ulisses_czwa
01.03.07, 21:17
Opis miasta dość pozytywny, ale mam wrażenie że ze względu na pewną osobę przesadnie pochlebny...
Zacznijmy jednak od początku...
"Jestem dumny z wyższych uczelni, które mają określoną renomę, z prywatnych szkół. Widzę, że uporządkowano dostęp do skarbu Częstochowy - Jasnej Góry. Trwają prace remontowe w Alejach. Z przyjemnością jeżdżę nowym wiaduktem przy ulicy Jagiellońskiej. To bezsprzecznie jej atuty."
O ile wyższe uczelnie i JG mozna nazwać atutami, to nie rozumiem jak mozna nazwac atutem remont Alei i wiadukt na Jagiellońskiej... Sa to dobre rzeczy, ale to nie ta sama kategoria...
" Częstochowa rozwija też kontakty międzynarodowe. Prezydent Tadeusz Wrona bardzo się angażuje w porozumienie miast maryjnych i odnosi to dobre skutki. Jest głośno o mieście. Słyszałem bardzo dobre opinie o tych działaniach w Betlejem i Nazarecie."
Odnosi dobre skutki, ale dla kogo? Nie widze korzyści dla miasta z tego partnerstwa. Ciagle poszukujemy inwestycji w Betlejem i Nazaret... Pan Prezydent Częstochowy, obrał zły kierunek... Dziwi mnie zachwyt z tego powodu J. Kropiwnickiego...
"Miasto stwarza coraz lepsze warunki dla pielgrzymów i turystów."
"Dziś nie trzeba spać w autokarze czy zabierać wałówki z domu. Wszystko jest pod ręką, w pobliżu centrum, w pobliżu Jasnej Góry."
Nie zgodze sie, bo pielgrzymi biora ze sobą wałówkę.. Natomiast co do tego, że wszystko jest pod reką, to ma Pan rację, ale miasto na tym nic nie korzysta, bo "ktoś" inny zasysa pieniądzei... Pielgrzym faktyvcznie nie musi nawet wychodzić dobrze poza mury, bo ma wszystko pod reka...
"Świetnie wyglądają lokale małego biznesu w Alejach i przylegających do nich ulicach. Widać tam życie, a wszystko to tętni barwami."
Chyba Pan Kropiwnicki mówi o innej Czestochowie... Jakie lokale? Jedno Milano i dwie inne knajpki + pizzeria w wiekszości poobdzieranych kamienic? Do tego sklepy z komórkami, sklep filatelistyczny, nieczynna pralnia foka i pare sklepów odziezowych (mowa o III alei)... W I i II Alei wcale nie lepiej... No no no...
"Uważam, że władze obrały właściwy kierunek rozwoju. Prace mają odpowiednie tempo i tylko tak trzymać."
Mam zupełnie inne zdanie na ten temat... Mógłbym tu godzinami pisać o błędnym kierunku, o którym staramy się stale informowac prezydenta (przyjmuje opornie do wiadomości, ale może zrozumie pewnego dnia)... Powiem skrótowo: najwazniejsze sa inwestycje prorozwojowe (brak takich w WPI) i miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego (tu też olbrzymie braki). Później mozna się bawić w renowację Muzeów...
"Tu angażuję siły w jego ROZWOJ i chcę tchnąć w nie życie."
I tu pisze Pan Kropiwnicki to co potrzeba, ale na przykładzie własnego miasta... Po co zatem te wczesniejsze brednie o dobrym kierunku Czestochowy?