Dodaj do ulubionych

musze uspic ukochanego psa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 23:36
nie wiecie czy jest jakas firma ktora zajmuje sie zwlokami psa ,czy trzeba
samemu sie tym zajmowac
Obserwuj wątek
    • daga1974 Re: musze uspic ukochanego psa 19.04.07, 23:41
      chyba nie ma , ale niektóre lecznice czy kliniki dla zwierząt same się nimi
      zajmuja po uśpieniu , ale radziłabym sama , skoro jesteś i byłeś przywiązany do
      pieska to już go "odprować" do końca ... a dlaczego musisz go uspić ? pewnie
      jest powaznie chory ? a co to za piesek i ile lat był z tobą ?
    • Gość: Julka Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 23:45
      Współczuję. Bardzo mi Cię żal i żal mi Twojej psinki.
      Wydaje mi się, ze możesz poprosić weterynarza. On wszystko załatwi. Nie wiem,
      czy byłabym w stanie zrobić to sama, jak ktoś radzi. Bardzo mi przykro :(
      • Gość: lizka Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 23:48
        może jest to bolesna sprawa, ale lepiej załatwić to samemu...
        nie wyobrażam sobie, że to nie ja miałabym pochować mojego psiaka,
        warto z nim byc do ostatniej chwili... a nawet kilka chwil dłużej
        • Gość: Julka Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 23:54
          no ale gdzie pochować? Mam dwa ukochane moje psiaczki i nie wyobrazam sobie
          takiej sytuacji. Być do końca - oczywiście, ale gdzie pochować?
          • Gość: lizka Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 00:10
            stałam przed tym problemem całkiem niedawno...
            jeżeli nie masz własneg ogrodu to pozostaje tylko rodzina lub znajomi,
            którzy ogród mają,
            strasznie to przykre, ale przynajmniej wiesz gdzie jest Twoja psina
            • Gość: Julka Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 00:16
              ale ja nie mam ogrodu. Trudno tez prosić znajomych. Tak mi się wydaje
              Nie martwię sie tym na razie. Lepiej nie krakać.
    • b541 Re: musze uspic ukochanego psa 20.04.07, 00:16
      Przechodziłem przez to i współczuję. Kiedyś w schronisku można było zostawić za
      opłatą.
      • Gość: blanca Re: musze uspic ukochanego psa IP: 83.13.134.* 23.04.07, 09:30
        Ten widok to jedna z najgorszych rzeczy jakie mnie spotkały i do tego dwa razy,
        oba moje najkochansze pieski były smiertelnie chore, ale po dzisiejszy dzien
        zastanawiam sie czy tak to powinno byc. Czy nie trzeba bylo dac im samym
        odejsc... ale teraz juz tego nie wroce. Ja mam ogrod wiec mam je przy sobie a
        dla tych ktorzy niemaja to wiem, ze keidy w schroniskach istniala taka mozliwosc.
    • b541 Re: musze uspic ukochanego psa 20.04.07, 00:17
      Zadzwoń i dowiedz się.
    • Gość: gość Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 00:17
      Nie rób tego. Pozostań przy nim do końca. Moj psiak odchodził tydzień i choć mi
      i jemu nie było łatwo to wiem, że było warto, bo wtedy uswiadamiasz sobie wiele
      spraw.
      • Gość: malwing Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 10:01
        ja 2 lata temu uśpiłam moją Maneczkę - dalmatynkę, ulubieńca wszystkich ludzi...
        Żyła raptem 5 lat. wszystko się zaczęło nagle, przestała chodzić i strasznie
        chudła - pojechaliśmy do weterynarza i ten powiedział, że może robaki ...
        naszprycował ją i wstała - na jeden dzień ...
        później to już było tylko gorzej... - wymiotowała strasznie żócią i strasznie
        się męczyła :(
        To była sobota - a weterynarz, który zajmował się Nią pojechał na sympoz. do
        Warszawy - i nie mógł jej uśpić.
        Powiedział, żeby dzwonić do lecznic, ale żaden lekarz nie chciał przyjechać do
        cierpiącego psa w sobotę czy w niedzielę - oczywiście za kasę !!!
        mówili, że taki młody pies na pewno tak nie cierpi jak mówię i chcę się Jej
        pozbyć !!!
        Ona konała a ja razem z Nią.
        W końcu nadszedł poniedziąłek - przyjechał nass lekarz z samiutkiego rana - był
        zszokowany, że stan potrafił tak się pogarszać z minuty na minutę.
        Kiedy podawaj Jej zastrzyk - krew była tak gęsta jak smoła
        - Mania ostatni raz spojrzała mi w oczy, przytuliła głowę do mojej ręki i tak
        przytuliłyśmy się ostatni raz ... - nie płakałam , żeby nie pokazać Jej mojego
        cierpienia, zaczęłam wyć gdy było już po ...

        Odprowadziłam ją do lasu...

