Gość: Uczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 15:44 Czy idzie ktoś do pierwszej klasy w TZN na budowlanke? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ss Re: TZN IP: *.21.pl / *.21.pl 24.08.06, 17:37 ja juz dawno T-ajne Z-gromadzenie N-arkomanow skonczylem to byly wspaniałe czasy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katon2 Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 17:55 to najwspanialsza szkoła w częstochowie z super klimaciarskimi nauczycielami, pozdro matura 2002 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 18:27 No nie wielu jest takich którzy po skończeniu TZN mówią źle o tej szkole ;) Swoisty klimat i rodzinna atmosfera :) Gdybym miał wybierać szkołę po raz drugi nie miałbym wątpliwości :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pl Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 18:32 polecam równiez jako dziewczyna :) matura 2005 r.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katon2 Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 18:37 Oj dziewczyny w TZN-ie to żadkość;), i to jest jedyny minus tej szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pl Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.06, 18:43 oj nie sadze zeby był az tak duzy we wczesniejszxzych latach to tak w moim roczniku tez nas było mało ale teraz w tych ''po mnie'' coraz wiecej dziewczyn wybiera tą szkołę jeszcze pare lat i moze bedzie pół na pół;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzesiek Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 20:33 Katonie skończyłem ją w 1979 roku,ale takich baranów co pisać nie potrafią to zostawiali na drugi rok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 18:21 człowieku teraz w TZN-ie jest niewiele mniej dziewczyn niz chlopaków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin_r Re: TZN IP: *.21.pl / *.21.pl 24.08.06, 19:08 Gość portalu: Harry_man napisał(a): > No nie wielu jest takich którzy po skończeniu TZN mówią źle o tej szkole ;) > Swoisty klimat i rodzinna atmosfera :) Gdybym miał wybierać szkołę po raz drugi > nie miałbym wątpliwości :D Ja również. W dodatku byli tacy nauczyciele co umieli przygotować do życia wśród debili :) Nigdy bym nie wybrał innej szkoły, tylko pewnie bardziej bym się starał dostać na inny kierunek. I te kacpie :) Matura 2000. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: TZN IP: *.prenet.pl 24.08.06, 19:28 hehe klapeczki byly smieszne tak jak facet od wf Kurek pozdro rocznik 82 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katon2 Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 19:40 To ty pamiętasz chyba początkową fazę Kurka, nie wiem jaki był wcześniej ale za moich czasów był strasznie nerwowy:) (koleś dostał piłką do koszykówki za to że zrobił wsada bez pozwolenia, i ten syk otwieranej puszki piwka na zerówce o 7:10 :) ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga m. Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 22:47 Pozdrawiam maturzystów z rocznika 1999!A w szczególności z budowlanki.Ech-miło czasem wspomnieć szalone szkolne lata... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ss Re: TZN IP: *.21.pl / *.21.pl 24.08.06, 22:55 Kurek stary pijok niesamowity był hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 11:05 Eee no nie wiem chłopaki. Może kiedyś taki był, bo ostatnie kilka lat spędziłem w TZN i nic nie wskazywało na to, żeby z niego jakiś pijaczek był. Za to był taki inny którego nazwiska nie pamiętam - wyglądał jak neandertalczyk :P - ten wyglądałem jakby był nawalony dzień i noc 24h :D Ale to jest domena W-Fistów we wszystkich szkołach :) Co do dziewczyn - z roku na rok jest coraz więcej i nie wiem czy w przyszłości to nie zepsuje tego wspaniałego klimatu szkoły :/ Tymbardziej, że dyrektor zaczyna tworzyć jakieś nowe dziwne kierunki zupełnie nie odpowiadające charakterowi szkoły - i to właśnie na nie idzie coraz więcej dziewczyn. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: otto von bolek do harry man IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 21:14 Ten drugi to Jarosz był (specjalność koszykówka i piłka ręczna), a co do Kurka to szalenie wkurzający był ale zawsze na koniec roku mi trzy stawiał mimo że na W-Fie byłem gościem:), ogólnie spoko. A swoją drogą ciekawe czy angielskiego ciągle uczy ta nienormalna pani A. Siedlak? i ten zajebisty (szalenie klimaciarski) gościu od pracowni elektronicznej (wysoki, chudy). Ale najlepszym gościem był Pan Rachwał od praktyk był SUUPPer. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: do harry man IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 21:59 > Ten drugi to Jarosz był (specjalność koszykówka i piłka ręczna), Zgadza się :) Po konsultacji z kolegą też do tego doszedłem :) To był stuknięty facet. Jak uczeń mu podskoczył w nieodpowiednim momencie był gotów iść na pięści :) > a co do Kurka > to szalenie wkurzający był ale zawsze na koniec roku mi trzy stawiał mimo że na > W-Fie byłem gościem:) Ja z nim miałem przyjemność tylko na korytarzach - faktycznie wyglądał na dość ostrego :D > A swoją drogą ciekawe czy angielskiego c > iągle uczy ta nienormalna pani A. Siedlak? Ona obecnie uczy biologii, bo się przekwalifikowała :) Ponoć każdej nowej klasie proponuje, że będą uczyć się biologii po angielsku :D Praktyki załatwiane przez szkołę to cud, miód i orzeszki :) Wykromet, CKP na przechodniej.... ech to były czasy :) Naprawdę szkoda, że czas tak szybko leci :( Ani człowiek się nie obejrzy a już siedzi na sali pisząc maturę, a chwilę później cały ten wspaniały czas pozostaje tylko wspomnieniem :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej Re: do harry man IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:47 oczywiście szkoła super, natomiast jeśli chodzi o p. Rachwała to już nie żyje ... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: otto von bolek Rachwał nie żyje ??!!!!!!!! :0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.06, 22:58 Jezu czemu Bóg zabiera takich ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mim Re: Rachwał nie żyje ??!!!!!!!! :0 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.06, 09:04 Pozdrawiam mature 95 A kto pamięta Marie, Świerzego, Leszczyńską - to jest klasyka. Studia towarzysko po tej szkole to niewypał. Najwspanialsze i najbardziej szalone lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: Rachwał nie żyje ??!!!!!!!! :0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 12:02 > A kto pamięta Marie Chodzi o matematyczkę Marię K.??? > Studia towarzysko po tej szkole to niewypał. Ani nawet mi nie mów :( > Najwspanialsze i najbardziej szalone lata. Nic dodać, nic ująć. Dla mnie TZN mógłby trwać wiecznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga m. Re: Rachwał nie żyje ??!!!!!!!! :0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 13:11 Maria to pewnie R.-od fizyki.I oczywiście niezapomniany śp.Jan-Konrad Wyrzykowski od konstrukcji budowlanych... Ech co to była za para... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: Rachwał nie żyje ??!!!!!!!! :0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 15:14 Fizyka - kiedyś mocna strona TZN - obecnie schodzi na dalszy plan. Z tego co się orientuję pozostała już tylko jedna porządna nauczycielka od fizyki - Pani Mirosława :) 90% klasy co semsetr z zagrożeniem, a jak komuś uda się wyjść z 4 to jest geniuszem nad geniuszami :) Ale w tym szaleństwie jest metoda, bo mimo beznadziejnych ocen, umiejętności klasy po takiej terapii są na dość wysokim poziomie :) Ta pani największego "fizycznego" głąba potrafiła przekształcić w prawie naukowca :D A mam jeszcze pytanie - kto miał historię z panią Paholską, albo język niemiecki z Maligłówką???? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: menes Re: Rachwał nie żyje ??!!!!!!!! :0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 15:59 mnie uczyla Maligłówka i Maria ,Leszczyńska ,Kozłowski,Dziębowska,Komorowska,Kolenda ,Nowak (Kowboj- ,,kiedy kowboj drzwiami buja rzucaj peta łap za ch..a'') a czy ktoś pamoięta Rozbickiego ,Poroszewską , Filus no i Kazika Łąckigo ( ten to był GOŚĆ - do tej pory pamiętam rajd pieszy po Jurze...ech kiedy to było... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pl Re: pacholska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.06, 15:59 ja miałam z pacholska jeden rok bo odeszła na emeryture:) fajna babke tylko najlepiej sie nie robic gwałtownych ruchó na jej leckcjach ;) i uwazac na paprotki na parapecie . a lekcji to czesem nie bło jak jej sie jakis temat podrzuciło to cąła lekcj esie przegadało;) i najwaznijesze zawsze było '' co mamy z oligocenu''?'' - wode oligocenska i kazdy msuiał to wiedziec;) i uwazac na wszytkie robaczki i bron boze nie zabijac nie tykac ich ;):):) fajnie było:):): TZN najlepszy:):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa TZN IP: 87.239.176.* 26.08.06, 19:22 a kto pamięta panią od WOS-u czyli panią Sosnowską i strzelanie z długopisów :):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 19:51 > a kto pamięta panią od WOS-u czyli panią Sosnowską i strzelanie z długopisów :) O człowieku! Ta kobieta jest legendą szkoły :D Raz tak mi się oberwało za stukanie długopisem (którego ja nie słyszałem - stukałem w zeszyt), że nie wiedziałem jak się nazywam :P Pani Paholska była nieobliczalna. Jednego ucznia potrafiła pytać przez 3 lekcje! :) Myślę, że nie ma sensu wypisywać wszystkich jej odchyłów bo serwera by brakło.... :) Najlepiej jednak wspominam panią Maligłówkę która niestety w mojej maturalnej klasie odeszła na emeryturę. Nigdy nie zapomnę tego napięcia przed lekcją. Człowiek który nie miał z nią zajęć nie ma pojęcia co to stres. Potrafiła przepytać całą 15 osobową grupę i wszystkim postawić jedynki podczas gdy do dzwonka zostały 3 minuty :) W październiku szkołą obchodzi swoje 60-lecie. Dobra okazja do powspominania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: otto von bolek Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 20:31 O Sosnowska jak dla mnie była spoko fajnie opowiadała o wszelakiej maści konfliktach zbrojnych, raz mnie tylko zagieła pytanie kto zdobył w tym roku złotą kaczkę (Cześć Tereska wtedy triumfowała), no i te prasówki. A pamiętacie może Szaze od histori, taka młoda upierdliwa ale całkiem całkiem była (pod względem fizycznym), ciekawe czy jeszcze uczy w TZN-ie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mim Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.06, 21:51 Pacholska to oczywiście u nas Niewolnica Izaura z racji podobieństwa - bzdury jakie opowiadała o punktach energetycznych na Jasnej Górze i Wawelu z Piramidami Egipskimi włacznie. I ta klasa na przewiązce - jak by człowiek jechał 45 min w tramwaju. I te wszystkie przejścia tymi korytarzami między technikum a Cembricz na zawodówce ktorymi się z klasy do klasy przechodziło całą przerwę. Pamiętacie dwa pokoje nauczycielskie i jak sami nosiliśmy dzieniki z klasy do klasy bo nauczyciele nie byli w stanie przejść i wrócić w ciżgu jednej przerwy przez szkołę. Maria - oczywiście R od Fizyki. Miszczostwo świata klasówka w klasie 30 osobowej - grup do pisania 24. Sama nie pamiętała jakie pytania dała w której grupie. Ale nie było mocnego kto by jej podskoczył. I te pokłady denaturatu jeszcze z stanu wojennego z płynem Ludwik. Rocznikami jak wino mogła je układać. Oj Maligłowka - noce nieprzespane. A panowie z warsztatów - kto pamięta Rycha wel Rychłowskiego. Człowiek slusznego wzrostu z wysokiem obcasem - i ten młotek polerowany lub naciąg do piłki pod jego czujnym okiem w berecie. Był też pan Sońta zwany Ciątaczem - nik nie wiedział po co jest - ale świetnie się ciontał po korytarzach. Wolny - paganini lutownicy. A kto pamięta Kasię od geografii - ponoć dyrektor podstawówki w Wręczycy - czy dalej tak na jej widok reaguja tak uczniowie - jeszcze prowadziłą przygotowanie do życia w rodzinie. A pamiętacie bar. Jeszcze jak lali herbate lub kakao do kubków - woźna szatniarka . Potem oddany w ajencje. I ten wlaściel z podkoszulką do pępka w fartuchu jak z masarni po pólroku urzytkowania. Laski co teraz tak chodzą z gołym pępkiem po ulicach nie wiedzą że prekursor tkwił w TZN-ie w suterenie prowadząc bar. I oczywiście niezapomniana prof. Sołtysik od matematyki. Na statystykach na studiach dzięki niej się nudziłem i zaliczałem kiedy inni mieli problemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 22:29 > I te wszystkie przejścia tymi korytarzami między technikum a Cembricz na > zawodówce ktorymi się z klasy do klasy przechodziło całą przerwę. Czasami jak więcej ludzi naraz się przemieszczało to 5-minutówka nie wystarczyła i człowiek się spóźniał :)Ale ja nie narzekałem - czasami to był dobry pretekst do ucieczki przed pytaniem itp :P Po za tym to część "klimatu" szkoły :) > Pamiętacie dwa pokoje nauczycielskie i jak sami nosiliśmy dzieniki z klasy do > klasy bo nauczyciele nie byli w stanie przejść i wrócić w ciżgu jednej przerwy > przez szkołę. Ten pokój na zawodówce został zlikwidowany i przerobiony na salę lekcyjną (w zeszłym roku chyba). Został jeden. Obecnie uczniowie już nie mogą nosić dzienników i jest jazda na maxa :P > Oj Maligłowka - noce nieprzespane. Mam nagraną na telefonie jedną lekcję z nią. Mówie wam - do tej pory, kiedy słyszę ten głos ciarki mnie przechodzą na cały ciele i nerwowo spoglądam na zegarek ile jeszcze do końca :P > A panowie z warsztatów Ze starej kadry został tam już chyba tylko Niedzielski, ewentualnie Prauzner. Jeśli chodzi o tego drugiego mam obawy, że trafię na niego na studiach, a to byłoby strasznie. Nie chce mieć z tym chłopem nic wspólnego. Jego zakres wiedzy nie wykracza chyba po za prawo Ohma, 2 prawa Kirhoffa oraz błąd względny i bezwzględny. Do tego facet jest stuknięty... Pamiętam jak raz z kolegami zmontowaliśmy układ i występował w nim pewien efekt uboczny. Spytaliśmy się go dlaczego tak się dzieje to odpowiedział: "tak jest panowie, macie rację. Macie absolutną rację". I poszedł do kanciapy ;] > A kto pamięta Kasię od geografii - ponoć dyrektor podstawówki w Wręczycy - czy > dalej tak na jej widok reaguja tak uczniowie Dyrektorka podstawówki, ale nie we Wręczycy, a w Kalei (mówimy o p. Sołtys?). Nieprzepadałem za nią. Jak na jej widok mieli reagować uczniowie? Chyba nie powiesz mi, że komuś się podobała? <rzygi> > A pamiętacie bar To chyba nie moje czasy były, bo obecnie bar nazywa się bufet i jest naprawdę bardzo przyzwoicie prowadzony. Miła obsługa, bardzo dobre wyposażenie i niskie ceny. Znajdując się w pobliżu TZN nie poszedłbym do spożywczaka tylko właśnie tam :P A co do woźnej, szatniarki - p. Jadzi - co tu dużo pisać. Również kobieta legenda :D - drżyjcie pierwszoklasiści kiedy p Jadzia się zbliża :) Nie mówiąc już o tym, że wtedy kiedy uczniowie mają przerwę to ona też... na klucz sobie czekamy, a na lekcji mamy spóźnienie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin_r Re: TZN IP: *.21.pl / *.21.pl 26.08.06, 23:12 Gość portalu: Harry_man napisał(a): > > A pamiętacie bar > > To chyba nie moje czasy były, bo obecnie bar nazywa się bufet i jest naprawdę > bardzo przyzwoicie prowadzony. Miła obsługa, bardzo dobre wyposażenie i niskie > ceny. Znajdując się w pobliżu TZN nie poszedłbym do spożywczaka tylko właśnie > tam :P Flejtuch był jakoś w 1995-2000 (gdy kończyłem szkołę powstał już bufet taki elegancki w porównaniu z piwnicą tego pana :)) Dziwiłem się często kumplom czemu coś biorą od flejtucha, bo zawsze wydawał mi się podejrzany. Hot dogi były takie dziwne z dziurą w bułce, keczupem i parówką włożoną "od góry". Dlatego właśnie wolałem łazić do spożywczaka. Odpowiedz Link Zgłoś
matompra Re: TZN 14.09.06, 14:17 Nie zgadzam się z opinią kolegi. Bardzo miło wspominam zajęcia z profesorem Prauznerem (czy Prauzner). Może i był trochę śmieszny czasami ale umiał wytłumaczyć jak przysłowiowej "krowie na granicy" co i jak. Inni profesorowie albo nic nie tłumaczyli albo pokrętnie. On wytłumaczył prosto tak że wszyscy rozumieli. Zresztą uważam jak ktoś chciał się nauczyć to mógł. Dzisiaj jestem studentem kierunku elektrycznego pierwszego roku i często wspominam niektóre rzeczy jakie nam tłumaczył profesor i łatwiej mi zrozumieć nowości. Acha, w dodatku jak macie jakieś problemy z zakresu wiedzy elektronicznho-informatycznej zawsze możecie się do niego zwrócić i pomoże. Mam numer telefonu, mogę podać, wystarczy się powołać że się było jego uczniem i jest COOL!!! Tak samo miło wspominam resztę nauczycieli z warsztatów, np. Pana Puchałę i Okaja. Super goście!!! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 14:57 Niestety, ale prof. Prauzner należał właśnie do tych którzy NIC nie uczyli :( Może to zależało od jego humoru, może nie miałem czasu się przekonać, bo uczył mnie dość krótko. Nie mniej moja opinia nie ulegnie zmianie o ile nie trafię na niego na studiach, bo wiem, że wykłada gdzieś na politechnice. Może tam pokaże co naprawdę potrafi. Resztę nauczycieli z warsztatów również wspominam dobrze. Głównie p. Niedzielskiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: freon1999 Re: TZN IP: *.ids.czest.pl 06.12.06, 14:01 Co do panów z warszatatów to słyszę rózne opinie.Wiadomo ile ludzi tyle opinii, każdy ma swoją. Według mnie nie można się zbytnio do czego było doczepić. Pewnie że nie każde zajęcia były takie jakie powinny być bo i jak mają być? Wyposażenie pracowni było bardzo kiepskie i widać że nauczyciele robią co mogą aby do "kupy" wszystko poskładać i coś stworzyć. Dzisiaj pewnie wiele się nie zmieniło. Wystarczy sobie przypomnieć na jakich miernikach pracowaliśmy: z lat siedemdziesiątych nawet!!! Komputery to też nie najnowsze ale o ile wiem to wszędzie w szkołach jest podobnie i nie ma co narzekać, najważniejsze jest to jaka atmosfera panowała, moim zdaniem było fajnie. Do dzisiaj pamiętam, chyba sala 2w czy 3w, nieważne-jak razem z profesorami w wolne soboty malowaliśmy sale i sprzątaliśmy. Ale było fajnie, czuło się że i nam i nauczycielom zależało na jak najszybszym przygotowaniu sali. I nikt z nas się nie pytał co z tego będzie miał. Pamiętam profesora Prauznera, nawet swoim samochodem woził farby i lakiery nie mówiąc i gisach i jakiś tam innych, a wiadomo że każdy woli tego badziewia nie wozić swoim autkiem bo strach. Bardzo mile go wspominam, również pana Ujmę który również nam pomagał.Teraz kończę Politechnikę i już tak "domowej" atmosfery nie było. Nie miałem również większych problemów z ukończeniem szkoły, więc jednak coś się nauczyłem i chyba więcej niż koledzy po innych technikach! Zawsze będę mile wspominał tamte czasy. Gdybym miał jeszcze raz wybierać to pewnie bym wybrał TZN ponownie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miś Re: TZN IP: *.ids.czest.pl 06.12.06, 14:04 nie Prauznera ale Prauzner, gamoniu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noname Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 13:32 Dalej uczniowie noszą dzienniki :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: expertum credere p Re: TZN IP: 83.70.206.* 31.08.06, 13:30 "Maria - oczywiście R od Fizyki. Miszczostwo świata klasówka w klasie 30 osobowej - grup do pisania 24. Sama nie pamiętała jakie pytania dała w której grupie. Ale nie było mocnego kto by jej podskoczył. I te pokłady denaturatu jeszcze z stanu wojennego z płynem Ludwik. Rocznikami jak wino mogła je układać." - z tymi mocnymi gosciami to bez przesady, wystarczylo miec charakter, minimum przyzwoitosci, zeby jej arogancji i bucie przeciwstawic molodzienczy zapal i idealy. Do tego duzo pracowitosci i poswiecenia by przerobic wszystkie zadania z Zyllingera. Zdolnosci do fizyki to sprawa drugorzedna, bo robila co mogla by zohydzic jakikolwiek zapal do wiedzy i pęd ku wyższym celom. Tiaaaaa, bała się tylko tych co mieli ustawionych rodziców i groźby utraty nadliczbówek. W końcu komuś musiała stawiać te dwie czwórki na semestr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pass Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 17:05 sam bym tego lepiiej nie opisal ktpry jestes rocznik moze sie znamy?ja matura 94 to byly czasy a z leszczynska miales do czynienia super babka Odpowiedz Link Zgłoś
01baca10 Re: TZN 10.07.07, 11:47 U Pacholskiej to się piosenki żołnierskie śpiewało - na historii, ale jaja. A ta z niemca stara panna (nie pamiętam jak jej było) - też szajba niezła. a Maria to już szok, ale od 2-giej klasy mieliśmy na nią sposób i na klasówki robiliśmy gotowce (rob iliśmy jakieś 2 zadania i trzecie źle dla niepoznaki) bo i tak nie wiedziała jakie pytania komu dała bo grup z 10. Tylko trochę stresu przy czytaniu ocen, ale nigdy nie wpadliśmy. A tu jeszcze coś co mi się przypomniało : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=47415651&a=65666433 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin_r Re: TZN IP: *.21.pl / *.21.pl 26.08.06, 22:59 Sosnowska - też legenda. Prasówki przyklejane z gazet, odpytywanie z bieżących wydarzeń na świecie i w Polsce. Mieliśmy ubaw z klasą, gdy kumpel zapytany o wydarzenia z ostatniego tygodnia zamiast powiedzieć Dożynki walnął obrzynki :) Na strzelaniu z długopisów niejeden oberwał, w tym ja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aru Re: TZN IP: 83.18.124.* 27.08.06, 12:12 a ja mam polski z ukochaną panią profesor Jędrzejewską :) najlepiej jak są 2 lekcje pod rząd i 90 minut stresu....po takim maratonie z rana potem już nic nie straszne,ale czasami też jest wesoło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bangalter Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 18:43 Ja 5 lat siedzialem w 1 ławce na polskim u Jędrzejewskiej. Im blizej tym mniej pyta . Przez cala edukacje w TZN pytala mnie raz :) A ci z ostatnie srednio 2 razy w tygodniu :P Odpowiedz Link Zgłoś
koldon22 Re: TZN 02.09.06, 18:34 Alicja Sosnowska, moja wychowawczyni. Uczyła mnie historii i wos-u Moja klasa była jedyna w swoim rodzaju, nie miala znami latwo. Niesamowity Jarosz od WFu oraz oczywiscie niezapomniane piłowanie młotków na praktykach. TZN czsami nie do zniesienia ale ogolnie najlepsza szkola.Fajnie bylo, szkoda ze sie skonczylo.MATURA 2004. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom979 Re: pacholska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 17:01 Cały w sumie TZN i wszystkich nauczycieli pozytywnie wspominam oprócz jedynej - Pacholskiej. Ta kobieta to porażka. Nie nadawała się w ogóle na nauczycielkę. To był leń do kwadratu. Całą lekcję potrafiła przegadać o pierdołach. Nic nie uczyła. Kalsówek nie chciało jej się robić. A nawet jak już zrobiła, to nie chciało jej się sprawdzać i ich nie oddawała. Niby fajnie ale problem pojawiał się jak przychodziło do wystawienia ocen. Nie było z czego ich wystawić. No to pani Pacholska brała do sprawdzenia zeszyty, z których wystawiała kilka ocen. Ale że nie chciało jej się sprawdzać treści to tylko zajrzała do zeszytu i wystawiła ocenę. A że ja piszę jak kura pazurem, bo nigdy nie byłem w stanie nauczyć się lepiej pisać, to mam na świadectwie maturalnym jedyną mierną - właśnie z Historii. Co śmieszniejsze kolega, który miał ładny charakter pisma ale w ogóle, ze wszystkiego miał mierne i maturę zdawał trzy razy, z historii miał oczywiście ocenę bardzo dobrą na świadectwie. Jak myślę o TZNie to zaraz mi się przypomina ta jędza. Do końca życia jej tego nie zapomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: pacholska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 17:50 Tak - tutaj 100% racji. Ocena końcowa u Pacholskiej to była ocena z zeszytu. Wystarczyło go prowadzić i miało się wystawioną ocenę na koniec na jego podstawie. Nie zgodzę się jednak, że aż tak duży wpływ miał charakter pisma! Sam piszę tak brzydko jak można to sobie wyobrazić, a z historii u niej miałem 4. A wszystko dzięki regularnie odrabianym pracom domowym. Oczywiście nie omieszkała mi wypomnieć pisma, nie mniej ocena była porporcjonalna do pracy włożonej w prowadzenie zeszystu :) Ogólnie mocno świrnięta kobieta, ale dosyć dobrze ją wspominam. Gdybym był na twoim miejscu pewnie byłoby inaczej. Wiem co czujesz ze względu na młodą matematyczkę którą dostałem dopiero w klasie maturalnej, a która pojęcia o nauczaniu ludzi nie ma żadnego. Ostatnia klasa to okres praktycznie samych powtórzeń, ale w przypadku matematyki - jak bardzo ważnych. Na koniec roku wylądowałem z dostatecznym, a na początku kiedy miałem jeszcze starą matematyczkę (p. Kowalska) wybrałem sobie matematykę jako przedmiot maturalny. Tyle pracy ile musiałem włożyć w powtórzenie całego materiału nikt mi nie zwróci - ale przynajmniej zdałem najlepiej z klasy :P Niesmak jednak pozostał, bo jednemu koledze który maturę z matematyki zdał ledwo co postawiła 4 - tylko dlatego, że brakowało mu trochę średniej do czerwonego paska. Wybaczyłbym jej brak talentu w nauczaniu, ale tej niesprawiedliwości nigdy! ps. chodzi o p. Lizak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin_r Re: Rachwał nie żyje ??!!!!!!!! :0 IP: *.21.pl / *.21.pl 26.08.06, 22:52 To pani Postawa od fizyki też już odeszła ? Jakoś podobnie z Marią R. ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pl witkowska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 14:33 a co z p. witkowska od matematyki- juz nie uczy ale faja byłą chociaz uczycnic nie nauczyłą ale chcoiaz kupasmiechu malowała sie n alekcji szminka , jabłuszka sobie obierała i czestowała , kanapki nam zabirała i jadła na lekcji czasen :):) i kaząła sobie po bułki latac do sklepu :) kiedys bł taki 'motyw' w kalsie bły rolety i jeden z kolegów do drugieego zeby ja obciagnął ( tzn bo słonce go raziło) a witkowska na cała klase ''JA ci zaraz obciagne '' ale wtedy to sie pogniewała;);) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emeryt Re: witkowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 18:07 A ja chodziłem do TZN/TZNGR/w latach 1957-1962.Niech ktoś starszy się pochwali. Ja spotykam ludzi z tych lat,dziś już wielu emerytów górników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: witkowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 18:41 > A ja chodziłem do TZN/TZNGR/w latach 1957-1962.Niech ktoś starszy się pochwali. > Ja spotykam ludzi z tych lat,dziś już wielu emerytów górników. No to my o wspólnych nauczycielach sobie nie pogadamy raczej ;] Czy szkoła od swojego początku była taka fajna? :) Skoro już jesteśmy w temacie - może miał ktoś język polski z prof. Klimkiem? To chyba najniezwyklejszy nauczyciel jakiego do tej pory spotkałem. Facet z takim ilorazem inteligencji, że wg. mnie już dawno powinien znaleźć się na Uniwersytecie Warszawskim lub Jaggielońskim i coś wykładać. Można się go spytać o jakieś zdarzenie np. ważny mecz z roku 1978 i opowie go ze szczegółami. Powie kto w której minucie i w jaki sposób strzelił bramkę. Podczas gdy ja nie znałem imion wszystkich z klasy jeszcze w październiku - on pamiętał wszystkich już po drugiej lekcji! A przecież do zapamiętania miał kilka klas więcej! Wiem, że pan Klimek korzysta nierzadko z internetu jeśli więc dotarł tutaj - bardzo serdecznie go pozdrawiam. Zawsze pozostanie nauczycielem najbardziej kojarzącym mi się z TZN i chyba najbardziej lubianym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katon2 Klimek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 21:13 Pan Klimek żeczywiście miał IQ sporo powyżej przeciętnej i do szkoły przyjeżdżał taką żółtą kolażówką, a pani Jadzia szatniarka nieraz nas reklamówkami okładała (a fajnie mówiła o skejtach - ci to chyba kartofle między jajami szmuglują:D ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin_r Re: witkowska IP: *.21.pl / *.21.pl 27.08.06, 22:32 Emeryt, który jesteś rocznik ? Mój tata chodził do TZNGR, rocznik 1950, ale przez głupotę szkoły nie skończył. W tamtych czasach dostać się do TZN-u to była niełatwa sztuka i prawdziwa batalia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uczeń TZN IP: *.man.czest.pl 28.08.06, 19:06 Podbijam wątek bo to super szkoła jest ze swietną kadrą. Piszcie dalej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Dyrektorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 21:19 No to jedziemy dalej z koksem. Nauczycieli co lepszych i popularniejszych chyba już wymieniliśmy. Ale to nie wszystko - ta szkoła ma najgenialniejszy zarząd jaki można sobie wyobrazić :D Dyrektor Formicki - z nim nie miałem zbyt wiele doczynienia, ale wyglądał na równego faceta :) Dyrektorka Sacharczuk (kiedyś Tomza) i dyrektor Krygier to klasa sama w sobie - ludzie stworzeni do zarządzania szkołą i kontaktów z uczniami :) Można było iść do nich z każdym problemem i bolączką - wszystko dało się załatwić :) Dyrektor d/s administracyjnych Dudek vel Rendżer, vel Klucznik :D Tępił palaczy (i dobrze) - również gość gtórego będe bardzo dobrze wspominał. Kiedy się coś przeskrobało kara nie ominęła nikogo, ale wszystko załatwione było w taki sposób, że nie pozostawiało żadnego niesmaku - wręcz przeciwnie - mogło się wydawać, że było miło :D Pani Krywult - związana z szkoleniem praktycznym - równa babka, chociaż praktyką miesięczną jaką mi załatwiła zepsuła sobie trochę opinię :P Mimo wszystko miła i z pozytywnym podejściem :) Jedyną osobą z dyrekcji którą chętnie wymazałbym z pamięci jest pani która zastępowała dyr. Krygiera przez 2 lata (Tomczyk?). Gościówka zbyt sztywno trzymała się zasad i przepisów. Bez podejścia do ucznia - przez dwa lata skutecznie psuła przyjemny klimacik szkoły - jedna z bardzo niewielu, jeśli nie jedyna osoba której normalnie nie dało się lubić. ps. słyszałem, że dyr. naczelny Formicki odszedł na emeryturę w tym roku :( To będzie wielka strata dla tej szkoły :( Jeżeli to prawda, mam nadzieję, że przynajmniej stanowisko po nim obejmie p. Krygier lub p. Sacharczuk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poldi Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 21:21 A ja pamiętam mgr Żmigrodzką z lat 1960 wspaniała polonistka,wymagająca z ortografi.Przyszła do TZNGR uczyć chyba w 1958 r bardo młoda,ale wymagająca i taktowna.Od W-F też pamiętam pan Kozłowski wspaniały trener siatkarzy . Mistrzostwa Polski juniorów odbywały się w hali TZNGR ,jakie to były wspaniałe mecze.Kto pamięta te lata,spotykam wielu kolęgów-już emerytów.Odezwijcie się. Dyrektorem był Pan Trafiałek ,a potem wychowanek szkoły inż Bojdoł-zginął w wypadku w rejonie Lubinia.To są wspomnienia.Ciekawe czy tablo ze zdjęciami uczniów jeszcze wiszą na korytarzach szkoły,bo dawniej była taka tradycja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 22:08 > Ciekawe czy tablo ze zdjęciami > uczniów jeszcze wiszą na korytarzach szkoły,bo dawniej była taka tradycja. Są wszystkie tablo - od najstarszych do najnowszych, bez wyjątku. Byłbym zapomniał - w tym roku szkoła obchodzi swoje 60-lecie. Wszystkich absolwentów zapraszam na: www.tzn.ids.czest.pl/60/ w celu zasięgnięcia bardziej szczegółowych informacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mim Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 02:50 pamiętam jak zespół kolegów pod przewodnictwem kolegi z klasy chyba od prof. Tereski Pacholskiej (chyba Tomek os. Delfin) na poczatku lat 90-siątych urządził koncert pod patronatem naszego Gaude Mater na stadionie Skry (dokładnie tam gdzie jest teraz Akademia Polonijna) - tam był stadion - gdzie sciągnoł Hey - dokładnie ten któy był nr jeden lna listach ze swojimi kawałkami. takie numery były pod patronatem TZN-u. A jak tam ośrodek wypoczynkowy Tzn-u w blachowni nad zbiornikiem - taki też był. Żmigrodzką pamiętam. "Tela" - Nowaka pamiętam jak do Potiomkinowej na chemie przychodził po wodę destylowaną. A kto pamieta jak na zawodówce przyszł dyr Krygier zarządzał wyciąganie betoniarki z zaplecza i puszczał filmy rodem z PRL o środkach masowego rażenia w tle zadając pytanie która jest godzina jak baca wchodzi na góre. Jak już się rejestruje na 60 -cio lecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wnuczka Re: witkowska IP: 80.54.172.* 21.11.07, 17:10 moim zdaniem uczy bardzo dobrze nadal ucz i o wiele wiecej rozumie niz na lekcji w szkole Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cromo Re: Rachwał nie żyje ??!!!!!!!! :0 IP: *.net 09.07.07, 03:11 Ja mialem u niej piatke! :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie_powiem Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 13:15 No teraz jest bardzo nerwowy. Ale cóż ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taki_owaki Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 13:13 No pan Kurek jest spoko :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asas Re: TZN IP: *.com 02.09.06, 20:32 Aż dziw bierze, że nikt nie wspomniał o Pani od polskiego Ewie STAŚKIEWICZ to dopiero była kobieta, która potrafiła człowieka zdołować ocenami już na starcie. Zarobić kilka baniek na początek roku to nie problem, naszczęście zawsze dało sie poprawić.Często przegadało sie cała lekcie o głupotach, potrafiła byc naprawde luzacka, lecz czasami sam diabeł z niej wychodził zwłaszcza gdy 20 osub pokolej oznajmiało że nie przeczytało lektury, w tedy to sie w dzienniku płotek taki tworzył że cho cho Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cromo Re: TZN IP: *.net 09.07.07, 03:23 Świetna kobieta, mam do niej spory sentyment. Po latach stwierdzam, ze sporo zycia nauczyla ta swoja surowoscia, ze o szacunku do jezyka i dobrych manierach nie wspomne :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uciu Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 13:56 Pani prof. Staśkiewicz ROXXX xD Wielki pozdrowienia dla niej :D Odpowiedz Link Zgłoś
01baca10 Re: TZN 10.07.07, 11:57 No kiedyś migałem się od wierszy (zawsze jak był polski to załatwiałem coś z SKS-ów) i jak mnie dopadła to 5 wierszy miałem mówić naraz - wybroniłem się jede3n na 3, reszta na 2. A kumpel dostał wtedy 5 pał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hgfngfm Re: TZN IP: 212.87.244.* 29.08.06, 08:12 Hej Czy uczy jeszcze p.Maciek od angielskiego i jego żona ? Dla wszystkich abs. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Invictus Re: TZN IP: 195.116.81.* 29.08.06, 10:04 Chyba jeszce uczą, a tak na marginesie to bardzo fajni ludzie. No i wreszcie ktoś wspomniał o pani Potiomkin :) Do legend TZN-u zaliczyłbym jeszce panią Haładyn od niemieckiego. Baredzo wymagająca i troche nerwowa ale w gruncie rzeczy w porządku kobitka.Ordnung must zeit :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janek Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 10:14 nie polecam '"/ ;) 4 lata obijania sie matura 2006 ;) a teraz mega lenistwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katon2 Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 10:48 poprostu się rusz bo jeśli sie uczyłeś w tzn-i to nie wierze że nie ma w tobie nawet trochę kreatywności, ta szkoła to kształci, z mojej byłej klasy nie ma nawet jednego bezrobotnego każdy mniej lub bardziej coś próbuje działać matura 2002 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 11:24 > No i wreszcie ktoś wspomniał o pani Potiomkin :) Taaa, z tej to zawsze była polewka. Dzięki Bogu mnie nie uczyła (miałem pare razy z nią zastępstwo). Ale te legendy jakie o niej krążyły były boskie - np. że miała 6 palców u stopy :) A ten jej zmutowany głos.... :) Prawdziwa chemiczka - z krwi i kości - niestety już na emeryturze > Do legend TZN-u zaliczyłbym jeszce panią Haładyn od niemieckiego Noooo ta też mnie nie uczyła, ale gdyby tak było to postawił bym ją chyba jako nr. 1 niewypałów. Powiedzmy, że jest z deczka przewrażliwiona - na każdym punkcie :) Pierwszoroczniakom należałoby dać radę - kiedy widzicie starszą panią o rudych włosach podążającą do sali 106 (dobrze pamiętam?) usuwajcie się z drogi tak jak to możliwe ;] Zresztą np. p. Sosnowskiej od WOSu też lepiej w drogę nie wchodzić. To bardzo miła i przyjemna kobieta, ale tylko do czasu kiedy ktoś nie będzie miał z nią na pieńku. I radzę regularnie pisać prasówki, bo nadrobienie całego semestru zajmuje około dobę ciągłego pisania (sprawdzone w praktyce ;) Ja sprawę olałem i zamiast 4 na maturalnym świadectwie mam 3 ;] Nie mniej p. Sosnowską zaliczam na + dla TZN :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: otto von bolek Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 12:52 >Do legend TZN-u zaliczyłbym jeszce panią Haładyn od niemieckiego. Ta mam okazję mieszkać niedaleko niej w olsztynie (za przeproszeniem to wariatka, i jakiś dziwoląg) Odpowiedz Link Zgłoś
pierwiastekx Re: TZN 29.08.06, 15:35 O ile sobie przypominam niemiecki zawsze był "hardcorowy"...A sala numer 106 zdecydowanie sala tortur... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 21:47 A Ludwin od niemieckiego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pl Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.06, 22:08 ja mialam z ludwinową . postrach tych co nic nie umieli ;)jak miała dobry humor bło ok ale jak nie to az starch sie bac:O i wolała chyba młodych mezczyzn od dziewczyn:/ chociaz ja tam nie narzekaałam bo nie miałam problemu wiekszeog z niemieckim:)ale jak sie na kogos uwziełą to miał 'przesrane' ze tak brzydko napisze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 12:41 No tak - język niemiecki był w TZN prawie jak fizyka. Maligłówka, Chaładyn, Ludwin... Niestety nowe nauczycielki zastępujące te stare nie dostarczają już tylu emocji i ciekawych przeżyć. Chaładynowa i Ludwinowa co prawda jeszcze uczą, ale podejrzewam, że nie dużo im zostało. A mi się wspomniał jeszcze jeden fajny nauczyciel - p. Biczak! Tego faceta spokojnie można byłoby upchnąć na stanowisko któregoś z dyrektorów. Np po odejściu dyr. Formickiego stanowisko naczelnego mogłaby przejąć p. Sacharczuk, a na jej miejscu właśnie widziałbym prof. Biczaka. Myślę, że nikt nie miały nic przeciwko takiemu obrotowi sprawy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no name Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 13:45 Ludwinowa byla moja wychowawczynia, mialem z nie tez niemieckci, wszystko bylko ok, ale jak sie na cos wkurzyla , to jedynki lecialy jedna za druga.Moze jest ktos na forum z mojej klasy, matura 2000. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: expertum credere p Re: TZN IP: 83.70.206.* 31.08.06, 13:20 no, kto tam chciał to się u niej niemieckiego nauczył. Żeby ona wiedziała jaki zwrot w żywej gotówce ma dzisiaj ta inwestycja w jej germanistyke i moją maturę.... Also, herzliche Gruesse aus der Atlantische Kueste - das is was Ich ihnen schicke, statt traditionelle Sommerferiengruesskarte. Artur S. Vc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sergiej Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 23:41 drodzy pierwszoklasisci wszystko co tu pisza to szczera prawda!!!!! w tym roku pisalem mature zdalem bez problemu jak z reszta cala moja klasa!!!!ale co do pani SOSNOWSKIEJ bardzo spoko babka ale momentami..... stukanie dlugopisem to poprostu samobujstwo na lekcji co do prasowek niema problemu jedna osoba sciaga z internetu reszta kseruje;) niech Was Bóg broni drodzy panowie prerwszoklasisci powiedziec tej pani dzien dobry i miec jednoczesnie reke w kieszeni to jest 2 samobujstwo jazda na calego moj kumpel mial z nia podobne przejscie poprostu szok!!!!!! co do pani Haladyn o moj BOŻe 3 late meki jeden semestr zamoczony jedna 3 na koniec roku reszta 2 najgorsze to to ze siedzialem w 2 lawce dzizys ale mnie pokaralo ale do rzeczy waksy jak juz cos to co najmniej tygodniowe 2 3 dniowe odpadajo bo powie ze specjalnie do niej na lekcje nie chodzisz jak mowi zeby miec cwiczenia uzupelnione a niemacie ich przerabana banki od gory do dolu!!!!!!a nie powiedz dzien dobry w szkole czy poza szkola zjazd od razu a jak Ciebie nie bedzie to klasa bedzie miala strasznego stresa!! Ty po powrocie tez bedziesz mial cieplo!!!!a co do frekfencji jesli jestes beznadziejny z niemca to nie chodz na waksy dziewiedziesiat pare procent frekfencji smutna minu obietnica poprawy i zdajesz!! kolejna osoba ktora opiusze to myster Kiedrzynek alias cezary czarek jak nie jestes jego pupilkiem to masz cienko chocbys byl najlepszy to jak nie bedziesz jego pupilkiem zapomnij o 5 6 na koniec a i z 4 moga byc problemy nie zdziwcie sie tym ze bedziecie musieli miec zeszyt od wfu normalka albo jak bedziecie cwiczyc rzuty do kosza bez pilek ;) najlepiej jednak wspominam biologie z Panią Gabrys wszyscy wiedza o co chodzi super nauczycielka heh pozdro matura 2006 szkoda ze 70% klasy technika nie obronilo ale to juz inna bajka nie wina szkoly lecz tych malp u gory!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uczeń Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 21:42 Od początku wiedziałem że dobrze zrobiłem idąc do tej szkoły!! Tylko szkoda żę nikt nie odpowiedział na moje pytanie:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin_r Re: TZN IP: *.21.pl 30.08.06, 22:01 Wszyscy wspominają, bo jest co :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 23:29 > Od początku wiedziałem że dobrze zrobiłem idąc do tej szkoły!! Tylko szkoda żę > nikt nie odpowiedział na moje pytanie:( Wskocz sobie na www.tzn.ids.czest.pl i wejdź w dział opinie. Tam na 100% będziesz miał jakiś odzew od przyszłych kumpli z klasy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uczeń Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 13:28 Dzięki za rade Harry_man!!podzdro dla Ciebie i dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 14:12 Ciekawe jakie kocurki w tym roku przyjdą :D (nie bójcie sie, kocenia nie ma;)) ale jest rajd integracyjny na który mógłbym jeszcze raz sobie iść:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel TZN IP: *.man.czest.pl 31.08.06, 17:44 I co??? To już koniec wątku??? Zdecydowanie za mało tych wpisów!!! TZN IST AM BESTEN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pl Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.06, 17:51 czekam czekamy na absolwentów :D:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 19:50 Nie no, tyle co ja nikt tu chyba jeszcze nie napisał. Już nie przychodzi mi do głowy o czym możnaby wspomnieć... Niech inni się trochę pomęczą i dają coś od siebie :)Mógłbym tu jeszcze ew. pozdrowić wszystkich nauczycieli których lubiałem a którzy po prostu nie wyróżniali się z tłumu, ale lista byłaby cholernie długa i dla czytelników pewnie nudna więc oszczędzę wam tego :) Odpowiedz Link Zgłoś
pierwiastekx Re: TZN 31.08.06, 21:39 NIo pochwalę się,że jestem bardzo dumnym absolwentem naszych ukochanych zakladów:}Ta szkoła to niewyczerpalna skarbnica opowieści:'wiem co mówię;]...to co moze na początek...może na początek...na początek..: MOje pierwsze wagary...Kto, jak, z kim, i dalczego opuściłem mury Technicznych Zakladów Naukowych;] zaczynamy....snujcie opowieści... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 21:48 No to jak odnośnie wagarów. Pewnego dnia czmychnęliśmy całą klasą. Niestety był to dzień w którym mieliśmy język niemiecki (p. Maligłówka). Spodziewaliśmy się najgorszego więc na wszelki wypadek kupiliśmy na następną lekcję niemca różę. Daliśmy pani, okazaliśmy skruchę i przeprosiliśmy. Pani M z uśmiechem na twarzy wyzwała nas od baranów i debili a następnie oznajmiła: "Wiem, że uciekliście przez drugą grupę, bo mieli pisać sprawdzian i ja się na was nie gniewam. Nie gniewam się, ale wyjmijcie karteczki i rozsiądźcie się" :P Zostaliśmy wyzwani od jakichtylko, większość dostała bańki, ale z perspektywy lat właśnie takie wydarzenia wspomina się najmilej. Właśnie tego będzie mi brakowało! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katon2 Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 23:03 Pamiętam jak dziennik zostawiliśmy w Wakansie na waksach, znalazł sie po 3 dniach zalany na ostatniej stronie browarem (a wszystko przez Nerona kolesia z klasy), ale mieliśmy jazdę. A właśnie szkoda że Wakans już nie istnieje, tam udeżała większość waksowiczów:) Odpowiedz Link Zgłoś
pierwiastekx wspomnienia.... 31.08.06, 23:22 moje wspomnienia....kiedyś tam napisane....nasza szkoła...duma....respekt....:-) pozdro dal wszystkich... <Pokolenia szczęśliwej ósemki.> Rocznik 1985. Rok przed katastrofą elektrowni atomowej w Czarnobylu na świat zawitały praktycznie ostatnie dzieci starego systemu nauczania. Podstawówka to osiem klas. Nie było gimnazjum. Było 4-letnie, lub też pięcioletnie technikum. Nie było frajdy jazdy gimbusem, ani też egzaminów po ukończeniu 6 klasy podstawówki, potem po ukończeniu następnego 3 letniego cyklu nauczania i w końcu matury połączonej z egzaminem na studia. Nic z tych rzeczy. Starzy wyjadacze ery szczęśliwej ósemki, to MY. Rocznik 1985 i 1984. Drogi, które prowadzą przyszłych uczniów do bram TZN-u są jak zwykle kręte, dziwne, a sami zainteresowani zanim tu trafili często błądzili po omacku w nieznanym kierunku. Podobnie było ze mną. Razem z przyjacielem wymyśliliśmy nawet zabawną anegdotę jak to było... A było tak: Po zdobyciu świadectwa ukończenia klasy ósmej szukaliśmy, niczym dwaj turyści, ulicy Jasnogórskiej. Na niej to podobno mieściła się najlepsza szkoła w mieście <Świętej wieży>. Ktoś nam wytłumaczył, że na skrzyżowaniu należy skręcić w lewo, a potem to parę kroków i jesteśmy na miejscu. Tak też zrobiliśmy. Kroków nie było parę, ale paręset... Mimo wszystko trud się opłacił. Znaleźliśmy szkołę średnią. Pani w sekretariacie spojrzała na nasze świadectwa z czerwonym paskiem. Potem na nas. Zadała dziwne pytanie: "Wy chłopaki na pewno do nas?" Odpowiedzieliśmy niepewnie, że tak. Dostaliśmy w zamian kolejne pytanie: "A gdzie chcecie iść?”. Odpowiedzieliśmy chórem: Do liceum proszę Pani! Uprzejma osoba zanurzyła głęboko swój wzrok w naszych malutkich oczkach. "Liceum Techniczne, może być?" - spytała po raz kolejny. Spodziewaliśmy się raczej profilu humanistycznego, a nie dziwnego hasła < Techniczne>, ale co tam. Ponownie z kolegą odpowiedzieliśmy: TAK, proszę Pani! Zobaczyliśmy na ustach nieznajomej szeroki uśmiech, dostaliśmy jakieś dokumenty do podpisania, w tym czasie przemiła osoba z sekretariatu szybko zamykała nasze akta w pancernej szafie o czterech zamkach. W tym momencie zaczęła się nasza przygoda. Przygoda, która tak naprawdę nigdy się już nie skończy... Pierwsze egzaminy. Te zaskoczyły nas strasznie. Posadzono nas w ławkach, po czterech. Ciężko było nie ściągać, oj naprawdę ciężko. Egzamin składał się z dwóch części. Jednego dnia język polski, następnego, matematyka. Gdzie się człowiek nie obejrzał, miał wgląd w prace osób zupełnie jeszcze wówczas nieznanych. Z zasady razem ze znajomym nie ufamy nikomu. Najbardziej jednak sobie, z tego też powodu postanowiliśmy nie weryfikować swojej wiedzy, ale po prostu spisywać od kogo się dało. Mnie urzekła nieznajoma siedząca tuż za mną. Pamiętam do dziś jej długie czarne włosy, niebieskie oczy - którymi potrafiła spojrzeć tak inteligentnie, że aż mnie ciarki przechodziły - ale za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć jakie były pytania na tym egzaminie. W każdym bądź razie z polskiego dostałem ledwie ocenę dostateczną. Widocznie spojrzenie to nie wszystko. Matematykę napisałem całkowicie sam. Powód był prozaiczny. W końcu ktoś w komisji uznał, iż egzamin to nie szopka i nas wszystkich porozsadzał. Wyszło mi to tylko na dobre bowiem dostałem 4, choć z przedmiotów ścisłych zawsze byłem słaby. Kolega, mimo, iż był świetny z matematyki, postanowił zaryzykować i zapominając o wielkim ryzyku, ściągał. Zadał gorzej niż ja, choć później już do czwartej klasy był wyróżniającą się osobą, jeżeli chodzi o przedmioty ścisłe. Tu pierwszy wniosek. Nie warto ściągać. Pierwsze starcie. Cała klasa na apelu. Pierwsze dni szkoły to błądzenie po długich, jak nie wiem co, korytarzach. Pierwsze dni szkoły to również zawieranie znajomości. Gdy po raz pierwszy ujrzałem moją przyszłą klasę na apelu to się przeraziłem. Większość była w garniturach, ale nie wszyscy. Jeden, o wadze może 40kg, był ubrany w zabawny dres, na głowę co chwila zaciągał kaptur. Nie muszę chyba wspominać, że wyglądał niczym rasowy kryminalista. Kolejny to "rudy", ubrany w koszulę w kratę. Nie będę streszczał wyglądu pozostałych. Już wtedy nasuwał się kolejny wniosek: Ta klasa będzie sprawiała problemy. Pierwsze zderzenie z rzeczywistością. Pierwsza ocena niedostateczna. Jedynek, baniek, zer i tym podobnych było w historii mojej klasy naprawdę sporo. Szkoda przytaczać jakieś konkretne liczby, aby nie przerazić przyszłych uczniów TZN-u, ani tym bardziej samych nauczycieli z grona pedagogicznego... Pierwszą <banieczkę> udało mi się zdobyć parę dni po rozpoczęciu roku szkolnego. Tak się jakoś nieszczęśliwie złożyło, iż podajże w piątek i poniedziałek mieliśmy geografię. Już na drugiej lekcji zostałem wezwany do odpowiedzi. Nie będę kłamał. Nie wiedziałem nic. Powód prozaiczny: kto uczy się z lekcji na lekcję, a tym bardziej w pierwszych dniach w nowym otoczeniu? Pytanie retoryczne.. Gdyby jeszcze bardziej przycisnąć mnie wtedy do muru, to prawdopodobnie nie znałbym odpowiedzi na pytanie jak się nazywam... Taki byłem zestresowany. Na przekór temu niemiłemu doświadczeniu, udało mi się zdobyć na koniec roku piątkę, a drugiej klasie miałem nawet najwyższą ocenę. Nie zawdzięczałem to tylko wiedzy, ale przede wszystkim szczęściu. Mogę to opisać kolejnym wnioskiem: numer osiem w dzienniku to najlepszy numer jaki Ci się kiedykolwiek może trafić. Nauczyciele bardzo rzadko wywołują właśnie ten... Pierwszy pobyt za kratkami. Szatnie w naszej szkole sprawiają dość mieszane uczucia. Ulokowane w podziemiach, słabo oświetlone, jedne obok drugich, wykonane z metalowych prętów, bądź też drucianej siatki. Wieczorami lepiej nie chodzić. Pierwsze skargi jakie otrzymał dyrektor, dotyczyły zachowania się właśnie w tym miejscu. Każdego dnia, każdy jeden z nas patrzył śmierci prosto w oczy. Dzikie okrzyki, jakie towarzyszyły nam po otwarciu krat od przechowalni ubrań, były niczym w porównaniu z naszym zachowaniem. Każdy w głowie miał tylko jedną myśl: jak najszybciej dostać się do swoich rzeczy. Nie ważne były środki. Pani wydająca klucze nie raz, była świadkiem dantejskich scen. Nikogo nie przerażały wystające, metalowe, wieszaki, mała przestrzeń. W klasie na początku było nas 36, do tego przez jakiś czas dzieliliśmy szatnię z uczniami kierunku ochrona środowiska. Nikt nie zwracał się do siebie w stylu: <proszę>, <przepraszam>, <może Pan wejdzie pierwszy?>. Często musiała interweniować nasza ukochana wychowawczyni, na rozkaz/prośbę samego dyrektora. Z czasem, poprawiała się nasza kultura osobista. Było nas mniej. Zawsze znalazł się ktoś, kto po odczekaniu 15 minut, w końcu się <złamał> i poszedł po klucz. Po prostu ewolucja dorastania trwała dalej. Przynajmniej do momentu gdy, podajże w 3 klasie, kilkoro z moich kolegów dostało pisemną naganę za bardzoooo niewłaściwe zachowanie;-). Wtedy ponownie staliśmy malutkimi, okrutnymi, szkolnymi koszmarami nauczycieli. Ewolucja się cofnęła...Wniosek: Pierwsze wrażenie jest naprawdę ważne. Od początku wiedziałem, że będziemy sprawiać kłopoty. Po prostu wiedziałem... Pierwszy wielki stres. Wielka trójka: Fizyka, niemiecki, chemia. Te trzy przedmioty wywoływały u nas prawdziwy lęk. Pytania w stylu: "Podaj wzór na prędkość w ruchu jednostajnie przyspieszonym", "Was ist das?", czy "Co to aminokwasy", powodowały popłoch wśród naszych szarych komórek. Gotowe się były i pozabijać, aby tylko jakimś magicznym sposobem wydobyć odpowiedź... Hasło "Aller Anfang ist schwer" - czyli "Każdy początek jest trudny" - mówiło nam, że kiedyś tam będzie lepiej. I faktycznie, z czasem widać było rezultaty nauki. Oczywiście były i wyjątki jak choćby jeden z moich kolegów. Ta oto postać, pod koniec pierwszego semestru, usłyszała mniej więcej takie Odpowiedz Link Zgłoś
pierwiastekx Re: wspomnienia.... 31.08.06, 23:24 takie oto zdanie: "Bardzo ładnie Hieronim. Z ocen wychodzi Ci prawie ocena celująca. Ale myślę, że na razie postawię Ci piątkę, a potem zobaczymy". <Potem> okazało się niespodziewane. Na koniec roku Hieronim usłyszał coś takiego: "No nie wiem co z Tobą zrobić. W tym semestrze wychodzi Ci na koniec niedostateczny! Masz same jedynki z tego niemieckiego... I pomyśleć, że <groziła> Ci szóstka..." Ostatecznie kolega otrzymał promocję do następnej klasy...Czas na kolejne wnioski. Z Wielką trójką nie ma żartów. Ale to jeszcze nie koniec wspomnień... Pierwsza awantura. Nieudolne ściąganie. Od kiedy pamiętam, zawsze liczyłem na wiadomości zawarte w głowie. Wyjątek to egzamin do szkoły. Nigdy nie potrafiłem ściągać i korzystać z wyrafinowanych <pomocy naukowych>. Brak tych umiejętności dał już o sobie znać podczas pierwszego sprawdzianu z fizyki. Próba spojrzenia w ściągę, zakończyła się dwoma ocenami niedostatecznymi. Do tego na wywiadówce, moja mama została dokładnie poinformowana o czynie jakiego się dopuściłem. Przez krótką chwilę byłem prawdziwym przestępcą... Długo nie mogłem dojść do siebie po tym wydarzeniu. Szczerze przepraszałem panią od fizyki za swoje zachowanie. Na swoje usprawiedliwienie mam, iż zadania naprawdę były trudne... Z upływem czasu było lepiej. Do dziś pamiętam, że udało mi się raz jedyny, najlepiej z klasy, napisać sprawdzian na ocenę 4+. Nigdy nie powtórzyłem tego wyniku... Z perspektywy czasu bardzo miło wspominam właśnie ten przedmiot. Tamte emocje i niepewność. Grę w ruletkę i losowania... Nauczycielka potrafiła wymóc na nas zaangażowanie w naukę przedmiotu o niepozornej nazwie Fizyka. Tak na marginesie to nie tylko ja nie potrafiłem ściągać. Wspomniany wcześniej Hieronim, niewiadomo jakimi sposobami, zdobył pytania na pracę pisemną z języka polskiego. Zamierzał podłożyć tzw. <gotowca>. Przez dwie godziny, gdy pozostała część klasy pisała wypracowanie, Hieronim grał sam ze sobą w kółko - krzyżyk... Rozpraszał wszystkich dookoła, aby w końcu podłożyć wcześniej napisaną pracę. Ocena jak najbardziej go zaskoczyła. Prawie wszyscy zaliczyli. Nawet Ci co nic nie wiedzieli, ale pisali samodzielnie. Tylko Hieronim dostał ocenę niedostateczną z adnotacją: "Praca nie na temat". Ale tak najczęściej jest, gdy wypracowanie pisze koleżanka z gimnazjum... Dwa wnioski: nigdy nie dawaj prac do napisania osobom młodszym od Siebie... I drugi, powtórzony: nie warto ściągać... Pierwsze wagary. Klasa ciągle niezintegrowana. Wagary to nieodłączna część szkoły jak klasówki, kartkówki, pytanie przy tablicy, czy biała kreda. W pierwszej klasie nie udało nam się zorganizować ucieczki całą klasą z całego dnia Pewnie nauczyciele już się cieszą z tego faktu ale, niestety... Regularnie organizowaliśmy ucieczki z poszczególnych lekcji... Pierwszy raz wystraszyliśmy się polskiego. Większa część grupy chciała samowolnie opuścić szkołę, a skoro w Polsce była i ciągle jest demokracja, tak zrobiła cała klasa. Niestety. Niektórzy okazali się niekonsekwentni w raz podjętej decyzji i najprościej w świecie, za plecami pozostałych, wrócili na zajęcia... Z wiekiem byliśmy coraz lepiej zorganizowani. Klasa była coraz bardzie zżyta, aż w końcu w klasie maturalnej - gdy robiliśmy wspólne <wolne> z całego dnia - potrafiliśmy wyjść przed szkołę, sprawdzić obecność (sprawdzaliśmy czy oby na pewno wszyscy są, wiedzą, w końcu obieraliśmy cel naszych wagarów:-) po czym szybki wymarsz w kierunku wcześniej obranego celu... Podczas naszych najsłynniejszych wagarów, udaliśmy się do jednego z supermarketów na obrzeżach Częstochowy. Ochrona nie wiedziała co z nami zrobić. Panowie w czarnych uniformach byli przekonani, iż centrum handlowe nawiedziła jakaś wycieczka - szarańcza...:-)To były klasowe wagary. Duże wzniesienia, w pobliżu sklepu, były świadkiem wielkiej wyprawy na sam szczyt - jak nam się wtedy wydawało - wolności. Wnioski. Churchill powiedział kiedyś zdanie w stylu, iż demokracja to zły system, ale lepszego nie wymyślili. To prawda. Pierwsza wycieczka. Za karę. Pierwszą legalną podróż poza mury naszej szkoły odbyliśmy niejako w ramach nauki historii. Od początku wiedziałem, że będziemy sprawiać problemy. Za niewłaściwe zachowanie, odnoszenie się do siebie, podjęto decyzję o wycieczce do Oświęcimia. Miejsca tragicznego, porażającego swoją przeszłością. Wycieczka była, u większości, skuteczną metodą na polepszenie zachowania. W następną podróż udaliśmy się w celach jak najbardziej rozrywkowych. I faktycznie, było naprawdę rozrywkowo. Trzydniowy pobyt w Zakopanym jest najmilej wspominanym wydarzeniem w historii mojej klasy. Opowiadania na kilka godzin. W sumie, nic nie nadaje się do publikacji, aczkolwiek kadra nauczycieli, która się nami opiekowała, sprawiała wrażenie szczęśliwych. Być może spowodowane było to faktem, iż wycieczka dobiegła końca, ale ja jestem zdania, że po prostu zachowywaliśmy się niemal wzorcowo:-)Wierzcie, lub nie, ale byliśmy prawie dorosłymi ludźmi. To <prawie> bardzo utrudniało nam życie. W tym miejscu nadmienię jeszcze o samodzielnych wycieczkach moich znajomych do czeskiego Cieszyna. Kraj naszych południowych sąsiadów nie raz witał uczniów mojej klasy... Więcej już nie zdradzę. Wnioski z wycieczek. Uważajcie na siebie, bo nawet na Krupówkach można się zgubić - chociaż to tylko jeden długi deptak. I drugi: przez granicę możesz legalnie przenieść tylko.... Hmm... Ten wniosek zostawię tylko dla siebie... Pierwsza praca społeczna. Za długą przerwę. Era Wielkiego Brata minęła bezpowrotnie, jednakże, czyn społeczny niejako ciągle w modzie. W TZN-nie obowiązywał całkowity zakaz palenia. Brak było wyznaczonych do tego miejsc, brak też było przyzwolenia na takie rzeczy jak <dymek>. NiIe od dziś jednak wiadomo, że zawsze znajdzie się ktoś kto pali papierosy. Problemem nie był czas - długa przerwa - ale miejsce gdzie bezpiecznie można było się ukryć. Męska toaleta zazwyczaj była okupowana przez kilkunastu młodzieńców. Ci bardziej zapobiegawczy, wychodzili poza teren naszej szkoły. Czasami jednak zdarzało się, że czujność palących została na moment nie zachowana i od razu pojawiały się kłopoty. Kłopoty to nauczyciele, stale odwiedzający miejsca uznane za nieoficjalne palarnie. Gdy delikwent został przyłapany, na nic zdały się prośby, błagania i takie tam. Najczęściej karą za niedostosowanie się do zakazu, było sprzątanie terenu szkoły. Praca społeczna z jaką najczęściej po raz pierwszy spotykali się młodzi ludzie. Dla pechowców, regularna czynność w ramach odrobienia przewinienia... Wniosek. Palisz? Spraw sobie czapkę niewidkę - nikt wtedy Cię nie rozpozna. Łatwiej rzucić palenie, ale tu drugi wniosek: uczeń TZN-u nigdy nie idzie na łatwiznę... Pierwszy atak bombowy na TZN. Balansowanie na krawędzi. Nikt tamtego dnia nie spodziewał się, że matematyka zostanie nagle przerwana. Nikomu się to nawet nie śniło. Jakież było nasze zdziwienie, gdy zostaliśmy poproszeni o opuszczenie sali. Wybuch euforii, szybkie pakowanie zeszytów, książek i drobiazgów. Nikt jednak nie wiedział jaka może być przyczyna zaistniałej sytuacji. Za nauczycielem podążaliśmy niczym zagubione owieczki za pasterzem. Zostaliśmy wyprowadzeni przed szkołę. Nie pozwolono nam zabrać rzeczy z szatni. Tylko plecaki. W papuciach, tenisówkach, bez kurtek, czekaliśmy na pierwsze informacje. Te pojawiły się po długim czasie. Alarm o podłożeniu ładunku wybuchowego. Nakazano nam udać się na przymusowy spacer. Bez celu i ubrań snuliśmy się po naszym miasteczku. Dopiero kilka godzin później pozwolono nam wejść do budynku, aby zabrać swoje rzeczy. Jakiś czas później sytuacja zaczęła się powtarzać. Z zagubionych owieczek przemieniliśmy się w drapieżne, odważne Jaguary, Tygrysy, Rekiny, które pomimo zagrożenia, za wszelką cenę st Odpowiedz Link Zgłoś
pierwiastekx Re: wspomnienia.... 31.08.06, 23:28 cenę starały się dotrzeć nie do wyjścia ewakuacyjnego, ale do szatni po ubrania. Zanim straż, policja, zabezpieczyły obiekt, moja klasa spokojnie podążała nie na przymusowy spacer, ale w kierunku domu... Wniosek: sytuacje należy oceniać racjonalnie. Pierwsze wyniki na arenie szkolnej. Te przyszły stosunkowo późno. Reprezentantów szkoły z mojej klasy było kilku. Bynajmniej, nie chodzi tu o olimpiady z geografii, matematyki. Mieliśmy reprezentantów w piłkę nożną, siatkówkę, piłkę ręczną, nie jestem pewien co do koszykówki. Do rąk moich znajomych trafiło wiele dyplomów za wyniki sportowe. Zdarzały się również perełki na arenie intelektualnej. Osoby z mojej klasy stale uczestniczyły w olimpiadach związanych z przedsiębiorczością. Z różnym skutkiem... Czas na wniosek: wyniki sportowe rzadko kiedy idą w parze z wynikami w nauce... Pierwsza kulturalna impreza. Studniówka. Prawdopodobnie kiedyś w przyszłości, choć może już co niektórzy potrafią, nauczycie się tańczyć Poloneza. Naprawdę warto. Na mojej studniówce miałem wrażenie, że kroki, rytm, nie jest ważny - na kasecie i tak wszystko wyjdzie jak należy...:-)My tańczyliśmy ten historyczny taniec przez kilkanaście minut. Co chwila ktoś się z kimś zderzał, ktoś mylił krok, ogólnie chaos. Chaos zresztą panował już do końca. Posiłki takie sobie, mięska na stole niewiele - a przecież panowie jak głodni, to źli - a zdjęcia robione podczas zabawy tak naprawdę nie zostały zrobione... A tyle razy powtarzałem, chłopaki, może nie wołajcie tak często tego fotografa do naszego stolika. Przecież ileż to można jeść na nasz koszt... Mimo pewnych niedociągnięć, bal udał się znakomicie. Nie wiedzieć czemu nasza nauczycielka z angielskiego wcześniej zapowiedziała, iż jej do tańca zapraszać nie wolno. Domyślamy się, że wszystko przez braki kultury ruchów na parkiecie. Samba, Tango było nam całkowicie obce. A może to przez spontaniczne, regularne;-) ucieczki z angielskiego? No cóż, to już słodka tajemnica. W każdym bądź razie wniosek: studniówka to najlepsza zabawa, jaka może Ci przydarzyć, w gronie klasowym. Decydujące starcie. Matura. Kwitnące kasztany to legenda, która zawsze powtarza się w tym samym miesiącu. Dzięki reformie szkolnictwa, nie będą obwieszczać zbliżającej się matury. Ta odbywa się dużo wcześniej niż w maju. A szkoda, bo maj to świetny miesiąc. Matura to przeżycie na całe życie. Ukryte ściągi, losowanie miejsc i przede wszystkim ta atmosfera. Nie będę zdradzał jak wyglądały egzaminy z poszczególnych przedmiotów. Zakaz. Było minęło. Ktoś koniecznie musi wam to opowiedzieć, bo tylko częściowo wyobrazicie sobie tamte chwile. Matura rocznika 1985 - liceum- i 1984 - technika - stała się legendą. Była na dobrą sprawę ostatnią starego systemu. Rok później można było zdawać egzamin dojrzałości według zasad sprzed reformy oświaty, tylko w technikach. Oni niby skończyli erę szczęśliwej ósemki. Niby, bo tak naprawdę zrobiliśmy to MY - licealiści i osoby po technikum. Maturzyści 2004.Wnioski:matura jest niepowtarzalna ; nawet najbardziej niezintegrowana klasa, po maturze uświadamia sobie, że to koniec – czas pożegnań – i w ostatnim momencie staje się spójną jednością. Wspomnień czar. Łezka w oku. Wcześniej, czy później przychodzi czas podsumowań. Wypisywanie plusów i minusów. Po latach przypominają się chwile TZN-ie. Wspomina się znajomych, nauczycieli, niekończące się korytarze, wielkie awantury, zdobyte tytuły. W gruncie rzeczy, tylko nie liczni stwierdzają, że nie było warto. Pozostali, jak choćby ja, gdyby mogli cofnąć czas nie zamieniliby nigdy przenigdy leciwych murów na ulicy Jasnogórskiej 84/90 na żadne inne. Złoty rozdział w życiu. Z dumą można powiedzieć: Jestem absolwentem Technicznych Zakładów Naukowych. Jeden taki w życiu czas.... copyright by pierwiastek <cop.b.p> rocznik 1985; ................................... to chyba wszystko.....to już chyba koniec.....warto....techniczne zaklady naukowe...na zawsze w CV i gdzieś tam w ważniejszym miejscu...tzn..duma.. respekt.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lz 1998 początek Re: wspomnienia.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 23:52 sorki ale to nasza klasa była najgorsza klasą w histori szkoły - niestety. Klasa 1. stan 32, niezdało 11 Klasa 2. stan 35, przyszło z LT i techników 14, niezdało 12 Klasa 3. stan 31, przyszło z LT i techników 8, niezdało 2 Klasa 4. stan 29, nikt nie dołączył Matura 2002 Klasa 4 LZ zdało 15, niezdało 14 Wniosek nasuwa sie jeden byliśmy klasą głąbów totalnych, ale po części to wina dyrektorstwa które zrzucało do naszej klasy samych odpadków z innych klas. Z pierwszego składu klasy do matury podeszło 16 a zdało 14. Szkoła spoko, absolutnie polecam i pozdro dla pani Owczarek która to usadziła na maturze 12 osób, i ostrzeżenie przed nią jest cholernie pamiętliwa co niektórzy sie o tym boleśnie przekonali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: redaktor.tzn Re: wspomnienia.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 00:25 nie mowiac ale LT LZ to polowa technikum zaplecze zawodowki. co roku byly z tym problemy :] wiec sie nie dziwie. Zapraszam na www.tzn.czest.pl strona TZNiakow uczniow sory za bledy %% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lz 1998 początek sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 12:06 Panie redaktorze:) jak wcześniej wspomniałem były z nami kłopoty ale tylko i wyłącznie przez pseudo elite z techników, w wiekszości byli to oszołomy które mimo swoich przenosin do teoretycznie słabszej klasy i tak u nas sobie nieradzili i w 90% przypadków niezdawali. Ale rozum przychodzi z wiekiem, teraz gdy wspominam swoją klasę widzę w niej samych oszołomów. A i LZ to 3/4 technikum a nie połowa, ta opinia była krzywdząca w LZ-cie poziom nie był wcale taki niski jak się wszystkim wydawało. Pozdro dla: Szazy, Rachwała, DJ Wary, Kurka, Owczarkowej, Postawy, Niedzielskiego, Sołtysowej, i na końcu dla naszej NIEkochanej wychowawczyni pani Alicji Siedlak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: wspomnienia.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 09:55 pierwiastekx - szkoda, że nie podawałeś nazwisk nauczycieli. Czytałoby się to znacznie ciekawiej. Nie mniej z 95% tekstu się zgadzam. Szatnie to piekło, a szatniarka nie wątpliwie szatan! Te kilkunastominutowe wyczekiwania na klucz, te przepychanki. Nie jedna osoba lądowała na ziemi i trzeba było ją osłaniać przez rozdeptaniem na śmierć :) Alaramy bombowe to była kicha. Nie lubię takich niezapowiedzianych wyjść ze szkoły. Zwłaszcza jeżeli odbywa się to tak chaotycznie.... Co do pierwszych ocen. Pamiętam to jak dziś. Pierwsza kartkówka z matematyki. Napisałem wszystko - dosłownie wszystko. To było sprawdzenie naszych umiejętności z jednej lekcji. Spodziewałem się 5, w najgorszym wypadku 4. Jakież było moje zdziwienie kiedy na kartce zobaczyłem wielkie czerwone 1. Pomysłałem sobie "ładnie, nowa szkoła, nowi nauczyciele, a ja tak zaczynam". Na początek zawroty głowy później szybki scan kartki oczami. Dostawałem punkty minusowe za braki kresek i obliczeń które robiłem w głowie. Wszędzie skąd? skąd? skąd? że niby ściągałem. To mi uświadomiło - nie jestem już w podstawówce. Tutaj wszystko robi się inaczej. Z biegiem czasu człowiek się przyzwyczaja do innych nauczycieli, wyższego poziomu, innego trybu działania. To dziwne uczucie kiedy na semestr z fizyki na 28-osobową klasę 18 jest zagrożonych. Tego się nie zapomina. Na początku jest naprawdę ciężko. Pierwsza klasa jest po prostu przerąbana. Ale z czasem robi się coraz lepiej, żeby w końcu stwierdzić, że ta szkoła jest najlepszą rzeczą jaka mogła nam się przytrafić :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: wspomnienia.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 09:56 ps. przylepili nasz topic na stronie głównej częstochowy "HURRA!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pl Re: wspomnienia.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 11:45 własnie własnie te słynne alarmy bombowe . podejrzewam ze w zadnej szkole nie były tak ''liczne'' . w szczególnosci te po roku 2000 , zdarzały sie i 2 razy w tyg . podsumowując fizyka chemia i jez. niemiecki , zawsze najwiecej zagrozonych ;) a wracajac do wagarów - keidys postanowilismy cala klasa ''pójsc'' z jeż niemieckiego u p. ludwin ( o zgrozo nie wiem co nam do głowy strzeliło;)) sama ucieczka sie udała ,ale zakoncznenie nastepenego dnia ciekawe bynajmniej nie było oczywiscie p ludwin z usmiechem na ustach powiedziała ze rozumie z ekazdy ma prawo czasem cos młodym ludzia strzela do głowy itp potem z usmiechem na ustach kaząła wyciagnac karteczki ale ona niby nie robi tego ze złosic po prostu od tak ( jasne :/ ) i oczywiscie jedynki kolejne sie posypały .... nie wspominając o podpalenaich w sali pani potiomkin spirytusem salicylowym ławek :O i sławnego ksero gdzie chodziło sie tylko sciagi kserowac ;) czy tez pewnego ''pozyczenia'' sobie klasówek i idelanego przygotowania na tą własnie wczesniej ''przeczytana '';) i na przedsiebiorczosci u p.rakus tyle ile osób tyle grup robiła :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pl Re: wspomnienia.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 11:47 czy nie wspominajac o zaginieciach dzienników ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karin Re: wspomnienia.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 20:23 pl my to sie chyba znamy?? znajome historie opowiadasz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: menes Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 15:17 No to się Maligłówka ostra zrobiła , gdy przyszła jako młoda nauczycielka to wręcz prosła nas abyśmy się czegokolwiek nauczyli, wystarczyło nauczyć się jakiegoś dialogu na pamięć , dopiero przy rozdaniu świadectw na zakończenie szkoły dowiedzieliśmy się ,że był to przedmiot ponadobowiązkowy bo w tych czsasach jedynym ,,słusznym'' językiem był rosyjski wykładany np przez prof. Kolendę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pl Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 11:54 było tyle róznych sytuacji że człowiek nie jest teraz w stanie tego wszytkiego ''ogarnąć '':) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lz 1998 początek Re: śmieszne uwagi w dzienniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 12:16 Treść uwagi u pani od maty "Uczeń Szymon Zagórski podpala krzesło na lekcji matematyki zapalniczką jednorazową" Praktyki u Warycha i uwaga o następującej treści "Uczniowie J.Paciorowski i T.Kuter walczą kijami od szczotek w wyniku czego cierpi okno sali praktycznej" I najczęstsza uwaga w trzeciej klasie, nieraz pojawiała się dwa razy w tygodniu "klasa 3 lz nie stawiła się na lekcje ponownie" Tym razem u pani Siedlak "S.Sałata chodzi sobie po klasie bez pozwolenia, czasami nawet wychodzi z klasy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aru Re: śmieszne uwagi w dzienniku IP: 83.18.124.* 01.09.06, 21:09 ja pamiętam "Uczeń krzysztof B. wyraża się niekulturalnie cytuję "Nie mam motorka w dupie""Uwagę skrobnęła p.Jastrzębska od niemieckiego.jeszcze Renata Puchała nękała moją klasę uwagami,mieliśmy z nią 4 godziny w tygodniu i tyle samo uwag <lol> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shirley Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 16:16 ojojoj!!! a o p.Haladyn zapomnieliscie? o p.Potiomkin? no i jeszcze (przynajmniej za "moich" czasow byla znana)- p.Sikora (j.polski)?? ona dopiero zakrecona kobieta byla... Ogromne pozdrowienia dla wszystkich nauczycieli!!!! wspaniale wspomnienia:) rocznik 2003 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz Re: TZN IP: 87.239.176.* 01.09.06, 21:32 A ja pozdrowie moja aktualna wychowawczynie pania Anie Spiewakowska :) moze o niej napiszecie cos ciekawego :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniek 95-00r t. budowlane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 22:24 to były czasy, co raku musialem latać z bombonierkami żeby zdać i stary tekst pani mnie przepuści a ja się przepisze)))) ale udało sie wychowawca Wyrzykowski dawał nam swoje mądrości hehhe jak to chodził na rzesach jak go nogi bolały poza tym było wpożo, a i te smieszne szaulinki w ktorych trzeba było śmigać, i chemiczka z sześcioma palcami. Do utzrymania kontaktu maniek_n@op.pl piszcie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Medrek TZN IP: 87.239.176.* 02.09.06, 00:17 Cos malo tutaj ludzi z TZNu :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pl Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 07:32 budzimy się TZN :D:D::D ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin_r Re: TZN IP: *.21.pl 02.09.06, 08:47 Moją wychowawczynią w latach 95-2000 też była Anna Śpiewakowska. Miałem szczęście do polonistek, bo od podstawówki (SP 49) były wymagające i potrafiły nauczyć. Dzisiaj nie mam problemów z językiem polskim :) U nas duża część klasy jej nie lubiła (o dziwo!), jak ja swojej matematyczki z podstawówki (a teraz jej dziękuję, że ani w technikum, ani na studiach nie miałem problemów z matą). M.in. niektórzy jej nie lubili za teksty, że "nie każdy musi skończyć technikum i zdać maturę". Dla mnie była ok, choć sympatią najczęściej nie darzyli jej leserzy. Jakichś spektakularnych wspomnień z nią nie mam (vide Maria R.), ale darzę szacunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zamałowpisów TZN IP: *.man.czest.pl 02.09.06, 12:57 TZN, w tym roku 60-lecie a Wy marnie tu wspominacie!!! Piszcie więcej, czekam...:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 5 d matura 94 Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 19:26 skonczylem tzn w 94 czytam tu wiele o maliglowce i chyba jej odwalilo bo mnie uczyla 5 lat niemca i nie robila jakiegos wielkiego horroru ale cos wam opowiem koles 5 klasa budowy maszyn mowi mu zeby powiedzial jakies zdanie on wydukal seien fahren autos(widziec jechac samochod)myslalem ze wybuchnie;)))trzy banki mu postawila naraz.Maria tez kumplowi kiedys wyprobowala kolorowy dlugopis mierna mu wychodzila to chodzil dumny a ona mu bania to poszedl sie zapytac a tam stoja jedyneczki czery kazda innym kolorem:0).Nigdy nie zapomne mojej pierwszej lekcji w tzn-ie FIZYKA cos tam bylo z planem pokopane lekcja byla laczona siedze wystraszony na podlodze a tu nagle ryk ze trampki mam sciagac no to sciagam a ona ze smrod ze ona sie nie bedzie dusic w tym smrodzie i karze do plecaka chowac to sie nie tylko mnie tak trafilo skad bylo wiedziec o slynnych chapetkach bo ze jestem ćwior to sie juz pozniej dowiedzialem:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
diabel_piszczalka Re: TZN 02.09.06, 20:06 Maligłówka była moją wychowawczynią od 1995, matura była w 2000. W sumie, to nie mogę o niej nic złego powiedzieć. Było trochę otarć szczególnie pod koniec, po maturze. Jednak jak się zdenerwowała, to pytała. A jak pytała, to porządnie. Historia - Sosnowska. Ustawianie w pary, sprawdzanie kapci, pierwszaki miały przechlapane. Pierwsza lekcja po tzw. okresie ochronnym - można już było stawiać oceny. Kolega nie był na lekcji organizacyjnej i nie wiedział za bardzo, że nie może pstrykać sobie długopisem. Zanim zdążył się zaczerwienić, miał już piękną czerwoną "banieczkę" w dzienniku. Został poproszony o odczytanie pracy domowej. Oczywiście nie odrobił - druga jedynka. Został potem poproszony o podejście do tablicy w celu udzielenia odpowiedzi na trzy pytania pytania. Kiedy wracał z powrotem na miejsce miał już trzy banie, z których z ledwością się wybronił na mierną, na półrocze. Pamiętam gumowego skaczącego pająka na lekcji polskiego u pani Owczarek. O mało ją do zawału nie doprowadziliśmy. Nie zapomnę również "strzelania" u pana Krygiera. KBKS na stojaku stawiano na końcu sali. Taki strzelec podchodził do stojaka i wydając komendy koledze (w lewo, w prawo), który wskaźnikiem wskazywał gdzie kolega właśnie celuje. Potem "padał strzał" i porównywano skazanie wskaźnika z miejscem na tarczy. Ogólnie sytuacja bardzo komiczna, kto nie widział nie zrozumie o co mi chodzi. Fizyka - Postawa. Bardzo dobra nauczycielka. Dzięki niej i pani Sikorze od matematyki zdałem egzaminy na studia. Technologia – Biczak. Jeden z najlepszych pedagogów w szkole. No, może oprócz pana Krygiera. Laboratoria nad małą salą gimnastyczną. Dwie grupy, dwie sale. Z czego jedna wyłączona w ogóle, ponieważ w stołach nie było prądu. Przez trzy lata, w szkole o profilu elektryczno-elektronicznym, nie było elektryczności w laboratorium:) Pamiętam pierwsze klasowe ucieczki połączone z powrotem na lekcje części klasy. Przyznam się, że ja też wracałem o ile zauważyłem, że część wróciła. Albo uciekamy wszyscy, albo niech część idzie sobie na wagary. Potem już było lepiej. pod tym względem. Alarm bombowy. Przez pięć lat był tylko jeden i to akurat wtedy, kiedy my mieliśmy wolne. Myślałem, że mnie cholera strzeli:) Było również struganie młotków u Stępnia, potem praca na maszynach. Skracaliśmy sobie pracę ustawiając duży skok w takiej maszynie przez co pracowała ona tak, że chciała wyskoczyć z fundamentów. Oczywiście nasza zmiana zużywała najwięcej chłodziwa przy takiej pracy. Pani katechetka, bliska przyjaciółka pani Sosnowskiej. Pamiętam, że raz doprowadziliśmy ją prawie do łez - nie pamiętam dlaczego, chyba naszym beztroskim podejściem do tematu. Jak sobie coś jeszcze przypomnę, to napiszę. Pozdrawiam absolwentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja też V D 94 cd IP: *.prio140.trustnet.pl 03.09.06, 12:15 Maligłówka-jako nauczyciel kompletne zero,cała nauka polegała na wkówaniu na pamieć czytanek lub dialogów,kolejne zero-Leszczyńska,oprócz kolorytu nic,nalezało słowo w słowo wydukać to co podyktowała,to samo na kartkówkach,najlepszym sposobem było przelać na ściągi pół zeszytu i przepisać żywcem-5 gwarantowane,najsmieszniejsze było to,że zbierała zeszyty przd sprawdzianem żeby nie ściągać ale nie przyszło jej do głowy ,że można jej oddać byle jaki zeszyt,co praktykowałem notorycznie ponieważ nie chciało mi się robić ściąg,kolejna nauczycielska pomyłka to p. Komorowska,ale ta przynajmniej miała dobre serce bo wszyscy zdawali,nawet takie matematyczne zera jak ja,z perspektywy czsu prawdziwym pedagogiem była p.Warząchowska,można mieć do niej zastrzeżenia ale UCZYĆ potrafiła,Maria -niegroźna wariatka,zawsze śmieszyło mnie,że tak się jej boją,kiedyś koleś ze złamaną nogą 3 tygodnie na zwolnieniu a na fizykę kuśtykał o kulach,mnie kiedyś spotkała na wagarach na mieście i spoko,gadka szmatka odniosłem jej siatki i zero problemów,była jak dzikie zwierzę-wyczuła strach było po tobie. Oczywiście nie można nie wspomnieć o p. dyrektorze W Kaczmarku-tacy nauczyciele to tylko w Erze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzesiek Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 21:12 Nie podlizuj się. Z Jej mężem chodziłem do jednej klasy też w TZN /wtedy TZNGR/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MUCHA Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 21:35 absolwent 1996. wychowawczyni mgr Postawa, lepsza z niej była fizyczka niż wychowawczyni, z resztą w tej szkole za bardzo nikomu ze "starych" pedagogów nie chciała się nic, po za tym, co już umieli - czyli wciaż to samo... w I kl. z ciekawszych zajęć to PO z Krygierem, fajny facet, za to Biczak też, ale po co komu ta technologia??? pytanie co lekcję ze składu żelazo wegiel, obrabiarek i innych głupot, na specjaliności telekomutacja, bez sensu, podobnie jak te młotki z Rychłowskim, to doppiero bylo indywiduum, siąść i płakać, potem pani Potiomkin od chemi, u jej poprzedniczki miałem z chemi 5, ale jak poszła na macieżynski i wzięła na "Chogata" to już ledwie 3, to właśnie sposób nauczania "starej gwardii" w TZN-ie, świetny nauczyciel i pedagog Pan Kurek-WF i Pan Hanz-pracownia, świetna geografica, Pani Sołtys, i św. pamięci matematyczka Pani mgr. Sołtysik, wspaniała kobieta, wspaniały pedagog i matematyczka, tę osobę najlepiej będę wspominał z lat spędzonych w tej szkole, wybitna postać i szczere kondolencje jej synowi, mojemu rówieśnikowi i tez absolwentowi 1996, za to niemczyca, pani Maligółwka, pożal się boże, taka nauczycielka... wciaz pytała i stresowała, za to nauczyć za bardzo nie nauczyła, w porządku też była polonistaka pani Jędrzejewska no i oczywiście wice dyr. Pani Warząchowska, bardzo miła kobieta. Z perspektywy lat, czy znów poszedłbym do tej szkoły??? wtedy NIE, ale jacy są tam teraz nauczyciele? nie wiem... może na lepsze się zmieniło? myślę, że chyba tak, bo po tylu tatach czas na to najwyższy :) pozdrawiam absolwentów, może niech któryś się doezwie z VF -1996 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: combolio Re: TZN IP: *.chello.pl 27.01.07, 22:35 Czołem Seba! Tu Wojtek sorki, że tak poźno ale dopiero dotarłem do tego wątku. Jeżeli jeszcze się tutaj pojawisz to pisz na maila rzuf(małpa)o2.pl pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NoName88 Re: TZN IP: *.tktelekom.pl 28.01.07, 12:57 Dodać należy (bo chodziliśmy do tej samej klasy:) ) panią Kluskę, która wg mnie świetnie uczyła elektrotechniki a i sama była miłą osobą. Co do pani Maligłówki to po 5 latach uczęszczania na język niemiecki mogę powiedzieć, że z niemieckiego nie wiem kompletnie nic a bynajmniej nigdy nie miałem problemów z przechodzeniem z klasy do klasy z tego przedmiotu. Być może i ma ona jakąś wiedzą, ale z pewnością nie nadaje się do nauczania tego języka. Niemili wspominam jeszcze pseudo-nauczycieli oddelegowanych do pracy w TZN-ie (z dzisiejszej perspektywy zastanawiam się czy mieli oni w ogóle odpowiednie uprawnienia do nauczania w szkole) z Telekomunikacji. Panowie "Żródło" i "Ormianin" lepiej niech siedzą na łasce telekomuny a nie zabierają się za "zabawę" w nauczyciela. Co do naszej wychowawczyni - przez pryzmat fizyki, którego uczyła nie mogła się stać dobrym wychowawcą, gdyż większość się jej po prostu bała lub odczuwała spory dystans. A klasówki z fizyki, gdzie każdy musiał sobie znaleźć swój kąt w sali (takiego rygoru jeśli chodzi o rozsadzanie nie spotkałem nawet na egzaminach na studiach), choćby było to siedzenie na koszu na śmieci pewnie wielu nie zapomni. Robienie młotków przez pół semestru czy używanie tokarki czy frezarki przez przyszłych techników telekomunikacji też było absurdem, ale wówczas wiele szkół tkwiło jeszcze w czasach komuny (sta np. taka a nie inna mentalność wielu nauczycieli) i chyba nie wszyscy zastanawiali się "po co to komu". Odpowiedz Link Zgłoś
bieniu.x Re: TZN 28.01.07, 15:00 ahhhhh pani Maligłówka, to była kobieta. Też nic nie potrafię po niemiecku a uczyła mnie 3 lata bo na 4tym roku odeszła na emeryturkę. Nigdy nie zapomną jej różnych słów: w klasie cisza jak makiem zasiał bo jest kalsówka, ona pisze zadania na tablicy i nagle mówi: Cisza, cisza ma byc!! albo jak łamała angielszczyznę:) ofkors, gud, okej:) Odpowiedz Link Zgłoś
bieniu.x Re: TZN 28.01.07, 15:03 NoName a kim była Twoja wychowawczyni? Pani Dudek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NoName88 Re: TZN IP: *.tktelekom.pl 28.01.07, 15:53 Mój post był nawiązaniem do postu MUCHY - naszą wychowawczynią była p. Postawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K2 Postawa is spoken taken:D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 18:34 Postawa to była gościówka odjechana nie z tej ziemi:), pamiętam jak zagrożony z fizyki byłem 4 dzidy na 3 dni przed konferencją, oczekiwanie przed salą z Gieżem(kumpel z klasy) od godziny 7:00 żeby sobie kolejkę zająść, tak o 9:00 zjawił się cały tabun zagrożonych:) z innych klas. Wpuściła tylko pierwszych sześciu:D a resztę odesłała z kwitkiem nie dając im najmniejszych szans na poprawę (żebyście widzieli jak wszyscy wyli i szczękali zębami a bez łaciny sie oczywiście nie obyło). Ale fizyki nie powiem bo mnie naumiała dzięki temu na studiach bez przeszkód najmniejszych przemknołem przez ten przedmiot:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ozga Re: TZN IP: 217.98.38.* 21.11.07, 20:18 Pani Dudek była moja wychowawczynia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paintfainder A Ujmę od PO to pamiętacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 22:29 W stroju przeciwgazowym myślałem że się uduszę:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Re: A Ujmę od PO to pamiętacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 22:40 Ja też chodziłem do TZNGR w latach 60.Ale uczniowie byli zdecydowanie dużo poważniejsi niż w latach 1980 -2000 jak opisują to ci maturzyśći na forum.Po prostu kpiny robią sobie niektórzy ze szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aru Re: A Ujmę od PO to pamiętacie IP: 83.18.124.* 05.09.06, 16:49 Ujma spoko gościu,zawsze zwalniał z lekcji jak pytać miei. jeszcze od PO Śpiewak był chyba przez 2 lata,agent jakich mało,trochę śmieszny ale 6 z PO na koniec była! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziomtzn Re: A Ujmę od PO to pamiętacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 18:22 Ujma-Oficer rezerwy hehe. A jest ktoś kogo uczył pan Piotr Taszycki??? Jezeli tak to opowiedzcie coś. Odpowiedz Link Zgłoś
menes2 Re: TZN 03.09.06, 18:49 napiszcie po jakim czasie od rozpoczęcia 1 klasy pisaliście pierwszą kartkówkę - ciekaw jestem kto był najszybszy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lukasz Re: TZN IP: 87.239.176.* 03.09.06, 23:06 Juz jutro nowy rok szkolny :) oj bedzie sie dzialo :P Odpowiedz Link Zgłoś
pierwiastekx Re: TZN 04.09.06, 18:00 zaczęło sie;];];];];];];];] hahahehehahahaahaheheahhahahaehhhehehehehehehaehehheah to był śmiech psychopaty;];];];];];];]';] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aru Re: TZN IP: 83.18.124.* 05.09.06, 16:53 Fajnie pierwszaki wyglądają w pierwszym tygodniu :-) błądzą po długich korytarzach i chodzą w grupach 15 osobowych,ubaw po pachy,chociaż pamiętam że sami tak chodziliśmy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: TZN IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.09.06, 17:11 Po ok 2 tygodniach Pani Ewa S od polskiego zrobila dyktando o ile dobrze pamietam bylo chyba 31 1 :D na 37 osob i na pierwsza wywiadowke prawie wszyscy mieli po 1 i zadnych innych ocen :d ale to tak na poczatek potem juz byl LUZ :D chociaz Ewa napsula nie jednemu krwi i to duzo :D:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 19:23 A co sadzicie o profesor Gmerek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 16:58 Ile ja bym dał, żeby siedzieć teraz w sali u prof. Klimka i słuchać jego wywodów :( Albo w jakiejkolwiek innej sali - byle w TZN :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaracz Re: TZN IP: *.inds.pl 06.09.06, 19:57 Mozesz odwiedzic szkolke jak tak bardzo tesknisz ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 20:28 > Mozesz odwiedzic szkolke jak tak bardzo tesknisz ;] Napewno wpadnę tam w przyszłym tygodniu, ale odwiedziny już nie są tym samym co regularne uczęszczanie :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: menes Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 20:19 my pierwszą kartkówkę mieliśmy ....w dniu rozpoczęcia roku czli 01,09-czujecie to...pani Kolenda chciała sprawdzić nasze wiadomości z j.rosyjskiego no i sprawdziła -większość dostała 2 bo jedynek jeszcze wtedy nie było...ale to były ,,strachy na lachy'' póżniej doskonale z nią radziliśmy sobie... czy ktoś pamięta Kolendę ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uciu Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 14:38 Ja miałem czytanie ze zrozumieniem :D też posypały sie 1 ale nie było aż tak dużo. : Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Speeedy Re: TZN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.06, 00:01 up up up up tyle uczniów, szykuje się rocznica, a tu wątek siada buuuu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry_man Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 16:20 Ludzie! Przestańce sztucznie utrzymywać topic u góry!! Jak chcecie to sami coś piszcie, a nie zmuszajcie innych. Jak topic się wyczerpie to idzie w niepamięć i już. Denerwuje mnie takie coś jak wy robicie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Katalizatorek Re: TZN IP: *.inds.pl 07.09.06, 20:54 Szkola bardzo przyjemna. Milo wspominam 4 lata w niej spedzone :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K2 Re: TZN+cudowne lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 07:30 heh na sama myśl łezka się w oku kręci Odpowiedz Link Zgłoś
kasi3k1 Re: TZN+cudowne lata 28.01.07, 11:02 szkola super, super klimat a najlepsza jest Potiomkinowa :) matura 2000 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grześ Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 14:52 a ja pozdrawiam "pędzla" i jej ekipe i cały rocznik 2002-06 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lz1998 początek:) Re: śmieszne uwagi w dzienniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 21:41 Widzę że Świstak się nie zmienił tylko ponoć włoski mu urosły;D, i dalej w słowach nie przebiera ps. Świstak to jest forum tu sie takim słownictwem nie operuje, poczytaj netykietę:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 17:24 Jakie wyniki z ustnych matur , zwłaszcza języki ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: angrusz Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 21:44 A jakie wyniki matury - ogólnie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Co robicie po technikum budowlanym? IP: 80.48.49.* 08.07.07, 13:55 Co robicie po technikum budowlanym? Czy pracujecie w tym zawodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomcio Re: TZN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 21:23 a ja najmilej wspominam p. Polaczek - odjechana laska, no może trochę dziwna, ale mata z nią do bajka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dawid DG Re: TZN IP: *.c30.msk.pl 10.07.07, 10:34 Ja idę do budowlanki do pierwszej klasy w TZN, też jestem ciekawy jak to będzie w nowej szkole. Nie ukrywam, że liczę na doborowe towarzystwo bo to pierwszy krok do sukcesu w nowym środowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
01baca10 ale Wspomnienia 10.07.07, 11:34 Ale wspomnienia!!!!!!!!!! matura 97' (telekomunikacja) - u Marii zawsze buły jaja. Ile razy chodziłem w skarpetkach na fizykę, bo nie miałem kapci tylko tenisówki - kazała mi je zostawiać na korytarzu. Od bani uratowała cię tylko przerwa. Ale niekiedy sie z nia kłóciłem (o oceny po klasówkach) - i nie miałem z nią źle. Ale fizykę to się umiało. Pamiętacie - "jesteś niedobry 10 zadań z Zillingerka, a jak się bardziej przegięło to z Mendelka" - zajebis...e czasy. Jak wyzywała - "ty debilu, ty głąbie - fizyka się do szystkiego przydaje - kiedyś płynęłam łódką po jeziorze na środku poligonu i strzelali z armat ze wszystkich stron, a ja w pamięci tak obliczyłam kąt spadania kul, że wszystkie wymanewrowałam" albo: (jak się żuło jeszcze kanapkę po przerwie na początku lekcji) - " ty głabie, ty głodu nie znasz, co to jeszcze żresz - ja jak byłam w chinach to widziałam jak się dwóch samurajów o cebulę pozabijało" - ale to były czasy. Odpowiedz Link Zgłoś
01baca10 Re: ale Wspomnienia 10.07.07, 12:25 A i jeszcze mi się przypomniało - pierwsza klasa, wycieczka ambitna - Złoty Potok (wychowawczyni P. Dubińska) . Oczywiście popijawa. Jak my to zrobiliśmy to nie pamiętam, ale wszyscy prawie nagrzani, a wycieczka jednodniowa, gdzie tam się ukryć i coś wypić nie wiem??? Wychowawczyni opieprza jednego kumpla bo się bardzo chwiał, a ten jakby nigdy nic odwrócił się i puścił pawia. Przetarł mordkę ręką i mówi jej, że on nic nie pił. POLEWKA TOTALNA. Albo wagary, że mieliśmy jedną kobietę w klasie to pociągneło nas do liceum plastycznego. Ale zeby mieć lepszą gadanę to trzeba coś wypić. Kasy zero, więc trzeba coś wydębić. Chodziliśmy po Krakowskiej i podchodziliśmy do lasek opowiadając im np. że mi nogę ucieło na wojnie i czy wspomoże finansowo (i tak każdy z kolei), albo takie tam pierdoły. Laski z uśmiechem wspomogły nas. Po 2 godzinach uzbieraliśmy niezłą sumkę która poszła na przelew. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tzniak Re: ale Wspomnienia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 14:44 Orientuje się ktoś, co jest na infie w 2 klasie ?:) Odpowiedz Link Zgłoś