Gość: Tato_malucha
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
16.01.06, 08:17
Przedstawienie, owszem ładne, organizacja ok, jest tylko jedno małe ale.
Słownictwo. Na sztuce były dzieci w róznym wieku, widziałem że były wzruszone
przedstawieniem a tu ze sceny usłyszały [teksty do brzydkiego kaczątka] - "
to kretynka", " ty idiotko" oraz [sic!] "cholera". W ten sposób teatr bo bawi
czy wychowuje? A może to już takie czasy, że trzeba ordynarnie i grubiańsko
bo inaczej maluchom sie nie spodoba?