Dodaj do ulubionych

p. Kasiu - skarga/zazalenie - czy i gdzie?

20.10.08, 20:58
p. Kasiu czy i gdzie powinno sie skladac zazalenie/skarge na opieke w
szpitalu. czy do tego wlasnie szpitala czy do kogos "wyzej".
chce wyrazic swoja opinie na temat opieki poporodowej - stan zapalny i
ropienie po cesarskim cieciu a brak reakcji i zla diagnoza w szpitalu w ktorym
rodzilam.
nie chce tego tak zostawic bo czesto sie slyszy o podobnych przypadkach w tej
placowce
Obserwuj wątek
    • cota Re: p. Kasiu - skarga/zazalenie - czy i gdzie? 21.10.08, 09:08
      Do rzecznika praw pacjenta, do dyrektora NZoZ, do Izby Lekarskiej,
      bądź Izby Pieleęgrniarek lub Połoznych. Zobacz jeszcze tutaj
      www.prawapacjenta.eu/
      Ja przy pierwszym porodzie i pobycie w szpitalu byłam w szoku, jak
      połozne mogą w chamski (delikante stwierdzenei) traktować pacjentki.
      Nieługo rodze po raz drugi i drugi raz im tego nie odpuszczę, na
      dźwięk słowa połozna otwiera się mi nóz w kieszeni, jest to
      najbardziej znienawidzony przez mnie zawód. Jeśłi teraz będzie
      podobnie - to piszę pisma - zawsze za potwierdzeniem odbioru. Nie
      chcę, aby to uszło im płazem, szczególnie, iż w tym szpitalu
      pomiatnie pacjetką przez położne to stała praktyka.
      • katarzynaoles Re: p. Kasiu - skarga/zazalenie - czy i gdzie? 22.10.08, 00:20
        Prosiłabym o trochę więcej powściągliwości w wyrażaniu opinii. I czy
        nie uważa Pani, że uogólnienia są zawsze krzywdzące?
        • cota Re: p. Kasiu - skarga/zazalenie - czy i gdzie? 22.10.08, 09:16
          Wyraziła opinię w sposób kulturalny, krzywdzący jest sposób
          pojdejscia położnych w tym szpitalu. To jest sedno sprawy, a nie
          moja opinia. Szczególnie, iż nie jestem w tym niestety odosobniona.
          I nie pisze tutaj o wszystkich połoznych w kraju, a w szpitalu gdzie
          rodziłam. Podobne opinie są na forum FUndacji rodzić po Ludzku o tym
          szpiltau (dlaczego połozne nie mają tam serca i ludzkich odruchów
          oraz na innych forach). Niestety. Bo ja także - zdecydowanie
          wolałabym mile wspominac pobyt w szpitalu i wypisywać pieśnie
          pochwalne pod ich adresem.
          • woda-niegazowana Re: p. Kasiu - skarga/zazalenie - czy i gdzie? 22.10.08, 10:16
            A może dobrze by było iść rodzić do innego szpitala ?? Po co narażać się na kolejne " przejścia" ??
            • cota Re: p. Kasiu - skarga/zazalenie - czy i gdzie? 22.10.08, 10:50
              bo to jest jedyny szpital w moim mieście, który zajmuje się trudnym
              ciążami, chodzi o choroby serca. W innych szpitalach jest podobno
              zdecydowanie lepiej
          • kaeira Do cota? 22.10.08, 13:16
            Naprawdę uważasz, że wyraziłaś się kulturalnie? Pisząc "na dźwięk słowa połozna otwiera się mi nóz w kieszeni, jest to najbardziej znienawidzony przez mnie zawód"... na forum, którego ekspertem jest właśnie położna?
            Hmmm.
            • cota Re: Do cota? 22.10.08, 13:54
              pisałam w wątku o skargach na pracowników służby zdrowia, to czego
              się spodziewasz? Nie pisałam wulgranych wyrazów, nie wyzywałam
              nikogo, styl wypowiedzi był dużom duuużo bardziej kulturalny niz
              połozne kierowały do mnie. Proponuję zacząć od swojego środowiska.
              Ja wiem, ze najlepiej tylko słyszeć pochwały pod swoim adresem, ale
              nie zawsze jest tak różowo. na takie określenie jak napisałam o
              znienwaidzonym zawodzie - panie z którymi miałam do czynienia bardzo
              sobie zasłużyły. leżąło nas 6 na sali, dwie miały zostac ze wzgledu
              na dziecko to wpadły w płacz, ze w takim otoczeniu i przy takim
              odnoszeniu się do pacjentów wychodzą na własne życzenie. Głownym
              gestem połoznych było wzruszanie ramion (nie wiem, moze jaki tik ?),
              brak zupełnej pomocy, nawet w dojściu do łazienki (albo wstaniesz i
              dojdziesza albo zaszczasz łóżko - cytuję), na prośby o konsultację
              przy złym samopoczucie - przestań histeryzować, po porodzie jesteś -
              dziewczyna zemdlała. Mnie po operacji onkologicznje piersi - nikły
              zasób mleka - wyrodna, leniwa, nie chce ci sie, wygodna - to tylko
              deliktaniejsze - my ci pokażemy - waląc w biust- piersi sine, po
              wyjściu ze szpitala połozna środowiskowa chciała zgłosić przemoc
              domową, ze niby mąż mnie bije. Po znieczueleniu ppn - zakaz
              podnoszenia głowy , niemniej kazały pić wodę - prosze położnych
              prosze się położyć płąsko i pić wode z kubeczka co
              przyniosłyście..na prośbę o uniesienie - wzruszenie ramion (stały
              tik) - "moja opieka kosztuje 150 zł za noc" - dodam, iz nie ma opcji
              płacenia/faktura/legalnie. Leki przeciwbólowe? - fanaberia, poród i
              połóg ma bolec, w dzisiejszych czasach kobiety to są
              rozhiserzyzowane..sama rozdawałam swój paracetamol dziewczynom
              (jakas tańsza wersja) - jak to zobaczyła położna to zaczęła krzyczęć
              ską to wzięłam?bo oni mają taki sam na oddzialei mam natychmiast to
              wyjaśnić.
              To opisałam w łagodnych słowach, w łagodnym tonie, aby nie urazić
              szanwonych położnych, szkoda, ze nie skutkuje to w drugą stronę, bo
              one sie wcale nie przejmowały, ze mogą kogoś urazić. Amimo
              upłynięcia ponad dwócha lat - tego sie nie zapomina, pamiętam każde
              ich wejscie, wszystkei epitety. To tyle. Nie chce już do tego
              wracać, szczególnie, iz czeka mnie znowu to samo
              • kaeira Re: Do cota? 22.10.08, 15:50
                cota napisała:
                > na takie określenie jak napisałam o znienwaidzonym zawodzie - panie
                > z którymi miałam do czynienia bardzo sobie zasłużyły.

                Ale nie zasłużyła na nie p. Kasia oraz cała masa innych położnych. To nie z nimi miałaś styczność, to nie one traktowały w sposób krzywdzący. Nie chodzi mi o to, w jaki sposób opisujesz tamte osoby, masz do tego oczywiście prawo, ale o uogólnianie.
    • katarzynaoles Re: p. Kasiu - skarga/zazalenie - czy i gdzie? 22.10.08, 00:18
      Witam, pisałam już dość dokładny instruktaż na ten temat - ale
      ogólnie rzecz biorąc można pisać do samorządu (Okręgowa Izba
      Lekarska, Okręgowa Izba Pielęgniarek i Położnych), Rzecznika Praw
      Pacjenta, do dyrekcji szpitala, wreszcie można udać się do prawnika
      i zdecydować się na drogę sądową. Pozdrawiam serdecznie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka