Gość: Katolik
IP: 213.199.204.*
04.05.07, 07:49
Wróciłem właśnie z senatoriu z Iwonicza Zdroju i to co tam widziałem przez
trzy tygodnie woła o pomste do nieba. Co wieczór dancingi, dyskoteki lub
ogniska, a wszystko dla zabicia wolnego czasu , którego wieczorami jest pod
dostatkiem. Od samego początku połowa kuracjuszy [bardzo chorych ludzi , ale
rano] zaczyna polować na partnerki , partnerów. Pierwszy wieczorek zapoznawczy
i wszystko jasne , kto tu przyjeżdża i po co. Większość twierdzi , że jest
wdowcem, wdową, rozwodnikami , a po kryjomu gawędzą z rodziną, mężami i żonami
jaka nuda i samotność, jak bardzo tęsknią. Nocami istny burdel i libacje
alkoholowe [ciche]. Wszystko to za nasze pieniądze , bo płacą 10% kosztów
pobytu, około 250 zł.
Był ktoś z Was na takim ;leczeniu;?