marynienka
02.02.08, 21:58
Wolontariat w naszym częstochowskim schronisku jest obecny już od ponad roku. A wszystko zaczęło się z inicjatywy obecnej prezes Fundacji For Animals oddział Częstochowa. To ona zaraziła nas, wolontariuszy, miłością do zwierząt. To dzięki niej nasze grono systematycznie się powiększa. To ona stara się by psiakom w schronisku było jak najlepiej...
Jednak nie wszystkim jest to na rękę. Dziś kierownictwo schroniska w dobitny sposób „podziękowało” jej za uwagi na temat warunków panujących w schronisku. A przecież wytknęła im „tylko” to co my wszyscy oglądamy tam co tydzień – psiaki toną we własnych odchodach. Pracownicy widzą jak wyrzucamy brudną słomę, dosypujemy świeżej i dolewamy wody i nie kwapią się, by nam pomóc. A z całym szacunkiem, nikt nam za to nie płaci - nie przychodzimy tam w soboty, żeby pracownicy mieli dzień wolny, ale by zwierzaki zaznały trochę miłości, wybiegały się i zjadły choć raz w tygodniu coś innego niż kasza. Mamy tez inne obowiązki i nie musimy wstawać rano w każdą sobotę, niezależnie od pogody, żeby wyjść na spacer z psami, robimy to wyłącznie dla tych psiaków, które cały czas spędzają zamknięte w przepełnionych boksach... A traktuje się nas jak wrogów - za co? że zwracamy uwagę na błoto?? na brudną słomę czy zamarzniętą wodę w garnku?? Jednak mimo szczerych chęci i wykonywania już nawet brudnej roboty czujemy się w schronisku jak intruzi. Kierownictwo przygotowało identyfikatory które musimy zdawać o godzinie 13 ( i ani minuty później!!)a ponieważ nie możemy zacząć wcześniej niż o 10 - mamy TYLKO trzy godziny na wyprowadzanie psów - i tylko raz w tygodniu - co to jest dla 200 psów?? Renata (czyli wspomniana prezes FFA) otrzymała dzisiaj ZAKAZ przychodzenia do schroniska, a jeśli pojawi się tam dodatkowo z aparatem, kierownictwo zagroziło policją (nie ma do tego żadnego prawa, ale groźba jest groźbą...), bo oczernia ona ponoć schronisko!
A my nie chcemy wojny z kierownictwem tej placówki. Chcemy tylko by traktowano poważnie zarówno nas jak i nasze uwagi co do działalności schroniska. Bo przecież zależy nam chyba na tym samym – pomocy zwierzętom i zapewnieniu im godnych warunków życia...