cudzik3
06.01.07, 18:44
Spróbóję, może potraficie Wy przekonać co niektórych mieszkańców bloków, że
inni też mają prawo do życia?! Poradźcie co zrobić z sąsiadami, którzy nie
potrafią zrozumieć elementarnych zasad współżycia w bloku wielorodzinnym na
piętrze?
Całkiem jak w bajce Paweł i Gaweł! Dzieci cały wieczór biegają,
skaczą, "łomocząc" nogami w podłogę tak że w mieszkaniach piętro niżej nie da
się wytrzymać! Nie ma mowy o skupieniu się na pracy, lekturze, a już o
drzemce?! wykluczone. Na zwracaną uwagę - choć wydawało by się że to przecież
oczywiste - jedyna odpowiedż to MY mamy się nauczyć znosić ich zachowanie!!!
to odpowiedź matki! Czego wymagać od dzieci wobec tego? Kto ma je wychować
jak trzeba by zacząć od wychowywania matki?
Nieustanne parogodzinny czasem łomot w sufit powoduje, że człowiek nie panuje
nad sobą, nie może odpocząć w swoim włąsnym mieszkaniu, bo sąsiedzi uważają
że tylko oni mają prawo i to do wszystkiego, bo ... np. jest przed godz.
20.00.
Proszę tylko dyżurnych "opluwaczy", którzy wszystko zohydzają, klną i
świntuszą, na dodatek z okropnymi błędami ortograficznymi żeby "wyżywali się"
w innym wątku.
Pomóżcie. Jeśli Wasz apel nie pomoże trzeba będzie rozpocząć "wojnę' poprzez
spółdzielnię i policję, a nie mamy na to ochoty i czasu.