        Teraz mam nowego psiaka 2-letnią Asterkę - ale Mania jest obecna w każdym moim
        dniu :)

        Jeśli jest ktoś chętny to możemy się umówić na długi spacer z psiakami -
        śródmieście :)
        • maro_81 Re: musze uspic ukochanego psa 20.04.07, 11:03
          ja z chęcią,ale mój misiek to wielkie bydlę i zadziorne,więc w towarzystwie
          innego psa spacer mógłby być z deka niespokojny:)
      • b541 Re: musze uspic ukochanego psa 20.04.07, 10:15
        Ja odpowiadam tylko na pytanie : "co zrobić ze zwłokami".
        Nic ponadto!!!!
      • b541 Re: musze uspic ukochanego psa 20.04.07, 10:22
        Jeszcze raz wytłumaczę, bo może byłem zbyt lakoniczny.
        Nie chodziło mi w żadnym wypadku o zostawianie pieska do uśpienia, a tylko i
        wyłącznie o zostawienie w schronisku zwłok.
        Pozdrawiam.
      • Gość: A Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 00:11
        Skazałas psa na tydzień męki i bólu. Co w tym pięknego?
    • Gość: ja Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 10:07
      Przykro mi tez niedawno przez to przechodziłam :(
      z tym ze ja pochowałam sama pieska poniewaz chcilam wiedziec gdzie lezy .. nie
      chcialam poprostu go tak porzucic.. jesli masz ogrod juz jest rozwiazanie a jak
      nie poprostu jedz gdzies za miasto i zakop gdzies w lesie :(
      • Gość: malwing Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 11:25
        z tego co wiem trzeba bardzo uważać przy zakopywaniu pieska w lesie bo gdy
        zobaczy to jakaś życzliwa osoba to może nawet sanepid nasłać - ponoć jest zakaz
        i można tylko utylizować zwięrzęce zwłoki - a koszt około 300zł
    • Gość: klos Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 11:31
      bokserka 10 lat - wesola ,kochana teraz bardzo cierpi ...dzis bedzie aniolkiem...
      • Gość: malwing Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.07, 22:00
        trzymaj się !!! - ja wiem , że to głupio brzmi ale ...
      • Gość: Jarode Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 23:03
        Na co cierpi? Miesiąc temu musiałem uśpić 10-letnią bokserkę. Jeden z lekarzy
        przekonuwał mnie, że boksery tak krótko żyją... lukasz1957@o2.pl. Pozdrawaim
        • Gość: klos Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 01:01
          boksery niestety najczesciej umieraja na nowotwory...tak tez bylo z moja sunia...
      • Gość: lodzika1 Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.07, 23:27
        ja mam bokserka ma 8 lat ale narazie w pelni sil jest... i zeby tak zostalo :) Boksery sa kochane :)3maj sie mocno
        • Gość: adrianosso Re: musze uspic ukochanego psa IP: 195.205.202.* 22.04.07, 09:51
          pół roku temu uspiłem 6-cio letniego boksera, musiałem byc przy usypianiu.
          Słyszalem jak przestaje oddychać, czułem jak serce przestaje bić... :(
          i płakałem. 33 letni facet płakał jak bóbr.
          W każdej porządnej lecznicy istnieje możliwość pozostawienia uspionego psa.
          A teraz mamy owczarka długowłosego, który pozwala nam zapomnieć o bólu po
          stracie Bruna. choć nie do końca :(
          • Gość: ona Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 09:56
            Ja nie wyobrażam sobie, że mogłoby zabraknąć mojego psa. Mam 12-letniego
            owczarka niemieckiego. jak na swoje lata jest żywy, wesoły. Ale wiadomo, że
            kiedyś jego dni się skończą - nie chce nawet o tym myśleć. Mam 24 lata i on
            jest z nami pół mojego życia. Szczerze współczuje tym, którzy stracili
            swoich "pupili".
            Pozdrawiam.
        • Gość: Aldona Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.man.czest.pl 22.04.07, 23:11
          Moja ukochana suczka OZZY odeszła od nas w czwartek. Strasznie ubolewam nad tym, że mnie przy niej nie było:-(( Cierpiała bardzo długo, chodziłam z nią od weterynarza do weterynarza... ostatni z nich zlecił rentgen i badanie krwi. Ozunia cierpiała...strasznie mi jej było żal. Pani doktor po wykonaniu badań ppowiedziała że jest daleka od usypiania naszej suni, że jest ona do wyprowadzenia z choroby. Widziałam kilkudniową poprawę ale nastąpił kryzys. Skoro nie miało nic złego się przytrafić czekałam na poprawę i co? W mękach nasza OZZY odeszła...strasznych mękach. Płakałam ja ,dzieci...do dziś nie mogę pogodzić się z jej odejściem była kochana opiekuńcza rodzinna. Najlepiej wiedzą to ci którzy mają boksery. To znakomite łagodne psy stworzone do życia w rodzinie i dla dzieci...A ci którzy nie potrafią zrozumieć takich spraw ? Współczuję im bo są to ludzie ubodzy
        • Gość: blanca Re: musze uspic ukochanego psa IP: 83.13.134.* 23.04.07, 09:37
          ja juz nie moge miec pieska nie dałabym rady, gdyby spotkało mnei to po raz
          kolejny. Mailam dwa wierne ukochane pieski, ogromne piseki, oba chorowitki.
          Pioerwszy przepiekny olbrzymi owczarek collie i co nowotwor. Pozniej był ze mna
          cudowny owczarek neimeicki(nigdy wczesniej nie widzialam ze mozna tak kochac
          zwierzatko), zapełnił mi ten bol po stracie poprzedniego i nagle co, powtorka
          znowu nowotwor, ten wykonczyl mojego pupilka doszczetnie. Widzialm jak go
          usypiaja i nigdy nie zapomne jego bolu w oczach. Nikomu tego nie zycze... Juz
          sie nie zdecyduje na kolejnego
    • maro_81 Re: musze uspic ukochanego psa 22.04.07, 10:17
      nie rozumiem ludzi którzy są wrogo nastawieni do psów.może mają złe
      doświadczenia,albo nigdy nie mieli porządnego psa?nie mają racji ci,którzy
      mówią że psy to stworzenia bez charakteru i swojego zdania.
      a niedaleko mnie gnieździ się taki czarny pies z mordą jak nietoperz,jak go
      widzę to mi się sama micha cieszy:D
      • Gość: mekong Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 11:12
        ja placic za martwe pse 20 zloty! ja dobrze placic!
        • Gość: Ania Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 09:44
          • Gość: Ania Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 09:55
            Musiałam pominąć dziecko neostrady,które jest durne jak jajko na twardo....


            Psa,jeżeli zostawisz w schronisku,czy gdzie indziej za opłatą,to musisz mieć
            świadomość co z nim będzie.
            Jeżeli masz podejście mekonga- idioty,to wszystko jedno,po pies idzie do
            UTYLIZACJI....
            Natomiat,jak masz uczucie do psa,a nie masz ogrodu - jedź do lasu,wybierz
            jakieś piękne drzewo i tam go zakop,włożywszy mu jakąś ulubioną zabawkę.
            Zapewniam Cię,że jest to jakaś pociecha.

            A tę dziewczynę ,co według Was męczyła psa tydzień ,nie usypiając -
            rozumiem.Moje wszystkie psy ,a było ich w moim życiu już kilka,odeszły same.Bo
            do końca miałam nadzieję,bo walczyłam o parę tygodni życia...
            Ja mam dużą leśną działkę.Wszystkie są ze mną i z kotami,które też umierają na
            nowotwory.

            Co to daje ?
            Bardzo dużo.Dzięki nim nie boję się śmierci ani samego procesu umierania.To
            jest naturalne,jak urodzenie się.Chodzi tylko ,aby śmierć była godna.Oby mnie-
            kiedyś- też miał kto trzymać za rękę,tak jak ja,każde - za łapę,w tej ostatniej
            naszej czynności na ziemi.
    • Gość: olcia Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 19:08
      witam .gdzieś w Kiedrzynie jest jakaś firma co zajmuje sie spalaniem zwierzątek
      , później te prochy są gdzieś rozsypywane, wiem o tym bo niedawno odszedł
      najlepszy przyjaciel mojej koleżanki i weterynarz przy usypianiu tak doradził
      jej żeby tam jechać :(
      • Gość: axi Re: musze uspic ukochanego psa IP: *.tktelekom.pl 27.04.07, 20:28
        nie wiem czy o tym samym myślimy.Ja 6 grudnia 2006 r uśpiłam swojego bokserka u
        weterynarza na ul. Kisielewskiego.Niestety mam inne zdanie co do pochówku zwłok.
        Nie mam ogrodu, lasu .... gdzie moglibyśmy pochować psa a poza tym nikt z mojej
        rodziny nie wykopie dołu żeby go zasypać to bardzo boli.Nasz boksio miał prawie
        12 lat, i pozostał u weterynarza do tzw. utylizacji. Wiem,że żadne robaki nie
        będą go jadły. Pani dr Kulpińska pozotawiła nam tyle czasu,że mogliśmy z nim
        pobyć kiedy odchodził.Wielkie za to Jej dzięki.Ten przykry zabieg był naprawdę
        bardzo humanitarnie przeprowadzony.Kiedyś na forum jeden z forumowiczów doradził
        aby kupić nowego psa bo to najlepszy sposób na nostalgię. Miał rację dzisiaj mam
        3,5 m-czneego bokserka, często wspominamy poprzedniego bo ten jest jego
        przeciwieństwem ale może i dobrze. Wslczuję Ci bardzo to trudne , ale bądź
        dobrym panem dla jego następcy.Trzymaj się.pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka