Dodaj do ulubionych

sąsiedzi...

06.01.07, 18:44
Spróbóję, może potraficie Wy przekonać co niektórych mieszkańców bloków, że
inni też mają prawo do życia?! Poradźcie co zrobić z sąsiadami, którzy nie
potrafią zrozumieć elementarnych zasad współżycia w bloku wielorodzinnym na
piętrze?
Całkiem jak w bajce Paweł i Gaweł! Dzieci cały wieczór biegają,
skaczą, "łomocząc" nogami w podłogę tak że w mieszkaniach piętro niżej nie da
się wytrzymać! Nie ma mowy o skupieniu się na pracy, lekturze, a już o
drzemce?! wykluczone. Na zwracaną uwagę - choć wydawało by się że to przecież
oczywiste - jedyna odpowiedż to MY mamy się nauczyć znosić ich zachowanie!!!
to odpowiedź matki! Czego wymagać od dzieci wobec tego? Kto ma je wychować
jak trzeba by zacząć od wychowywania matki?
Nieustanne parogodzinny czasem łomot w sufit powoduje, że człowiek nie panuje
nad sobą, nie może odpocząć w swoim włąsnym mieszkaniu, bo sąsiedzi uważają
że tylko oni mają prawo i to do wszystkiego, bo ... np. jest przed godz.
20.00.
Proszę tylko dyżurnych "opluwaczy", którzy wszystko zohydzają, klną i
świntuszą, na dodatek z okropnymi błędami ortograficznymi żeby "wyżywali się"
w innym wątku.
Pomóżcie. Jeśli Wasz apel nie pomoże trzeba będzie rozpocząć "wojnę' poprzez
spółdzielnię i policję, a nie mamy na to ochoty i czasu.
Obserwuj wątek
    • Gość: flamaster Re: sąsiedzi... IP: 213.76.167.* 06.01.07, 18:55
      w jakiej dzielnicy miasta mieszakcie, konkretnie ulica?
    • Gość: dRmIODEK Re: sąsiedzi... IP: *.prenet.pl 06.01.07, 19:03
      > Proszę tylko dyżurnych "opluwaczy", którzy wszystko zohydzają, klną i
      > świntuszą, na dodatek z okropnymi błędami ortograficznymi żeby "wyżywali się"
      > w innym wątku.
      Nie wytykaj komuś czegoś co sam(a) robisz. "SpróbUję" tak się piszę.
    • dudi_82 Re: sąsiedzi... 07.01.07, 00:49
      cudzik3 - temat rzeka. Sam mam podobny problem. Psy szczekające na klatce, ich
      Pani stojąca pod moim otwartym latem oknem i wołająca pół godziny "Pusia! Pusia
      chodź tu! PUSIA". Do tego dzieciaki sąsiadów zbiegające z 4 piętra w jakiś
      drewniakach robiąc przy tym specjalnie tyle hałasu ile tylko się da. O sąsiadach
      wiercących dziury w sobotę od 8 rano i w niedziele do 20 wieczorem nie wspomnę.
      Znam też anegdotkę o babce, która powiedziała sąsiadowi mieszkającemu pod nią
      żeby nie wietrzył zimą mieszkania bo ona przez to ma u siebie zimniej. Niektórzy
      ludzie nie nadają się do życia w stadzie. Powinni być izolowani. Jednak własny
      nawet niewielki domek z niewielkim ogródkiem to o niebo lepsza sprawa niż
      mieszkanie w blokach. Sąsiedzi w domu obok też mogą być upierdliwi ale jest ich
      2-3 a nie 10-15.
      • Gość: cudzik3 Re: sąsiedzi... IP: 212.87.241.* 07.01.07, 08:57
        masz rację dudi, to jest rozwiązanie, ale nie każdego stać na własny domek, a
        na duże kredyty mogą pozwolić sobie ludzie młodzi.

        No cóż, dla niektórych na Forum najważniejsze w obojętnie jakim temacie jest
        np. popełnienie błędu ortograficznego (co nie jest opluwaniem). Żebyś Ty mój
        drogi popełniał tylko takie błędy!
        Fakt, młodzież zeskakująca po kilka czy kilkanaście stopni powoduje że biurko
        się trzęsie, młodzież wystająca bezpośrednio pod oknem gdzie słyszalność jest
        taka że włączają się do prowadzonej rozmowy telefonicznej.

        Ale jeszcze gorsze wydaje się być to, że rodzice takich dzieci uważają, że oni
        są w porządku! że to inni mają się przystosować! Do czego? do ich braku
        kultury? chamstwa? złośliwego hałasowania jeszcze bardziej?
        Pewnie ich w szkołąch (? chodzili?) nie uczono na bajce "Paweł i Gaweł" w
        jednym stali domu, Paweł na górze a Gawełna dole (lub odwrotnie).
        Pozdrawiam wszystkich zmęczonych sąsiadów.
        • Gość: matka Re: sąsiedzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 09:32
          od razu widac,że nigdy nie miałas dzieci.Powiedzenie,ze złej tanecznicy
          przeszkadza i rąbek w spodnicy pasuje jak ulał.Najłatwiej wychowuje sie cudze
          dzieci!Dziecko to żywa istota nie figurynka ktorą posadzisz i ma grzecznie
          siedziec no i ... nie pobrudzic sie.Wybierajac mieszkanie nalezy pomyslec o
          wszystkim.Również o tym jakich będe mieć sasiadów.Z tegom co piszesz widac że
          jestes kobietą...bo meżczyzną takie rzeczy nie przeszkadzaja.Potrafia sie
          wyłaczyc
    • Gość: sąsiad Re: sąsiedzi... IP: 80.54.168.* 07.01.07, 10:33
      opisana sytuacja, jak ulał, pasuje do mojego obecnego sąsiedztwa.Też mam nad głową rodzinkę z dwójką "bezstresowo" wychowywanych dzieciaków biegających przez kilka godzin po mieszkaniu i rzucających na podłogę czym popadnie.Zgadzam się z opinią, że są ludzie nie nadający się do życia w stadzie.Jedni dlatego, że nie stosują się do reguł obowiązujących w blokowiskach a inni dlatego, że nie godzą się na tolerowanie takich zachowań!
      A wystarczy odrobina dobrej woli żeby życie w tych naszych betonowych klatkach stało się łatwiejsze i przjemniejsze!
      • Gość: tak to juz bywa Re: sąsiedzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 10:46
        niestety w enklawach biedy i prostactwa jakim jest ogromna wiekszosc blokowisk
        jedyne wyjscie to wybudowac sobie posiadlosc - domek drewniany :D i uciec od
        tej patologii :)
    • Gość: sąsiadka Re: sąsiedzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 16:31
      biedaku!po co było zamieniac mieszkanie?
      • Gość: sąsiad Re: sąsiedzi... IP: 80.54.168.* 07.01.07, 17:35
        Droga sąsiadko! - tak się akurat składa że to nie ja zmieniam mieszkania tylko mam "przyjemność" mieć nad sobą już 3 sąsiada w ciągu 10 lat.
        • Gość: sąsiad Re: sąsiedzi... IP: 80.54.168.* 07.01.07, 17:50
          I jeszcze jedno - też jestem ojcem 2 dzieci (teraz już dorosłych) więc wiem jak to jest z takimi malcami!Ale ja zwracałem im uwagę na to jak się bawią mając na uwadze dobro sąsiadów. Do gry w piłkę są boiska i sale gimnastyczne, na deskorolce jeździ się na podwórkach i możnaby tak wymieniać dalej. Ale wciąż powszechne jest w naszym otoczeniu powiedzenie - "wolnoć Tomku w swoim domku!"choć ten domek nie do końca jest tylko nasz.
          • Gość: hehe Re: sąsiedzi... IP: 212.87.241.* 07.01.07, 19:22
            ja mam fajniej. Moi sąsiedzi (ul. Nałkowskiej ) napierdzielają się i wyzywają
            od najgorszych już od 6 rano, a czasem w nocy. Gonią isę chyba z nożami, a
            kwieciste słownictwo to atrakcyjny dodatek. Psy srają na parkingu przed
            blokiem, a dresiarski właściciel bez żenady się przygląda. Kto ma lepiej?
            • Gość: dres Re: sąsiedzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 09:34
              no to przeciez cały casz mowa o ul.Nałkowskiej
          • Gość: cudzik3 Re: sąsiedzi... IP: 212.87.241.* 08.01.07, 18:47
            No to jak widać tak jak na Sportowej jest wszędzie! Zamiast jak zwykle pyskować
            o szklarzu, może po prostu zacznij też oglądać Klan? Ja też nie przepadam ale
            to trwa tylko coś około pół godziny i chyba nie codziennie?, a "uczynni"
            sąsiedzi umilają życie innym całe popołudnia i wieczory. Chyba już lepszy Klan?
            No i jak widać tak jak na Rakowie Zachodzie jest i na Tysiącleciu. Cóż, kultury
            nie sprzedają w supermarketach w promocjach... a szkoda...
    • kristor1 Re: sąsiedzi... 07.01.07, 20:52
      Polecam film "Dzień Swira" i modlitwę kończącą.
      Pozdrawiam
    • Gość: niewinny Re: sąsiedzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 09:42
      a okna masz całe?Zaprzyjaznij sie ze szklarzem!
      • Gość: karola Re: sąsiedzi... IP: *.profiline.pl 08.01.07, 14:21
        ja mam sasiadke która nie nawidzi muzyki. Nie słucham jej głosno, po prostu mam
        właczone radio a ona tłucze w rury. Ale jak sie zaczyna " Klan" to wtedy ja nie
        musze włączać fonii bo wszystko słysze zza sciany. I jak tu zyc z takimi ludzmi:
        (((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka