opłacona polozna

09.07.09, 22:05
czesc,

zastanawiam sie, czy oplacic polozna pracujaca w szpitalu, aby
dobrze sie mna zajela. Czy bylyscie zadowolone z takiej uslugi,
uwazacie ja za sensowna i godna polecenia? Bede pacjentka "z ulicy",
moj lekarz nie pracuje w szpitalu, w ktorym bede rodzic, obawiam
sie, ze moge trafic na tlok na porodowce i bedzie za malo personelu,
a rodze bez osoby bliskiej.
    • mamik2no Re: opłacona polozna 09.07.09, 23:56
      mimo, że rodziłam z mężem, mnie położna dała poczucie
      bezpieczeńswta, wiedziałam, że będzie ze mną cały czas, że nie
      będzie innej wraz z kolejną zmianą pracowników. dla mnie to było
      istotne. i mega pomogła.
      teraz drugi raz również zamierzam skorzystać z usług położnej,
      zresztą tej samej, z którą rodziłam za 1wszym razem.
    • szampanna Re: opłacona polozna 10.07.09, 00:32
      Ja jestem na nie. Położnej do porodu domowego zapłaciłabym bez dwóch
      zdań i bardzo chętnie, skoro nie jest to refundowane i na razie
      niestety jest to traktowane jak kaprys rodzącej. Natomiast w
      szpitalu oczekuję, że położna z dyżuru zajmie się mną należycie w
      ramach swoich obowiązków - w końcu kto idąc do szpitala na inny
      oddział opłaca pielęgniarki? Czemu więc akurat na porodówce miałoby
      być inaczej. Zresztą, w kwestii osoby, która szczególnie zatroszczy
      się o mnie w czasie porodu i zadba o mój komfort, jestem raczej
      zwolenniczką wykorzystania w tym celu męża ;)
      • justamada Re: opłacona polozna 10.07.09, 10:28
        szampanna napisała:

        > Natomiast w
        > szpitalu oczekuję, że położna z dyżuru zajmie się mną należycie w
        > ramach swoich obowiązków - w końcu kto idąc do szpitala na inny
        > oddział opłaca pielęgniarki? Czemu więc akurat na porodówce miałoby
        > być inaczej.

        1. należycie wg niej może wcale nie być zgodne z Twoim rozumieniem. Każda kobieta ma własne zdanie co dla niej jest wazne, a połozna po oczach tego nie pozna. Im więcej masz niestandardowych oczekiwań, tym ważniejsze może być umówienie się z położną która Cie rozumie. Poza tym wyłączność praktycznie wyklucza pomyłki, bo ta obok rodząca to coś tam chciała a Ty nie, ale położnej się pomyliło.
        2. Położna to nie odpowiednik pielęgniarki na innym oddziale.

        > Zresztą, w kwestii osoby, która szczególnie zatroszczy
        > się o mnie w czasie porodu i zadba o mój komfort, jestem raczej
        > zwolenniczką wykorzystania w tym celu męża ;)

        Ale mąż nie zastąpi położnej w ochronie krocza, w podpowiedziach dotyczących pozycji itp. i położna która zajmuje się z dyżuru też może nie chcieć lub nie potrafić spełnic Twoich oczekiwań. To kwestia przypadku na kogo się trafi.
        • szampanna Re: opłacona polozna 10.07.09, 14:42
          > 1. należycie wg niej może wcale nie być zgodne z Twoim
          rozumieniem. Każda kobie
          > ta ma własne zdanie co dla niej jest wazne, a połozna po oczach
          tego nie pozna.
          tak, więc dlatego zwiedziłam zawczasu szpital, w którym zamierzam
          rodzić i dowiedziałam się, jakie są praktyki - żeby nie przeżyć
          później przykrego zaskoczenia. Poza tym, nikt niczego po oczach nie
          pozna (chyba że mąż ;)), więc na pewno powiem, czego oczekuję.

          Poza tym wyłączność praktycznie wyklucza pomyłk
          > i, bo ta obok rodząca to coś tam chciała a Ty nie, ale położnej
          się pomyliło.
          W moim szpitalu są 3 pojedyncze sale porodowe i 2 położne na zmianie-
          to nie fabryka, więc raczej nic się nikomu nie pomyli. Kiepskie
          tłumaczenie zresztą - czy pielęgniarki na oddziałach, mające
          kilkunastu chorych na głowie, też się mają mylić, komu miały podać
          leki, a komu podać basen?

          > Ale mąż nie zastąpi położnej w ochronie krocza, w podpowiedziach
          dotyczących po
          > zycji itp. i położna która zajmuje się z dyżuru też może nie
          chcieć lub nie pot
          > rafić spełnic Twoich oczekiwań.
          W ochronie krocza nie (ale w moim szpitalu same położne mówią, że z
          zasady chronią - bo jeśli natną, to będą musiały zszyć, więc nie
          chcą sobie dokładać pracy ;), a co do podpowiedzi dotyczących
          pozycji, wolę zdać się na swój instynkt niż na położną.
          A mój mąż jednak lepiej mnie zna niż nawet znajoma położna - wie,
          kiedy mnie naprawdę nieznośnie boli, gdzie pomasować i w jaki
          sposób, wie, co czuję i co myślę - nikt go w tym nie zastąpi, za
          żadne pieniądze.
          A tak na marginesie, myślę, że i praktycznie jest dobrze
          przygotowany do porodu - nasze pierwsze dziecko nieomalże urodziło
          się na jego ręce, bo położna nie chciała uwierzyć, że ja już... ;)
          Więc sądzę, że jest właściwą osobą do zastąpienia położnej w wielu
          czynnościach, bo wie, co i jak, jakie są fazy porodu i znając mnie
          (i mając doświadczenie po 2 porodach), lepiej obserwuje postęp
          akcji, a w skrajnym wypadku dałby pewnie radę sam przyjąć dziecko ;)

          A na koniec, abstrahując od mojego przypadku i umiejętności męża ;),
          uważam, że nie po to latami płacę składki, żebym podstawową opiekę
          zdrowotną musiała dodatkowo sobie opłacać...
    • justamada Re: opłacona polozna 10.07.09, 07:54
      Miałam opłaconą położną i jestem baaardzo zadowolona. Spotkałyśmy się kilkakrotnie przed porodem, ogadałyśmy to i owo, przede wszystkim moja wizję porodu.
      Położna to nie mąż, czy inna osoba niezwiązana z położnictwem. I to dla mnie było b.ważne, że będzie ktoś kompetentny, kto znając mnie pomoże mi urodzić jak chcę, doradzi w razie wątpliwości.

      Wybierając położną warto zwrócić uwagę czy wydaje Ci że w razie konfliktu- Twoje pragnienia- lekarz, poprze Ciebie czy lekarza- z moją się tak umówiłam, że jak ona uzna, że coś jest zbędne, to powie "rodząca nie wyraziła zgody", to będzie znak dla męża, że ma nie pozwolić. Dzięki temu ona nie wejdzie w konflikt z lekarzem, a ja uniknę niepotrzebnych interwencji i dyskusji z lekarzem.

      Opłaciłam raz i w przyszłości też zamierzam mieć indywidualną opiekę położnej, bo w moim przypadku to jest wręcz niezbędne dla poczucia bezpieczeństwa.
    • sarniaczek7 Re: opłacona polozna 10.07.09, 09:29
      Mam dokładnie takie samo podejście jak Szampanna. Nie opłacam
      położnej.
    • ivy15 Re: opłacona polozna 10.07.09, 13:41
      Nie mam czasu za dużo się rozpisywać, ale pierwszy poród miałam bez opłaconej położnej drugi z położną i bardzo polecam. Nie warto oszczędzać na tych paru stówkach, bo komfort jest niewspółmierny. Oczywiście może być tak iż nawet nie płacąc trafisz na fajny personel, ale to loteria. Jak masz możliwość to sięw ogóle nie zastanawiaj i opłać położną.
    • eli-mama Re: opłacona polozna 10.07.09, 14:56
      Musisz sobie odpowiedzieć na dwa pytania. Czy z opłaconą położną będziesz czuła się bezpieczniej, czy dasz radę sama? Czy chcesz swoją "pracę" rozłożyć na siebie i położną?
      Piszesz, że nie będziesz miała żadnej bliskiej osoby przy sobie. Tym bardziej jest istotne, jaka Twoim zdaniem powinna być położna.
      Ja nie skorzystałam z takiej opcji, sama byłam sobie sterem, żeglarzem i okrętem:)
      Miałam wprawdzie męża, ale dla samej obecności. Mąż był mi niezbędny po porodzie, kiedy we trójkę cieszyliśmy się sobą nawzajem.
Pełna wersja