taniazdrada
05.12.16, 14:43
Zaczynają się nerwowe negocjacje: kto leci, kto zostaje na casę, która wystartuje za sześć godzin" - opisuje Parafianowicz w "DGP". Miało także dojść do złego wyważenia samolotu i trzeba było dodatkowo zwolnić dwa tylne rzędy.
Zirytowana miała być także obsługa i kapitan, który miał poinformować, że "nie poleci, dopóki problem nie zostanie rozwiązany".
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21073041,chaos-podczas-wizyty-rzadu-w-londynie-dwoch-samolotow-nie.html#MT