Gość: yhy
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
27.10.06, 21:02
Od środy chodzę na spotkania w pewnej grupie ludzi i wpadła mi w oko pewna
kobieta. Wygląda na bardzo skromną i wstydliwą. Jest ładna, inteligentna,
miła. Mam ochotę spotkać się z nią, poza zajęciami na które uczęszczamy,
ponieważ nie mamy czasu na prywatne rozmowy. Myślę, że nie odmówiłaby wyjścia
gdziekolwiek. Zaobserwowałem kilka miłych spojrzeń i uśmiechów, które
odwzajemniłem.
Ale... jest jedno "ale". Od 2,5 roku mam kobietę. Co prawda nie związałem się
z nią na stałe, ale jakiś czas już jestem obojętny wobec niej. Nie dawno było
spięcie, które prawie wszystko zakończyło, ale stało się tak, że jesteśmy ze
sobą dalej.
Szczerze mówiąc momentami nie mam ochoty dalej z nią być, ale też nie chcę
ranić jej wstępując w nową znajomość, która dla niej bedzie podejrzana.
Nie potrafię zakończyć tego związku od tak sobie, bo coś mi się ubzdurało.
Fakt faktem, zauroczyła mnie swoją osobą ta nowa koleżanka.
Chciałbym się z nią spotykać, tylko nie chciałbym jej robić jakichkolwiek
nadziei na coś poważniejszego. Chciałbym, żeby to pozostało na stopie
koleżeńskiej, ale obawiam się że wtedy skończyła by się znajomość. Wiem, że
ona nie ma chłopaka, więc nie miałaby nic przeciwko...