mateusz572
10.02.08, 20:03
"W 2006 roku Paweł Łatacz mianowany dyrektorem Przedsiębiorstwa Państwowego
Porty Lotnicze przez ministra Jerzego Polaczka ,dokonał reorganizacji
przedsiębiorstwa. Wszystko odbywało się pod hasłem ograniczenia zatrudnienia i
redukcji kosztów ( w ramach taniego państwa). Z pracy zostało zwolnionych 154
pracowników. W tym samym okresie przyjęto 381 nowych pracowników. :)) Zgodnie
z obowiązującym w PPL LOT od 1999 roku Zakładowym Układem Zbiorowym Pracy
,osobom zwalnianym z pracy w związku z reorganizacją firmy przysługują
gigantyczne odprawy : 12-krotności średniego wynagrodzenia w przedsiębiorstwie
(dla osób ,które przepracowały w nim od 3 do 5 lat ) do 36-krotności (przy
stażu dłuższym niż 10 lat. Pod koniec 2006 roku gdy zwolniono znaczną część
pracowników – średnie wynagrodzenie wynosiło ponad 8,3 tys.złotych.Na odprawy
dla 154 pracowników władze PPL LOT muszą przeznaczyć kilkadziesiąt milionów
złotych. Odmówiły jednak wypłacenia pieniędzy.Zwolnieni występują więc do
sądów pracy. Kilku osobom sądy przyznały już po kilkaset tysięcy złotych
odprawy i kilkadziesiąt tysięcy złotych odsetek."
No cóż drogi podatniku, przedsiębiorstwo państwowe przecież nie może upaść, a
przeżycie zapewnią mu Twoje podatki.