andysuper
23.11.11, 17:09
godz 7. 10 na koncowy przystanek przyjeżdza tzw autobusu za tramwaj. Temperatura ok 0, na przeciwległym przystanku (tym w strone miasta) czeka juz ok 30 osób. KIerowca robi sobie przerwe (ok nalezy się) ale przeciąga sie ona do kilkunastu min poniewaz pan bez skrepowania wyjmuje sniadanko, termosik. Na przystanek podjezdza dopiero drugi autobus (co robi pan z pierwszego nie wiadomo ale zapewne jeszcze nie pracuje). Wg rozkładu wypada z kursu autobus o 7.16, jedzie dopiero ten o 7.22. Czyli to co sie dzieje w Czestochowie to nie tylko wina drogowców