Dodaj do ulubionych

Nowa znajomość...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 21:02
Od środy chodzę na spotkania w pewnej grupie ludzi i wpadła mi w oko pewna
kobieta. Wygląda na bardzo skromną i wstydliwą. Jest ładna, inteligentna,
miła. Mam ochotę spotkać się z nią, poza zajęciami na które uczęszczamy,
ponieważ nie mamy czasu na prywatne rozmowy. Myślę, że nie odmówiłaby wyjścia
gdziekolwiek. Zaobserwowałem kilka miłych spojrzeń i uśmiechów, które
odwzajemniłem.
Ale... jest jedno "ale". Od 2,5 roku mam kobietę. Co prawda nie związałem się
z nią na stałe, ale jakiś czas już jestem obojętny wobec niej. Nie dawno było
spięcie, które prawie wszystko zakończyło, ale stało się tak, że jesteśmy ze
sobą dalej.
Szczerze mówiąc momentami nie mam ochoty dalej z nią być, ale też nie chcę
ranić jej wstępując w nową znajomość, która dla niej bedzie podejrzana.
Nie potrafię zakończyć tego związku od tak sobie, bo coś mi się ubzdurało.

Fakt faktem, zauroczyła mnie swoją osobą ta nowa koleżanka.
Chciałbym się z nią spotykać, tylko nie chciałbym jej robić jakichkolwiek
nadziei na coś poważniejszego. Chciałbym, żeby to pozostało na stopie
koleżeńskiej, ale obawiam się że wtedy skończyła by się znajomość. Wiem, że
ona nie ma chłopaka, więc nie miałaby nic przeciwko...
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 21:06
      szukaj swojego szczęścia!!!nie bój się!
    • Gość: Lina Re: Nowa znajomość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 21:07
      Człowieku, bądź dorosły i odpowiedzialny za swoje czyny. Nie baw sie uczuciami
      innych. Graj fer. Ja osobiście nie chciałabym aby ktos mnie zwodził. Jeśli
      tamten związek sie wypalił, nie widzisz dla niego przyszłości, nie czujesz nic
      do dziewczyny to dla jej dobra zakończ go. I to niezależnie od tego jak potem
      potocvzy się sparwa z ta, która Cie zauroczyła. Postepuj tak jakbys chciał aby
      inne osoby postępowały z Tobą. Pozdrawiam.
      • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 21:13
        Własnie o to chodzi, że nie mam zamiaru ranić nikogo swoim postępowaniem.
        Mam wrażenie, że w tym związku zaczyna wstępować przyzwyczajenie.
        Nie raz już były rozmowy o związku na stałe, ale ja nie potrafię w niego
        wstąpić. Nie widzę w nim przyszłości...
        • Gość: ania Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 21:17
          skoro nie widzisz przyszlośc to..pora to zakończyć...nie ma się co oszukiwać..ja
          stchórzyłam..zostałam w związku i ..nie jestem szczęślwa...więc WALCZ o
          szczęście , póki jeszcze możesz....
          • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 21:21
            Problem tkwi chyba w tym że ja też tchórzę, chociaż są dni kiedy mam ochotę
            powiedzieć dość...
    • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 21:37
      Co raz więcej zaczynam myśleć o tej nowej osobie...
      • Gość: enigmatyczny Re: Nowa znajomość... IP: 80.50.253.* 27.10.06, 21:49
        Co oznacza fakt że jesteś w związku 2,5 roku, ale nie jest to związek na stałe?
        Tzn że od początku nie traktujecie siebie poważnie, o to chodzi?
        • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 21:58
          nie jest to związek na stałe, tzn. związek bez ślubu.
          Od jakiegoś czasu ja tego nie traktuję poważnie, a mimo to kupiliśmy 2 bilety
          lotnicze na sylwester za granicą. Razem spędzimy wspólne święta, wspólne wypady
          weekendowe. Przestaje mi się to podobać.
          • Gość: kama Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 22:00
            proste i szczere rozwiązania są najlepsze!powodzenia!
            • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 22:03
              Łatwo jest pomyśleć, trudniej spełnić...
          • Gość: ANIA Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 22:03
            ZWAZEK BEZ ŚLUBU IE MUSI OZNACZAĆ, ŻE NIE JEST NA STAŁE..A MIESZKACIE RAZEM?
            • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 22:06
              Mam swoje mieszkanie, dobrą pracę, mieszkamy razem od 4 miesięcy.
              • Gość: ania Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 22:10
                i zaczęło sie psuć odkąd mieszkacie razem? po 4 miechach to sielanka powinna
                być...nie dziaąłj pochopnie,ale nic na siłe..szczęście jest najważniejsze..i
                MIŁOŚĆ...ech...
            • Gość: enigmatyczny Re: Nowa znajomość... IP: 80.50.253.* 27.10.06, 22:08
              Dokładnie tak uważam, dlatego pytałem. Odkochałeś się, czy nigdy nie kochałeś
              tej dziewczyny z którą jesteś? Jeśli chcesz się z inną osobą spotykać to lepiej
              to stanowczo zakończ. Będzie to bolało Twoją wybrankę, ale dużo bardziej zaboli
              ją to jak zaczniesz się spotykać z kimś za jej plecami.
              • Gość: kama Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 22:11
                Enigmatyczny ma rację!
              • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 22:18
                Kochałem, ale nie wiem czy nadal kocham...
                Nie zacząłem się spotykać bo wiem że będą mnie gryzły wyrzuty sumienia, ale
                bardzo chciałbym lepiej poznać tą osobę, wiem że jest godna zainteresowania.
                • Gość: enigmatyczny Re: Nowa znajomość... IP: 80.50.253.* 27.10.06, 22:27
                  Ja na Twoim miejscu, wolałbym jednak powalczyć, może to tylko chwilowy kryzys,
                  może dziewczyna Ci spowszedniała i trzeba jakoś to wszystko odświeżyć. Są
                  sposoby, zacznijcie gdzieś razem wychodzić (bo możliwe że siedzicie cały czas w
                  domu), spróbujcie znaleźć jakieś fajne zajęcie, coś co moglibyście robić razem
                  i mieć z tego zabawę. Wolałbym powalczyć, 2,5 roku to już jest kawałek czasu,
                  nie szkoda Ci będzie? Może się okazać że będziesz bardzo żałował, nowa
                  znajomość może być tylko chwilowym zauroczeniem i okaże się że tak naprawdę
                  jednak kochasz swoją poprzednią dziewczynę, bądź co bądź, macie wspólne życie i
                  zapewne również wspólne plany.
                  • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 22:36
                    Dobra rada.
                    W domu dużo czasu spędzamy. Jestem znudzony tym co mam. Mamy różne
                    zainteresownia. Mnie kręci fotografia. Mam wiele planów co do spełniania
                    swojego zainteresowania i chciałbym mieć więcej pozytywnych opinii od kobiety i
                    akceptacji tego co mi sie podoba, a nie tylko narzekania, że sprzęt jest drogi,
                    że czasu mało. Ja nie zabraniam jej niczego, nie mam pretensji o to co ona chce
                    robić, co ją interesuje, tylko się cieszę z tego.
                    • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 22:37
                      Taki banalny przykład, ale jest więcej takich, w których się nie zgadzmy.
                    • Gość: enigmatyczny Re: Nowa znajomość... IP: 80.50.253.* 27.10.06, 22:51
                      Ano właśnie, może nadal szukasz tej idealnej kobiety i wiele rzeczy nie
                      odpowiada Ci w tej z którą jesteś, stąd ta chęć zakosztowania czegoś nowego. Na
                      pocieszenie powiem Ci że idealnych osób nie ma, także nie licz na to że
                      znajdziesz taką kobietę i że wszystko będzie tip top. Ja z moją dziewczyną mamy
                      podobny staż, również mamy inne zainteresowania, kiedyś mi to przeszkadzało,
                      ale doszedłem do wniosku że to wcale nie jest złe, gdybyśmy byli jednakowi to
                      byłoby strasznie nudno przecież. Najważniejsze dla mnie jest to że się kochamy,
                      mamy wspólne plany i poza drobnymi spięciami nie ma między nami jakichś kłótni.
                      Czego chcieć więcej? Pomyśl czy nie kochasz swojej dziewczyny, zastanów się
                      jakby było gdybyś jej koło siebie nie miał, jakby wyglądał wtedy Twój dzień.
                      Jeśli jest między Wami dobrze, jeśli się nie kłócicie to dbaj o to i pielęgnuj
                      uczucie. Musicie ze sobą dużo rozmawiać, z doświadczenia wiem że to bardzo dużo
                      znaczy i od tego zaczyna się chyba większość problemów. Kryzysy większe i
                      mniejsze ma chyba każda para, nic nie da to że zmienisz partnerkę bo bankowo
                      również coś będzie Ci nie odpowiadało z biegiem czasu. Zadaj sobie pytanie czy
                      ją naprawdę kochasz, czy to tylko chwilowe znudzenie, bo jeśli okaże się że już
                      nic nie czujesz to faktycznie nie ma sensu trwanie w takim związku.
                      • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.06, 23:07
                        Nie szukam ideału bo to jest wiadome, ze takiego nie ma.
                        Męczy mnie wieczny brak optymizmu i narzekanie na wszystko.
                        Nie wyrazi niczego pozytywnego. Cały czas wspomina tylko to co złe, mimo że ja
                        nie daję pretekstu do tego.
                        Zgodzę się z tym że mój dzień bez dziewczyny wyglądałby kiepsko, bo pewnie
                        byłoby tak jak teraz czyli przed kompem wylewając swoje smutki, wahania...
                        Czas pokaże, bo jak na razie to mam wrażenie że już nic nie czuję do niej.
                        A jednak szkoda mi jej że ma takie kiepskie podejście do życia, ale ja nie
                        potrafię tego zmienić, chiciaż próbowałem tego nie raz nie dwa...
                        • Gość: enigmatyczny Re: Nowa znajomość... IP: 80.50.253.* 27.10.06, 23:12
                          Mówiłeś jej o tym wszystkim o czym piszesz tutaj na forum? Jeśli nie to zrób
                          to.

                          ps.
                          Czym fotografujesz?
                          • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 15:57
                            Rozmawiałem z nią o tym. Mówiłem o wszystkim co mnie dręczy. Dużo o tym
                            rozmawialiśmy jak między nami jest.
                            Poprostu czuję że mnie to dobija.
                            Mam wrażenie że od dłuższego czasu zamykamy się w sobie i rzadziej rozmawiamy.
                            Nie wiem co mam myśleć.
                            Nie lubie monotonii.

                            PS.
                            bawię się foografią amatorsko, przesiadam się na lustro Canona 400D
                        • Gość: ania Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 09:05
                          czy ona nagle się zmieniła? i stała pesymistką? czy zawsze taka była? a kiedyś
                          ci to nie przeszkadzało? hym...zastanów się poważnie czego oczekujesz od 2 osoby...
    • marcelmilau Re: Nowa znajomość... 28.10.06, 07:59
      POWIEM KRÓTKO.KORZYSTAJ Z ŻYCIA I USTAW SIĘ Z NIĄ.
      • Gość: balbiina Re: Nowa znajomość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 11:35
        ihihihihihih jakbym pisała o sobie ihihhi
        tez jestem w zwiazku!! rowniez mieszkamy razem tylko juz okolo 2,5 roku dzien w
        dzien razemm kazdy weekend!! rowniez mialam podobna sytuacje!!!
        ja rowniez zauroczylam sie kolega poniewaz ktos nowy , nowa osobowosc rozmowy .
        oczywiscie wszystko nastopie kolezanka kolega z jednego roku zaczelo .
        no i kryzys wzwiazku zaczely sie sprzeczki, szukanie wad , wsumie czasami
        mialam wrazenie nawet tak bylo ze porownywanie mojego do kolegi , no ale!!
        oczywiscie jak sie juz jest dlugi czas z ims tak jak my to wydawalo mi sie ze
        to juz przyzwyczajenie ze go niekocham , mowilam ze ta monotonia mnie zabija ,
        ze niewim co sie dzieje ale cos sie zmieni wstosunku do niego , bo on zawsze
        zpracy zmeczony wiec z wychodzenia nici . napoczatku byly wypady , imprezki
        czulo sie to zaintresowanie milosc hiihhii a pozniej to mineo gdzies tak
        zaczelo sie prawdziwe zycie obowiazki i zapomnialo sie otym conaprawde do
        siebie czujemy bylismy jakis czas no bo bylismy para ihihihh
        oczywiscie teraz mnie to smieszy jak sobie wspominmy !! jajestem dusza pogodn ,
        tzn lubie sobie pociekac , nie koniecznie imprezy ale wyjsc z domu spacery ,
        spedzanie i robienie razem czegos innego a slyszalam tylko jestem
        zmeczony ,narobilem sie dzisiaj!! pozniej znudzenie !! z mojej strony jego
        osoba!! no ale kryzys minol zrozumialam ze naprawde go kocham ze jest moim
        zyciem ze niewidze zycia bezniego i wice wersa !! teraz zaplaonwalismy juz
        nasze wesele!!! i sie pobieramy!! chcemy spedzic ze soba reszte zycia!!
        i niezaluje ze wlozylam w to wiekszy wysilek i siebie i ze wtedy nie odeszlam
        bo zalowalabym tego !! oczywisie duzo rozmawialismy i tak jest do dzisiaj mowie
        mu o wszystkim!!! a on mi!! jestesmy calkowicie odmiennymi osobowosciami
    • Gość: Koliberekk Re: Nowa znajomość... IP: 195.116.81.* 28.10.06, 15:18
      hpo przeczytaniu mam tylko jedna refleksje ale ona zawsze tyczyla sie kobiet ale
      tu tez mysle pasuje
      " Kobieta jest jak malpa nie pusci sie jednej galezi znaim nie zlapie sie
      drugiej" ;)
      • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 15:48
        bardzo trafne spostrzeżenie... :)
    • Gość: Lina Re: Nowa znajomość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 16:26
      Smutne to wszystko. Jestem w związku 11 lat. Nie wiem czy to dużo. Ale zapewne
      jedynym największym dla nas obojga problemem jest to, że mamy tak mało czasu
      dla siebie. Teraz np. on maluje ściany, ja siedze przed komputerem, ale cały
      czas ze soba rozmawiamy. By się sobą nacieszyć na cały następny tydzień. Nie
      odczuwam w naszym związku znudzenia, choc sama czasem rzucam hasło : zmieńmy
      coś. zauroczenie jak w Twoim przypadku może się zdarzyc, choc nie znam tego z
      autopsji. Tylko czy warto. Myślę, ze w tym konktertnymm przypadku wynika ono ze
      znudzenia. szukasz czegos nowego, widzisz swoją dziewczynę w czarnych barwach,
      przeszkadza ci cos, co zapewne nie tak dawno nie zaprzątało ci głowy. Zycie
      róznie się toczy, ale po przeczytaniu wątków myśle, że jednak warto walczyc o
      szczeście. Pomyśl, że z kimkoliwek byś był to nadejdzie moment gdy poczujesz
      się zmęczony. I myśle, że gdybyś rozpoczał tenm drugi związek po jakimś czasie
      byłoby to samo. Rozmawiajcie z sobą jak najwięcej, mówcie o tym co boli, co
      czujecie. To jedyny sposób na to, by wszytsko wróciło do normy. Widzisz wy
      mężczyźni macie inną psychikę. Ty mówisz, że rozmawaicie, ale może z Twojego
      punktu to tak wygląda. Może ona jako kobieta nie rozumie czego od niej
      oczekujesz. Usiądźcie razem, spójrzcie na siebie i zrozumcie swoje potrzeby.
      2,5 roku to jednak dużo. Już sie poznaliście. Może warto odnowić, odświeżyc
      uczucie. Wspólna kąpiel, miła kolacja, muzyka, upojna noc. Dajcie sobie szan\se
      a nie narzekajcie. Zrozum, że najbardziej docenia się druga osobę, gdy ta
      odejdzie. Ale wówczas jest za późno. Powodzenia.
      • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 16:39
        Trudne to wszystko.
        Szanse dawaliśmy sobie już wiele razy, ale za każdym razem szybko to mija i
        znowu jest to samo. Zadawaliśmy sobie pytanie, po co my w ogóle ze sobą
        jesteśmy skoro tak mało nas łączy.
        Przeciwieństwa się przyciągają, ale w naszym przypadku jest dziwnie.
        • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 19:28
          będzie co będzie, to będzie co los da...
        • Gość: karolina Re: Nowa znajomość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.06, 19:28
          to jest tzw. ciągnięcie na silę, z przyzwyczajania, dla mnie bez sensu, a może
          gdy sie rozstaniecie każde z was spotka kogoś odpowiedniejszego dla siebie;
          myślę też,że bycie z kimś dla pozoru czy z przyzwyczjenia bywa bardziej męczące
          niż bycie samemu.
          • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.06, 19:58
            jest męczące.
            może, jak się rozstaniemy to się okaże jak właściwie jest.
            • Gość: yhy Re: Nowa znajomość... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.06, 16:32
              podejrzewam że nic się nie zmieni...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka