Gość: mateusz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.11.05, 13:21
Cytat z dodatku GW z Lublina:
"Publiczne podważanie umiejętności, wyzwiska przy pacjentach, zmuszanie do
ponadobowiązkowych zajęć, na to skarżą się najczęściej pielęgniarki. Żalą się
po cichu, bo boją się utraty pracy
Ponad 80 proc. pielęgniarek zetknęło się z mobbingiem w pracy - wynika z
ankiety przeprowadzonej przez Izbę Pielęgniarek i Położnych w Lublinie. - To
była ankieta internetowa z jednym prostym pytaniem: "Czy w twojej pracy
stosowany jest mobbing?". Po czterech miesiącach wyniki są jednoznaczne -
zdecydowana większość głosujących padła jego ofiarą - mówi Andrzej Tytuła,
sekretarz izby.
Pielęgniarki skarżą się najczęściej na złe traktowanie przez przełożonych,
m.in. lekarzy, dyrektorów, inne pielęgniarki. Jako przykład mobbingu podają
publiczną krytykę lub obelżywe określenia pod swoim adresem. Wymieniają
również zmuszanie ich do pracy, którą powinien wykonać ktoś inny, np. salowa.
- Sama byłam świadkiem, jak dyrektor jednego szpitala publicznie powiedział:
Nie będzie mnie oceniać osoba bez wyższego wykształcenia. Niby niewiele, a
człowiek może poczuć się gorzej, słysząc takie słowa - uważa Lidia
Twardowska, wiceprzewodnicząca lubelskiego okręgu Ogólnopolskiego Związku
Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
- Problem polega na tym, że pielęgniarki nie chcą złożyć u nas oficjalnej
skargi. To często anonimowe telefony, a kiedy prosimy o szczegóły, nazwisko -
wycofują się. Za bardzo boją się utraty pracy - mówi Wiesława Sidorowska-
Floriańczyk, szefowa lubelskiej izby. Lidia Twardowska to potwierdza. -
Osoby, które mówią nam o mobbingu w pracy, nie chcą nagłaśniać swoich
problemów. Ze strachu. Boją się, że nawet jeżeli rozwiążemy sprawę, po jakimś
czasie znajdzie się pretekst, by je zwolnić.
Jej zdaniem pielęgniarki zatrudnione w niepublicznych spółkach gorzej
traktowane są niż w szpitalach. - W szpitalach są związki zawodowe, w
spółkach nie ma kto ich bronić.
Związek właśnie skończył robić podobną ankietę adresowaną do wyższego
personelu pielęgniarskiego, głównie oddziałowych. Wśród pytań były również
związane z mobbingiem. - Teraz opracowujemy wyniki ankiety - informuje Lidia
Twardowska.
Tymczasem śladami lubelskiej izby pielęgniarek ankietę o dręczeniu w pracy
chcą zrobić inne samorządy pielęgniarskie. - To dobry pomysł, trzeba pokazać,
że zjawisko mobbingu w służbie zdrowia ma dużą skalę. Sama miałam przypadki
kobiet obrażanych przez ordynatorów przy pacjentach. Za bardzo się bały, by
poskarżyć się oficjalnie. Jednak udało nam się przekonać dyrektora do
przeniesienia dręczonej kobiety na inny oddział - opowiada Beata Żółkiewska,
przewodnicząca Izby Pielęgniarek i Położnych w Chełmie. Nie chce jednak
podać, o jaki szpital chodzi. - Wie pan jak trudno w naszym regionie znaleźć
pielęgniarce pracę? - pyta."
Ciekawe jak jest u nas ?
Może warto przeprowadzić takie badania w naszym okręgu?