co mam zrobić?

17.12.06, 23:14
ujawnić się czy nie. żonaty facet ma ze mną dziecko i ukrywa to przed żoną
juz kilka lat. ja cierpię, dziecko nie ma tatusia na weekend i święta. co mam
zrobić?
    • Gość: ? Re: co mam zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 23:22
      skad ta ciąża, skąd dziecko skoro na innym wątku piszesz "ja noszę w potmonetce
      prezerwatywy" a dalej coś o buzi?
      Chyba jesteś naciągaczką.
      • machara Re: co mam zrobić? 17.12.06, 23:42
        jestem zawiedzioną młoda kobietą, szukającą miłości i akceptacji. a to o
        prezerwatywach to tylko taki żart. sorry wszystkich
        • Gość: sywia21 Re: co mam zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 00:25
          jasne jak słońce jest to, że w momencie jak to nazwałaś ujawnienia się gość Cię
          zostawi i wróci do żony. nic z tego dobrego nie wyniknie. swoją drogą co
          chciałabyś zrobić w ramach tego ujawnienia się?
      • Gość: antyzeitung Re: co mam zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 13:32
        idz do Wyborczej ,najpierd zrobia z ciebie gwiazde a pozniej Cie zdepczą tak
        jak zrobili juz nie raz ,a niedługo zrobia z Pania krawczyk
    • anna.scott Re: co mam zrobić? 18.12.06, 00:31
      Hm... Nie znam Twojej sytuacji, ale wydaje mi się, że powinnaś się ujawnić, bo
      prędzej czy później ktoś "życzliwy" to za Ciebie zrobi.
      Nie wiem, jakie masz relacje z ojcem Twojego dziecka. Czy w ogóle jest obecny w
      Waszym życiu, jak sobie radzisz finansowo, jak radzisz sobie z opieką i
      wychowywaniem dziecka...
      Myślę, żeojciec Twojego dziecka powinien płacić oficjalnie alimenty. Fakt, że
      ma z Tobą dziecko, już sprawił, że facet skomplikował sobie życie.
      Pzede wszystkim musisz myśleć o dziecku, żeby zapewnić mu określony standard
      życia.
      Niestety, może to niepopularne, co powiem, ale jeśli byliście nieodpowiedzialni
      i spłodziliście dziecko, musicie być teraz konsekwentni i oboje ponosić
      odpowiedzialność (także finansową) za Wasze dziecko.
      Nawet jeśli ojciec dziecka z Wami nie mieszka.
      Alimenty, uznanie dziecka przez ojca sprawi, że będziesz spokojniejsza, że
      cokolwiek z Tobą się stanie, dziecko będzie miało pewne zabezpieczenie i kogoś,
      kto mógłby się nim zająć.
      Wierz mi, to naprawdę bardzo ważne, żeby dziecko miało zabezpieczenie od obojga
      rodziców. Trudno jest wychowywać dziecko w pojedynkę. Wraz z dzieckiem będą
      rosły jego potrzeby.
      Po prostu musisz patrzeć w przyszłość, przewidywać pewne sytuacje.
      Nie wiem, w jakim wieku jest Wasze dziecko, ale może zacząć zadawać pytania.
      Jak długo będziesz tkwiła w kłamstwie? Możesz stworzyć piękną historię, jak to
      ojciec Twojego dziecka zginął, nim się urodziło. Ale po co? Możesz namotać tak,
      że sama potem nie odkręcisz, a dziecko, gdy dojrzeje i dowie się prawdy - może
      się od Ciebie odwrócić. Możesz je stracić. Były takie sytuacje.
      Pewnie będziesz je uczyła, że nie można kłamać, oszukiwać. I będziesz
      niekonsekwentna. Nie łudź się. Dziecko na pewno Ci to wypomni w takiej sytuacji.
      Poza tym kłamstwo zżera energię, niszczy relacje między ludźmi.
      Prawda, nawet gorzka, jest o niebo lepsza.
      Nie wiem, czy od początku, ale na pewno odczujesz ulgę.
      Zatem jeśli mogę Ci coś doradzić - ujawnij, kto jest ojcem Twojego dziecka.
      Wymuś na nim, żeby przyznał się żonie i zaczął płacić oficjalnie alimenty. Będą
      się musieli uporać z tym "orzechem", ale wygra na tym Wasze dziecko.
      Życzę Ci spokoju ducha.
    • Gość: gosc Re: co mam zrobić? IP: *.crowley.pl 18.12.06, 08:14
      im wcześniej wyporstujesz tą sytuację tym lepiej. Niestety wcześniej czy
      poźniej będzie trzeba przezyć tą "awanturę" i najlepiej zrobić to od razu !
      Jezeli jestes osoba dorosłą..matką, to chyba wiesz, że liczy się dobro Twojego
      dziecka, a nie Twoje złamane życie.
      A dla dziecka najlepsze będzie gdy w jak najszybciej dowie się jaka jest
      prawda.. póki jest małe łatwiej oswoi i przyzwyczai się do sytuacji (brak ojca
      itp..).
      A cóż, ojciec musi płacić alimenty, badz co badz musi poniesc konsekwencje
      swojego postepowania. a poza tym, o czym tu mowic, najwazniejse jest zycie tego
      malego człowieka, ktore nie moze odpowiadac za WASZE BŁEDY !
      • Gość: Danka Re: co mam zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 10:33
        Przede wszystkim machara nie wyjaśniła jaka jest sytuacja. Nie powiedziała czy
        ojciec ma częsty kontakt z dzieckiem i czy pomaga w jego utrzymaniu. Bo fakt, że
        nie spędza z dzieckiem świąt nie oznacza, że nie widuje go w ogóle. Rozbity w
        czasie świąt między dwiema rodzinami(o jezzzu!) może wybierać tą zalegalizowaną.
        Generalnie nie rozumiem idealizmu dziewczyn bo jakie rzeczywiście pozytywne
        konsekwencje może nieść za sobą całe to ujawnienie? Z podniesioną głową
        przyjęłabyś Aniu S. wiadomość, że Twój tatuś ma inna kobietę a z nią dziecko?
        Jak zareagowała by na to Twoja mama?
        Sytuacja jest mocno zagmatwana i ktos za jej zaistnienie powinien beknąć.
        Niestety druga strona medalu jest taka, że Bogu ducha winne osoby tak czy siak
        ucierpią na tym.
        Prawda jest taka machara, że jesteś sama sobie winna. Za Twoją głupotę i Pana
        owego pokutuje i pokutować będzie dziecko.
        • Gość: gosc Re: co mam zrobić? IP: *.crowley.pl 18.12.06, 11:30
          czyli, Twoim zdaniem nic nie robic?
          nie mowic dziecku, nie informowac zone tego goscia ?

          pozostawic g.. bo moze zaczać smierdziec?
          • Gość: Danka Re: co mam zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 13:32
            nie wiem ale na pewno nie pochwalam rozbijania rodzin.
            • anna.scott Re: co mam zrobić? 18.12.06, 13:34
              Wiesz, jak by nie patrzeć, to do rozbicia przyczynił się facet...
    • Gość: Gosia Re: co mam zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 13:47
      Przede wszystkim nie masz najmniejszej gwaracji, że facet, po tym ujawininiu
      będzie spędzał Święta z Tobą i dzieckiem. Może się zdażyć tak, że żona go
      wyrzuci, ale on wcale nie przyjdzie do ciebie, a nawet zerwie z Tobą kontakty.
      Oczywiście należałoby pomysleć o dziecku, któremu należą się alimenty. Jesli to
      jest problemem, to doprowadź sprawę do końca, choćby drogą sądową. Zbyt mało
      podałaś danych, aby cokolwiek radzić. Przemyśl sobie dokładnie, co chcesz
      osiągnąć i jakie mogą być tego konsekwencje. W najlepszym wypadku zyskasz
      faceta, a dziecko ojca, a najgorszym zostaniesz z comiesięcznymi alimentami, a
      dziecko ojca i tak nie zobaczy. Jest takie powiedzenie, nie nalezy budować
      sobie szczęścia na czyimś nieszczęściu, bo nic z tego nie wyjdzie. Miałaś
      romans z żonatym facetem i niestety takie są tego skutki.
    • Gość: ilil Re: co mam zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 14:16
      Ty! Aneta K.! Skończ już bo chyba wszyscy mają dosyć.
    • Gość: ona Re: co mam zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 17:38
      wiesz...trudno cokolwiek Ci doradzić bo nie znamy relacji jaka panowała między
      Wami, dokąd chcieliście zajść balansując na krawędzi... Naważyliście sobie piwa
      i teraz należy go wypić. Myślę, że jeśli facet chciałby to już dawno zostawił by
      rodzinę dla Ciebie. Jeśli jednak tego nie zrobił to niestety ale ujawniając się
      sprawisz problem tylko jemu. Jak również zepsujesz życie jego żonie i dzieciom.
      Ujawniając się zawalisz świat osobom, które na to nie zasługują. Czy jak się tak
      zachowasz on wróci do Ciebie? Czy zostanie przy Tobie i Waszym dziecku??
      Wątpię... ale jak powiedziałam nie znam relacji między wami. Myślę , że powinnaś
      raczej zatroszczyć się o to maleństwo, żeby jemu nic nie brakowało. Całą swoją
      energię i wysiłki wkładać w to by stworzyć małemu rodzinę a nie żeby burzyć inną....
      decyzja należy jednak do Ciebie, trzymam kciuki byś wybrała tą odpowiednią,
      pozdrawiam.
      • machara Re: co mam zrobić? 18.12.06, 22:17
        bardzo dziękuję wszystkim za napisanie. niestety, kiedy wiązaliśmy się kilka
        lat temu on mówił że nic go z żoną już nie łączy; taki standard.powiedział że
        się rozwodzi ale jak widać nic z tego nie wyszło, bo ciągle było jakies "bo". z
        dzieckiem się widuje, kasę płaci ale ja czuję się oszukana i nie poczuwam się
        do odpowiedzialności za to że być może zawiniłam i chciałam rozbić rodzinę
        (celowo byłam kiedyś wprowadzona w błąd i naiwnie uwierzyłam w każde jego
        słowo. dziecko już nie jest takie malutkie a jego są już dorosłe. to co
        (podobno)łączy go z żoną to kasa. tylko że to teraz ja cierpię i moje dziecko.
        a ona nieświadoma jest zapewne szczęśliwa. to niesprawiedliwe. choć z drugiej
        strony jak się ujawnię to pogorszą się moje finanse. a może nie zawracać sobie
        tym wszystkim głowy i szukać bratniej duszy na stare lata?
        • ciulaty.slaski.kret Re:machara - blachara 18.12.06, 22:21
          Tako zes samo kiej ta Anyta K.
          • Gość: b Re:machara - blachara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 00:24
            No przeciez gdzie indziej pisałas ze Cie to bawi. I co, juz przestało? Jak
            czytam Twoje posty to mam wrazenie ze jestes zwykłą lodziarą. Pewnie niewiele
            różnisz sie od Kobry. I tyle.
            • machara Re:machara - blachara 20.12.06, 09:33
              nie życzę sobie obraźliwych tekstów pod moim adresem. mam problem i muszę go
              jakoś rozwiązać z pomocą zyczliwych i doświadczonych ludzi na tym forum. a to
              że czasem napiszę jakąś głupotę i oznacza że jestem szmatą. po prostu czasem
              się wygłupiam i prowokuję. mądrzy ludzie którzy piszą na tym forum, wiedzą
              kiedy zaczyna się prowokacja. życzę wszystkim wesołych świąt, takich bez
              problemów za to radosnych i ze śniegiem (w moim mieście niestety śniegu raczej
              na święta nie będzie):(
              • machara dzięki 20.12.06, 09:33
    • Gość: W Re: co mam zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 09:43
      Widzisz kobieto .... to jest brak myślenia ... po cholere sobie robiłaś dziecko
      z żonatym facetem??? Wiesz co to antykoncepcja???
      • machara Re: co mam zrobić? 20.12.06, 13:13
        z miłości. proste! przeczytaj moje wypowiedzi to będziesz wiedział(a) o co
        chodziło. nie żałuję że mam dziecko; jest śliczne, cudowne i wspaniałe. i wiem
        co to jest antykoncepja. jestem już dużą dziewczynką. pozdrawiam
        • Gość: Jola Re: co mam zrobić? IP: *.hcz.com.pl 20.12.06, 13:16
          Skoro jesteś już dużą dziewczynką, to może jak przystało na duże dziewczynki
          sama będziesz rozwiązywała swoje wyimaginowane problemy?!
          Bo według mnie ten cały temat to pic na wodę!
        • Gość: W Re: co mam zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 13:54
          w miłości też trzeba czasem używać antykoncepcji. Nie miałabyś dziecka ... nie
          miałabyś problemu .... a teraz jak cię ten koleś oleje ... a napewno z czasem
          oleje ... to w dobrej sytuacji nie jesteś ... nie wierzę że znajdzie się książe
          na białym koniu który was przygarnie ...
      • Gość: ona Re: co mam zrobić? IP: 212.87.234.* 20.12.06, 15:36
        Ona zrobiła sobie dziecko??? A facet to gdzie był?? Czy facet jest zwolniony od
        myślenia o antykoncepcji? Najlepiej całą winą obarczyć dziewczynę, przecież to
        takie proste...
    • leoncijo Re: co mam zrobić? 20.12.06, 13:42
      jepnij sie pozadnie w leb!
    • Gość: iza Re: co mam zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 15:39
      Mysle ze powinnas dac sobie spokoj. Jak napisalas wyzej, ze jesli ujawnisz sie to twoje stosunki finansowe pogorsza sie. Poki jestes mloda poszukaj sobie kogos, bo pozniej bedzie doskwierac cie samotnosc. Z druga polowka zawsze jest razniej.
      Wiem ze masz nerwy bo on cie oszukal i z checia odwdzieczyabys sie. Ja tez mialalm podobny przypadek tylko ze nie mam dziecka z tym facetem. Gosciu oszukal mnie i nie powiedzial ze jest zonaty.Co prawda byl z nia w separacji i nie mieszkal z nia co mnie zmylilo.(bo w mieszkaniu nigdie nie moglam znalezc czegos co mogloby nalezec do kobiety, wiec wiedzialam ze mieszka sam).Ale nie byl szczery, wolal nic sie nie odzywac, bo pewnie sie nie dowiem.A tu pech chcial ze przypadkiem spotkalam kogos kto go znal i mi powiedzial cala prawde. Darowalam mu i nie papralam chlopakowi zycia.
      Moze sproboj i ty darowac. Poki dziecko nie jest jeszcze w wieku nascie lat to poszukaj dla niego innego tatusia. A tamten niech nadal daje ci kase za swoja nieodpowiedzialnosc. Zobaczysz ze jak znajdziesz kogos to przestaniesz sie na to wszystko denerwowac i bedziesz inaczej na to wszystko patrzec. Wiem, bo sama to doswiadczylam.

      pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat.
    • Gość: poldek Re: co mam zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 15:45
      kiedy nie wiem co mam zrobić zaczynam sie onanizować........ i to pomaga ,wiec
      polecam
    • Gość: lula Re: co mam zrobić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 17:48
      a gdzie byłas jak wdawałas sie w romans z zonatym gosciem ?Złapał cie na lep,ze
      z zona to on juz nie ma o czym rozmawiac itd ..itp.Pierwsza naiwna.
    • Gość: marzyciel Re: co mam zrobić? IP: *.21.pl 20.12.06, 17:59
      Chcesz spróbować jeszcze raz, ale nie z żonatym ? Daj znać.
      • Gość: domel Re: co mam zrobić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 12:26
        To całe ujawnienie przysporzy ci tylko wrogów bo na miejscu tych dzieci nie
        dałbym ci spokoju. Dołożyłbym wszelkich starań żeby zamienić twoje życie w
        koszmar. jesteś głupia ci.pa.
        • machara Re: co mam zrobić? 21.12.06, 14:43
          zamykam ten wątek i dziekuję wszystkim za dobre rady. faktycznie, muszę sama
          sie z tym uporać. pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja