Dodaj do ulubionych

Do pana Driver i wszystkich "zza granicy"

27.01.08, 23:26


Witam,
Cieszy mnie Twoje poszanowanie dla regulaminu, kultury i norm społecznych.
Cieszy mnie Twoje zaangażowanie. Jednak nadal nie rozumiem jednego - skąd wzięło
się mylne spostrzeżenie, że gdy pracuje się za granicą to jest to coś "lepszego"?

Drugie spostrzeżenie, dla wszystkich Polaków żyjących poza granicami. Jak
możecie psioczyć na waszą ojczyznę? Na ziemię za którą nie raz krew oddawali
wasi przodkowie? Rozumiem - krytyka. Odpowiednio uargumentowana - ale nawet i
taka jest czasami niestosowna. Nie chcę propagować ślepej miłości do kraju, ale
chcę powiedzieć - spójrz na tą ziemię. Spójrz na lata niewoli. Na powstania.
Spójrz na wojny. Spójrz na ludzi którzy będąc młodsi od Ciebie oddawali życie za
ojczyznę. I nie obchodziło ich, że straciliśmy wolność przez własną głupotę. Że
nie byliśmy przygotowani do wojny "bo rozgrywki polityczne zaprzątały głowy".
Obchodziło ich to, że tutaj, gdzie wychowała ich matka, gdzie ojciec nauczył
żyć. Gdzie stawiali pierwsze kroki, gdzie dostali nie raz prosto w twarz surową
prawdą o bezkompromisowości życia, gdzie jego pradziad własnym potem krzepił w
swoich dzieciach nadzieję i kształtował tą ziemię - że tutaj, ktoś chce im
zabrać ojczyznę. Narodowość.

wyjeżdżasz z kraju. Nie dajesz mu nic w zamian za lata młodości. Jeszcze
pyskujesz na Polaków. Jacy byśmy nie byli - Kaczmarski ma rację - to dzięki nam
runęły Mury.

Nie jestem nacjonalistą, rasistą ani żadnym fobem- anty- itd. Ale kocham Polskę.
Kocham ją za to, że dała mi to co dała. Kocham za samą pamięć o poległych
bohaterach. Bohaterach często młodszych ode mnie. Kocham za historię.

Krytykuję, za błędy. Za niektóre głupstwa. Ale zawsze nadrzędna jest dla mnie
miłość do ojczyzny. Po drugie, tak jak z politykami - nie głosowałeś - nie
krytykuj. Nie mieszkasz - więc pluj. Ale pisz po niemiecku. Bo plując na Polskę
zza granicy, dajesz przykład cudownego potoku ogłupiania.

Radzę zaznajomić się z historią Polski (jestem pewien, że nie znasz jej
chociażby w 20%). Z historią bohaterstwa i poszperać w swoim drzewie
genealogicznym - bo być może Twój pradziad właśnie płacze krwawymi łzami.
Obserwuj wątek
    • storima Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" 27.01.08, 23:35
      "zza granica" nie istnieje.
      Nie istniala za czasow Mickiewicza, Szopena. Oczywiscie ustalona wowczas przez
      artystow.

      Na dzis to administratorzy czynia to o co artysci domagali sie od wiekow.

      WSPOLNA EUROPA.

      P.S. Przypomne tylko o Shengen.

      Witamy w Europie:)
      • otto.veanius Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" 27.01.08, 23:47
        W Europie jesteśmy od uznania Polskiej państwowości.
        Za Mickiewicze i Szopena też były granice. Są i teraz. Dla Polaków brak granic
        na mapie nie oznaczał zanik granic w sercach i pamięci.
        Nie mówię o tych zmuszonych do wyjazdu z ojczyzny. Ale chyba "wy" takowymi nie
        jesteście (nikt wam śmiercią nie groził).

        Jeżeli nie czułaś się "w europie" przed wstąpieniem do UE (chociaż już Otto na
        zjeździe gnieźnieńskim budował wizję wspólnej Europy i mówił tutaj też o Polsce)
        to gratuluje geograficznej i historycznej świadomości :)
        • otto.veanius Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" 27.01.08, 23:50
          *Otton nie otto - literówka :)
          • Gość: storima Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.08, 00:00
            otto.veanius napisał:
            > Za Mickiewicze i Szopena też były granice.

            Wlasnie o to chodzi, ze granic nie bylo.

            Polski nie bylo w tym czasie. Polska istniala dzieki nim i Innym i w Polsce i
            Europie. Trzeba bylo jednak posiadac paszport, szalenie trudny do zdobycia i nie
            mniej skomplikowane prozby o tak zwana wize.

            Welcome to Europe,

            skoro sie jeszcze nie obudzilas w podrozy Polakow przez wieki.
            • Gość: Kubiś Re: Do pana Otta IP: *.dyn.optonline.net 28.01.08, 00:41
              A czy zastanowiłeś się Ottonie dlaczego sami Polacy z polski opluwają ziemię na
              której zaczęli stawiać pierwsze kroki i żyją cały czas .....?
            • Gość: otto.vaenius Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 00:56
              No i zgadzam się, że Polska istniała dzięki sercom i pamięci. Ale i wtedy
              granice były. Nikt nie walczył o Polskę "nienamacalną" ale tą którą pamiętał. Z
              granicami takimi jakie były. Gdyby nie było żadnych granic - ani w ludzkich
              sercach ani fizycznie - wtedy równie dobrze Polska mogłaby nie istnieć
              formalnie. Jeżeli tylko ludzie mieliby świadczyć o państwie (a nie ziemia i
              granice także) to po co w ogóle nazywać i graniczyć jakikolwiek kraj? Ale
              właśnie o to chodzi - kraj, to ojczyste lasy, góry, łąki i ojczysta ziemia. Nie
              tylko Polskie serca.

              Powtarzam po raz kolejny - w europie jesteśmy od początków państwowości. I po
              raz kolejny - nie wiem dlaczego Vaenius kojarzy Ci się z kobietą...
            • Gość: Wlodek Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" IP: *.st.vc.shawcable.net 28.01.08, 04:05
              Storimo!
              Zostaw czlowieka, ktoremu sie nudzi w spokoju.
              On jak Gross. Tez do wszystkich, bo to co pisza ci pojedynczy to
              zbyt trudne dla niego.
              Gdybysmy stosowali podobne podejscie do "wszystkich mieszkajacych" w
              Polsce, to lacnie mozna byloby przyjac wobec nich miare np Leppera,
              Kaczynskich -dwoch, Giertychow -dwoch, a juz najlepiej byloby uznac,
              ze otto -owidiusz, to wypisz wymaluj posiel Sius'ki, albo inny
              Gosiewski, co to na ojczyzne od wewnatrz popluwaja i sabotaz
              prokuruja co chwile.
              Jak wszyscy to wszyscy ...i babcia tyz!
              • Gość: Akagi Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.08, 04:24
                Taki wiersz Zawiejskiego,który doskonale pasuje do nas wszystkich Polaków.

                Bo dla ojczyzny ja bym wszystko.Gdy czasy trudu,prace cięzką
                I młodość,chociaz rymu nie ma.I kiedy Męstwa pora męstwo.
                Gdy sławny byłbym,takze sławe.
                I wielkich czynów co niemiara..
                I życie mógłbym dać jej nawet..
                Tylko,że zdrowie nie pozwala.

                A swoją drogą,mam w pamięci czas kiedy sam mieszkałem za granicą i własnie tam
                zrozumiałem co to patriotyzm i miłośc do ojczyzny.

                pozdrawiam
                • Gość: Wlodek Re: Do pana Akagi IP: *.st.vc.shawcable.net 29.01.08, 01:16
                  Gość portalu: Akagi napisał(a):

                  > Taki wiersz Zawiejskiego,który doskonale pasuje do nas wszystkich
                  Polaków.
                  >
                  > Bo dla ojczyzny ja bym wszystko.Gdy czasy trudu,prace cięzką
                  > I młodość,chociaz rymu nie ma.I kiedy Męstwa pora męstwo.
                  > Gdy sławny byłbym,takze sławe.
                  > I wielkich czynów co niemiara..
                  > I życie mógłbym dać jej nawet..
                  > Tylko,że zdrowie nie pozwala.
                  >
                  Nie oszukujmy sie. W koncu najliczniejsza byla Czwarta Brygada
                  Legionow:)))
                  A i Wieszcz Smolen tez kiedys stwierdzil, ze "gdybysmy dwa takie
                  czolgi [jak Rudy] mieli, to bysmy se sami te wojne wygrali.
                  A wspolczesnie to bohaterskich wojownikow z komuna coraz wiecej.
                  Tak, z reszta, jak i tropicieli agentow:))))

                  > A swoją drogą,mam w pamięci czas kiedy sam mieszkałem za granicą i
                  własnie tam
                  > zrozumiałem co to patriotyzm i miłośc do ojczyzny.
                  >
                  > pozdrawiam

                  Od lat powtarzam, ze Polakiem sie jest, jesli sie chce.
                  Swiat jest pelen pieciominutowych Amerykanow, Kanadyjczykow,
                  Anglikow, czy Francuzow..z priwislennych pol i lasow:)))
                  Glupio to wyglada, ale istnieje.
                  Wyobraz sobie faceta, ktorego rodzice dotarli do miasta w latach 70-
                  tych z glebokiego zadupia, wstapili do partii,
                  dzieki "matuszce" "dostali bloki", pokonczyli jakies zawodowki i
                  jakos w tych bloczyskach pozyli lepiej niz na zabitej dechami wsi.
                  junior skorzystal z pierwszejlepszej okazji i wywial. teraz ma zone,
                  narzeczona itp z tajlandii i ...po co mu Polska? Przeciez ona
                  kojarzy mu sie tylko z blokowiskiem i niczym wiecej. A tu gdzie
                  mieszka teraz ma lepsze blokowisko i lepsze warunki zyciowe.
                  Z kultura, historia, tradycja i tak w Polsce mial niewiele
                  wspolnego, to i nic nie stracil. Tu ma lodz, strzelbe do polowania,
                  bryke o jakiej w Polsce mu sie nie snilo i moze praktycznie robic co
                  mu sie podoba. A jak jeszcze zmieni nazwisko na latwiejsze dla
                  tubylcow, to kto pozna, ze on kelecki ewropejczyk?

                  Kiedys slucham polskiego radia z Vancouver. Wypowiada sie "dzialacz".
                  Belkocze okrutnie, wiec zlapalem za telefon i pytam prowadzaca w
                  jakim jezyku facet klepie.
                  Odpowiedz ; - Po polsku, ale slabo.
                  Ten pan jest tu dopiero kilka lat. A wczesniej? Przyjechal ....
                  z Kieleckiego"

                  Autentyk:)))
                  • Gość: storima Re: Do pana Akagi IP: *.d4.club-internet.fr 29.01.08, 20:53
                    Spotkalem, poznaje ponownie nowych ziomkow mowiachy popolsku. W USA badz
                    Europie. Niektorzy wyobraz sobie dzieki dziadkom, ktorzy wyjechali jako pierwsi
                    w latach i

                    Latach 1930!!! Ich wnuczkowie wychowani w USA, nauczani przez babcie, dziadka,
                    pierwszych przybyszy ! Jak w USA, tak tu w Europie bez granic (poza Polska, lecz
                    w Pollski do USA jezyka polskiego.
                    Bo w tamtych czasach rodzice emigrantow swiata bali sie rozmawiac uczac swe
                    dzieci jezyka kraju pochodzenia.

                    ________________________________________________


                    W dzisiejszych czasach, to MY rodzice rozmawiamy w domu po polsku, ale i rowniez
                    rozwiazujemy krzyzowki w obcych jezykach;)

                    Najlepszego!
                    • Gość: Akagi Re: Do pana Akagi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.08, 21:15
                      potwierdzam :)
                      Znam wiele osób,które sa któryms tam pokoleniem emigrantów i lepiej mowia po
                      polsku,niz osoby przebywające na emigracji od 2 lat.
                      • Gość: Wlodek Re: Do pana Akagi IP: *.st.vc.shawcable.net 30.01.08, 04:13
                        Gość portalu: Akagi napisał(a):

                        > potwierdzam :)
                        > Znam wiele osób,które sa któryms tam pokoleniem emigrantów i
                        lepiej mowia po
                        > polsku,niz osoby przebywające na emigracji od 2 lat.

                        To doloze jeszcze i to, ze znam takich potomkow emigrantow, ktorzy
                        lepiej mowia po polsku, niz spora grupa Polakow z ...Polski:)))
      • Gość: x Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" IP: *.21.pl 28.01.08, 14:05
        buhahaha
        " "zza granica" nie istnieje."
        Storima czegoś ty się nawdychał???
        • Gość: storima Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.08, 14:27
          Gość portalu: x napisał(a):

          > buhahaha
          > " "zza granica" nie istnieje."

          Skomentuj zdjecie granicy Unii Europejskiej z Ukraina zamieszczone na tym watku.
    • tommyhill Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" 28.01.08, 07:44
      otto.veanius napisał:

      >
      >
      > Witam,
      > Cieszy mnie Twoje poszanowanie dla regulaminu, kultury i norm
      społecznych.
      > Cieszy mnie Twoje zaangażowanie. Jednak nadal nie rozumiem
      jednego - skąd wzięł
      > o
      > się mylne spostrzeżenie, że gdy pracuje się za granicą to jest to
      coś "lepszego
      > "?
      >
      > Drugie spostrzeżenie, dla wszystkich Polaków żyjących poza
      granicami. Jak
      > możecie psioczyć na waszą ojczyznę? Na ziemię za którą nie raz
      krew oddawali
      > wasi przodkowie? Rozumiem - krytyka. Odpowiednio uargumentowana -
      ale nawet i
      > taka jest czasami niestosowna. Nie chcę propagować ślepej miłości
      do kraju, ale
      > chcę powiedzieć - spójrz na tą ziemię. Spójrz na lata niewoli. Na
      powstania.
      > Spójrz na wojny. Spójrz na ludzi którzy będąc młodsi od Ciebie
      oddawali życie z
      > a
      > ojczyznę. I nie obchodziło ich, że straciliśmy wolność przez
      własną głupotę. Że
      > nie byliśmy przygotowani do wojny "bo rozgrywki polityczne
      zaprzątały głowy".
      > Obchodziło ich to, że tutaj, gdzie wychowała ich matka, gdzie
      ojciec nauczył
      > żyć. Gdzie stawiali pierwsze kroki, gdzie dostali nie raz prosto w
      twarz surową
      > prawdą o bezkompromisowości życia, gdzie jego pradziad własnym
      potem krzepił w
      > swoich dzieciach nadzieję i kształtował tą ziemię - że tutaj, ktoś
      chce im
      > zabrać ojczyznę. Narodowość.
      >
      > wyjeżdżasz z kraju. Nie dajesz mu nic w zamian za lata młodości.
      Jeszcze
      > pyskujesz na Polaków. Jacy byśmy nie byli - Kaczmarski ma rację -
      to dzięki nam
      > runęły Mury.
      >
      > Nie jestem nacjonalistą, rasistą ani żadnym fobem- anty- itd. Ale
      kocham Polskę
      > .
      > Kocham ją za to, że dała mi to co dała. Kocham za samą pamięć o
      poległych
      > bohaterach. Bohaterach często młodszych ode mnie. Kocham za
      historię.
      >
      > Krytykuję, za błędy. Za niektóre głupstwa. Ale zawsze nadrzędna
      jest dla mnie
      > miłość do ojczyzny. Po drugie, tak jak z politykami - nie
      głosowałeś - nie
      > krytykuj. Nie mieszkasz - więc pluj. Ale pisz po niemiecku. Bo
      plując na Polskę
      > zza granicy, dajesz przykład cudownego potoku ogłupiania.
      >
      > Radzę zaznajomić się z historią Polski (jestem pewien, że nie
      znasz jej
      > chociażby w 20%). Z historią bohaterstwa i poszperać w swoim
      drzewie
      > genealogicznym - bo być może Twój pradziad właśnie płacze krwawymi
      łzami.


      bardzo mi się podoba to co napisałeś i właściwie nic dodać nic ująć
      jedynie chciałem ci pomóc w jednym.Nie spodziewaj się po młodszym
      pokoleniu jakiejś konkretnej świadomości historycznej i
      patriotyzmu,ja jestem rocznikiem 80' wiem co robił mój dziadek w
      czasie wojny i jestem 100% patriotą jakby się tutaj nie działo i
      jakby mi nie było źle złego słowa nie powiem.
      Ale mając kontakt z ludzmi już młodszymi odemnie o 3/5 lat jest
      zupełnie inaczej.Patrzą tylko ewentualnie za kasą bezstresowym
      życiem co by zarobić a się nie narobić no i oczywiście zabawa a
      gdzie tam taki wartości chłooopie zapomnij naprawdę.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: driver Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" IP: *.pools.arcor-ip.net 28.01.08, 08:26
      otto.veanius napisał:

      >
      >
      > Witam,
      > Cieszy mnie Twoje poszanowanie dla regulaminu, kultury i norm
      społecznych.
      > Cieszy mnie Twoje zaangażowanie.

      Dziekuje.Dla mnie to podstawy obecnosci i udzialu w forum- netykieta
      i przestrzeganie regulaminu

      >Jednak nadal nie rozumiem jednego

      Moze zrozumiesz jak zaczniesz myslec logicznie,bez resentymentow.
      Przykro mi,ze pewnych postow nie rozumiesz.
      Moze brakuje Tobie luzu? A moze interpretujesz posty,tak jak ty bys
      chcial i nie potrafisz "przeskoczyc" przez twoj system pogladow

      skąd wzięł
      > o
      > się mylne spostrzeżenie, że gdy pracuje się za granicą to jest to
      coś "lepszego
      > "?
      >
      Pozwol,ze zapytam.
      A skad sie wzielo twoje mylne spostrzezenie,ze pracujacy za granica
      sa przekonani o swojej lepszosci?
      Widzisz, moge odpowiedz pytaniem?
      Stawiasz teze,nie majac argumentow,i sam sobie na nia odpowiadasz.

      > Drugie spostrzeżenie, dla wszystkich Polaków żyjących poza
      granicami. Jak
      > możecie psioczyć na waszą ojczyznę? Na ziemię za którą nie raz
      krew oddawali
      > wasi przodkowie? Rozumiem - krytyka. Odpowiednio uargumentowana -
      ale nawet i
      > taka jest czasami niestosowna.

      Zastanow sie nad sensem ostatniego zdania.Zastanow sie czy jest to
      logiczne co piszesz.
      Hmm, czyli rozumiesz,a jednoczesnie uwazasz za niestosowna.
      Nie obraz sie,ale mam wrazenie,ze tylko sie tobie wydaje,ze jestes
      elokwentny.

      Zagranicy dla nas juz nie ma.Przeczytaj sobie o Uni i jej glowne
      zalozenia.Niemiec,Polak,Francuz i Brytyjczyk sa obywatelami Uni

      Nie chcę propagować ślepej miłości do kraju, ale
      > chcę powiedzieć - spójrz na tą ziemię.
      Rozumiem,nie chcesz,ale robisz.
      Czyli nie jestes konsekwentny.

      >Jacy byśmy nie byli - Kaczmarski ma rację - to dzięki nam
      > runęły Mury.

      No widzisz.A cierpisz na kompleks nizszosci.Zupelnie niepotrzebnie.

      > Nie jestem nacjonalistą, rasistą ani żadnym fobem- anty- itd. Ale
      kocham Polskę

      Niestety ponownie blad logiczny.Czyli powinnismy wnisokowac,ze
      najczesciej Polske kochaja nacjonalisci,rasisci fobowie,a ty
      chcociaz do nich nie nalezysz to tak kochasz Polske.

      > Krytykuję, za błędy. Za niektóre głupstwa. Ale zawsze nadrzędna
      jest dla mnie
      > miłość do ojczyzny. Po drugie, tak jak z politykami - nie
      głosowałeś - nie
      > krytykuj. Nie mieszkasz - więc pluj. Ale pisz po niemiecku. Bo
      plując na Polskę
      > zza granicy, dajesz przykład cudownego potoku ogłupiania.

      Rozumiem,to Twoje zdanie.Oczywiscie nie mam nic przeciwko niemu,gdyz
      bardzo cenie wolnosc pogladow.
      Nie obraz sie ja sie z tym zdaniem nie zgadzam.Oczywiscie nie jestem
      urazony,gdyz moim zdaniem okreslasz mnie bezpodstawnie.To znaczy sie
      sa to zarzuty,ale centralnie nie protestuje.Przeciez kazdy z nas ma
      prawo do jakiegos tam zdania


      > Radzę zaznajomić się z historią Polski (jestem pewien, że nie
      znasz jej
      > chociażby w 20%).

      Nie komentuje,tylko pytam skad ten wniosek i dlaczego taki precyzyjny
      (skad te 20%?)

      Z historią bohaterstwa i poszperać w swoim drzewie
      > genealogicznym - bo być może Twój pradziad właśnie płacze krwawymi
      łzami.

      Dzieki za przemily post.Sprobuje sie poprawic,...ale warunek,ze ty
      zaczniesz logicznie myslec i pisac z sensem.
      I nie pisz takiego "masla maslanego"
      A tak na serio,to dzieki za post.Fajne masz przemyslania




      • Gość: storima Tablica graniczna Unii Europejskiej IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.08, 11:27
        Otto zerknij na zdjecie granicy unijnej z Ukraina:
        bi.gazeta.pl/im/2/4856/z4856982X.jpg
        Napis na tablicy granicznej jest wyjatkowo czytelny.
        • Gość: lak Re: Tablica graniczna Unii Europejskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 18:50
          storima!, ty to się na wszystkim znasz...
          • Gość: x Re: Tablica graniczna Unii Europejskiej IP: *.21.pl 28.01.08, 19:51
            mnie auto celnicy przetrzepywali przy granicy Francja-Niemcy w
            Strasbourgu na stacji paliw (celnicy francuscy)2007r. a rok
            wcześniej przy granicy Hiszpania-Francja przy zajeździe-barze
            (celnicy Hiszanscy) i ktoś mi powie ze granic nie ma hehe.
            • Gość: W Re: Tablica graniczna Unii Europejskiej IP: *.st.vc.shawcable.net 28.01.08, 20:09
              Gość portalu: x napisał(a):

              > mnie auto celnicy przetrzepywali przy granicy Francja-Niemcy w
              > Strasbourgu na stacji paliw (celnicy francuscy)2007r. a rok
              > wcześniej przy granicy Hiszpania-Francja przy zajeździe-barze
              > (celnicy Hiszanscy) i ktoś mi powie ze granic nie ma hehe.

              O ile sie orientuje, to nikt ci nie obiecywal, ze sluzby celne
              znikna wraz z likwidacja granic.
              • Gość: storima Re: Tablica graniczna Unii Europejskiej IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.08, 21:20
                Gość portalu: W napisał(a):
                > O ile sie orientuje, to nikt ci nie obiecywal, ze sluzby celne
                > znikna wraz z likwidacja granic.

                Dziwi mnie ten internauta. Dwa lata temu smigal gdzies pomiedzy Francja a
                Hiszpania przejezdzajac przez bezszlabanowe granice wewnetrzne Unii, zostal
                zatrzymany przez celnikow i do dzis nie rozumie dlaczego?

                Uzupelnie Wlodku Twoj wpis.
                Granice wewnetrzne Unii istnieja. Zmienila sie forma ich przekraczania dla
                obywateli Unii z panstw Shengen. Odnosi sie wrazenie, ze ich nie ma, bo
                swobodnie jako obywatele Unii mozemy sie przemieszczac z kraju do kraju. I to
                nie tylko w dawnych wyznaczonych przejsciach granicznych. Granice wewnetrzne w
                razie zagrozenia moga byc bardzo sprawnie przywrocone. Wiecej o szczegolach:
                Abecadło Szengenlandii
                www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4751237.html
                Najlepszego!
    • Gość: oes Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 20:16
      świetny post i podpisuje się pod nim
      szkoda, że większość młodych "nie zakuma" o co ci chodzi i pomyśli:
      "jaka ojczyzna?
      jacy przodkowie?
      matura robie i za granice pracować jade "piniądze" zarabiac, ja
      jestem europejczyk, mam Polske w d..."

      szkoda
      oto moje zdanie
      • Gość: storima Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.08, 20:37
        Gość portalu: oes napisał(a):
        > jestem europejczyk, mam Polske w d..."

        Nie jest tak jak myslisz. Kilka przykladow. W Paryzu polskie koscioly sa
        wypelnione, kim myslisz? Na imprezy artystyczne z udzialem Polakow, przychodzi
        wiekszosc kogo myslisz? Istnieje Zwiazek Studentow Polskich.
        Ambasada Polska na 11 listopada jest wypelniona zaproszonymi Polakami.
        Istnieja stowarzyszenia opiekujace sie polskimi grobami na paryskich
        cmentarzach, istnieja zwiazki kombatanrow polskich. Turysci ze swiata
        przyjezdzaja na szopenowskie koncerty czestochowskiej pianiski w Paryzu. Itd.


        • Gość: storima Re: Do pana Driver i wszystkich "zza granicy" IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.08, 20:47
          Otto, wrzuc Twoj tekst na jedno z polonijnych forow, tylko badz przygotowany na
          ostre repliki. Ja osobiscie nie mam ochoty na powtarzanie tego o czym tutaj na
          ten temat wielokrotnie pisalem.
          Pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka