Gość: kasiorka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.02.06, 20:55
Mam pytanie do szanownych Forumowiczów:
W jaki sposób supermarkety odprawiają z kwitkiem potencjalnych pracowników?
Ja ostatnio (na szczęście nie osobiście) spotkałam się z takim: zapraszają na
rozmowę, każą popracować godzinkę na kasie (pokaż co potyrafisz), każą zrobić
badania, a jak przychodzi do podpisania umowy to padają takie słowa:
- No niestety mamy informację, że w poprzednim miejscu Pani kradła, nie
możemy w związku z tym Pani zatrudnić. Do widzenia.
Czy ktoś spotkał się z takim podejściem do pracownika?
Co radzicie zrobić w takiej sytuacji?