brun0
23.06.12, 19:14
Przyjdźcie na spacer wieczorem na WASZYNGTONA przy PLACU CZERWONYM przed Akademią Jana Długosza ( jest tam wjazd na parking ).
Zobaczcie co się dzieje 300 metrów od posterunku STRAŻY MIEJSKIEJ.
Co zrobić z tym parkingiem i jak go ochronić ?
Hołota pije, ćpa, rozbija butelki i przewraca kosze na śmieci.
Co wieczór jest tam balanga na 4 fajery i nikogo to nie obchodzi.
Podobno picie alkoholu w miejscach publicznych jest ZAKAZANE.
TU TEŻ JEST POTRZEBNA przede wszystkim ingerencja SŁUŻB MIEJSKICH.
Może zacznijmy od STRAŻY MIEJSKIEJ, żeby dali spokój "babciom od pietruszki",
a ruszyli "dupę" i zaczęli INTERWENIOWAĆ w sytuacjach zagrażających
bezpieczeństwu SPOKOJNYCH LUDZI.
Najgorsze jest to, że mieszkańcy dzwonią i proszą.
ONI wiedzą doskonale o tym,
co tam się dzieje, tylko wolą omijać ten placyk z daleka.