Dodaj do ulubionych

samotność

21.12.07, 20:08
Obserwuj wątek
    • golfer10 Re: samotność 21.12.07, 20:09
      czy czujecie się czasem samotni, pytanie skierowanie jest do tzw singli
      • Gość: boski apollo Re: samotność IP: *.apus-net.pl 21.12.07, 20:21
        jesteś samotny bo tego chcesz takie widocznie życie wybrałeś,daj już spokój z tą
        samotnością bo to temat cały czas tutaj wałkowany.
        • Gość: Jane Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.07, 21:54
          daj spokoj chlopu B.Apollo, musi sie wziasc w garsc.A odkad jest to
          logowanie na forum to lekkie-wazne tematy zniknely.A tak sie fajnie
          czytalo...;-)
          A do Golfera... ja wlasnie wrocilam do singli i nie mam zamiaru
          takiego stanu rzeczy pielegnowac.Nie ma do kogo pogadac w domu, w
          lozku zimno:-) I chociaz na brak adoratorow nie narzekam ,na razie
          zaden nie zasluguje na miejscowke w moim M ;-)
          Wylaź Golfer do ludzi , chodz po zakupy na raty np. rano bo jedna
          bulke wieczorem po druga,nigdy nie wiadomo gdzie Cie trafi strzalka
          amora:-))
          Samotnosc sie przydaje ,ale nie na dluzsza mete.Szybkiego
          wykaraskania się zycze! :-)pozdro!
          • golfer10 Re: samotność 21.12.07, 23:46
            Dzięki Jane,
            wiesz najgorsze jest to, że ja czasem sam nie wiem czego chce...
            Czasem dobrze mi w tej samotni, a czasem nie mogę wytrzymać, ile można. nad
            mienie, że jestem singlem od zawsze i chyba czas to zmienić.
            • Gość: :) Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 00:35
              hej golfer,

              wiem co czujesz, samotnośc to czasami paskudna sprawa- czlowiekowi
              odechciewa sie wszystkiegi i lapie sie przyslowiowego dola- ale sam
              wiesz ze predzej czy pozniej to mija. Jakbys kiedys chcial pogadac
              to napisz na gg 2604480
              pozdrawiam
              Ewa
              • Gość: misiek Re: samotność IP: 212.87.241.* 22.12.07, 14:07
                juz swieta. szczy lają z kapi szczo now
          • Gość: singiel z odzysku Re: samotność IP: *.apus-net.pl 22.12.07, 14:18
            I chociaz na brak adoratorow nie narzekam ,na razie
            > zaden nie zasluguje na miejscowke w moim M ;-)

            czas ucieka, wieczność czeka ;)))

            czasami można być samotnym w duecie, więc chyba nie ma reguły że samotny to singiel.
            Ale zawsze jest jeszcze internet, psy sąsiadów ujadające dziwnym trafem nocami |-)
            Ja uwielbiam ten moment kiedy sasiad na bani wraca z impry i jego polowica
            zaczyna ujadanie. Facet nie jest samotny w swoim egzystencjalnym bólu - to pewne
            :)))
            • golfer10 Re: samotność 22.12.07, 14:39
              No to rzeczywiście musi być śmieszne kiedy zaczyna się jadka...
              • Gość: singielka Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 22:24
                hej.Ja również jestem tzw.singielką.Na codzień nie odczuwam swojej
                samotności bo mam duzo zajęć,a w święta rodzina nie pozwala mi
                poczuc samotności:)choć muszę przyzanć że bywają chwile kiedy
                brakuje tej drugiej, bliskiej osoby.
                ktos wypowiadał się za trzeba zacząć wychodzić do ludzi.Poznanie
                drugiej osoby nie jest takie proste.Poznajemy mnóstwo osób ale w
                moim przypadku jakoś tak sie składa że nie moge poznać tej jednej.
                Pozdrowienia dla wszystkich singli i nie tylko:)
                • Gość: golfer10 Re: samotność IP: *.gre.pl 23.12.07, 23:23
                  mam tak samo jak ty zapraszam na priv
                  • mrucus Re: samotność 23.12.07, 23:35
                    Z Kobietami Wielka Bieda,Bez Kobiety Żyć Się Nie Da :P
                    • Gość: Menel Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.07, 21:38
                      Powiem wam drogie misie ze tez mnie moje singlowanie czasem
                      doskwiera-np: teraz w sylwestra. Wiec miesiac wczesniej poznalem
                      dziewczyne bedac we Wroclawiu, ladna byla-bylo milo i postanowilem
                      ja zaprosic na sylwestra do naszego miasta...Im blizej sylwestra tym
                      ona coraz wiecej wymagala ode mnie deklaracji i mowienia jej jak
                      bardzo za nia tesknie-no beznadzieja. W koncu napisalem "nie" na
                      pytanie czy tesknie za nia i postanowila nie przyjezdzac-ehhh

                      Nie lubie zobowiazan, mamienia slowem, obiecywania choc to nie ma
                      pokrycia-ciezko mi sie bedzie kiedys okreslic raz na cale zycie:)
                      Pozdrawiam singli obojga plci:)Te wszytskie ktore nikogo nie maja,
                      sa potencjalnie naszymi dziewczynami
                      • Gość: gosc Re: samotność IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.07, 14:41
                        Jaki jesteś znak zodiaku z ciekawości się spytam ?
                        • Gość: czy to ważne? Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 20:19
                          a jak się zapartujecie na taka samotność?
                          nie ma dnia bez piwka (a jesli się zdarzy to już żadkość) - ale się
                          nimi nie upija ...
                          nie ma świąt bez wódki i każde święta zakrapia ze swoją rodzinką,
                          wtedy jest już tak pijany, że ich nie pamięta ...
                          przy tym wszystkim jest wspaniałym mężem, tatą - ale widzę jak
                          alkohol mi go zabiera - dzień po dniu ...
                          i co ? - czy jestem samotna ?
                          TAK - siedzę na necie zamiast się cieszyć świętami, rodzina przy
                          stole, wolę wejść na forum niż patyrzeć na zachlanego
                          inieprzytomnego męża.
                          dzisiaj mu powiedziałam, jak co roku zresztą, że to nie pasuje, że
                          to nie tak
                          powiedziałam mu, że postanowiłam się z nim rozstać (pomimo tego, że
                          się bardzo kochamy)
                          i co?
                          myśli, że się nigdy nie odważę,
                          a ja
                          myślę, że tylko tak mu powiedziała ... bo bez jego pensji kredyty
                          mnie zjedzą ...
                          heh...
                          • Gość: Stan Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 22:40
                            A jak się zapatrujecie na taką samotność?
                            * 26 lat związku małżeńskiego,w którym ja zajmuję się prozą życia (
                            rachunki,praca po 16 godzin dziennie) , a małżonka wzbija sie ponad
                            szara rzeczywistość - astrologia, biała magia etc.
                            * odrzucenie kontaktów
                            • golfer10 Re: samotność 25.12.07, 23:30
                              ehh co przypadek to lepszy. to już chyba moja samotność przy waszych to pryszcz.
                              Współczuje Wam bo każdy zasługuje na cudowne życie jednak po drodze gdzieś tam
                              się gubi. Jestem za młody że by Wam doradzać ale czy takie dalsze partnerstwo ma
                              sens ? TO już nie partnerstwo tylko interesy. Kiedyś słyszałem taki teks, że
                              ludzie są razem nie z miłości, tylko żeby im się łatwiej żyło...
                              Nie wiem co o tym wszystkim sądzić. Chyba to nie takie proste.
                          • Gość: Stan Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 23:31
                            A jak się zapatrujecie na taką samotność?
                            * 26 lat związku małżeńskiego,w którym ja zajmuję się prozą życia (
                            rachunki,praca po 16 godzin dziennie) , a małżonka wzbija sie ponad
                            szarą rzeczywistość - astrologia, biała magia etc.
                            * odrzucenie kontaktów rodzinnych i towarzyskich, bo przecież nowa
                            rodzina to wszystko - w zasadzie przyznaję rację , że zawarcie związku
                            małżeńskiego zmienia hierarchię ważności, ale czy musi to oznaczać zerwanie
                            wszelkich związków z familią ?

                            Reasumując: stać mnie na opłacenie rachunków, ale bilans życia wypada mi
                            nieszczególnie. Mam głowę pełną szczytnych ideałów, ale życie co chwilę daje mi
                            po życi! Mam 54 lata - czy warto to dalej ciągnąć! Oglądałem przed chwilą film
                            o dojrzałej miłości z Diane Keaton i Jackiem Nicholsonem - piękny, ale czy w
                            realnym życiu jest to możliwe? Smutno mi Boże!

                            *
                            • golfer10 Re: samotność 25.12.07, 23:35
                              szkoda że dopiero teraz zauważyłeś z kim żyjesz. Chodź masz dopiero 54 l i
                              wszystko zależy od Ciebie no i odrobiny szczęścia. Jeszcze mogą przyjść tłuste dni..
                              • amtree Re: samotność 25.12.07, 23:47
                                "Wiśta, wio" łatwo powiedzieć, gorzej z realizacją.
                                Znam taki przypadek. On prawie 50 lat, ona - sporo młodsza. On - żonaty, dorosłe
                                dziecko. Ona wolna, niezależna, samodzielna. Poznali się przypadkowo. Zakochali
                                się w sobie. Doszli do wniosku, że dobrani są idealnie. I co? I to koniec
                                historii. On nie odejdzie od żony, mimo że nic ich nie łączy. Dziecko się
                                usamodzielniło. Żyją niby razem, ale w osobnych pokojach. Ale on, mimo całego
                                zaangażowania w tę nową znajomość, która trwa już kilka lat (znajomość, nie
                                romans), nie zniszczy swojego obecnego, pustego życia. Łączy go z żoną wiele
                                niewidzialnych nici, których on za nic nie będzie chciał zniszczyć: wspólna
                                kasa, wspólny dom, znajomi, rodzina...
                                Tego nie da się łatwo przekreślić. Jeśli ktoś jest realistą i trochę w życiu
                                przeżył, to często wybierze znaną sobie pustynię, niż zaryzykuje krok w kuszącą,
                                ale jednak nieznaną rzekę.
                                • Gość: Stan Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 00:44
                                  Piszesz,,że "Wista wio" łatwo powiedzieć, ale nijak ma się to do prawdziwego
                                  życia! Jestem w sytuacji, gdzie mam ( gdyby ktoś się uparł) ustabilizowane życie
                                  - status małżeński, stały adres zamieszkania - ale w gruncie rzeczy z małżonką
                                  łączy mnie jedynie adres zameldowania. Wiem, że jest to utarty slogan, ale co
                                  mam zrobić ,jeżeli to najprawdziwsza prawda?! Mam taki deficyt uczuć,że każde
                                  "Viśta Vio" stawia mnie na baczność!Może to jest szansa na coś dobrego! Mam za
                                  sobą samotną wigilię i samotne święta. Nigdy nie czułem się tak żle!Boję się
                                  następnych takich Swiąt!Nuta optymizmu: Niech żywi nie tracą nadziei!
                                  • nemenka Re: samotność 26.12.07, 18:53
                                    Ze też tak sie ludzie dobierają ...u mnie jest odwrotna sytuacja.
                                    Ale ja jeszcze cieszę sie z obecności dzieci,bo gdyby nie One to też napisałabym ,ze Święta spędziłam samotnie ,mimo ,że mąż za ścianą.
                                    Już 5 rok nie siada do Wigilii,leży w drugim pokoju prawie zawsze pijany.
                                    I wyobrażcie sobie,że już mnie to nie wzrusza.
                                • Gość: Stan Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 01:23
                                  Wieszczysz niewesołą perspektywę związku dwojga ludzi, w którym biorą górę
                                  konwenanse, cienie przeszłości etc. Wiem, że to jest ważne, ale czy naprawdę
                                  przesądza o wszystkim?
                                  • amtree Re: samotność 26.12.07, 16:23
                                    Niczego nie wieszczę. Opisałam tylko znany sobie przypadek, gdy to jedna ze
                                    stron - i to osoba, która czuje się samotna w związku - nie próbuje niczego
                                    zmienić w swoim życiu. Nie chcę nazywać tego tchórzostwem. Myślę, że to raczej
                                    ostrożność. Kiedy się ma dziesiąt lat, trudno jest budować życie od nowa, po raz
                                    kolejny. Nie każdy ma w sobie tę odwagę, siłę ducha, żeby podjąć takie ryzyko,
                                    ponieważ istnieje obawa, że to, co wydaje się lepsze, wcale nie musi się lepsze
                                    okazać.
                                    Jestem jak najbardziej za tym, żeby ludzie szukali szczęścia i zadowolenia nawet
                                    przez całe życie i w każdym wieku. Ale trudno jest podejmować takie próby, jeśli
                                    to ta druga strona nie przejawia inicjatywy i chciałaby zachować i obecny
                                    status, i nową ukochaną.
                                    A tak się nie da.
                                    Życzę Ci tej odwagi, bo uważam, że warto potem spojrzeć na swoje życie z
                                    perspektywy czasu i powiedzieć sobie, że się zrobiło wszystko, co tylko można, i
                                    że niczego się nie żałuje.
                                    Ja bym nie mogła tkwić w związku, w którym partnerów nie łączy przyjaźń, ciepło,
                                    bliskość, emocjonalność, bo się nie nadaję na lodową królewnę. Jednak ludzie są
                                    różni. Tylko zadziwia mnie, że niektórzy, mając świadomość pustki w życiu, nie
                                    robią nic, żeby to zmienić.
                                    Pozdrawiam serdecznie i życzę pomyślności losu.
                              • Gość: Stan Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 23:58
                                Tez mam nadzieję,że jeszcze przyjdą te tłuste dni! ale powiedz, skąd brać siły ,
                                aby przeżyć te chude?
                                • Gość: andrz_ej Re: samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.07, 01:07
                                  hej,witajcie single! widzę,że jest nas sporo,więc i ja -także singiel- dołączam
                                  do Was.Powiem wam,że będąc singlem mam bardzo podobne do Waszych mieszane
                                  odczucia. Z jednej strony jest jakaś niezależność,swoboda,duży procent dziennego
                                  czasu w normalne robocze dni zajmuje mi praca zawodowa dająca satysfakcję i
                                  nienajgorsze finanse,mam dość sporą grupę mniejszych i większych ale
                                  sprawdzonych przyjaciół,a drugiej zaś strony w pewnych momentach doskwiera brak
                                  tej jednej,jedynej "połówki",przyjaciółki,ukochanej (jakby nie nazwać),z kim by
                                  można np.wyjść do kina,na imprezkę,na wspólne zakupy,podróże itd.Znałem przez
                                  kilka lat jedną wspaniałą wydawałoby się osobę,ale z pewnych powodów ( nie
                                  bardzo mimo wszystko pasowaliśmy do siebie) rozstaliśmy się.Najgorzej jest
                                  niekiedy w sobotnie wieczory/ nie zawsze znajomi mają czas/,bywały też niekiedy
                                  samotne sylwestry /choć przyznam,że hucznych zabaw nie lubię,wolę kameralne
                                  spotkania/..Ponadto w tym wszystkim mam jeszcze jeden obowiązek / wymagająca na
                                  co dzień pomocy mama,starsza już osoba z problemami z chodzeniem na tle
                                  reumatycznym i zawrotami głowy,którą to mamę jak każdy syn bardzo doceniam i
                                  staram się jak najwięcej pomagać,niestety często kosztem życia prywatnego ale to
                                  już siła wyższa/..Mimo wszystko zachowuję na co dzień pogodę ducha,wierzę,że
                                  jakoś się to jeszcze ułoży,choć wiem,że nic samo nie przyjdzie,ale cieszę się z
                                  każdego dnia i pocieszam się,że mogło i tak być w mym życiu dotychczasowym o
                                  wiele gorzej,widząc to np.po wielu moich kolegach,którzy są od dawna po
                                  rozwodach,mając przy tym z tego powodu także wiele problemów finansowych
                                  /alimenty itp/,których to akurat problemów ja nie mam..więc plusy i
                                  minusy...podyskutujmy dalej...
                                  • Gość: cosmogirl Re: samotność IP: 82.160.245.* 26.12.07, 12:56
                                    ja tez samotna obecnie ... i bardzo mnie to ostatnio denerwuje ;/ tymbardziej ze
                                    wszyscy znajomi w parach.. ;) ale ja mam nadzieje ze poznam kogos z kim bede
                                    mogla cieszyc sie zyciem gdyby ktos chcial poznac piekna singielke :D zostawiam
                                    gg : 5611332 jesli wam smutno walcie do mnie :D podkreslam ze mam 19 w lutym
                                    wiec podziekuje za 30latka :P
                                  • Gość: gosc Re: andrz_ej IP: 80.54.174.* 26.12.07, 14:00

                                    Jestes jak widac dobrym synem i chwała Ci za to.Powiem tak,nie łatwo jest
                                    pogodzic Twoja sytuacje z zyciem prywatnym.Kobiety nie toleruja takich facetow
                                    ktorzy maja skupiona uwage na własnej matce czesto własnie potrzebujacej
                                    opieki.Czesto stawiaja im wybor albo ja albo ona.Wiem ze to jest trudne znalezc
                                    kobiete prawdziwego przyjaciela na dobre i na złe czasem graniczy z cudem.Licza
                                    sie pieniadze i status.Nie załamuj sie,czasem cuda sie zdarzaja.Nie masz powodu
                                    sie spieszyc.Ja w kazdym razie zycze Ci na NOWY ROK cudownej,dobrej i madrej
                                    partnerki zyciowej.
                                    Pozdrawiam
                                  • Gość: :) Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 22:49
                                    hej andrz_ej,

                                    bardzo dobrze rozumiem o czym piszesz i dlatego zdecydowalam sie
                                    odezwac do Ciebie- zycze Ci duzo sił, cierpliwosci i wciaz takiej
                                    wiary w lepsze jutro. Jak kiedys bedziesz mial ochote to pisz gg
                                    2604480 pozdrawiam
                              • Gość: STAN Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 01:35
                                Mam nadzieję,że masz rację! Pozdrawiam
                                • Gość: Jane miejsce dla singli w Czewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 19:00
                                  ...no to sluchajcie, moze jakies miejsce sobie obierzemy
                                  na "pomeczenie" tematu na zewnątrz:-).Jakas kafejka
                                  czestochowska ,albo ktoryś klubik w soboty?Zeby byl taki "singlowy":-
                                  ), no przynajmniej z przewaga:-)
                                  • Gość: Alicja2828 Re: miejsce dla singli w Czewie IP: 80.54.168.* 26.12.07, 22:26
                                    Andrzej ile masz lat?
                                    • Gość: czy to ważne Re: miejsce dla singli w Czewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.07, 22:46
                                      No ! - muszę ię z Wami tym wszystkim podzielieć.
                                      Rozmawiałam z Nim - na trzeźwo - powiedziałam mu o wszystkim co mnie
                                      boli, a przede wszystkim w alkoholu, który stopniowo zabija nasz
                                      związek - otóż on sobie wogóle z tego nie zdawał sprawy
                                      bo przecież 2 piwka to nie pijaństwo...
                                      tylko że ja widzę to tak niby lubisz, niby możesz zasnąć bez nich to
                                      pokaż mi tylko przez7 dni, że tak właśnie jest jak mówisz!
                                      Powiedział, że spróbuje, że zastanowi się dwa razy - to jest
                                      ostatnia szansa - jesli z niej nie skorzysta w przyszłym roku
                                      kochane singileki dołączę do Waszego grona.
                                      Jestem młoda, mam 34 lata, potrafię ciągnąć cały dom i co
                                      najważniejsze mam łeb na karku :)
                                      Jaki z tego morał?
                                      Może zanim zrobi się cięcie, warto podjąć jeszcze tą ostateczną
                                      rozgrywkę - przynajmniej spróbować !!!
                                      • Gość: babcia Re: miejsce dla singli w Czewie IP: *.iplus.com.pl 27.12.07, 17:45
                                        Uciekaj od niego jak najdalej . Jezel nawet cie kocha wiecej niz
                                        piwko opamieta się .i wtedy możecie byc razem .
                                        Będąc z nim razem pogłebisz tylko jego skłonności do picia !!!
                              • Gość: Tu...;o) Re: samotność IP: 213.76.167.* 27.12.07, 17:32
                                KOCHANI!!! nie ma tego złego...ja też jestem singlem - w żeńskim
                                wydaniu;o) i ...powiem tak...lepiej żyć solo niż męczyć się z
                                kimś...albo być z kimś tylko po to, żeby z kimś być!!!JAK KOCHAĆ TO
                                KSIĘCIA, JAK KRAŚĆ TO MILIONY , A NIE ROZMIENIAĆ SIĘ NA DROBNE, NA
                                DARMO SIĘ WYPALAĆ!!!!!!!!!Nie o to w życiu chodzi... na wiele rzeczy
                                w życiu nie mamy wpływu, ale na to z kim się zwiążemy - mamy i to
                                chyba największy. Ja mam już 28 lat...rodzinka żyć nie daje...a ja
                                zawsze odpowiadam - na wielką miłość mam jeszcze czas - albo będę
                                mieć to co chcę albo będę sama!
                              • Gość: Kristin. Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.08, 18:57
                                Tłóste dni przyjdą na pewno ja teś czekam na swego wymażonego
                                Księcia ! Może kiedyś znajde go ? Ale dobrze jest jak
                                jest ...Trzeba wychodzić do ludzi ,a nie siedzieć w dsomku i
                                płakać !Pozdrawiam singli po 50!
                            • Gość: hej do Stana Re: samotność IP: *.brnt.adsl.virgin.net 27.12.07, 01:49
                              a moze wpadniemy na kawe?
                              pogadamy posmiejemy sie /////
                              co Ty na to?
                              • Gość: stan Re: samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.08, 02:27
                                Kim jesteś, Heju? Nie ukrywam, że mam potrzebę porozmawiania z kimś, kto
                                potrafiłby w miarę bezstronnie ocenić moją sytuację i powiedzieć, czy mam
                                pecha.( bo nie trafiłem z uczuciami), czy po prostu pora do odstrzału! Nie
                                wiem, czy jestem gotowy do rewolucyjnych zmian - wiem, że tak , jak teraz -
                                naprawdę nie ma sensu!
                                Myślę,że mam poczucie humoru ( to ponoć oznaka inteligencji - pozwolę sobie
                                pokadzić), ale mam nadzieję, że śmiać będziemy się raczej z okoliczności innych,
                                niż moja nieszczególna sytuacja.
                                Jeśli sądzisz, że możliwe jest znalezienie nici porozumienia - daj znać! Nie
                                wiem , jak to rozwiązać technicznie - raczkuję w internecie, a nie chciałbym
                                roztrząsać swoich problemów na ogólnomiejskim forum! Mój udział w dyskusji na
                                temat samotności wynikał z poczucia wielkiego rozżalenia - na co dzień jestem
                                raczej nieśmiałym i zamkniętym w sobie człowiekiem.
                          • Gość: tomasz Re: samotność IP: *.eranet.pl 29.12.07, 22:52
                            rozumie w jakim jestes stanie napisz prosze jaro,d@interia.pl
                          • Gość: El Pablo Re: samotność IP: *.iplus.com.pl 02.01.08, 13:22
                            ...powiedziałaś, czy zrobiłaś kolejną awanturę o piwko...? To
                            zasadnicza róznica.

                            Według mnie Twój chłop ewidentnie sobie nie radzi z sytuacją i topi
                            smutkek w alkoholu. Może powinnaś podejść i NORMALNIE porozmawiać.
                            Zamiast zarzutów i obrzucania go pretesjami, powiedz mu po prostu,
                            że Tobie też jest z tym źle, weź go na spacer, przypomnij stare
                            dobre czasy (a przypuszczam, że dobrych chwil w Waszym związku było
                            sporo). Na 100% nie wszystko jeszcze stracone i na Twoim miejscu nie
                            kładłbym "krzyżyka" na całej sytuacji.
      • Gość: singielka Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 23:50
        Witam ponownie:) Widze że temat sie rozwija. Właśnie nadchodzi
        ciężki cza dla singli-sylwester:(Ja go spędzam w domu. Ale później
        bedzie już tylko lepiej-tak myśle. Pozdrawiam wszystkich.
        • Gość: ja Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 02:38
          Dlaczego Sylwester ma być jakimś wyjątkowo trudnym czasem dla singli????
          Też jestem sama no .......... może nie do końca:) z trójka .... prawie facetów,
          oni wybywaja na sylwestra:):)
          A ja mam całe mieszkanie dla siebie:):) łacznie z wolną łazienką:):):)
          no sorry nie tylko dla siebie:) dla mnie i mojej kotki, która zapewne znów
          będzie bała się fajerwerków.
          • Gość: singielka Re: samotność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 11:43
            Może źle sie wyraziłam i przez to źle mnie odebrałaś. Nie jestem
            bardszo smutna, nie rozpaczam z tego powodu że sylwestra w domu.
            Poprostu mam małą ochotę spędzić go inaczej niż zwykle.
            • golfer10 Re: samotność 29.12.07, 14:22
              HEj dziewczyny, ruszajcie na jakąś imprezę, mało to lokali w czewie, a nóż kogoś
              spotkacie kto WAm będzie odpowiadał.
              • dzafel Re: samotność 29.12.07, 14:38
                Na dyskotekach tudzież w barach DOBREGO materiału na męża/żonę moim zdaniem
                znaleźć się nie da.
              • Gość: karolka Re: samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.07, 14:53
                golfer... miejsca, które wymieniłeś właśnie roją się od materiału,
                który żadną miarą nie nadaje się na partnera. Jeśli ktoś ma ochotę
                na znajomość "na chwilę" to czemu nie? W innym przypadku nie ma
                sensu tam szukać :)
                • Gość: gosc Re: samotność IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.07, 18:17
                  Może i macie rację z tym materiałem na męża/żonę, ale myślę, że jednak da się
                  tam kogoś wartościowego znaleźć. Nieraz bywam w takich klubach, sądzę że taki
                  zły nie jestem, a wielu mówi że nawet fajny.
                  • Gość: gosc Re: samotność IP: 80.54.174.* 29.12.07, 18:39
                    Materiał na partnera zyciowego nalezy szukac na Oazie
                    • Gość: gosc Re: samotność IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.07, 21:54
                      Ot to :) Oaza lub spotkania kółek różańcowych. Pouczające, pełne pasji i można
                      nawet wyrwać lachona na całe życie :)
                  • golfer10 Re: samotność 29.12.07, 18:40
                    Słuchajcie no gdzieś trzeba szukać, bo siedząc w domu to mozna tylko po marzyć.
                    MOgę się zgodzić że do lokali typu DEPO and Porter to zbyt mądrzy ludzie nie
                    chodzą ( nie chce nikogo obrażać to jest tylko moje zdanie) ale od czegoś trzeba
                    zacząć.
                    JA np nie chodzę prawie nigdzie, ale poluje po necie etc...
                    pozdr
                    • Gość: karolka Re: samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.07, 19:32
                      poluję? boshhh jak to brzmi! Zupełnie jakbyś szukał laski na jedną
                      noc. Zapewniam, że do tego celu niekonieczne jest używanie
                      Internetu. Wystarczy zaprzyjaźnić się z bankomatem i wybrać na disco
                      do Donka lub Depo. Błyśniesz kasą i się nie będziesz mógł odpędzić.
                      Z drugiej strony narzekasz, że samotność Ci doskwiera... przygoda na
                      jedną noc jej z całą pewnością nie zagłuszy.
                      • golfer10 Re: samotność 29.12.07, 19:35
                        czepiasz się słowa "poluje" fakt w tym kontekście może nie brzmi zbyt poważnie ...
                        • Gość: pod prąd Re: samotność IP: 212.87.241.* 29.12.07, 22:07
                          ja nigdy niechodze na sylwestra, na drugi dzien dobrze sie czuje, nie boli mnie głowa, ani odciski, nie pachne papierosami,ani alkoholem, a na ubaw jest cały karnawał.
                      • Gość: gosc Re: samotność IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.07, 21:58
                        Karolka disco odpada, bo ludzie są be. Na razie wszystko negujesz, daj odpowiedź
                        na pytanie gdzie szukać twoim zdaniem.
                        • Gość: karolka Re: samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.07, 10:37
                          Pytasz gdzie szukać? To bardzo trudne pytanie. Może dlatego, że nie
                          ma jednej dobrej recepty. W sumie fajnie by było iść do jakiegos
                          biura, z które z gwarancją powodzenia zaaranżuje spotkanie z kimś,
                          kto okaże się drugą połówką. Ale poważnie... Wydaje mi się, że
                          najlepszą drogą jest poprzez znajomych. Na zasadzie znajomych
                          znajomych. Gorzej jeśli jest się w dość hermetycznej grupie, gdzie
                          nie ma "świeżej krwi" - wówczas trudno kogoś nowego poznać.

                          Myślę, że problemem singli (sama należę do tej grupy, więc roszczę
                          nam zaufać. Myślę, że większość chciałaby i się boi. Oczywiście...
                          życie w pojedynkę jest wygodne, bo nie ma ryzyka emocjonalnego, a
                          jednocześnie istnieje komfort robienia tego, na co się ma ochotę.
                          Jednakże są momenty, że to nie wystarcza, o czego najlepszym
                          przykładem jest wątek na forum.
                          • Gość: gosc Re: samotność IP: *.adsl.inetia.pl 31.12.07, 09:42
                            Ok, dzięki za odpowiedź - już myślałem, że tylko negować umiesz :) Jeszcze bym
                            dodał: można fajnych ludzi spotkać w pracy (ale niekoniecznie każdej, nieraz są
                            starsi ludzie i brak młodych albo wszyscy w związkach), na ulicy (ale nie każdy
                            ma śmiałość zagadać) albo na imprezach typu prywatka u znajomych. Na disco da
                            się, ale przeważają tam babki i faceci chcący jednego.
                            • Gość: karolka Re: samotność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.07, 13:04
                              Masz oczywiście rację! Uważam, że każdy (nawet nieprawdopodobny)
                              sposób na poznanie kogoś jest dobry. Jeśli się weźmie pod uwagę
                              ilość miejsc, w których codziennie bywamy i ilość ludzi, jakich
                              spotykamy - nie powinno być żadnego problemu. A jednak on istnieje,
                              bo wiele osób tutaj na forum narzeka, że trudno kogoś nowego
                              poznać... Myślę, że problem jest w samych singlach (oczywiście nie
                              tych, co są sami z powodu świadomego wyboru), bo nie potrafią
                              szeroko oczu otworzyć na innego człowieka. To w istocie po części
                              także mój problem, którego rozwiązania w nadchodzącym 2008 roku
                              sobie i innym singlom życzę :)))
    • Gość: idzcie do ludzi single to najczęściej egoiści IP: 213.76.167.* 29.12.07, 22:18
      single to najczęściej egoiści i egocentrycy.
      Właśnie kariera, forsa na pierwszym miejscu. Ale są takie dni w roku
      jak sylwester, święta, że przydałaba sie "druga połówka". I wtedy
      szum, "gdzie imprezy dla singli". Zyjecie dla siebie, różni prezesi
      i biznes women, to żyjcie dalej dla siebie, ze swoim szmalem.
      Sami....
      Wiekszość jest sama na własne życzenie, bo im tak wygodnie i boją
      sie o swoje konta.
      • Gość: jest mi dobrze Re: single to najczęściej egoiści IP: 212.87.241.* 29.12.07, 22:53
        do ludzi? oni potrafią tylko obgadywac i sie kłocic.Poczytaj kolorowe gazety, plotki, plotki obrzydliwe,kazdą gwiazde upodlą bezinteresownie i wezmą za to pieniądze jeszcze.
      • Gość: karolka Re: single to najczęściej egoiści IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.07, 10:44
        Widzę, że zazdrość o rzekomą kasę koledze/koleżance tyłek ściska.
        Twoja wypowiedź stawia nas w szeregu materialistów, gdzie pieniądze
        są dla nas najważniejsze i z tego powodu nie wchodzimy w stałe
        związki. Widać, że nie masz pojęcia o singlach i powodach dla
        których są sami. Radzę przeczytać ze zrozumieniem cały wątek, może w
        głowie się rozjaśni.

        Przykro mówić, ale oskarżając nas o materializm wskazujesz, że Ty
        masz z tym problem. Obstawiam, że wprawdzie jesteś z kimś, może
        nawet macie dzieci, ale klepiecie słodką biedę, co Cię niepomiernie
        wkurza. Zapewne sądzisz, że podejmując codzienny trud życia z tym
        samym partnerem i wychowując dzieci, coś ekstra Ci się należy. Zła
        wiadomość: wcale tak nie jest.

        Zaraz ktoś powie, że generalizuję. Jasne. Forma odgryzenia się za
        niesprawiedliwy osąd. Jeszcze ktoś innu stwierdzi, że single są z
        natury złośliwe i dlatego prowadzą życie w pojedynkę. Ot, wolność
        słowa :))
      • Gość: ja Re: single to najczęściej egoiści POMOCY!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 13:05
        Gość portalu: idzcie do ludzi napisał(a):

        > single to najczęściej egoiści i egocentrycy.
        > Właśnie kariera, forsa na pierwszym miejscu.

        POMOCY!!! Pomóżcie szukać mi tej kariery i kasy:):)):):)
        Chyba gdzieś mi się zgubiła albo jej nie zauważyłam
        Ludzie wokół są ale tych dwóch nie widzę
    • seniorita_esp użalacie się nas sobą . . . 31.12.07, 09:45
      po co ? kogo to obchodzi.Piszesz z jakimiś ludźmi często gęsto o
      pooranej psychice i łapiesz jeszcze większego doła.
      Wyjdż z domu , kup psa idź gdziekolwiek a nie ma sensu jeszcze
      pogłębiać tematu tylko iść w odwrotną stronę .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka