Dodaj do ulubionych

po terminie - powazne dylematy

08.02.09, 18:15
jestem dzien po terminie, w piatek na wizycie lekarz mnie zaskoczyl,
bo po wymasowaniu szyjki powiedzial, ze jak mnie nie chwyca w nocy
skurcze to mam przyjsc w dniu terminu do szpitala i podlaczymy
kroplowke. przy pierwszym porodzie odeszly mi wody i choc moje
skurcze nie chcialy sie rozkrecic po podlaczeniu kroplowki poszlo
bardzo szybko, wiec pewnie myslal ze i teraz tak pojdzie. choc bylam
zdenerwowana i pelna watpliwosci, ze tak szybko chce wywolywac porod
poszlam do szpitala, bo "lekarz wie, co robi", ale jak po 6godz
kroplowki nie bylo postepu w rozwarciu poprosilam o odlaczenie i
wypis, choc lekarz mial jeszcze inne pomysly i chcial nadal
wywolywac. teraz mam pare dylematow, tym bardziej, ze stracilam
zaufanie do mojego lekarza po tej sytuacji. Po pierwsze dzis odszedl
mi czop sluzowy, przy przyjeciu do szpitala mialam 2cm rozwarcia i
szyjka jeszcze nie zanikla, czy to "wrozy" szybkie nadejscie porodu,
czy niekoniecznie? Po drugie kiedy powinnam sie zglosic do szpitala,
gdyby nic sie nie dzialo i jak sprawdzac stan dziecka? Czy wystarczy
obserwowac ruchy dziecka, czy powinnam raczej isc do innego lekarza
i byc pod jego okiem do konca? I jeszcze jedno pytanie: mialam
zakazenie grzybicze i leczylam sie nystatyna, ktora w piatek lekarz
kazal odstawic, bo juz mialam rodzic, nie wiem, czy udalo mi sie
doleczyc, biore Lacibios Femina, wyeliminowalam cukry z diety, czy
cos jeszcze moge zrobic, zeby nie bylo nawrotu? Bardzo prosze o rady
i z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • beetek Re: po terminie - powazne dylematy 08.02.09, 20:51
      musisz przede wszystkim obserwować ruchy dziecka oraz chodzić do szpitala na
      ktg, mi lekarz kazał co 2 dni chyba że coś będzie mnie martwiło to od razu
      jechać, poród niewątpliwie się zbliża ale ja z 2 cm rozwarciem tydzień chodziłam
      więc różnie to bywa. :)
      Dziwny ten twój lekarz że już chciał ci poród wywoływać skoro ciąża prawidłowa,
      mój kazał czekać aż samo się zacznie a jak 10 dni po terminie nic nie będzie się
      dziać to pojechać do szpitala, (urodziłam 9 dni po terminie)
      Co do twojej grzybicy to na pewno dieta bezcukrowa może pomóc
      pozdrawiam i życzę szybkiego rozwiązania bo to czekanie ...
      moja Myszka - Julcia 30.09.2008
    • oldzinka Re: po terminie - powazne dylematy 08.02.09, 21:10
      Wywoływanie porodu w dniu terminu bez żadnych wskazań jest co
      najmniej nadgorliwością. Powinnaś co drugi dzień robić ktg w
      szpitalu i czekać spokojnie na poród (do dwóch tygodni). Ja bym
      zmieniła lekarza. O grzybicy jest świetny wątek z mnóstwem bardzo
      przydatnych rad pani Kasi. Polecam.
      • ineska2 Re: po terminie - powazne dylematy 08.02.09, 21:47
        dzieki dziewczyny, ruchy obserwuje i narazie sa bardzo wyrazne, bo dzidzius
        jeszcze sie nie wstawil do kanalu rodnego, wiec szaleje na calego. moj lekarz
        jest ordynatorem szpitala, nie zalecil mi chodzenia na to ktg, ale chyba
        rzeczywiscie umowie sie z innym lekarzem, zeby byc spokojna o dzidzie. diete
        bezcukrowa stosuje juz trzeci tydzien, mam nadzieje, ze to rzeczywiscie zadziala :)
        • emma_noether Re: po terminie - powazne dylematy 08.02.09, 22:39
          Wiesz, ja też miałam wywoływany poród (w ciąży miałam cholestazę, miałam do
          wyboru albo wywoływanie albo CC, wybrałam wywoływanie). W środę byłam na
          porodówce ale lekarz od razu stwierdził że nic z tego nie będzie, bo rozwarcie
          "na opuszkę palca" i w ogóle szyjka "nie ruszona", mimo to podłączyli mi oksytocynę.
          Oczywiście po odłączeniu wszystko zanikło, ja wróciłam na patologię. Ordynatorka
          na sobotę mi rozpisała kolejne wywoływanie. Było mi strasznie smutno no i bałam
          się co to będzie - i wówczas położna powiedziała że możliwe że urodzę przed
          sobotą, że może nawet dziś w nocy, że często tak jest że na pierwszym
          wywoływaniu organizm się "wysyca" oksytocyną i poród zaczyna się sam tuż po
          nieskutecznym wywołaniu.
          I rzeczywiście. W środę wieczorem dostałam upławów podbarwionych na brązowo, a w
          piątek o 5 rano poczułam że coś się dzieje w brzuchu, poszłam do kibela i
          zobaczyłam krwisto-śluzowe ślady na majtkach. O 9 był obchód to powiedziałam
          lekarzowi co jest, on mnie przebadał i powiedział że poród się zaczął.
          O 21:10 córcia była na świecie, caluśki poród przebiegł w ogóle bez
          jakiejkolwiek ingerencji medycznej.
          Oczywiście leżąc na patologii miałam ktg robione 1 raz dziennie i ze 4 razy
          dziennie byłam osłuchiwana przez taką "trąbkę" (także w nocy).
          Ja bym na to KTG na Twoim miejscu chodziła, dla własnej spokojności.

          Życzę by poród w krótce rozpoczął się sam, tak jak u mnie :)
        • oldzinka Re: po terminie - powazne dylematy 09.02.09, 09:02
          Jak widać to, że ktoś jest ordynatorem nie znaczy jeszcze, że jest
          dobrym lekarzem.
    • katarzynaoles Re: po terminie - powazne dylematy 09.02.09, 01:10
      Myślę, że spokojnie można poczekać na ciąg dalszy, bo faktycznie
      podanie oksy, choć doraźnie nie podziałało, może przyspieszyć poród.
      I na to wygląda, bo odszedł czop. O grzybicę bym się nie martwiłą,
      jeśli nie czuje Pani dolegliwości i zachowuje dietę. Ruchy takie jak
      zwykle to dobry wskaźnik samopoczucia malucha, ale tak za dwa dni na
      wszelki wypadek można zrobić KTG. Oczywiście, jeśli do tego czasu
      Pani nie urodzi. Serdecznie życzę rychłego i udanego porodu i
      gratuluję odwagi cywilnej! Pozdrawiam :)
    • czarny.flower Re: po terminie - powazne dylematy 09.02.09, 12:55
      Ineska ja to juz dawno straciłam wiare do lekarzy i ich procedur i
      dlatego pytam a wczesniej czytam o wszelkich badaniach i
      interwencjach. Termin środkowy to jak wiemy +/- dwa tygodnie. Samo
      miniecie tego terminu nie oznacza, że dzieje sie cos niedobrego i
      konieczna jest natychmistowa interwencja. Pani Hołuj w swojej
      książce pisze o badaniach i ich kolejności koniecznych do
      stwierdzenia ciaży przeterminowanej.

      1/ ktg: okreslic moze prawidlowosc pracy serca dziecka i napiecia
      macicy
      2/ usg: umożliwia ocene m.in. stopnia dojzalosci lozyska (skala 0-
      III), budowy lozyska i pepowiny ilosci wod plodowch, wielkosc dziecka

      Jesli po wykonaniu ktg i usg w okolicach planowanego terminu porodu
      wszystko jest prawidlowe w tym stopien dojrzalosci lozyska (II i III
      uznaje sie za prawidlowy w terminie porodu) oraz wykonano badanie
      ginekologiczne okreslajace czy szyjka macicy jest przygotowana do
      porodu z którego wynika, że szyjka macicy nie jest jeszcze wyraźnie
      skrócona i miękka to należy po prostu czekac (prowadzac przy tym
      obserwacje, ruchy dziecka, czy nie sacza sie wody płodowe itd).

      Jesli z w. wym badan wynikaja jakies nieprawidlowosci lub usg i ktg
      jest prawidlowe ale szyjka jest gotowa do porodu (skrócona i miękka)
      to podejmuje się dalszą dignostyke czyli:

      Kolejne badania: amnioskopię (ogladanie wod plodowych celem
      okreslenia ich zabarwienia) oraz test oksytocynowy. Po tym ostatnim
      badaniu dopiero mozna podjąc decyzje o koniecznosci indukowania
      porodu.

      Tyle co wyczytałam z literatury. A z czytactwa na forum i rozmów z
      lekarzami widze, że ta procedura bardzo czesto ulega "skróceniu", że
      w terminie porodu czesto od razu wykonuje sie test oksytocynowy, bez
      zbytniego zastanawiania sie nad tym czy pozostale badania (usg, ktg,
      bad. ginekologiczne)sugeruja koniecznosc jego wykonania.
      Dowiedziałam sie od swojej poloznej, że nie tylko jest to zbedne ale
      moze byc nawet szkodliwe bo sztuczne podawanie oksytocyny przed
      porodem (nawet jesli ostatecznie nie podejmuje się decyzji nie
      pozostaje później obojetne dla przebiegu porodu.

      Dlatego ja pod koniec ciaży zamierzam pytac o WSZYSTKO bardzo
      dokładnie i nie zazwalac na zbyt pochopne wykonanie testu
      oksytocynowego bez upewnienia mnie, że jest to w mojej sytuacji i na
      obecnym etapie konieczne.
      • czarny.flower Re: po terminie - powazne dylematy 09.02.09, 12:59
        Przepraszam jesli moje wywody były niekoniecznie bezposrednio
        związane z dokladna sytuacja ineski, ale wydało mi sie to istotne....
        • ineska2 Re: po terminie - powazne dylematy 09.02.09, 21:42
          dziekuje za wszystkie rady i za odpowiedz pani ekspert. naprawde po wyjsciu ze
          szpitala zrobilam sie spokojniejsza :) skontaktuje sie z innym lekarzem (pewnie
          z innego szpitala, w naszej okolicy jest szpital, ktory ma nawet certyfikat
          akcji Rodzic po ludzku i najprawdopodobniej tam sie wybiore), zeby zrobic ktg.
          na usg w szpitalu lekarz, ktory nie przyjmowal i polozne dziwily sie, ze mam
          tak duzo wod plodowych, nie wiem, czy to dobrze??? ale chyab z tego co pisze
          czarnyflower dobrze... dzidzius naprawde sie bardzo rusza. zyczcie mi
          jaknajbardziej naturalnego porodu :)
          • oldzinka Re: po terminie - powazne dylematy 10.02.09, 07:20
            Z całego serca życzymy jak najbardziej naturalnego porodu,
            możliwości słuchania własnego instynktu i postępowania zgodnie z
            nim, zero interwencji medycznych i wspaniałego spotkania z
            dzidziusiem.
            • beetek życzymy dobrego porodu 11.02.09, 18:56
              i samych miłych wspomnień :) daj znać jak poszło :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka