Dodaj do ulubionych

Są kolonie dla dzieci powodzian

28.07.10, 09:12
a odpowiedzialność głupawych urzędniczyn jakowaś będzie ?!
Obserwuj wątek
    • kubububu Są równi i równiejsi 28.07.10, 10:35
      Pewnie teraz możemy się spodziewać, że pan wicekurator i MOPS w ramach naprawiania błędów w przydziale kolonii, zadzwonią także do tych rodzin, których dzieci nigdy w życiu nie były na koloniach i prawdopodobnie nigdy nie pojadą, bo ich zwyczajnie na to nie stać. Nie rozumiem całej afery wokół syna pana Rafała, bo przecież nie był on skazany na spędzenie wakacji w domu. Jeśli rodziców stać na sfinansowanie dziecku kolonii i rezygnują z nich tylko dlatego, że "należało się za darmo", a z drugiej strony podkreślają jak bardzo zależy im na "sprawiedliwości", to może powinni pomyśleć o tym, że w miejsce ich syna, mógł pojechać ktoś bardziej potrzebujący???
      • yamaneko Re: Są równi i równiejsi 28.07.10, 10:45
        no i pewnie o to chodziło, tyle, że nie koniecznie bardziej potrzebujący, ale
        ...hmmmm bardziej "godny" (czyt. znajomy, rodzina itd.)
      • Gość: Gosia Re: Są równi i równiejsi IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.10, 10:52
        Wiesz, jak takie powiedzenie, że jeśli ci ktoś coś obieca, a słowa nie dotrzyma,
        to tak jakby Cię okradł. Lubisz być okradany kubububu? Fakt pozostaje faktem,
        bez względu na status finansowy pokrzywdzonego. Czy jak ty dostajesz podwyżkę w
        pracy, to odmawiasz jej wzięcia, bo może ktoś inny jest bardziej potrzebujący?
        Trochę empatii by się przydało...
        • kubububu Re: Są równi i równiejsi 28.07.10, 22:18
          Empatia jak najbardziej, z tą tylko różnicą, że nie ten jest najgłodniejszy, kto najgłośniej krzyczy. I tym właśnie jakoś współczuć nie potrafię.
          Z tym okradaniem to chyba lekka przesada. W końcu pan Rafał nie poniósł żadnych strat finansowych w związku z tymi koloniami. Faktycznie ktoś odebrał dziecku przysłowiowego lizaka, ale moim zdaniem zrobili to rodzice, a nie urzędnicy. Oczywiście gwarancji na to, że na kolonie dla powodzian faktycznie wyjadą ci bardziej potrzebujący też nie ma, ale to już inna bajka.
          Uważam po prostu, że roszczeniowa postawa pana Rafała jest nie na miejscu.
          Jak dają to brać, czy potrzebne czy nie, ważne że za darmo…
          Skoro wcześniej zrezygnował z ubiegania się o pomoc z MOPSU miał swoje powody, albo ma kasy jak lodu i nawet wniosku mu się wypełniać nie chciało, albo faktycznie, jak twierdzi, myślał o bardziej potrzebujących. Tylko czemu już w wypadku kolonii ta filantropia nim nie kierowała? Absolutnie jego winą nie jest, że go stać na remont domu bez pomocy MOPSU, albo że może dziecku sfinansować kolonie, tylko w takim razie po co ta rączka wyciągnięta i to “uprzejmie donoszę, aczkolwiek niechętnie“?

    • Gość: ttt Re: Są kolonie dla dzieci powodzian IP: *.prenet.pl 28.07.10, 11:39
      i bardzo dobrze, że się dało :)
      szkoda tylko, że musiał gość do gazety pisać a bez tego się nie dało załatwić
      sprawy....
      jeszcze urzędnik powinien dostać jakaś naganę za spowodowanie całego zamieszania...
      • Gość: zdziwiona matka Re: Są kolonie dla dzieci powodzian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.10, 20:06
        Prosze sie nie gniewac ale mnie cała ta sytuacja zadziwia jest
        nielogiczna. Moje dziecko pojedzie na wakacje do Istebnej a dlatego,
        że ucierpieliśmy w powodzi. Pani z pomocy społecznej spisała stan
        zalania mojej posesji tylko nie wiedziałam czy podac zero procent
        podtopienia czy 50 procent bo woda wlała się do piwnicy i do parteru
        na 30 cm. Ale dziwię się temu panu chyba Rafałowi który tak bardzo
        żalił się gazecie wyborczej. Jak pracownik pomocy społecznej miał
        spisać jego dane o podtopieniu domu skoro ten pan nie zgłaszał
        żadnych szkód ani się nie upominał o pomoc finansową. Więc na jakiej
        podstawie pani socjalna miała mu obiecywać że jego syn na pewno
        wyjedzie. Spisywanie kart kolonijnych nie oznacza wyjazdu. Ktoś tu
        kłamie i mam wrażenie, że albo pan Rafał oszukał dziennikarza, a ten
        podjął temat bo była okazja nie wiem może dowalić urzędnikom albo
        ktoś ze ślaska udaje, że nie wie co napisał. No bo skoro urząd
        marszałkowski nie wymagał kryteriów podtopienia domów to jak jakiś
        pan tłumaczył "Nie interesowały nas czy ktoś korzystał z zasiłku
        dla powodzian" no to po co pracownik socjalny miał spisywać stan
        podtopienia nieruchomości. Przecież to jest nielogicznie.
        Po co dziennikarze pisza artykuły, żebysmy kupowali gazetę i
        wyrzucali do kosza czy po to bysmy je czytali?
        • paula.coelho Re: Są kolonie dla dzieci powodzian 28.07.10, 23:56
          W wielu przypadkach, mimo zalania piwnic i domów, MOPS odmawiał wypłaty zasiłku
          "powodziowego" (tego do 6 tys.), tłumacząc, że za "osuszanie nie zwraca", bo
          pieniądze przysługują tylko na zakup zniszczonych urządzeń (AGD, piece
          grzewcze). Jednakże sąsiadka, której powódź zniszczyła piec grzewczy i biuro
          firmowe, też wsparcia nie otrzymała. Wielu naszych sąsiadów znalazło się w
          takiej sytuacji. Część z nim ma dzieci w wieku szkolnym, a niektóre z nich
          starały się o wyjazd kolonijny. Nie wiem tylko, z jakim skutkiem.
          Najgorsze jest to, że MOPS wysyła sprzeczne informacje i za to powinien być
          oćwiczony. Rozumiem, że nie płaci za to, za to i za tamto. Ale nie może być tak,
          że jednemu za coś się płaci, a drugiemu za takie samo - nie. A takie przypadki
          są. Ludzie, którym woda zniszczyła część majątku, często nie mają sił i czasu,
          żeby się użerać z urzędami. A ponieważ często spotkanie odbywa iło się jeden na
          jednego, trudno stwierdzić, po której stronie leży prawda.
          Z drugiej strony ja osobiście uważam, że na urzędy nie ma się co oglądać i
          lepiej po prostu dobrze ubezpieczyć majątek. Zwłaszcza że to nie są aż takie
          duże kwoty i można płacić w ratach. Jeśli wprowadzi się powszechne i obowiązkowe
          ubezpieczenia, wtedy żadnej kasy "dla powodzian", tylko niech pieniądze
          społeczne idą na odbudowę infrastruktury (studzienki, ulice, chodniki, szkoły,
          mosty i co tam może być zniszczone). Ale mierzi mnie, że urzędniczki z MOPS
          stosują dowolność. Standardy pomocy powinny być jasno określone, żeby wykluczyć
          ewentualne nadużycia oraz nieuprawnione wsparcie dla krewnych-i-znajomych-królika.
          • paula.coelho Re: Są kolonie dla dzieci powodzian 28.07.10, 23:58
            Uzupełnienie do pierwszego zdania:
            Zdarzyło się także, że pracownica MOPS w takiej sytuacji odradzała w ogóle
            wypełnianie i składanie wniosku. Może pan Rafał znalazł się właśnie w takiej
            sytuacji.
            W artykule brakuje takich informacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka