Dodaj do ulubionych

Ile to może jeszcze trwać?

08.09.08, 08:31
Jestem dwa dni po terminie od tygodnia nie śpię w nocy bo mam od północy do
mniej więcej 4-5 bolesne skurcze (mniej boli jak chodzę, a spać chodząc nie
umiem niestety) co 10-12 minut. Dzisiaj w nocy i wczoraj wieczorem to była
masakra- wieczorem bóle w dole brzucha i pleców co 8-10 minut, od 1 w nocy to
samo, o 4.30 przeszło i dotąd cisza. Od mniej więcej tygodnia odchodzi mi
czop. Wczoraj i przedwczoraj z niteczkami krwi.
Przyznam, że lecę na twarz, a w dzien nie mogę odespać, bo mam pod opieką
starszego syna, a mąż pracuje.
Ile jeszcze takie "bujanie się" z tymi skurczami może potrwać? i czy mogę coś
zrobić, by nie zanikały tylko by w końcu rozpoczęła się akcja porodowa?
Obserwuj wątek
    • mamik3 Re: Ile to może jeszcze trwać? 08.09.08, 09:04
      Chociaż jestem przed terminem 1,5 tygodnia mam to samo. Jestem już wyczerpana.
      najgorsze jest to, że w takich momentach mały gwałtownie się wierci, tak jakby
      miał drgawki, a po jakimś czasie nie daje oznak życia. Siostra mnie pociesza, że
      ona też tak miała i jak rozkręciła się prawdziwa akcja, ledwie co zdążyła do
      szpitala, ale czyto jest jakieś pocieszenie?
      • matysiaczek.0 Re: Ile to może jeszcze trwać? 08.09.08, 09:31
        Dziewczyny! Jedzcie ananasy i trenujcie przytulanki z mężem (nie wiem czy penetracja nie jest zabroniona jak odszedł czop), może to przyspieszy, a jak nie przyspieszy to przynajmniej będzie przyjemnie :)) Dla mnie radzili zrobić ciepłą kąpiel, wziąć nospę albo scopolan i niestety przeczekać skórcze. A jeżeli rozpocznie się jednak akcja porodowa, to żadne medykamenty ani kąpiele nie pomogą, będzie poród i tyle. Przepraszam troszkę chaotycznie dziś piszę, nie spałam w nocy... W ogóle to trzymam kciuki, mam nadzieję, że wszystko zdarzy się prędzej niż później...

        Aha..pocieszenie? Za kilka miesięcy nie pamięta się tego, tylko patrzy na roześmianą buzię dziecia i nic innego nie jest w tej chwili ważne... Trzymajcie się kochane
        • mama_frania Re: Ile to może jeszcze trwać? 08.09.08, 10:34
          ja uskuteczniam wszystko co można- przytulanie z mężem, sprzątanie, latanie po schodach, spacery tyle, że na mnie nic nie działa... Przy pierwszym porodzie nawet oksytocyna nie dzialała (to znaczy skurcze były, ale nic nie wnosiły). Gdybym teraz wiedziała, ze moze coś się powoli dzieje i jak już się w końcu zacznie to pójdzie sprawnie to by mi otuchy dodawało, ale cały czas mam wrażenie, ze te skurcze to taka sztuka dla sztuki, tylko po to bym się męczyła :(
          • alexkieszek Re: Ile to może jeszcze trwać? 08.09.08, 13:11
            Mamo Frania właśnie trawię J. Balaskas poród aktywny i podobno pomocne są
            przysiady i kucanie...

            U mnie to samo od dwóch dni i też starszak na stanie (też Franio)... jednak mój
            maluch śpi w ciągu dnia i ja odsypiam z nim... duuużo chodzę a wieczorami skaczę
            na piłce i faktycznie w trakcie ruchu skurcze są niebolesne, jedynie twardnienia
            (wg. Balaskas to naturalny stan rzeczy i dlatego trzeba się dużo ruszać)... i
            oczekuje z wielką ekscytacją.

            Mam nadzieję, że i u Ciebie i u mnie to już niedługo.
      • katarzynaoles Re: Ile to może jeszcze trwać? 08.09.08, 23:10
        Odpowiem tak - może trwać do porodu ... :) To nie lekceważenie
        problemu, tylko niemożność udzielenia odpowiedzi - nie da się
        odpowiedzieć jakoś sensownie i zobowiązująco. U niektórych mam trwa
        to tydzień, u innych dwie noce - nie ma reguł. Moja rada jest zawsze
        taka sama - póki da się odpoczywać - odpoczywać. Odsypiać w dzień w
        miarę możliwości, relaksować się. A dla zdesperowanych - sposoby
        przyspieszania porodu, które omawiałyśmy już wielokrotnie. Trzymam
        kciuki za wszystkie panie :)
        • mamik3 racja 09.09.08, 13:36
          Pani Kasia ma rację. Jak w tej piosence " Nic nie może przecież wiecznie
          trwać....." A z tym porodem to jak z gotującym się mlekiem, jak czekasz to się
          nie gotuje, jak tylko odwrócisz głowę, to musisz sprzątać.
          • alexkieszek domowe sposoby :D 09.09.08, 16:10
            są świetne w moim przypadku na zahamowanie skurczy... wczoraj mnie kurczyło i
            wpadłam na świetny pomysł umycia mopem 100 m. podłogi i klatki schodowej...
            zmęczyłam się a jakże, efekt? skurcze zniknęły :D i mam się nadal świetnie i
            cudownie...

            na bolesne skurcze polecam. ruch faktycznie działa cuda, ciekawe jaki będzie
            efekt końcowy? :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka