Gość: M. Qłakowski
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.07.03, 10:44
Pamiętam stare powiedzenie (trochę złośliwe) "kto ma w głowie olej ten idzie
na kolej". Jakie przysłowie zastosować w stosunku do dyrekcji czy samych
kierowców częstochowskiego MPK - wolę nie rozważać. Mimo że wiceprezes MPK
p. Andrzej Głuch zapewniał media, że kierowcy będą otwierać tylnie drzwi
w autobusach nadal tego nie czynią. Mało tego prezes powiedział "chcemy
przyzwyczaić społeczeństwo, by do pojazdów wsiadało przodem, a wysiadało
tyłem. No cóż my (społeczeństwo) już nauczyliśmy się wsiadać przodem (bo nie
mamy innej możliwości) jednak kierowcy jakoś nie mogą przyswoić polecenia
dyrekcji, by otwierać pasażerom tylnie drzwi.
Jakie są minusy nowego systemu kontrolowania.
1. Pojawili się gapowicze tzw. połówkowi. Przy wejściu pokazują bilet o
mniejszym nominale. Potem nikt z kontrolerów nie sprawdza kto gdzie wysiada.
Osobiście widziałem jak wsiadł młody pasażer przy wejściu kontrolującemu
pokazał bilet, a za plecami kontrolera skasował jakiś stary, podarty bilet.
2. Przednie wejście (nie wiem czy zauważyła to dyrekcja MPK) jest bardzo
wąskie. Niestety bardzo często zdarza sie, że kierowcy nie otwierając
tylnych drzwi zmuszają pasażerów, by przeciskali się przednimi. Współczuję
pasażerom, szczególnie we wtorki i piątki kiedy jadą na rynek z dużymi
torbami.
3. Niestety w przypadku autobusów jeżdżących z i do Blachowni kursy są
opóźnione średnio o 5 minut.
4. Nie mogę zrozumieć po co wprowadzono ten system skoro i tak chyba nie do
końca zdaje egzamin, a pasażerowie niepotrzebnie tracą nerwy podczas podróży.
I na koniec. Może warto, by dyrekcja MPK od czasu do czasu przejechał się
autobusem i zobaczyła jak kierowcy wypełniają ich polecenia, np. w sobotę
5.07 o godz. 9.50 kierowca aut. nr 356 (Bl-nia Cz-wa) nie dość, że nie
otwierał tylnich drzwi to w Gnaszynie podczas jazdy uczył się obsługi
krótkofalówki (padały często słowa motorola). Z rozmowy domyślam się, że
uczył go dyspozytor. To się nazywa pilność w nauce
Pozdrawiam wszystkich czytelników GW