Dodaj do ulubionych

Kindersztuba

24.06.05, 12:53
Wyjątkowo trafny temat felietonu..............
Andrzeju znamy się od lat , czy pozwolisz ze za komentarz do paskudnego wątku
na mój temat posłużę się cytatami?..........................
Celnie i mądrze ujęte,...............
Pozdrawiam iwona
Obserwuj wątek
    • Gość: sofia Re: Kindersztuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 00:21
      Zgadzam się w całej rozciągłości. Uważam, że samo prawo, mnożenie rozlicznych
      przepisów nie zastąpi zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości wykształconej w
      człowieku od dziecięctwa w domu rodzinnym. Każdy przepis da się złamać i nie
      strach przed karą jest najbardziej powszechną gwarancją, aby tego nie robić,
      tylko raczej poczucie przyzwoitości. Oczywiście nie doptyczy to jakiegoś
      procentu osób, które stają się tak czy inaczej tymi największymi przestępcami.
      Ale też nie chodzi tu o największe przestępstwa, lecz o ograniczenie
      powszechności wszelkiej niegodziwości, chuligaństwa, oszustw itp., które stają
      się udziałem ludzi, zdawałoby się, zupełnie zwyczajnych, przyzwoitych.
      • storima Re: Kindersztuba 28.06.05, 00:34
        Swietny tekst!!!
        "W szkole mają lekcję wychowania i to powinno wystarczyć."
        Podlug ankiety przeprowadzonej niedawno w Polsce w srodowisku nauczycielskim:
        Wiekszosc pedagogow, stwierdzila, ze zadaniem szkoly
        jest
        uczyc
        a nie
        wychowywac.
        (cos to nie tak, skoro pdagog to i...

        Raz jeszcze dzieki
        za swietny tekst,
        ach
        i refleksje.
        • Gość: storima Re: Kindersztuba IP: *.d4.club-internet.fr 28.06.05, 00:38
          To znaczy, glupio mi (po wstydzic sie za kogos nie bede),
          ze moja generacja tak 'wychowuje' swe dzieci. (oczywiscie nie wszyscy)
          • Gość: ninka Re: Kindersztuba IP: *.d4.club-internet.fr 28.06.05, 01:12
            Rola szkoly jest jednak przede wszystkim uczyc. Wychowywaniem maja zajac sie
            rodzice, no, chyba, ze oddaja dzieci szkole na wychowanie. Ale to w systemach
            totalitarnych i zle sie konczy. Zreszta podstawe osobowosci ksztaltuje sie w
            pierwszych latach zycia, wiec w okresie przedszkolnym i w pierwszych latach
            szkoly. Nie wymagajmy od szkoly, by zastapila dom.
            • storima Re: Kindersztuba 28.06.05, 03:04
              Oczywiscie, Ninko, to wpisalem na powyzszej mojej opinii.
              Jak dobrze wiesz, zostalem dochowany jako nauczyciel w USA.
              Ot i cytat:
              "What must be done to help teachers and students better
              understand each other?
              How can we stop training teachers to expect less of certain children?"
              " Jedna z 'Teacher Magazine's' "Great Books"
              Lisa Delpit, Other People's Children
              Cultural Conflict in the Classroom
              Winner, 1995 Critics' Choice Award,
              American Ed. Studies Ass. and
              Choice Magazine's Outstanding Academic Book Award
              1995 by Lisa Delpit

              Nie bede tlumaczyl.

              Co jest kwintesencja?

              Jeszcze jeden opis doswiadczen funkcji nauczyciela, szkoly i rodzicow w
              uniwersalnym spoleczestwie.
              I takim spoleczenstwem staje sie rowniez Europa.

              Moje zdanie wna ten temat?

              Laczyc PRL_owska tradycje "wywiadowek", czyli, aktywnej wspolpracy Rodzicow z
              Pedagogami, Psychologami; cala baza dostepnych nam srodkow, aby wspomoc Tych,
              ktorzy pomocy tej potrzebuja. Wspomoc 'niepelnosprawnych' Rodzicow, we
              wskazowkach, wypracowaniu, wykonywaniu, odrabianiu DOmowych Zajec----Rodzicow.
              To i oceny beda lepsze na swiadectwie. To i szacunek bedzie mlodziezy wobec
              Starszych; chcby ten najbanalniejszy:
              ustapienia miejsca siedzacego w 'tramwajce'....
              Szacunek, pokora, dyscyplina odrabiabnia obowiazkow.
              • Gość: Krzychu Re: Kindersztuba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 16:38
                Drogi Przyjacielu Storima,

                czy nie uważasz, że w ramach kindersztuby jak i przestrzegania ustawy o
                ochronie języka polskiego zalecam Ci byś jako nauczyciel dochowany w USA z
                dyplomem Master of Fine Art uszanował polskie a może nawt zaściankowe ale dobre
                zwyczaje netykiety i uprzejmie tłumaczył przydługie biograficzne odwołania na
                obowiązujący na tym forum język. Ostatecznie nie musimy czytać twoich postów,
                ale czy oto Ci chodzi ? Poza tym spojrzyj proszę na szate graficzną, bo
                wyglądają jakby były pisane przez dziurkę od klucza lub pod wpływem sam nie
                wiem czego.
                Poza tym interesują mnie Twoje wypowiedzi na typowo częstochowskie tematy:
                1. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=27953876
                2. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=28062836
                3. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=28065217
                4. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=23566511
                Byłbuy ci wdzięczny, gdybyś i tu wtrącił swoje f 3 grosze.

                Pozdrawiam i ściskam po częstochowsku (tzn. jak równy równego), serdecznie
                Krzychu
            • Gość: gajowa Re: Kindersztuba IP: 213.25.14.* 23.08.05, 13:39
              NIe wymagałabym od szkoły niczego poza nauką, ale pradę mówiąc i z tym nie
              najlepiej, a jeśli moje dziecko dźwiga 20 - to kilogramowy plecak z ksiazkami i
              spędza z nauczycielami więcej czasu niż z rodzicami, to nie mam prawa myśleć
              że, szkoła powinna wychowywać lub przynajmniej wskazywać młodym ludziom
              właściwą drogę???
              Nauczyciele ochoczo odżegnują się od wychowywania młodzieży i chętnie nie
              braliby na siebie żadnej odpowiedzialności z trudem przyznając się że, często
              sami są niewystarczająco wyedukowani, sami mają braki ale za to jakie
              wymagania, czasem niestety niewspółmierne do umiejętności i wiedzy.
    • Gość: Marian K nauczycie Re: Kindersztuba IP: *.kusieta.pl 28.06.05, 22:18
      Wszystkie felietony pana Andrzeja Kalinina odnoszą się do jakiś ważnych spraw,
      które obecnie są tak często pomijane albo bagatelizowane. "Kindersztuba"
      czy "Poznać pana po cholewach" są tego przykładem. Dlatego warto czytać te
      felietony choćby po to, żeby w naszym zagonionym świecie przypomnieć sobie, co
      powinno być dla ludzi i miedzy ludzmi ważne i najważniejsze.
      Ja swojej licealnej młodzieży zalecam ich czytanie, bo jest to moim zdaniem
      znakomita literatura i morał w nich zawarty też.
    • Gość: W.Grabałowski Re: Kindersztuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 00:11
      Szkoła to jednak przede wszystkim wychowanie.Wszak "Pedagogika" to teoria
      wychowania i nauczania.Świadoma i celowa działalność wychowawcza.Podaję za
      Wł.Kopalińskim (Sł.Wyr Obc.i Zwr.Obcojęz.Wyd.Świata Książki.W-wa.2000r.str381)
      Czymże bowiem jest wychowanie jak nie bezustannym nauczaniem ? Dawno,dawno temu
      w ramach prac społecznych chodziłem ze swoją torbą narzędziową przez kilka
      kolejnych sobót i niedziel - naprawiać szafki,stoły, stołki,krzesła,półki i co
      tam jeszcze było trzeba, do Szkoły podstawowej mojej Córki.Córka dzielnie mi w
      tych pracach pomagała przytrzymując i podając i smarując co trzeba,jak to
      zwykle przy takich pracach.Jak już wszystko było
      poklejone,poskręcane,pomalowane i naprawione,napisałem z Córką na tablicy list
      do Klasy z prośbą by szanować dobro klasowe.I nagle po kilkunastu dniach
      dostaję w dzienniczku Córki zaproszenie do szkoły, bowiem moja Córka pobiła
      (Sic !) któregoś ze swych kolegów.Jak się okazało była dyżurną i zauważyła,że
      jeden z chłopców łamał krzesło.A to w końcu była i Jej robota to
      naprawianie.Dostał więc w dziób.Zrobiła się awantura w czasie wyjaśniania
      której, nauczycielka przekonywała mnie że Ona nie jest od wychowywania
      dzieci,Ona jest tylko od nauczania.Trudno wychowywać ,gdy nauczycielowi dzieci
      wkładają kosz ze śmieciami na głowę,czy też odrąbują palec siekierą bo to już
      zadanie dla "poprawczaka" ale przecież gdzieś są tego początki.W
      domu,Szkole,nieważne,najlepiej, gdy się im przeciwdziała konsekwentnie i tu i
      tu.No właśnie.Choć tak naprawdę i dosłownie "Kindersztuba" oznacza dziecięcą
      izbę.Pozdrowienia dla Andrzeja Kalinina ze szczerymi życzeniami
      sukcesów.Wyborczych też.
      • Gość: Wlodek Re: Kindersztuba IP: *.vf.shawcable.net 24.08.05, 06:15
        Odpowiadasz na :
        Gość portalu: W.Grabałowski napisał(a):

        Choć tak naprawdę i dosłownie "Kindersztuba" oznacza dziecięcą
        izbę.

        ----
        Jedna drobna uwaga: Tylko ze tu akurat nie ma dzieci...
        Nie tlumaczcie moze trudnym dziecinstwem 40-letniego obrastajacego tluszczem
        osobnika, ze fakt, ze on jest w tym wieku ostatni rynsztokowy cham, to wina
        szkoly, rodzicow i srodowiska, i czego tam jeszcze chcecie.
        Metody wychowawcze skutkuja tylko do pewnego wieku i pod warunkiem, ze
        wychowywany chce byc cywilizowanym czlowiekiem ale przeciez przymusu nie ma w
        tej dziedzinie.Przypomnijcie sobie dwie scenki z wysokopolitycznej polki.
        Pierwsza Walesa po chamsku traktujacy Turowicza ... i brak reakcji jego
        owczesnej swity wsrod ktorej byly Kaczory oba. Oba z niby elity, bo i
        wyksztalcone i z tzw dobrego domu.
        Kto wtedy doprowadzal do porzadku i pionu... inny robotnik i dzialacz
        zwiazkowy. Wladek Frasyniuk, bo on tez z robotnikow, ale lepiej wychowanych i
        edukujacych sie na wlasny rachunek.
        I druga scenka z wystepow Leppera na poczatku kadencji... I co? Sponiewieral
        kogo sie dalo i wlasciwie nic sie nie stalo w sejmie. 3/4 poslow z Millerem
        wlacznie uznalo go za pelnoprawnego uczestnika zycia sejmowego i partnera we
        wlasnych interesach, z ktorym wchodzi sie w uklady jesli zajdzie tego
        potrzeba...
        Jeden Rokita w radiu Z powiedzial mu prosto w oczy, ze cham i przestepca...
        I przyschlo...
        Kiedys ryba psula sie od glowy... teraz i od glowy i od ogona jednoczesnie.
        Kindersztuba bez wsparcia otoczenia i wzorcow osobowych nie tylko najblizszego
        srodowiska, ale i szkoly bedzie, o ile juz nie jest, tylko wspomnieniem
        zrzedzacych X-latkow i to zrzedzacych w nieznanym jezyku.

        I trzecia scenka..dzisiejsza:
        • Re: do xx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        Gość: ewelina 23.08.2005 20:24 + odpowiedz


        baranie to dopiero za dwa lata bedzie gotowe a unia da ci ale po pysku chyba

        Do akademika "dama"... i nikt nie reaguje.
        Czyli co? Pelna zgoda z forma? Nic sie nie stalo???
        Z kindersztuby panienka czy narozna?
        Oto je pitanko:)))
        • Gość: W.Grabałowski Re: Kindersztuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 22:15
          Oczywiście masz rację.Wzorce i autorytety to też klucz.Obok wychowania w szkole
          i w domu.Dla chętnych jest ponadto jeszcze Andragogika.Chciało by się
          powiedzieć "wystarczy tylko chcieć".Ale to tylko u Kosińskiego się udało.W
          życiu jest daleko trudniej i komplikacje są daleko bardziej złożone.Pozdrawiam
          • Gość: Wlodek Re: Kindersztuba IP: *.vf.shawcable.net 25.08.05, 03:56
            Powiem jeszcze taka historyjke juz starozytna:
            Jesmy z kolega z Bielska przy teatrze im Wyspianskiego w Katowicach.
            Kolega rzuca paczke po papierosach na chodnik, mijaca nas stara kiecata
            Slazaczka mowi:
            -Te sinek, u siebia doma tyz tak robisz???
            A wezze i to podnies i nie rob marasu w miescie...
            Ten zczerwienial i .... podniosl papier.

            To bylo calkiem dawno.
            Tak sobie mysle, ze dzis to corka tej Slazaczki nie odwazylaby sie odezwac do
            20-latka ....
            Ja w kazdym razie przygladajac sie i przysluchujac takim trzem licealistom-
            rowerzystom gorskim:))) stojacym kolo sw Jakuba i opowiadajacym rynsztokowym
            jezykiem jak to potracili kobiete na chodniku ....mialbym cykora:)))

            Wlodek
            ps Dlatego napisalem, ze to "haslo" dotyczy ...dzieci i to tez niekoniecznie
            wszystkich.
          • Gość: cudzik3 Re: Kindersztuba IP: *.man.czest.pl 25.08.05, 20:47
            Oj, Wojtku, gdybyż faktycznie było prawda że "wystarczy tylko chcieć..." Ale
            jeśli chodzi o kindersztubę, w jej potocznym rozunieniu, to niewielu już wie,
            co to oznacza, a jeszcze bardziej niewielu (jeśli wogóle) ją stosuje.
            Pozdrawiam.
    • Gość: dd KANDYDAT W WYBORACH PISZE FELIETONY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 23:19
      czy redakcja wie o tym ze ta sytuacja w której sie stawia jest niezgodna z tym
      o czym pisze Kalinin? czy w tej sytuacji nie ma obłudy? czy feleietony Kalinina
      traktowac jako tekst wyborczy czyli ulotkę?
      w jakiej roli stawia sie tutaj gazeta? fczy to znaczy że popiera ugrupowanie
      Kalinina czyli jest wciągnieta w polityke?
      • Gość: Wlodek Re: KANDYDAT W WYBORACH PISZE FELIETONY IP: *.vf.shawcable.net 25.08.05, 05:09
        I dobrze ze pisze.
        Jest wystarczajaco duzo niepiszacych, nieczytajacych i malo rozumiejacych
        kandydatow, a takze wybrancow...
        I co wazniejsze ten kandydat pisze z sensem, co tez nie jest bez znaczenia.
        Rokuje nadzieje, ze nie bedzie calowal panow po rekach, tanczyl jak sw Wit,
        blokowal mownicy, rzucal obelg i pomowien, uchlewal sie i tlukl z innym jasnie
        poslem na trawniku sejmowym, a takze nie zapuszkuja go za lapowki i inne
        przekrety....
        Zyczyc sobie tylko mozna, zeby mial cale stado konkurentow z jeszcze wyzszej
        polki:))
        • Gość: Mariola Re: KANDYDAT W WYBORACH PISZE FELIETONY IP: *.pl 25.08.05, 07:32
          Felieton "Kindersztuba" był, o ile pamiętam drukowany przeszło 3 miesiece temu.
          Nic więc z wyborami nie ma wspólnego. Porusza jednak tak ważny temat, jak
          wszystkiwe zresztą felietony Kalinina, że ludzie na forum do tego wracają.
          Wychowanie młodzieży to sprawa tak ważna, że powinna obchodzić nas wszystkich.
          Więc komu takie mądre rzeczy przeszkadzają.
          • Gość: cudzik3 Re: KANDYDAT W WYBORACH PISZE FELIETONY IP: *.man.czest.pl 25.08.05, 21:00
            Mariolu, przede wszystkim przeszkadzają samym forumowiczom! większość z nich
            jak napisał Pan Kalinin, to dzieci! Dzieci, które wcale nie chcą być
            wychowywane! Zresztą to już prawie jest ostatni dzwonek, bo lada dzień do
            wychowywania tychże dzieci, często piszących tu na formu, wezmą się
            dzisiejsi "blokersi", nocni motocykliści, 18-latkowie od kilku lat upijający
            się piwkiem na ulicach, ławkach, klatkach schodowych. Czego naucza soje dzieci?
            jak je wychowają? poruszałem ten wątek na forum, ale "umarł śmiercią
            naturalną". Forumowiczów interesuje żużel, RKS Raków, puby, kluby, dyskoteki,
            itp. "bzdety". Niewielu chce rozmawiać o czymś sensownym, o wychowaniu, o
            polityce (tak, też!) o kindersztubie. Pan Kalinin pisze z sensem, ale o
            rzeczach poważnych, życiowych. Dotrzymuje Mu kroku Pan Grabałowski, nasz
            niedoszły precydent (a szkoda! oj szkoda!) i paru innych. Ale...
    • Gość: W.Grabałowski Re: Kindersztuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 19:40
      Oczywiście dobrze,że Kalinin pisze.Problem w tym ,ze to jedyny kandydat który
      pisze.Reszta milczy jak zaklęta.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka