bigosmaster 13.03.08, 21:55 Wszystko fajnie, ale autor chyba coś jest ignorantem. Stanisław Gościniak, owszem był trenerem reprezentacji olimpijskiej, ale w Atenach, w Atlancie trenerem był Wiktor Krebok. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
guutson Re: Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty 13.03.08, 23:02 A gdzie jest K jak KIBICE ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wodzu99 Re: Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 11:47 Kibice: Najlepsi kibice w Polsce. Ich doping złamał naszpikowaną gwiazdami światowej siatkówki Iskrę Odincowo, a w wielu ważnych meczach ich doping niósł AZS do pięknych zwycięstw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borygo P - jak piaty mecz z Kedzierzynem w 97 IP: *.hds.com 17.03.08, 11:14 Tak wypelnionej Polonii juz nie bedzie nigdy...ludzie stali na calej dlugosci balkonow wokol boiska...na mecz przyszedlem 2,5 godziny wczesniej...to byly czasy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yeti52 Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: 80.48.49.* 14.03.08, 00:06 To Grzesiek Szymanski, a nie Winiarski, wysiadając z autobusu po wygranym meczu z Bełchatowem wysyłał skrę na lodowisko.Ale wtedy było fantastycznie,w tym roku proszę o powturkę,bardzo!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K2 "O" jak ostatni tytuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 07:24 zdobyty w 1999 roku, miałem 15 lat i byłem młodym fanatykiem:D Kurcze łezka w oku się kręci na wspomnienie tamtego finału, a teraz latka zleciały i mój zapał do siaty też. Co tutaj dużo gadać jesteśmy w naszej lidze legendą, my jesteśmy cały czas w czubie tabeli tylko rywale sie zmieniają, AZS olsztyn, warka radom, mostostal k.k, skra bełchatów. "P" jak pojedynki z mostostalem, kurcze sezon liczyłem od meczu do meczu z mostostalem, to były mecze tzw. Święte wojny gdzie siatkarze musieli grać do upadłego aby sobie zaskarbić przychylność kibiców Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CS Re: Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.08, 06:12 Michał Winiarski w Bełchatowie, zresztą cała drużyna razem z działaczami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan B jak Bosek IP: 212.244.246.* 14.03.08, 09:22 Wypadałoby dodać, że Bosek jako trener też zdobył z AZS-em tytuł mistrza Polski (wraz z Gosciniakiem) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radson Do Pana Piotra Toborka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.08, 10:27 Panie Piotrze największy "łomot" to nie mecz z Casą tylko o ile mnie pamięć nie myli mecz z "Kazikami" w 1996 r.Pamiętam, o zgrozo seta przegranego 0:15 oczywiście według starych zasad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kris Re: Do Pana Piotra Toborka IP: 89.100.67.* 14.03.08, 12:15 co sie dziwisz to tylko wyborcza przeciez:) ot tak napisane jak widac po uwagach innych czytelnikow na szybko zeby zapelnic szpalty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: 89.174.23.* 14.03.08, 15:23 "To wtedy Michał Winiarski śpiewał: - Hej, heja, heja Bełchatów mistrzem w hokeja! " To spiewal Andrzej Szewinski,a nie Michal Winiarski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.08, 20:41 Michal Winiarski i Krzysztof Gierczynski nawet zrobili sobie koszulki z napisem Belchatow mistrzem hokeja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Medalikarz N - Norwid, K - Kowalski, W - Wachowiak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 10:57 A może warto wspomnieć o tych, którzy budują zaplecze juniorskie AZSu. Liceum Norwida, dyr. Wachowiak - który od lat buduje tam silne zaplecze łącznie z pierwszym rocznikiem klasy sportowej (Woicki, Malicki, Patucha), trener Kowalski, Delic-Pol. I może warto napisać, że powoli Częstochowa staje się kuźnią talentów z prawdziwego zdarzenia, z odpowienim zapleczem dla młodych sportowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fidodido Re: N - Norwid, K - Kowalski, W - Wachowiak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 23:37 jeśli mowa o Norwidzie to S jak trener Sikorski. To jego wychowankiem jest Paweł Woicki. Skromy, spokojny, a robi swoje. Prawdziwy wychowawca młodzieży. Wszyscy widza tylko Kowala i Wachowiaka, a największe zasługi w zbudowaniu potęgi Norwida ma wg mnie trener Sikorski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: banro Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 12:11 Panie Toborek nie wiem jak pan ale ja zetknąłem sie z zagrywką z wyskoku kilkanaście lat wcześniej nie wiem czy pamięta pan serwisy Marka Kwiecińskiego albo może ma pan skleroze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 23:08 azs cz-wa -azs olsztyn-to byly mecze stanicki .olejnik,solo,panas ,kwiecinski ,szewinu nas - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: car Re: Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 23:15 A może tak w tym roku trafi nam się finał między AZS-ami.OBY. A tamte czasy i mecze były faktycznie wspaniałe a przede wszystkim zawsze toczone w przyjaznej atmosferze. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borygo Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: *.hds.com 17.03.08, 11:11 E - jak efektowne zbicia. Moje typy to - chronologicznie - Dacewicz (pamietam jak z Klosem osmieszali Stilon w polfinale gwozdziami w trzeci metr), Kalnins (razu pewnego w pucharach poszedl nad blokiem w czwarty metr, innym razem wylamal blokujacemu dwa palce - krew sie polala), Golas - to bylo cos, Billings - pare dobrych pionow mu wyszlo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andy 46 Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 20:32 K - jak KIBICE , a kto pamięta mecz z Hutnikiem K-ów w Politechniku pod koniec lat 70-tych? Wygraliśmy 3-2 , a w 5-tym secie 15-1 przy nadkomplecie kibiców i przy sławnym i do dziś krzyczanym A...Zet...eS .Piękne wspomnienia!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fan Re: Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: 212.244.246.* 18.03.08, 08:25 A inny mecz na Politechniku z Avią Świdnik o awans. Desant Klubu Kibica z widowni na dół i doprowadzenie parkietu do wibracji klepkami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: car Re: Alfabet AZS-u: największe sukcesy i łomoty IP: *.centertel.pl 18.03.08, 17:47 I ja tam wtedy byłem i gardło zdzierałem. Odpowiedz Link Zgłoś