Dodaj do ulubionych

Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 1

IP: *.um.gov.pl 05.01.07, 09:52
PYTANIE: Ponawiam pytania, na które ciągle nie ma odpowiedzi...
Sprawa dotyczy palnów zakupu dla UM 40 drukarek za ok 4000 zł.

ODPOWIEDŹ:
Odpowiada Pan Kajetan Wojsyk - Informatyk Miejski. Odpowiedź jest długa -
zatem dzielę ja na dwie części.

Odpowiadam (proszę bez złośliwości, nie przerwaliśmy pod koniec roku
normalnej pracy...) znacznie szerzej niż zwykle, skoro temat okazuje się tak
ciekawy i istotny dla niektórych forumowiczów:

W takim dokumencie jak Plan budżetu nie zamieszcza się szczegółowych danych
dotyczących pojedynczych urządzeń biurowych, gdyż nawet przy tak ogólnym
opisie jaki jest stosowany (proszę porównać z Planami budżetu w innych
miastach podobnej wielkości) jest to już dokument, który - z uwagi na
objętość właśnie - jest trudny do czytania. Efekt skali. Radni też pracują
pod presją czasu - Im wyższy poziom szczegółowości opracowania, tym dłuższy
czas jego przygotowywania (a czas pracy kosztuje - także podatnika) i tym
więcej radni mają do przeczytania. Przecież zawsze jest tak, że jeśli radni
potrzebują dodatkowych wyjaśnień w jakiejś kwestii, to te wyjaśnienia
dostają. Wezwani urzędnicy przychodzą na spotkania komisji. Ale jest tam
tyle szczegółów, że brakuje czasu na wyjaśnienia, spotkania przeciągają się
- a radni podejmują decyzje na podstawie czytanego planu i wyjaśnień. W tym
konkretnym przypadku ludzi, którzy przywykli do drukarek domowych, małych, o
niewielkim obciążeniu i tanich, kwota jednostkowa drukarki "powaliła". A
przecież my nie chcemy kupować drukarek na pojedyncze biurka, bo
musielibyśmy kupować je setkami. Wolimy kupować drukarki sieciowe, które są
wykorzystywane przez pracowników jednego lub kilku pokoi. Wolimy też kupować
drukarki jednego typu, bo z kolei przy przetargach na tonery łatwiej
zapewnić nam ciągłość pracy; co z tego, że w magazynie będą leżały tonery do
jednego typu drukarki, skoro zabraknie toneru do drukarki innego typu?
Tonery zakupujemy hurtowo w przetargach, na cały rok, nie co chwilę w
detalu, próbujemy prowadzić jakąś racjonalną politykę finansową, bo nie po
to zabiegamy o pieniądze zewnętrzne, by marnować to, czym na wstępie
dysponujemy. Jeśli mamy kwotę X, to jeśli uda nam się opracować projekt
finansowany z funduszy europejskich i zostanie on (też w konkursie)
zakwalifikowany do sfinansowania, to kwota dofinansowania jest ok.
trzykrotnie wyższa! Zatem opłaca nam się wydawać jak najwięcej na realizację
projektów finansowanych ze środków unijnych - kosztem oszczędności na innych
wydatkach.

Zanim jednak przejdę do prób odpowiedzi na pytania (bo nie na każde da się
odpowiedzieć), przedstawię nasze (urzędowe) stanowisko odnośnie wydruków (bo
do ich produkcji miały służyć te drukarki), chociaż zdaję sobie sprawę, że i
tak nie zostanie to przyjęte do wiadomości przez ludzi programowo
nastawionych na NIE tylko z tego powodu, że przedstawia je rzecznik prasowy
Urzędu Miasta.

Zakup drukarki - to czysta strata. Obliczyliśmy, że koszt tonerów jest
równy ok. pięciokrotnemu kosztowi zadrukowanego nim papieru. Do tego
dochodzi koszt zużytej energii elektrycznej, konserwacji, koszty zakupu,
transportu i przechowywania materiałów "okołopapierowych" (szafy,
segregatory, teczki, zszywacze, spinacze, dziurkacze, no i same drukarki!!),
koszty składowania tego w szafach, koszty czasu straconego przez setki ludzi
na docieranie do informacji pochowanej w szafach na różnych piętrach. To są
dopiero gigastraty!. A kto korzysta na tym, że w obiegu urzędowym jako
nośnik używany jest papier?! Komu zależy na tym, by używać go dużo, jak
najwięcej? Proszę o refleksję nad tym właśnie...
Jak się bowiem nad tym głęboko zastanowić, to to jest dopiero porażające, że
mimo rozwoju elektroniki, papier jako nośnik trzyma się mocno, chociaż tracą
na tym i urzędnicy, i interesanci. Dlatego właśnie wprowadziliśmy
elektroniczny obieg dokumentów (OfficeObjects DocMan - proszę nie mylić z
pocztą elektroniczną, to coś zupełnie innego!). Chodziło o to, by nie
drukować kartek i nie przechowywać ich w szafach po to, by po okresie
właściwym dla ich kategorii archiwalnej wyrzucać je na przemiał i
makulaturę. Ale stawiam w tym miejscu pytanie: który interesant (osoba
fizyczna) wyrazi zgodę, by treść dokumentu dostarczać mu w postaci
elektronicznej zamiast papierowej? Bo niektóre urzędy i instytucje już się
na to zgodziły. Np. wypisy z Krajowego Rejestru Sądowego otrzymujemy (na
nasze życzenie) w postaci elektronicznej, jako pliki XML - w tej sprawie
podpisaliśmy stosowną umowę, bo bez takiego wyrażenia woli się niestety nie
obejdzie. Nie musimy już tych wypisów przechowywać w szafach - od razu
importujemy dane do systemu - łączymy ze słownikiem PKD - i już. Nie
absorbuje to ani czasu, ani miejsca, ani nie generuje kosztów. Podobnie
rzecz ma się z Urzędem Statystycznym w Katowicach. Wszystko wzajemnie
przekazujemy sobie drogą elektroniczną. Nie inaczej jest ze Śląskim
Związkiem Gmin i Powiatów - wszystko zależy tylko i wyłącznie od kierowników
tych jednostek. Zatem proszę i apeluję: jeśli ktokolwiek z forumowiczów
NAPRAWDĘ jest przeciwny zakupowi przez nas drukarek i ponoszeniu kosztów
wynikających z zastosowania papieru jako nośnika informacji, niech nie pisze
na forum, że jest przeciw, tylko niech wykona drobny gest - niech się zgłosi
do urzędu, wyrazi wolę otrzymywania treści dokumentów w postaci
elektronicznej, okaże dowód tożsamości, poda adres e-mail który będzie
zapisany jako jego adres korespondencyjny i Urząd będzie to respektował.
Podobnie będzie w drugą stronę. Właśnie na życzenie jednego z forumowiczów
zamieściliśmy na stronie formularze w postaci PDF (to dla tych, którzy chcą
koniecznie drukować i przynosić), ale nie trzeba tego robić - można
skorzystać z formularzy innych - tych w OpenOffice lub MS Wordzie (jedne i
drugie mają swoich zagorzałych zwolenników i przeciwników - nigdy nie będzie
tak, że wszystkim podoba się to samo), wypełnić je w używanym edytorze i
wysłać do Urzędu. Jest pewna trudność - przychodzące pismo musi być
wiarygodne w sensie prawnym, jeśli ma nieść wszystkie skutki - czyli musi
być podpisane (elektronicznie). Oczywiście wstawienie samego obrazu podpisu
(bo to nie jest podpis elektroniczny) mija się z celem - forumowicze wiedzą
doskonale, dlaczego. Ale gdyby owa osoba zgłaszająca się 1 tylko raz do
Urzędu pozwoliła na skojarzenie swojego numeru PESEL (niestety - znowu efekt
skali - w naszym mieście żyje b. wiele osób noszących to samo imię i
nazwisko, a nie można ludzi z soba pomylić i wciągać kogoś w sprawy, które
go nie dotyczą) z kontem poczty elektronicznej umieszczonym w
niekwalifikowanym bezpłatnym podpisie elektronicznym np. Thawte, to każdy
następny kontakt z urzędem mógłby już być zdalny (za wyjątkiem spraw, w
których osobiste stawiennictwo jest wymagalne - np. ślub, rejestracja
przedpoborowych itp). Mieszkańcy narzekają na kolejki. Gdyby Urząd stosował
łapanki, siłą ustawiał ludzi w kolejkach, to rozumiem, ale przecież zawsze
jest tak, że interesanci przychodzą do urzędu w ostatnim momencie, kiedy
zbliża się termin graniczny. Ponieważ mieszkamy w dużym mieście, to siłą
rzeczy robi się tłum. Urzędnicy są wtedy obrażani, chociaż nie mają żadnego
wpływu na przepustowość, bo dzisiejsze stanowiska przyjmowania zamówień praw
jazdy i dowodów osobistych to są końcówki systemu rządowego - mamy ich tyle,
ile wyliczono w MSWiA dla miasta o takiej wielkości na podstawie statystyk z
lat minionych; dostaliśmy ich właśnie tylko tyle - i nic na to nie
poradzimy. Nasi urzędnicy są tu tylko siłą roboczą. Przed taką końcówką nie
może usiąść dowolna osoba, tylko taka, która posiada kartę z podpisem
elektronicznym wystawionym przez Centrum Personalizacji Dokumentów, bo
przecież wnioski wędrują do Warszawy drogą elektroniczną. Muszą być
elektronicznie podpisane.
Wracając jednak do elektronicznego obiegu dokumentów: co z tego, że ktoś
pobierze sobie z naszej strony formularz, wydrukuje go sobie
Obserwuj wątek
    • Gość: I.LEŚNIKOWSKI Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: *.um.gov.pl 05.01.07, 09:53

      A teraz odniosę się do pytań forumowicza:

      - na jakie stanowiska przewidziane są ww. drukarki ?

      Nie rozumiem, o co w pytaniu chodzi, bo nie ma innych stanowisk, jak
      urzędnicze, na których pracuje się z użyciem komputera. Końcowym efektem
      pracy urzędników zawsze są pisma wysyłane zarówno do innych instytucji, jak
      i - głównie - do osób prywatnych (ilościowo najwięcej, szczególnie w
      okresach wydruków decyzji wymiarowych - dziesiątki tysięcy arkuszy)

      - czy na wszystkich 40 stanowiskach planowane jest takie same duże
      obciążenie ?

      Oczywiście że nie, jest to pewne uśrednienie - suma działań kilku stanowisk
      wysyłających druki na jedną drukarkę; jak drukarka nie drukuje, to się nie
      zużywa, więc dłużej funkcjonuje... Sprzęt eksploatujemy tak długo, aż dalsza
      konserwacja przestaje być opłacalna. Mówiliśmy o 40 drukarkach - nie wiem,
      skąd pojawia się te 40 stanowisk? Jedna drukarka przyjmuje zlecenia wydruku
      z kilku do kilkunastu stanowisk. W Biurze Informatyka Miejskiego (który w
      ogóle jest ekstremistą i tępi używanie papieru gdzie tylko może, co dla
      innych urzędników bywa uciążliwe, bo on również nie chce przyjmować
      papierów, które ktoś mu próbuje wtykać) z jednej drukarki sieciowej korzysta
      16 osób - i drukarka ta wcale nie jest przeciążona - przeważnie nie
      pracuje; niestety - zamówienia, protokoły poprzetargowe itp muszą być
      jeszcze drukowane. A może zgłoszą się do nas jakieś firmy, które zadeklarują
      chęć przyjmowania od nas zamówień w formie elektronicznej? Czekamy na
      chętnych...

      - jakie jest przewidziene obciążenie i co planuje się dodatkowo drukowac w
      takich ilościach ?

      Nie kupujemy do roku 40 drukarek za 4000 tys sztuka - tylko kupujemy
      dlatego, że dotychczas używane są fizycznie zużyte i musimy uzupełnić "park
      maszynowy" przy wszystkich uwarunkowaniach, o których pisałem w obszernym
      wstępie. Zakup wynika z naszego doświadczenia praktycznego. Uważam jednak,
      że na potrzeby Biura Rady Miasta zakupić powinniśmy drukarkę zasugerowaną
      przez P. przewodniczącego Komisji Skarbu - jest praktykiem, fachowcem w tej
      dziedzinie, jego firma sprzedaje drukarki i niewykluczone, że jedna z
      sugerowanych przez niego lepiej będzie się sprawdzała w Biurze Rady Miasta,
      zatem może nastąpić praktyczna weryfikacja stanowiska (radni oczywiście
      dostają materiały drukowane, chociaż spróbujemy zaapelować, by zechcieli
      pobierać je w postaci elektronicznej, zobaczymy, jak się do tej prośby
      odniosą - to będzie bowiem prawdziwy wskaźnik intencji...).

      - czy przewidziano w budżecie koszty eksploatacji tak dużej ilości wdruków ?

      Nie wydrukujemy niczego, co nie jest niezbędne. Do tej pory nie zdarzyło
      się, byśmy przekroczyli zaplanowany budżet. Pieniądze na materiały
      eksploatacyjne są oczywiście zawsze w budżecie przewidziane, chyba, że nam
      je radni zabiorą... Ale na to już wpływu nie mamy.

      - jakie dodatkowe niezbędne funkcie posiada ww. drukarka ?

      Drukarki (mówimy ciągle o drukarce "uśrednionej" - różne wydziały mają
      różne potrzeby!) mają drukować niezawodnie, w tempie pozwalającym zachować
      terminy w sytuacjach wydruków masowych, nie powinny być "humorzaste" i
      nadmiernie wrażliwe na rodzaj i sposób włożenia ryzy papieru, nie powinny
      być "egzotyczne". Dawniej, przy drukarkach igłowych akcja drukowania trwała
      3 miesiące, podatnicy dostawali decyzje po terminie - koszmar; teraz robimy
      to w dwa tygodnie; oczywiście sieciowo (jedna drukarka na kilka-kilkanaście
      stanowisk), musi też istnieć możliwość drukowania kopert i etykiet - niczego
      więcej nie wymagamy.

      - czy jej dodatkowe funkcje są potrzebne na każdym z 40 stanowisk ?

      Nie wiem, o jakie dodatkowe funkcje chodzi. Nigdy nie będziemy kupowali
      drukarek różnicowanych dla każdego stanowiska, bo nie da się precyzyjnie
      określić, że w tym roku na tym stanowisku wydrukujemy 23700 kartek, na tym
      158350, a na tym 5400. Urząd jest żywy, przejmujemy zadania administracji
      rządowej, zmiana przepisów powoduje często, że zmienia się liczba
      wykonywanych wydruków na danym stanowisku (rośnie lub maleje). Liczba
      drukowanych kartek wynika z potrzeb uśrednionych - opieramy się na
      doświadczeniach lat ubiegłych - staramy się systematycznie zmniejszać
      sumaryczną liczbę drukarek na rzecz ich udostępniania w taki sposób, by
      wydruki wychodziły jak najbliżej miejsca, w którym mają być podpisywane.
      Jest jeszcze jednak problem innego rodzaju - są wydruki mające format A3
      oraz wydruki dwustronne - w takich przypadkach musimy grupować stanowiska w
      taki sposób, żeby właściwe wydruki były kierowane na odpowiednie drukarki.
      Ale to już jest sprawa aplikacji dziedzinowych.
      Ktoś na forum wyraził swoją opinię, że urzędnikowi wystarczy pakiet biurowy,
      poczta elektroniczna, przeglądarka... Gdybyśmy tak zinformatyzowali urząd,
      to byłby on tylko skomputeryzowany, ale nie zinformatyzowany - piekielnie
      drogi i nie do utrzymania. Byłaby to droga wersja urzędu całkowicie
      papierowego, długopis zastąpiony drukarką. Nieprawdą jest, że zastosowanie
      komputerów zmniejsza liczbę wydruków - drukarki są coraz szybsze, tańsze,
      coraz łatwiej się wysyła na nie wydruki wielostronicowe - ale nie w naszym
      urzędzie. My z papierem jako nośnikiem informacji walczymy...

      Przykre jest, że na podstawie takiego wyobrażenia (urzędnik+pakiet biurowy+
      klient poczty+przeglądarka) ktoś autorytatywnie wyraża swoje opinie...
      Przykre jest że ktoś nie chce dostrzec czegoś takiego jak przepływność
      informacji - nie mailami, a obiegiem dokumentów; przy tej ilości spraw
      (liczbie interesantów) narzędzia których używamy w innej skali w ogóle nie
      nadają się do użycia...

      Dla wyjaśnienia - Urząd modeluje państwo w mikroskali - (zdrowie, ochrona
      środowiska, finanse, pomoc społeczna, sport, dokumenty personalizowane
      różnego rodzaju, decyzje wymiarowe) wszystko jest zinformatyzowane i
      obsługiwane przez wyspecjalizowane, "szyte na miarę" sieciowe aplikacje
      dziedzinowe wzajemnie z sobą współpracujące - jednak wydruki są bardzo różne
      - od nadruków na kartach rejestracyjnych pojazdów, kartach wędkarskich, po
      wydruki map, planów sytuacyjnych wielkoformatowych...

      Podkreślam jeszcze raz: nie są nam potrzebne drukarki jednostanowiskowe -
      nie stać nas na urządzanie pracownikom "gniazdek", w których jest wszystko.
      Im prościej, tym mniej zawodnie. Nic złego się nie stanie, jeśli pracownik
      co jakiś czas wstanie od biurka i podejdzie do drukarki w swoim lub
      sąsiednim pokoju czy też w sekretariacie. To nawet dla zdrowia jest
      korzystne. Ale w drukarkach mamy taki sam efekt skali, jak w transporcie -
      można ludzi przewozić z punktu A do punktu B rowerem (rikszą), można
      autobusem, ale gdyby chcieć przewieźć tę liczbę osób która jednorazowo
      wchodzi do autobusu rikszą w określonym, krótkim czasie, rzecz mogłaby
      okazać się awykonalna. Chociaż wszyscy zgodzimy się, że riksza jest tańsza w
      zakupie - z faktami się nie dyskutuje.

      • Gość: d_n Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: 217.153.246.* 05.01.07, 15:47
        Jedna wątpliwość (bez złośliwości)

        > można ludzi przewozić z punktu A do punktu B rowerem (rikszą), można
        > autobusem...

        Nie porównujmy maszyny do pisania i drukarki komputerowej.
        Są różne drukarki i różne autobusy.
        Chodziło o to, czy musi to być Mercedes.
        • Gość: jr Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: 85.28.141.* 05.01.07, 16:24
          a ja dalej nie widze sensu zakupu 40 drukarek po 4000zl bo 4000zl kosztuje
          drukarka laserowa kolorowa ze skanerem i kopiarka (tzw kombajn) rozumiem ze
          przyda sie ich pare (czasami trzeba cos w kolorze wydrukowac) ale wystarczy ich
          z 3-4 pozostale mi sie wydaje ze lepiej kupic zwykle czarnobiale (koszt ok
          500zl) albo mniejsze kolorowe (koszt ok 1000zl)

          a pozatym gonwno prawda ze musza byc to sieciowe drukarki i kosztwoac wlasnie
          4000 jezeli jest on infomratykiem i mowi takie bzdety to nie wiem gdzie sie
          uczyl informatyki, bo ja moge moja zwykal za 150zl drukarke udostepnic na cala
          siec osiedlowa uzywajac do tego zwykelgo windowsa:/ ktory ma jak byk taka opcje,
          a jezeli chce sie jakas drukarke uniezaleznic fizycznie od ktoregos komputera to
          sie po prostu daje ja na serwer i po problemie.

          wiec ponawiam pytanie po co tyle drukarek po 4000zl :/
          • Gość: Andy Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 16:34
            Pan Informatyk zamiast dać konkretne odpowiedzi zalał nas epopeją dla "ciemnego
            luda". To typowe zagranie jeżeli nie ma się zbyt wiele na obronę swoich tez. No
            bo co odpowiedź jest ... A ,że większość nie przebrnie przez tysiące niezbyt
            sensownych literek...to nawet lepiej !
            • Gość: informatykgminny Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: 212.160.86.* 05.01.07, 20:57
              Pan Informatyk Miejski w swoim stylu stworzył epokowe dzieło o drukarkach :)
              Niestety o czym świadczą powyższe komentarze nikt jego wywodu nie zrozumiał,
              chociaż ma wiele racji, może ze względu na kwiecistą formę wypowiedzi, mającą
              się nijak do ogólnie przyjętego wizerunku informatyka :)
              A tak na serio, to Pan Wojsyk wyraźnie mówi w swojej wypowiedzi o drukarkach
              sieciowych !!! obsługujących kilka, bądź kilkanaście stanowisk komputerowych, a
              nie o drukarce na biurko.
              Wątpliwości w takim wypadku budzić może jedynie liczba tych drukarek i można
              się zastanawiać czy faktycznie potrzeba ich aż 40.
              Na zakończenie monochromatyczne drukarki laserowe HP dostępne w dziale dla
              małych i średnich firm (chyba UM mieści się w tej kategorii?):

              h10010.www1.hp.com/wwpc/pl/pl/sm/WF25a/1090051-1090135-1090415-1090415-1091087-8351613.html
          • Gość: olo Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: 80.54.173.* 05.01.07, 21:37
            Słabo mi się robi czytając takie wypowiedzi. Mimo, że jestem przeciwnikiem
            Prezydenta W... wcale się nie dziwię, że urząd chce kupić 40 drukarek po 4 koła
            sztuka. Ja w prywatnej firmie używam podobnych (3700 PLN/szt.) Po pierwsze,
            urząd to nie jakaś zafajdana sieć osiedlowa, gdzie udostępnia się wszystko
            wszystkim tworząc bajzel nie do ogarnięcia... po drugie: ważne są niezmiernie
            koszty eksploatacji, nawet drukarka na mniej obciążone stanowisko może być
            zakupiona, bo zawsze można ją wpiąć na miejsce tej obciążonej, po trzecie:
            magazynowanie i zakup tonerów jest dużo korzystniejszy w przypadku użycia jak
            najmniejszej liczby modeli... o serwisie nie wspominając. Jeżeli nie masz
            pojęcia o tych sprawach oraz o organizacji pracy w dużym przedsiębiorstwie to
            nie zabieraj głosu i się nie ośmieszaj.
          • Gość: yol Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: 212.87.241.* 05.01.07, 23:42
            dziecko .. bredzisz. Naucz sie informatyki i pogadamy. Slabisz mnie.
          • Gość: expertum credere p :)) jr :)) :)) IP: *.mysmart.ie 06.01.07, 23:49
            Drogi jr,

            Ponieważ wyczytuję z Twego pisma że praktyk z Ciebie żaden, co najwyżej
            potencjalny szpec i to nie od byle czego bo od Windowsa, więc śpieszę się zadać
            Ci pare mało wygodnych pytań, kto wie może odpowiesz, skoro nawet ksiądz Wielgus
            w końcu spotkał się z prawdą. A więc do dzieła!

            - u mnie na linii niektóre z produkowanych serwerów mają 16 procków i do 64 TB
            Ramu, zasilacze oczywiście nadwmiarowe - koszt takich cudeniek to w pełnej
            wersji z licencjami z Windowsem jakieś 200 000 (dwiescie tysiecy) Euro, a
            podejrzewam ze IBM w Dublinie tez ma cos podobnego w zapasie jakby trzeba było
            taki serwer kupić, żeby tą jedną drukarkę podłączyć.

            - pytanie nr 1 czy 64 TB ramu i 16 procków (realnych, nie wirtualnych) wystarczy
            do obsługi kolejek z tylu stanowisk.

            - pytanie nr 2 gdyby nawet koszt MS Windowsa i serwera stanowił ułamek ceny tego
            full wypas serwera - ile razy drożej będzie wdrożyć Twój pomysł, niż kupić te
            drukarki.

            - pytanie nr 3 czy siec 10 GB na światłowodzie ześnie odczuli potrzebę
            drukowania. A wypadki takie mogą chodzić po ludziach z urzędu zwłaszcza wtedy,
            kiedy trzeba jak najszybcie wykonać jakieś sprawozdania czy inne bibleoty.

            - pytanie nr 4. co ile minut trzeba bedzie zmieniac toner w takiej drukarce z
            ktorej wszyscy beda korzystali naraz.

            - pytanie nr 5 gdzie umiescic centralny serwer wydruku i drukarke- jedynaczke by
            każdy urzędnik miał taki sam odcinek drogi do przebycia, a każda urzędniczka
            marnowała tyle samo czasu na podróże w tą i nazad. Na marginesie: jedyny plus
            drukarki jedynaczki jest taki, że do kompletu można z nią wżenić do pakamery
            jeden ale za to akuratny wentylator, bo ilości ozonu wprowadzane do atmosfery
            urzędu bez tego wydymatora, połączą miłośników Pana Wrony i sprzeciwiającą mu
            się extremę w gabinetach lekarzy pulmunologów-onkologów. Dostaną raka jak nic i
            to bez palenia fajek.

            - i tak dalej, i tak dalej.....

            A zróbno co praktycznego podaj na forum adres serwera i dogadaj się z gostkami z
            Rady Miasta za ile im zrobisz fuchę. Wtedy szaman-informatyk tylko wpisze
            ludkom zza biurek gdzie mają kolejkować i sruuu! Wszystkie pisma wprost do
            Ciebie. I już będziesz wiedział że postawienie serwera ni kończy często
            problemu, ale zaczyna. A wtedy człowiek zaczyna pytać:

            - po cholere pytałem o te tyle drukarek po czterysta złotych?
            • Gość: jr Re: :)) jr :)) :)) IP: 85.28.141.* 07.01.07, 02:34
              glupie pytania ale dobra odpowiem (od razu ci zaznacze ze nie jestem
              informatykiem tylko interesuje sie komputerami)
              rozroznij serwer drukarki od serweru na ktorej jest strona internetowa bo to
              rozne sprawy i do serwera drukarki nie trzeba az takich wielkich parametrow wiem
              bo pracuje w firmie gdzie sa umieszczone takie drukarki w pokojach a firme nie
              stac bedzie na te twoje fantazyjne wymagania (ile o nich myslales?PS zamiast
              windowsa wiecej informatykow w takich firmach wybiera linuxa ale co ja tam
              wiem), pozatym pisalem rowniez ze wystarczy taka drukarke podlaczyc do jednego z
              komputerow i z niego udostepnic innym.

              2.hmmm 3minut pracy przy kazdym komputerze...ale racja lepiej kupic super
              wyrabista drukarke tylko po to by uzywac jej w 1/100 mozliwosci typowy polski
              zakup...

              3. wystarczy zwykla siec o przepustowosci 100MB poniewaz to nie sa nie wiadomo
              jak dokladne obrazy i skany tylko formularze zapewne wordowkie lub PDF, a nawet
              jak beda wieksze to wyslanie ich na drukarke nie stanowi duzego problemu wiem bo
              wysylalem pliki o wielkosci rzeczywistej paru GB na drukarke i jakos wydrukowala

              4. toner w drukarce starcza na ok 1000 stron i nie mowie o tym by wszystkich
              podlacyzc do jednej drukarki poczytaj ze zrozumieniem moj post

              5. coz wiem ruszyc dupe o pare metrow raz na jakis czas jest za ciezko dla
              wybitnie zapracowanego urzednika miejskiego, co do reszty postu to przemilcze te
              dzieciece fantazje

              co do ostatniego pytania przykromi ale mam juz prace zajmuje sie jak juz
              wspomnialem czym innym niz sieci, a dla twojej wiadomosci taka firma jak UM ma
              na pewno swoj serwer...
              • Gość: gość Re: :)) jr :)) :)) IP: 212.160.86.* 07.01.07, 12:38
                no to teraz sie ubawiłem....
                Ty nie masz zupełnie pojęcia oczym mówisz :(
                Nie wiesz co to znaczy "drukarka sieciowa" !!!!
                • Gość: jr Re: :)) jr :)) :)) IP: 85.28.141.* 07.01.07, 13:35
                  dobra poddaje sie, niech se UM kupi nawet lepsze drukarki sieciowe, powiedzmy
                  XeroX Phaser 7400DN wkoncu to tylko koszt 15000zl ale za to bedziemy obslugiwani
                  w tym UM z najwyzsza mozliwa jakoscia :/
      • Gość: czestoch Re:Ble, ble ,ble --kot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 19:27
        i tyle Jasnie Panie
      • Gość: ten Lesnikowski Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 19:41
        to - gość, szkoda ,że nie napisał jeszcze 3 części pierd..ł
        Beznadziejny facet
        • Gość: zdenerwowany Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 21:59
          Panie Rzecznikudlaczego nie dziala system elektronicznej rezerwacji kolejki
          dowodów osobistych ?Trzebabylonajpier go przetestowac a potem się chwalić. A
          moze powniśmy się jużprzyzwyczić ,zę to w przypadku informatycznych dzieł pana
          W. na ogół coś szwankuje
          • Gość: bb Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 02:35
            Powiedzcie sensownie, czy zwyklej urzedniczce, ktora przy komputerze obok
            monitora bedzie miala drukarke, potrzebna jest taka za 4 tys.?

            Drukarki sieciowe/kombajny za 4 tys. - TAK! Ale nie 40, 5 powinno spokojnie
            wystarczyc.
            • Gość: klient Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: *.apus-net.pl 06.01.07, 09:48
              Ponieważ poczuwam się do "przewałkowania na forum" tematu poruszonego w Gazecie Wyborczej forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=54602320&a=54602320
              w konsekwencji dam głos i w tym wątku.

              Podłożem wątku był cytat wypowiedzi radnego Domagały zamieszczony w Wyborczej. W trakcie forumowej polemiki stała się rzecz ciekawa. Głos zabrali zarówno rzecznik Urzędu Miasta oraz cytowany radny. Obecnie mamy do czynienia z wypowiedzią Kajetana Wojsyka- urzędowego informatyka.
              Osobiście taki stan rzeczy satysfakcjonuje mnie jako klienta urzędu miasta.
              Pomijając naturalne w dyskusji forsowanie swego stanowiska każdy zrobił swoje. Radny, czytający uważnie budżet i zadający sensowne pytania; rzecznik zajmujący stanowisko wobec poruszonych wątpliwości oraz (choć nie było dotąd takiego zwyczaju) publicznie uzasadniający politykę informatyzacji Urzędu - Miejski Informatyk.
              Reasumując stan sprawy w mojej ocenie:
              1. W tym przypadku rzecznik stanął na wysokości zadania podejmując publiczną dyskusję.
              2. Radny Domagała w tym przypadku wykazał się "czujnością", zwracając uwagę na pozornie mało istotne budżetowe niuansy.

              I o to w gruncie rzeczy chodzi. Bo to, czy drukarek będzie 40, czy za 4 tysiące (plus/minus, w górę lub dół przedziału cenowego) rzecz o tyle tylko istotna, że każdy wydatek z budżetu MUSI być racjonalnie uzasadniony.
              O ile pomoc Andy'ego była cenna w podtrzymaniu tematu, przyznaję że nie przekonały mnie jego argumenty dotyczące wyliczonej milionowej) ilości wydruków :)
              Tego zwyczajnie tak się nie robi. To tak jakby zapytać, po co urzędowi samochód którego producent gwarantuje przebieg miliona kilometrów :)Bez osobistej urazy Andy. Przekonuje mnie natomiast wyjaśnienie Wojsyka w zakresie logistycznej koncepcji "parku sprzętowego". Jest racjonalne.
              Podobnie jak racjonalne wydaje mi się stwierdzenie, że bez wejścia "w skórę" odpowiedzialnego za informatyzację Urzędu - pieklenie się o to czy drukarek ma być 5 czy 1 na kilka stanowisk jest nieuzasadnione.

              Chciałbym, by precedens dyskusji nad drukarkami przerodził się w pewien zwyczaj.
              Nie każdy ma czas na przesiadywanie na sesjach Rady, nie każdy ma dostęp do wszystkich dokumentów i przedkładanych wyjaśnień. Jesteśmy wobec tego skazani na relacje z drugiej ręki (nie zawsze rzetelne, nie zawsze obiektywne)a przez to upośledzeni w zakresie dochodzenia do prawdziwego obrazu sytuacji.

              pozdrawiam
              klient
              • Gość: Andy Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 12:58
                A mnie jednak nie satysfakcjonuje ponieważ jestem w stanie podać kilkanaście
                modeli drukarek które :

                a) Kosztują nie więcej niż 2000 zł
                b) Są wydajne i tanie w eksploatacji (tańsze w eksploatacji niż te za 4000zł)
                c) Są drukarkami sieciowymi - z jednej może korzystać wiele osób
                d) Produkują je renomowani producenci , którzy gwarantują jakość i żywotność
                nie gorszą niż wymienione drukarki za 4000 zł
                e) Posiadają dłuższą gwarancję producenata - co wiąże się z niższymi koszztami
                ewentualnego serwisu.

                Podtrzymuje więc twierdzenie , że jest to przykład braku racjonalnosci i
                planowania wydatków i polityka "wyrwać jak najwięcej".

                A teraz odniosę się do wypowiedzi informatyka.
                Pomijam przydługi wstęp , którym nas p. informatyk uraczył - jak wcześniej
                napisałem odnoszę wrażenie , że chodzi o to aby w zalewie słów zamazać istotę
                tematu...
                Zawsze miałem wrażenie , ze informatyka jest dziedziną zero-jedynkową i jasną ,
                tymczasem trafił nam się w Urzędzie Informatyk-Humanista...

                Co do istoty rzeczy :

                Moje pytanie - - na jakie stanowiska przewidziane są ww. drukarki ?

                I odpowiedź : "Nie rozumiem, o co w pytaniu chodzi, bo nie ma innych stanowisk,
                jak urzędnicze..."

                Rozumiem ,że w urzędzie są zwykle stanowiska urzędnicze...
                Istotą pytania jest - jakie to działy potrzebują , aż tak wydajnych drukarek.
                Wszystkie ? Wymieniamy wszystkie drukarki w urzędzie ? Wszystkie się zużyły ?

                Kolejne pytanie :czy na wszystkich 40 stanowiskach planowane jest takie same
                duże obciążenie ?
                Odpowiedź : Oczywiście że nie, jest to pewne uśrednienie...

                Skoro uśrednienie - to zanaczy ,że na niektóre stanowiska wytarczą drukarki za
                1000-2000 , a na inne będą potrzebne jeszcze bardziej wydajne niż
                te "mercedesy" za 4000 zł. Czyli co drukarki za 6000 , 8000 ?
                Można wiedzieć jakie ? Czy jest jakiś plan i zagospodarowania z podziałem na
                działy i obciążenie...

                Kolejne pytanie - - jakie jest przewidziene obciążenie i co planuje się
                dodatkowo drukowac w takich ilościach ?
                Odpowiedź : kupujemy dlatego, że dotychczas używane są fizycznie zużyte i
                musimy uzupełnić "park maszynowy"

                No to są żużyte czy, to tylko uzupełnienie ? Jak na Informatyke to zbyt duży
                rozrzut danych...

                I dalej... Zakup wynika z naszego doświadczenia praktycznego...
                No właśnie jakie jest Państwa "doświadczenie praktycznie" - mamy jakieś
                praktyczne dane co to ilości wydruków w skali roku ?
                A co do przyszłości - wydaje się że technologia idzie tak do przodu , że
                drukuje się coraz mniej. Czy Urząd zamierza w kolejnych latach odwrotnie -
                drukować coraz więcej ??? Konkrety p. Informatyku Konktrety !

                Kolejne pytanie - czy przewidziano w budżecie koszty eksploatacji tak dużej
                ilości wdruków ?

                Odpowiedź : Pieniądze na materiały eksploatacyjne są oczywiście zawsze w
                budżecie przewidziane...

                I znowu brak precyzji - jakie pieniądze ? ile ? A może zafundujemy sobie
                drukarki których mocy nie wykorzystamy , bo nie będzie na eksploatacje ...?
                Cyfry , ilości... ?

                Kolejne pytanie - - jakie dodatkowe niezbędne funkcie posiada ww. drukarka ?

                Odpowiedź ..Mają drukować niezawodnie, w tempie pozwalającym zachować
                terminy w sytuacjach wydruków masowych, nie powinny być "humorzaste" i
                nadmiernie wrażliwe na rodzaj i sposób włożenia ryzy papieru, nie powinny
                być "egzotyczne".

                I znowu opowiadanie zamiast konkretów... Na podstawie takich danych można
                podłożyć dowolny sprzęt. Wnioskuje ,że nie muszą mieć specyficznych funkcji ,
                protów, działać z wymyślnym oprogramowaniem w określony sposób itd...

                I jeszcze co do odpowiedzi "klienta" typu :... "To tak jakby zapytać, po co
                urzędowi samochód którego producent gwarantuje przebieg miliona kilometrów..."

                Bez osobistej urazy... Ale kliencie o drukarkach chyba nie masz zbyt wielkiego
                pojęcia...
                Drukarkę i jej obciążenie można bardziej porównać do maszyny. I tu miesięczne
                obciążenie nie ma nic wspólnego z gwarancją.

                Gdyby tak urząd zafundował sobie 10 wind , które mogą przewozić po piętrach do
                100 osób jednorazowo... ? No takie widny kolosy.
                I na racjonalne pytanie - No jak to , ale wydaje mi się , że windami nie będzie
                jeździło więcej niż 10 ... Ktoś odpowie : to tylko wartość uśrednona ! W jednym
                miescu Urzędu faktycznie kupimy windę na 10 - a w innym co na 1000 ?

                Albo inaczej - Musimy kupować takie windy bo...

                ... i tu zacytuje Informatyka-Humaniste : " windy mają być niezawodnie, jeździć
                w tempie pozwalającym zachować terminy w sytuacjach przewozów masowych, nie
                powinny być "humorzaste" i nadmiernie wrażliwe na rodzaj i sposób wchodzenia na
                ich pokład, nie powinny być "egzotyczne".... I dlatego bierzemy te
                najdroższe... A co !

                Ten przykłąd może lepiej zobrazuje nie będącym w temacie, o co tu chodzi i z
                jakiego typu odpowiedziamy mamy do czynienia...















              • Gość: Andy Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 14:02
                Ale w zasadzie na tym nie koniec... Parafrazując wypowiedź Informatyka - każdy
                dział Urzędu , a nawet sam p. Prezydent może tłumaczyć dowolne wydatki !

                I tak... na przykład wyobraźmy sobie wywiad z p. rzecznikiem , który wzorując
                się na Informatyku-Humaniście uzasadnia dowolne wydatki Urzędu... (zaznaczam,że
                to przykład , na szczęście nie wzięty z projektu budżetu, ale poszczególne
                działy mogą tak uzasadniać swoje rzeczywiste potrzeby ...:))

                Panie rzeczniku , dlaczego chcecie kupić te samochody
                za 150 tys. każdy , a nie np. po 50 tys ?

                - wie Pan... samochody mają być niezawodnie, jeździć w tempie pozwalającym
                zachować terminy w sytuacjach przewozów masowych, nie powinny być "humorzaste"
                i nadmiernie wrażliwe na rodzaj i sposób wchodzenia , nie powinny
                być "egzotyczne"....

                Panie rzeczniku - a dlaczego chcecie kupić te niszczarki do dokumentów za 10
                tys a nie te za 1 tys ?

                - Proszę Pana , pan chyba rozumie że, niszczarki mają być niezawodnie, niszczyć
                w tempie pozwalającym zachować terminy w sytuacjach niszczenia masowego, nie
                powinny być "humorzaste" i nadmiernie wrażliwe na rodzaj i sposób wkładania
                dokumentów , nie powinny być "egzotyczne"....

                Panie rzeczniku a dlaczego kupujecie meble za 1 mln a nie za 500 tys ! ?

                - Oj widze , że Pan zupełnie tego nie pojmuje... Meble mają być niezawodnie,
                zużywaćw tempie pozwalającym zachować terminy w sytuacjach obsługi klientów
                masowych, nie powinny być "humorzaste" i nadmiernie wrażliwe na rodzaj i sposób
                kładzenia na nich przedmiotów, nie powinny być "egzotyczne"....

                Rozumiem... A Pana zdaniem jaki powinien być wspólczesny urzędnik...?

                - No przed Urzędnikami, a zwłaszcza informatykami stawiamy wysokie wymagania !
                Muszą być niezawodni, pracować w tempie pozwalającym zachować terminy w
                sytuacjach obsługi klientów masowych, nie powinni być "humorzasci" i nadmiernie
                wrażliwi na rodzaj i sposób wyrażania poglądów przez petentów, nie powinni
                być "egzotyczni"....

                I dlatego pewnie są najlepsi i tyle nas kosztują ?

                - Dokładnie tacy są nasi urzędnicy !

                Dziękuje za wywiad. :)

                • Gość: olo Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: 80.54.173.* 06.01.07, 20:58
                  Sorry, ale mam wrażenie, że jesteś humorzasty, nie jesteś doceniany w pracy,
                  może jesteś dobrym informatykiem i świetne znasz się na drukarkach, ale
                  kompletnie nie nadajesz się do organizacji pracy dużych zespołów polegających na
                  obsłudze klienta przez ludzi korzystających z infrastruktury technicznej. ale to
                  tylko moja opinia.
                  Nie myślałeś o tym, żeby wystartować w wyborach samorządowych???
                  • Gość: Andy Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.07, 21:55
                    Ty natomiast jesteś troche "egzotyczny", ale na pewno doceniają cię w pracy..no
                    i musisz doskonale znać się na "organizazji dużych zespołów"...
                    Myślałeś może o zatrudnieniu w urzędzie... ???
                    • Gość: olo Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: 80.54.173.* 06.01.07, 22:50
                      Masz rację, znam się na tym świetnie, mógłbym o tym uczyć nawet. Praca w
                      urzędzie mogła by być interesująca, niestety w Częstochowie zbyt mało płacą...
                      • Gość: analityk Re: Panu ANDY'emu od drukarek - cz. 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 00:11


                        A czy ktoś z Was wogóle zastanowił sie ilu urzędników jest w UM?

                        Jak porównacie ilosć urzędników, to że zajmują oni kilka budynków do ilość
                        zakupu ( wymiany) 40 drukarek po średnij cenie 4 tysiaków to coś śmiesznego.

                        Ludzie pomyślcie trochę - te modele drukarek po około 4 tys to są zwykłe modele
                        do duzej ilości wydruków ( z odpowiednim obciążeniem dobowym).

                        Pozatym konstruując budżet nalezy zawsze podać kwotę na zapas - aby zmieścic sie
                        po zmianach kursów walut i zmianach cen u producentów.
                        to, ze ktoś rezerwuje 4 kołą na drukarkę nie znaczy, że tyle wyda !!!

                        Akurat częstochowski UM jest pod względęm informatycznym w czołówce kraju - ma
                        dos wysoki wskaźnik obsługi przez net itd.

                        Obecnie zajmuje się zawodowo problemami informatyzacji urzędów - pracuje w
                        zespole SDC we Wrocławiu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka