Gość: ninka
IP: *.d2.club-internet.fr
15.09.04, 20:04
Grasujac po necie napotkalam na nastepujaca legende zwiazana ze Mstowem:
W miejscowym dworze grasowały węże, które rozmnażały się w zastraszającym
tempie. Nie było sposobu, by je wytępić. Bardzo wysoką nagrodę wyznaczono dla
śmiałka, który podjąłby się tego zadania. Pewnego razu zgłosił się
zaklinacz... Wykopał wielki dół i grając na flecie wyprowadzał węże z dworu.
Wszystkie wpadły w pułapkę, lecz ostatni - najpotężniejszy z nich - wciągnął
za sobą grajka. Chłopi zasypali węże wraz z zaklinaczem. Wieść niesie, że
właściciel miał na tym miejscu postawić kapliczkę... Dziś nieopodal dawnego
dworu stoi kapliczka, a w niej figurka Chrystusa Frasobliwego. Miejscowi ponoć
nieraz słyszeli, jak w księżycową noc płyną stamtąd dźwięki fletu.
Czy znacie moze jakies legendy i opowiesci zwiazane z Czestochowa i z regionem
(zabytkow ci u nas dostatek, opowiesci niewatpliwie tudziez)?