Gość: czestochowianin
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.09.06, 14:19
Czy w centrum miasta, w I Aleji, też musimy bać się psów typu amstaf,
pitbull, itp. ? Bedąc dziś w Alejach na spacerze z dzieckiem, obok mnie
przeszła dziewczyna (ok. 17-19 lat) prowadząc na smyczy psa rasy amstaf - BEZ
KAGAŃCA! Ponieważ nieopodal stał strażnik miejski, który
skrzętnie "patrolował" pielgrzymkę leśników na Jasną Górę, podszedłem i
chciałem zgłosić, że należałoby zwrócić właścicielce psa uwagę, iż w centrum
miasta, gdzie jest skupisko ludzi, powinna założyć swemu pupilkowi kaganiec.
Zamiast reakcji zaczęły się wywody - cytuję: "czy pies był na smyczy, czy
zachowywał się agresywnie, bo jeśli nie to on nie ma po co wzywać wozu
patrolowego, który stoi na Piłsudskiego, bo takie jest prawo, że wystarczy,
że pies jest na smyczy, a w ogóle to może być tylko mieszaniec z amstafem..."
Ludzie! Czy to jest normalny kraj? Chyba każdy by się wnerwił, więc
wygranąłem temu "stróżowi prawa", że dają ludziom mandaty za to, że im
papierek z kieszeni wypadł na chodnik (autentyczny przypadek), a boją się
podejść do psa i musieliby chyba wezwać oddział specjalny do takiej akcji...
Po tym usłyszałem słowa: "Jak panu się nie podoba, to niech pan napisze do
prezydenta miasta prośbę o likwidację straży miejskiej". Chyba warto by się
nad tymi słowami zastanowić skoro sam strażnik miejski ma takie poczucie
wartości własnej pracy!