pyton2400
15.10.14, 10:18
Witam wczoraj byłem na sorcie na parkitce z moja 2 letnia córka i był dr.Zatoński który najpierw miał przerwę ok 30 minut a kolejka rosła później zaczął przyjmować dzieci znajomych {bo po mnie przyszła pani sprzątaczka z parkitki z dzieckiem ok 12 lat i zostało wcześniej przyjęte niż 2 latek} a chyba łatwiej wytłumaczyć dziecku 12 letniemu niż 2 ze ma czekać .
jak weszłem i się spytałem kiedy będę przyjęty, po 2 godzinach stania na korytarzu to pseudo pan doktor powiedział ze on tu decyduje kto będzie przyjęty{wiec skrecenie nogi u tak małego dziecka nie jest czymś poważnym] i mam czekać 3 godziny a dziecko mi już usypiało na rękach wiec wyszłem i pojechałem do domu bo dziecko mi nie wytrzyma do 23 czekać az pan doktor je obejrzy a później da skierowanie na rtg i znowu czekanie i tak się skaczył niemiły pobyt na parkitce dziecko ma skrecona noge i dzisiaj ide prywatnie do lekarza .
tylko nasuwa mi się pytanie po co płace te składki skoro i tak mnie traktują jak wroga
według mnie parkitke powinni już dawno zamknąć lub zmienić cała kadre bo tam naprawdę dzieje się zle
pozdrawiam