darczysko 15.09.08, 21:32 to ja bym prosił o taką kopertę na rondzie Mickiewicza opodal pomnika tzw.Szpulki Taki stały specjalny patrol bardzo by tam się przydał Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lowca_debili Jak kto jest glupi to nic nie pomoże 15.09.08, 22:05 Skoro ktoś zatrzymuje się na "kopercie" mimo iż nie jest do tego uprawniony to tego typu kampanie są zbyt trudne dla niego do zrozumienia. Szkoda że taka "akcja" trwa krótko, potem wszystko wróci do normy. Straż miejska, policja? A co oni z tym zrobią? Parkowanie na "kopertach" czy też na drodze pożarowej w zasadzie dla władz nie jest problemem godnym zawracania głowy. Wk......y ciągłym parkowaniem samochodów przed wieżowcami na Pólnocy zadzwoniłem na policje. I co? Mily kobiecy głos obiecał zainterweniować, tylko trochę tak bez przekonania. No pojawili sie tuż po moim telefonie, popatrzyli, popisali. Minęło parę lat a samochody dalej tam parkują i nic się z tym nie robi, pewnie do czasu jak pokażą owe bloki w Teleexpresie z palącym się mieszkaniem i biadolącym głosem reportera na problemy z dojazdem straży pod blok Odpowiedz Link Zgłoś
bartek_cz-wa Re: Jak kto jest glupi to nic nie pomoże 15.09.08, 22:24 To samo jest pod kinem.Jest tam oznakowany przystanek PKS-u ale kierowcy muszą stawać w tym miejscu a kierowca autobusu nie ma jak ludzi wysadzić.I można dzwonić na policje albo straż miejska.tylko nic to nie da.Zgadzam się z łowcą_debili ze ludzie którzy parkują w niedowolnych miejscach są ograniczeni i dla nich jest to trudne do zrozumienia.tylko jakby straż miejska czy policja tak raz drugi trzeci odholowała samochód na parking za złe parkowanie i kierowca musiałby zapłacić mandat koszty holowania i parkingu to morze by się zastanowił nad tym gdzie parkuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alonzo W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.hknxx5.dynamic.dsl.tele.dk 15.09.08, 22:45 w straży miejskiej i policji pracują półdebile, mający prawo w dupie, chcą tylko doczekać emerytury, i dzwonienie tam nic nie da, no chyba że kogoś zatłuką, to wtedy półdebile reagują bo muszą, takie pogaduszki z kierowcami zajmujacymi nielegalnie miejsca do parkowania dla niepełnospawnych nic nie dadzą, kierowcy zazwyczaj mają to w dupie, szkoda czsu na takie pie...nie głupot, ale jakby taki gnój zapłacił mandat np. 1000 zł, daje głowę że zapamiętałby to na całe życie i juz nigdy nie stanął by na kopercie, kary tylko kary moga poprawić sytuację a nie piepszenie bredni przez debilnego strażnika czy półgłupka policjanta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.vf.shawcable.net 16.09.08, 04:04 A mogloby takie "parkowanie" stanowic niezly dochod dla miejskiej kasy, hieny od sciagania i wlasciciela platnego parkingu na ktory taki parkujacy pojazd zostalby odholowany. Krotko mowiac: mandat, holowanko i parking. Po jakims czasie miejsca do parkowania dla niepelnosprawnych bylyby puste:)))) Podobnie mogloby wygladac na ulicach, gdzie w godzinach szczytu potrzebny jest pelny przejazd na wszystkich pasach. Parkowac moznaby np od 9 do 14, a od 14 sluzby miasta "czyszcza ulice z parkujacych nielegalnie samochodow. Takie numery sa juz sprawdzone i nie trzeba niczego wymyslac. I dziala:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytajnik Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.apus-net.pl 16.09.08, 06:18 Włodek, mam pytanie. Jeśli jesteś właścicielem określonego terenu - to ty na nim jesteś Panem, ty ustanawiasz zasady korzytania z tego terenu - tak? Jeśli na swoim podwórku wyznaczysz miejsce dla inwalidy, to kto ma pilnować ustalonych przez Ciebie zasad? Twój pracownik czy może policjant, na którego pracę zrzucają się wszyscy? A na polskim przykładzie: Supermarket wyznacza miejsce dla inwalidy, spółdzielnia również to czyni - ale kto ma pilnować by były wolne: policja czy właściciel? To samo jest z drogami pożarowymi. Za ich przejezdność nie odpowiada Policja a wlaśnie zarządca terenu. Przez analogię: administracja ma dbać by z korytarza zniknęły graty - aby na czas pożaru był drożny - chyba że w Kanadzie uprzątanie korytarza zleca się Konnej? Wariant z odholowywaniem dobry - tylko te technikalia: w Polsce zawsze do holowania potrzebny jest zlecający czyli policjant. A można inaczej. Zarząd Drog może zgodnie ze zwoimi uprawnieniami nawiązać umowę z podmiotem prywatnym i zlecić mu stale udrażnianie drogi poprzez holowanie. Karą jest wysoki koszt holowanka. Prosto efektywnie i skutecznie. A robnienie z funkcjonariusza publicznego maszynki do zarabiania pieniędzy (mandatów) to chyba świadczy o niewyrobionym, niespójnym poglądzie na relacje obywatel-administracja. Sa jakieś promyczki w tunelu - patrz pomysł by zabrać samorządom i oddac Inspekcji Drogowej prawo do karania mandatami sprawcow przekraczania prędkości ujawnianej prze videoradary. Może wreszcie bedzie normalniej -i zamiast maksymalizować zyski część pieniedzy zacznie wracać na poprawę stanu technicznego dróg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaj Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: 83.2.142.* 16.09.08, 07:40 No, nareszcie ktoś mądry sie wypowiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.vf.shawcable.net 17.09.08, 01:18 Gość portalu: pytajnik napisał(a): > Włodek, mam pytanie. > Jeśli jesteś właścicielem określonego terenu - to ty na nim jesteś Panem, ty ustanawiasz zasady korzytania z tego terenu - tak? > Jesli jestem, ale tu chodzi o teren publiczny. Inna jest miara jesli mowisz o wlasnym podworku przy wlasnej chalupie, a inna jesli chodzi o budynek uzytecznosci publicznej oddanym wlascicelowi marketu wraz z parkingiem przez miasto. Miasto oddajac teren wpisuje do umowy odpowiednie klauzule i dyktuje warunki uzytkowania. A ponadto rada miasta i prezydent moga ustanowic lokane przepisy w takich kwestiach. O kodeksie drogowym nie wspominajac. Parking tego typu nie jest wylaczony spod obowiazujacego prawa. > Jeśli na swoim podwórku wyznaczysz miejsce dla inwalidy, to kto ma pilnować ust alonych przez Ciebie zasad? Twój pracownik czy może policjant, na którego pracę zrzucają się wszyscy? > Obaj. Moj pracownik dzwoni po "talownika" i czysci ... > A na polskim przykładzie: > Supermarket wyznacza miejsce dla inwalidy, spółdzielnia również to czyni - ale kto ma pilnować by były wolne: policja czy właściciel? > Obaj. I ty ponadto. Dzwonisz do ochrony sklepu, a ona zalatwia reszte. > To samo jest z drogami pożarowymi. Za ich przejezdność nie odpowiada Policja a wlaśnie zarządca terenu. Przez analogię: administracja ma dbać by z korytarza zniknęły graty - aby na czas pożaru był drożny - chyba że w Kanadzie uprzątanie > korytarza zleca się Konnej? > W Kanadzie? Dostaniesz papier od wlasciciela, a jak nie to wlascicel sprzatnie na twoj koszt. Zastawisz dojazd. Zadzwoni sasiad RCMP wytlumaczy ci ze nie wolno, a jak sie nie poprawisz to zaplacisz z mandatem. Z przepisami ppoz zartow nie ma. Przy tym typie budownictwa. > > Wariant z odholowywaniem dobry - tylko te technikalia: w Polsce zawsze do holowania potrzebny jest zlecający czyli policjant. A można inaczej. Zarząd Drog może zgodnie ze zwoimi uprawnieniami nawiązać umowę z podmiotem prywatnym i zlecić > mu stale udrażnianie drogi poprzez holowanie. Karą jest wysoki koszt holowanka. Prosto efektywnie i skutecznie. To sa szczegoly techniczne. UM i RM to powinny jednoznacznie okreslic na swoim terenie i ...egzekwowac. Dla chcacego zaparkowac inwalidy jest wsio ryba, kto mu zapewni wolny parking. > A robnienie z funkcjonariusza publicznego maszynki do zarabiania pieniędzy (mandatów) to chyba świadczy o niewyrobionym, niespójnym poglądzie na relacje obywatel-administracja. > To wszystko zalezy od konkretnej sytuacji. Zaplacisz -zapamietasz za co i powtorki nie poczynisz:))) > Sa jakieś promyczki w tunelu - patrz pomysł by zabrać samorządom i oddac Inspekcji Drogowej prawo do karania mandatami sprawcow przekraczania prędkości ujawnianej prze videoradary. Może wreszcie bedzie normalniej -i zamiast maksymalizować zyski część pieniedzy zacznie wracać na poprawę stanu technicznego dróg. - Fotoradar jest wlasnie taka skarbona do kasowania szmalu. A na dodatek niczego nie zalatwiajaca w kwestii bezpieczenstwa na drodze. Depnales ponad limit i zostaniesz skasowany przez automat za trzy miesiace. Nogi z gazu nie zdjales i grzales bez skrupulow, bo droga byla wolna, sucha, a auto bylo sprawne. I tak poruszalo sie 100 aut, tysiac, czy nastepne piec.. Skasowano wszystkich. kasa sie napelnila. Gdybys zobaczyl policjanta to bys zwolnil i zatrzymal sie. i ewentualnie zostal pouczony, ostrzezony albo zmandatowany. W zaleznosci od stworzonego zagrozenia na drodze... Tu juz to wprowadzono i ...zlikwidowano, bo wyszlo, ze kosztuja zbyt drogo w eksploatacji. > Ale my sie grzebiemy w szczegolach. Parkingi o ktorych mowimy powinny byc wolne dla tych, ktorym sa szczegolnie potrzebne. I KAZDE skuteczne dzialanie jest potrzebne. Od takich rozwiazan jest RMiasta. i prezydent. Ja chetnie bym dowiedzial sie co ma na ten temat do powiedzenia np radny Jacek Krawczyk, czy ktorys z jego kolegow z rady miejskiej. Troche mnie dziwi, ze my tu na forum wymieniami opinie i "teoretyzujemy na temat", co jest sluszne samo w sobie, ale te teksty powinny byc kierowane do konkretnych instytucji. Z nazwiskiem adresata. Po to w koncu wybiera sie radnych, zeby takie sprawy zalatwiali na terenie gdzie rzadza. Ale skoro juz chcesz porownan z Vancouverem, czy Kanada, to powiem jeszcze tyle, ze tu spoleczenstwo potrafi wymusic od wladz porzadane dzialania. Jesli pojawia sie w sasiedztwie problem, to odbywa sie konsultacja mieszkancow w prawie, ni z tego ni z owego tworzy sie jakis komitet obywatelski z petycja do podpisu i sa mejle, telefony do odpowiednich wladz, przedstawicieli i mayora. Mimo, ze rada miejska liczy w odpowiedniku Cz-wy jedna trzecia tego co Cz-wa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytajnik pytajnika replika IP: *.apus-net.pl 17.09.08, 10:00 Gość portalu: W napisał(a): > Ale my sie grzebiemy w szczegolach. Parkingi o ktorych mowimy > powinny byc wolne dla tych, ktorym sa szczegolnie potrzebne. > I KAZDE skuteczne dzialanie jest potrzebne. Młodszy jestem to więcej będę ciął:)) O potrzebie działania , czy istnienia miejsc parkingowych nie ma co dyskutować, skoro zgadzamy się w tym względzie. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. O anglosaskim common law nie będę dywagować z tej prostej przyczyny, że temat jest mi znany z akademickiego kursu i tyle. W Polsce obowiązuje ustawa o drogach publicznych, która reguluje jaki trakt jest drogą publiczną a jaki drogą wewnętrzną. Każda droga ma swojego zarządcę. Drogi zaliczone do kategorii publicznej mają zarządy:krajowy, wojewódzkie, powiatowe gminne. Kodeks drogowy (ustawa prawo o ruchu drogowym) jasno precyzuje "zasady ruchu na drogach publicznych oraz w strefach zamieszkania" W tej kwestii polskie prawodawstwo jet jednoznaczne: na drogach PUBLICZNYCH obowiązuje KODEKS DROGOWY i przepisy wykonawcze wydane na jego podstawie. Zgodnie z ustawą o drogach publicznych, drogi nie zaliczone do żadnej z kategorii publicznej stanowią DROGI WEWNĘTRZNE - gdzie za porządek i organizację ruchu odpowiada jej zarządca. Zgodnie z kodeksem drogowym zasady w nim zawarte stosuje się dla ruchu "odbywającego się POZA drogami PUBLICZNYMI, jeżeli jest to konieczne dla uniknięcia ZAGROŻENIA BEZPIECZEŃSTWA uczestników tego ruchu. Vide: wymuszenie pierwszeństwa przejazdu, pijany kierowca, wariaci za kółkiem na drogach osiedlowych - w żadnej z tych kategorii nie mieści się kwestia parkowania na miejscu dla inwalidy. Deklaracja właścicieli martetu, przedstawicieli spółdzielni mieszkaniowych, że na drodze "obowiązują zasady prawa drogowego" - nie ma żadnej mocy wykonawczej. Mówiąc obrazowo "wielka ściema" w zderzeniu z prawem powszechnie obowiązującym i uprawnieniami policyjnymi. Zarządzający terenem nie zaliczonym do żadnej z kategorii dróg publicznych ma określone w USTAWIE obowiązek utrzymywania drogi, prawo organizacji ruchu i wydawania poleceń użytkownikom drogi. Warto zaznaczyć, że uprawnienie wydawania poleceń jest kontrowersyjne, gdyż w przeciwieństwie do zasad określonych w prawie drogowym brak podporządowania się nie jest sankcjonowany karą. Mówiąc obrazowo: pan w kamizelce z napisem zarząd drogi wewnętrznej nakazuje ci skręt w lewo a ty robisz na przekór - kara nałożona przez policjanta spotka cię wtedy, jeśli wskutek tego doprowadzisz do kolizji z pojazdem wyjeżdżającej z drogi, w ktorą skręciłeś wbrew poleceni. Zaistniał bowiem skutek w postaci zagrożenia bezpieczeństwa innego użytkownika ruchu. Zasadniczo (i ta wersja bardziej mi się podoba) pracownik zarządcy drogi wewnętrznej może wzywać policjanta również gdy nie ma skutku kolizyjnego - bezpieczeństwo użytkowników ruchu należy do tzw.kategorii zagrożeń abstrakcyjnych -tzn. wystarczy że istnieje realne zagrożenie zaistnienia skutku. Ta dywagacja ma na celu zwrócenie uwagi na podstawowy aspekt. Kardynalną zasadą stanowienia i egzekwowania prawa jest zasada legalizmu. Z tej to przyczyny uchylone zostało w przeszłości, wydane na podstawie kodeksu drogowego rozporządzenie w sprawie dróg wewnętrznych ( które mimo wady prawnej było klarowne-te same zasady ruchu wszędzie (na krajowej jedynce i osiedlowej dróżce)). Potrzeba zmiany w materii prawa drogowego - i tu jest pole do popisu dla parlamentarzystów a nie dla radnych gminnych, powiatowych czy wojewódzkich. Każdy odpowiada w zakresie obowiązującego prawa i swoich obowiązków. Augustyn z MZD za taką czy inną organizację ruchu i skutki stąd wynikłe; czy pani Fredzia z administracji osiedlowej za te czy inne mankamenty miejsc parkingowych. Tudzież wielki managier tego czy owego supermarketa za porządek na parkingu będącym pod jego zarządem. A szary policjant za działanie na podstawie obowiązujązego prawa i w granicach prawa - ustanowionego w głównej mierze przez Parlament Najjaśniejszej. Inna rzecz poruszona przez Ciebie to teren publiczny. > ale tu chodzi o teren publiczny. Inna jest miara jesli > mowisz o wlasnym podworku przy wlasnej chalupie, a inna jesli chodzi o budynek uzytecznosci publicznej oddanym wlascicelowi marketu wraz z parkingiem przez miasto. Proszę cię; to można skwitować krótko: Inna miara to znaczy jaka? hektar w te czy we wte nie robi różnicy. Miasto nie oddaje żadnego budynku uzytecznosci publicznej właścicielowi marketu. Co najwyżej sprzedaje, oddaje w dzierżawę określony teren pod określony cel. To znacząca różnica. Wybudowany przez nabywce, dzierżawcę (jak go zwal) obiekt nabywa cech użyteczności publicznej z chwilą oddania go do użytku - nie wcześniej. To temat zbyt szeroki jak na ten post - ale : -osobiście wolę posiłkować się terminem przestrzeń publiczna. -teren publiczny to wszystko i nic zarazem (nic nie wyjaśnia)\ - teren oddany do uzytku publicznego jest bardziej właściwy: znamy jego przeznaczenie, podmiot władny kreować określony ład) Może to zbyt przeładowane ale pozwolę sobie to przedstawić na przykładzie: Na prywatnym, nieogrodzonym gruncie w środku miasta, właściciel zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego postawił czteropiętrową kamienicę, otoczoną 100 metrowym pasem zieleni w postaci trawnika. Po kilku latach pokrył jej elewację tłuczonymi talerzami. W przestrzeni publicznej zaistniała budowla szpetna zarazem i majestatyczna w wymiarze. Nadzór budowlany się tego nie tknie jeśli budynek technicznie sprawny i zgodny z projektem. Mógłby architekt miejski, gdyby mu radni dali odpowiedni oręż do ręki, wrażliwi na kreowanie okreslonego ładu przestrzennego. Złaknieni zielonego mieszkańcy chętnie by kocyk na trawnik położyli, gdyby nie fakt, że nieogrodzony teren publicznym nie jest, skoro do ich użytku oddany przez właściciela gruntu nie został. Karać ich jednak nie można, bo to nie teren użyteczności publicznej. Bije to trochę we wlaściciela- bo mu parkują na trawnikach - ale wykroczenia nie popełniają. Dziwi to trochę karanych przez policję kierowców parkujących na sasiadującym trawniku miejskim - ale przecież oni parkują na trawniku oddanym do uzytku publicznego - a wszystko to w polskiej przestrzeni publicznej, bynajmniej nie na terenie publicznym. Gdyby pod ten przykład podstawić tereny będące we władaniu jakiejkowiej spółdzielni administrującej osiedlem mieszkaniowym - na jedno wyjdzie. Różnica będzie tylko taka, że spółdzielcowi wolno będzie parkować na trawie a jego gościowi już nie. Rozpisalem się nadmiernie jak widzę, ale w tym bałaganie wiele jest do zrobienia w sposób przemyślany. Radnego Krawczyka za to akurat winnić nie można. Prędzej juz posłów i senatorów. Pracuje chłopina wedle swojego planu, więc pewnie mu łatwiej z senatorem częstochowskim będąc w stałym kontakcie, słówko w tej materii szepnąć. Chociaż w to też wątpić zaczynam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W aneks do repliki pytajnika:) IP: *.vf.shawcable.net 17.09.08, 20:32 > Rozpisalem się nadmiernie jak widzę, ale w tym bałaganie wiele jest do zrobienia w sposób przemyślany. - Faktycznie. to juz nie replika, a cala epopea z aneksem:))) Ale do rzeczy. My tu o problemie, ktory trzeba rozwiazac mozliwie szybko i skutecznie, a Ty nam serwujesz cala sterte przepisow, ktore moze i w najlepszej wierze wykoncypowano, ale one sobie, a ...zycie sobie i mimo wszystkich slusznosci i regulacji pies pogrzebany jest gdzies indziej.Skoro te wszystkie dobrodziejstwa konstytucyjne, kodeksowe, ustawowe istnieja liczone w tonach, to cos musi byc do kitu, ze na samym dole nie dzialaja. Jesli tak jest, to moze trzeba zaczac od innej strony kota. Zamiast nr-ow ustaw prezydent wydaje rozporzadzenie dla miasta, gminy etc, ze kazdy kto zajal miejsce inwalidy musi liczyc sie z tym, ze go odholuja, przymandaca i mu przyparkinguja , co poczuje na portfelu. Zarzadzenie obowiazuje na terenie calego miasta etc.. Krotko i jasno dla wszystkich, ktorzy z mocy prawa musza zapewnic takie miejsca. >>>Radnego Krawczyka za to akurat winnić nie można. Prędzej juz posłów i senatorów. Otoz nie zgadzam sie. I nie dlatego, ze mam cos przeciwko Jackowi. To Rada Miasta jest wladca uchwalajacym prawa na swoim terenie. A te maja nie lamac tych, ktore w ustawach uchwalaja poslowie. Co wcale nie znaczy, ze kazda duperela na poziomie gminy zaraz musi byc regulowana w Sejmie ustawami. gdyby tak bylo, to po kiego grzyba w takiej cz-wie az 26 [o ile mnie pamiec nie myli] radnych. Wystarczylby jeden prezydent wykonujacy ustawy dotyczace kazdej dupereli. Absurd. Prawda?. > Pracuje chłopina wedle swojego planu, więc pewnie mu łatwiej z senatorem częstochowskim będąc w stałym kontakcie, słówko w tej materii szepnąć. Chociaż w to też wątpić zaczynam. Ta materia, to -przypominam - uwolnienie kopert od niepozadanych samochodow. Skoro Jacek Krawczyk - radny miejski potrzebuje w tej kwestii ingerencji senatora czy posla, tzn ze jego fucha jest niepotrzebna. Jego kolezenstwa tez nie. A co do Jacka Krawczyka jeszcze, to powiem tak: Sam pisze, ze jest prawnikiem administratywista, a wiec kims kto z natury rzeczy powinien wiedziec jak zgodnie z prawem rozwiazywac takie kwestie nad ktorymi deliberujemy. Jesli zas sa jakies przeszkody prawne, ktore powoduja, ze nie moze czegos rozwiazac jako radny, to w pierwszej kolejnosci powinien informowac o tym opinie publiczna, a w drugiej cisnac na poslow i senatorow, zeby nad tym pracowali pietro wyzej. I na koniec. Dobrym prawem nas -obywateli jest zadac od tych ktorych wybieramy do rzadzenia i za to im placimy, zeby rozwiazywali nasze problemy w mozliwie doskonaly sposob. I na tym najnizszym i dla nas najwazniejszym poziomie i na tych wyzszych. A poniewaz mam okazje przypatrzyc sie jak to robia inni, to pewnymi spostrzerzeniami probuje sie dzielic.Problemy rzadzenia miastem sa w zasadzie identyczne w calym cywilizowanym swiecie. I dla obywatela jest wtedy najlepiej, kiedy w minimalnym stopniu zauwaza , ze wladza istnieje. W Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: volver. Śmiechu warte.....! IP: *.53.inds.pl 16.09.08, 07:37 Czy to ma być żart...? Jest wiele "kopert" tylko probem w tym, że osoba niepełnosprawna tam nie zaparkuje, bo miejce zawsze jest zajęte. Straż miejska i policja ma to "gdzieś" udaje, że nie widzą. Dziwi mnie, że w tym zawodzie pracują ludzie z wadami wzoku, bo jak inaczej to określić?. Ciekawe czym straż miejska i policja wytłumczy "wraki samochodów" stojące po kilka lat pod blokami, zajując tylko miejsce do parkowania? Nie piszcie więcej bzdur. Nasze władze mają w (...) osoby niepełnosprawne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maniek W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 07:53 ...ej Marianek..jak to pouczać? Karać,karać,karać.Za to się należy.A nie jak Ty każesz karać babcie przy targowisku :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdrowy W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 08:24 BZDURA.Po pierwsze akcja powinna trwać każdego dnia.Po drugie należy zweryfikować zezwolenia wydawane na parkowanie na kopertach,bo w chwili obecnej nawet jak ktoś kto nie ma problemów z poruszaniem się może dostać takie zezwolenie-wystarczy że jest rencistą i ma chory np. kciuk.Wielokrotnie widziałem jak parkują na kopertach i BIEGNĄ na zakupy.Ale zezwolenie ma... Takie życie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ella Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.53.inds.pl 16.09.08, 09:10 Oj!!! - Bardzo się pomyliłeś pisząc, że "każdy może dostać takie zezwolenie". Widziałem jak reaguje Straż Miejska w innych miastach. Nietety nasi "Strażnicy" to też inwalidzi z wadami wzroku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karol W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: 212.244.68.* 16.09.08, 08:30 Jest zbyt mało miejsc do parkowania, dla wszystkich. Stąd kłopoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 09:02 a np. pod sądem jest kilka miejsc dla niepelnosprawnych a zawsze stoją tam samochody bez znaczka, ale za to nie byle jakie - BMW, Mercedes itp. ( oczywiscie najnowsze modele) i NIKT nie interweniuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ella Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.53.inds.pl 16.09.08, 09:16 Racja!.... tylko co robi nieużywany od wielu lat "wrak" w miejscu do parkowania. Może to sprawa lekarzy a nie Straży miejskiej ???? Odpowiedz Link Zgłoś
por1 W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych 16.09.08, 09:01 Nie wydaje Wam sie ,ze tu chodzi o to żeby szanować siebie nawzajem.Jesli to ścieżka dla rowerów ,to idźmy obok, jesli to miejsce nie do palenia paierosów,to nie palimy,jeśli piesek zrobi kupke to sprzątamy po nim, jeśli koperta to zostawiamy dla inwalidów.....Ale kto ma ludzi uczyc kultury, jesli naszym (niektorym) strożom tez by sie przydalo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do por 1 Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:20 Brawo za sensowną i logiczną wypowiedż-jakich jest mało na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ego. Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.53.inds.pl 16.09.08, 12:05 Słusznie!. Może zamiast głupawych bilbordów, ustawiać tablice wyjaśniające "CO TO JEST KULTURA"..... Odpowiedz Link Zgłoś
sajm Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych 16.09.08, 12:16 dokładnie tak widziałem kiedyś jak ludzie pod marketem wysiadali z dzieckiem na wózku (miejsce dla niepełnosprawnych na szczescie było dla nich wolne)- to jest naprawdę ciężka praca. Pomyślałem wtedy, że odpowiednią karą dla sprawnych parkujących na miejscach dla niepełnosprawnych powinna być nie holowanie, nie mandat, zadne punkty karne, ale wykonanie przez tydzień prac społecznych polegającyh na opiece nad niepełnosprawnym. Bo co z tego, ze ktoś zapłaci mandat. Pamietacie sprawę Oleksego, któremu nawet mandatu nie dali za to wykroczenie? Pomijam wszelkie sympatie polityczne czy zasadność istnienia w tym przypadku immunitetu. Buc stanął pod sądem"bo sie spieszył i nie miał gdzie zaparkować". A niepełnosprawny mógłby drałowac na wózku pół kilometra? Gdyby wiedział, ze ten pośpiech bedzie go kosztował dzień(tydzień?) pracy społecznej, to może by sie zastanowił, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polak Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.53.inds.pl 16.09.08, 13:09 Proponuje odholowani pojazdu zaparkowanego na miejscu dla niepełnosprawnych na koszt właściciela a dodatkowo surowy mandat i punkty karne. Może bardziej drastyczne środki nauczą kultury. Żałować należy, że taki dzień jest tylko raz w roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 19cash21 Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 22:53 a myślałem,że tylko ja patrze w lewo i prawo przechodząc przez ścieżkę rowerową:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qqq` Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 19:44 "Będziemy pouczać kierowców, że nie należy parkować na miejscach przeznaczonych dla niepełnosprawnych" A dlaczego nie wlepiać mandaty? Pouczać to można po wprowadzeniu nowych przepisów, kiedy nie wszyscy o takowych wiedzą. Tutaj mamy do czynienia ze świadomym działaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Deus W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 20:48 A co z miejscami parkingowymi na osiedlach gdzie koperty są pomalowane z numerem rejestracyjnym pojazdu a pojazd z takowymi numerami nie posiada żadnej informacji ze inwalidy uprawnionego do koperty ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.vf.shawcable.net 18.09.08, 02:48 Gość portalu: Deus napisał(a): > A co z miejscami parkingowymi na osiedlach gdzie koperty są pomalowane z numerem rejestracyjnym pojazdu a pojazd z takowymi numerami nie posiada żadnej informacji ze inwalidy uprawnionego do koperty ? A czemu pytasz nas, a nie tych co zawiaduja osiedlem? Byc moze to jeden z takich, co mowia, ze "Polak potrafi" i majacy pewnosc, ze skoro on potrafi, to NIKT nie zapyta kto mu dal jakies permity do takich oznakowan? A moze byc i tak, ze wlasciciel pojazdu ma takie zezwolenie. Z tym, ze powinna byc o tym informacja, a pojazd oznaczony. Ale to tylko moje prywatne zdanie. Z pytajnikiem gaworzylismy o pewnych ogolnych rozwiazaniach w tym zakresie. A zycie zna wiele przypadkow ktorych zaden zarzadca przewidziec nie jest w stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mromac W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych 16.09.08, 21:14 Szkoda czasu na dyskusje. Wystarczy popatrzeć co się dzieje przed SĄDEM - notoryczne parkowanie w miejscach niedozwolonych. Na skrzyżowaniu Al. JP2 kierowcy notoryczne jeżdza ul. Dąbrowskego na wprost z prawego pasa (przeznaczonego tylko dla autobusów) na oczach policjantów, którzy dość często bywają przy budynku Sądu. Na nowowyremontowanym odcinku Dąbrowskiego na wysokości ZUSu samochody cały czas są parkowane na lewym pasie skutecznie zawężając drogę do jednego pasa (na grzyba ten remont?). To wszystko tylko w obrębie kilkuset metrów. Takich miejsc są w mieście dziesiątki, nikt nie zwraca uwagi. Przy marketach miejsc dla inwalidów jest dość sporo ale tam także 90% parkujących miejscach dla inwalidów to "nieinwalidzi". Zgadzam sie że bez zdecydowanej reakcji policji i mandatów (nie upomnień!!!!) to sie nie zmieni. Przedmiotowa akcja nie sensu, to jest bicie piany i typowa pokazówka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Medalik Świetna inicjatywa - W obronie "kopert" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 21:16 To jest naprawdę świetna inicjatywa ! Niech Strażnicy Miejscy przyłożą się do roboty i skrupulatnie sprawdzą na ile łącznie "kopert" dla niepełnosprawnych parkowali "sprawni" a ile było zajętych rzeczywiście przez tych "niepełnosprawnych". Oraz ile miejsc parkingowych musieli zająć "pełnosprawnym" tzw "niepełnosprawni" ponieważ ci pierwsi zajęli miejsca zarezerwowane dla tych drugich. Myślę, że to dziecinnie łatwe zadanie nie przekracza zdolności intelektualnych naszych dzielnych strażników, o których Dobrej Robocie krążą legendy po całej Polce (oraz krajach ościennych). PS: Jaki jest sens malowania "koperty" na małym parkingu liczącym raptem 2 miejsca postojowe ? Czyżby w Polsce było 50% niepełnosprawnych , pardon, "pełnosprawnych inaczej" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polic Re: Świetna inicjatywa - W obronie "kopert" IP: 80.54.168.* 16.09.08, 21:41 Strażnicy o ile się orientuje to według prawa mogą interweniować tylko na drogach miejskich tak jak jest ich nazwa. Niestety hipermarkety i inne place, ktore maja swoich administratorow - juz nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Egon W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: 195.117.70.* 16.09.08, 22:14 Pod przychodnią na Boya-Żelenskiego na jedynym miejscu dla inwalidy od dawien dawna parkuje pan doktor(bodajże dyrektor przychodni) swoim Nissanem Almerą.Może by pana doktora podleczyć-zwolniło by sie miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolo "inwalida" z SKL IP: *.131.inds.pl 17.09.08, 13:06 całkiem niedawno pod jednym z marketów, zaparkował sobie na miejscu dla inwalidy całkiem zdrowy postawny pan w ładnym oplu (z rejestracja SKL)wysadził z tegoż auta swoja blond matronę i sam siedział w aucie czekając na nią aż wróci, akurat podjechał w tym czasie z tego co widziałem człowiek który był uprawniony do zaparkowania w tym miejscu, inwalida, niestety nie zaparkował gdyż pan z opla ani myślał odjechać z tego miejsca, po sygnale klaksonu od inwalidy nawet rzucił wiązka niezbyt miłych slow w jego kierunku, ot polskie realia i "kultura" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: 89.174.23.* 17.09.08, 19:15 karać i jeszcze raz karać.Jeśli jest znak pionowy i poziomy (koperta) to parkowanie na tym miejscu jest łamaniem przepisów ruchu drogowego i kwalifikuje się do wystawiania mandatu przez straż miejską (chyba oni najlepiej się nadają do tego).Sam mam takie miejsce wyznaczone na osiedlu i bardzo często zdarza się, że jest zajęte, a na zwróconą uwagę kierowca odpowiada "no to gdzie mam stanąć jak wszystko zajęte?" A CO MNIE TO OBCHODZI? Ale chyba ona ma zdrowe nogi i łatwiej mu przejść parę metrów dalej, niż osobie o kulach lub na wózku inwalidzkim.Syty nigdy nie zrozumie głodnego.Dosyć, że osoba niesprawna na utrudnione życie,to inni ludzie wcale mu jego nie ułatwiają.Jeśli ktoś wie,gdzie można kupić znaczki naklejane na szybę "parkujesz,zdrapujesz" to byłbym wdzięczny.Dosyć trudno jest zdrapać ten znaczek i taki kierowca na drugi raz może sie zastanowi,zanim zajmie tak oznakowane miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
emerytwojsko W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych 23.09.08, 15:48 Przebywałem niedawno w Czechach. Tam jest bardzo dużo miejsc dla inwalidów. Nie zauważyłem, żeby Czech zajął miejsce dla inwalidy ale np. w Nachodzie obok Hipernovej miejsca te były zajęte przez Polaków mimo, że innych miejsc nie brakowało. Podobało mi się też, że wszyscy kierowcy Czesi bezwzględnie przepuszczają pieszych na przejściach. Zupełnie inny porządek i inna kultura np. w sklepach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p1o1ras Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.chello.pl 09.01.09, 08:33 Nie wiem jak jest w Częstochowie ale w Warszawie na Zoliborzu straż miejska nie interweniuje jeżeli koperta zimą jest zasypana śniegiem i chociaż widać własciwe oznakowanie pionowe twierdzą że nie ma podstaw prawnych do interwencji i ukarania nieuprawnionego do parkowania kierowcy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dyzio / walnięty/ Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 09:21 Wymądrzał nam się tutaj " pytajnik", jak to jest z punktu widzenia prawa dot. kto ma pilnować porządku na terenie, na którym znajduje się koperta. Aż w oczy kuło wykształcenie "pytajnika", że o znajomości prawa nie wspomnę. Tyle tylko, że cały ten wywód można o d.....ę potłuc w konfrontacji z rzeczywistością. Dam przykład: parking pod " MAKRO " na kopercie parkuje nieupoważniony pojazd, na zwróconą uwagę przez ochronę parkingu, pracownik ochrony dostaje w odpowiedzi "wiązankę" oraz propozycję pocałunku w wiadome miejsce. I co????? - miał mu może pracownik ochrony przyp.....ć???? A może wzywać dyrektora "Makro", by ten pouczał bydlaka, że na kopercie może parkować........etc,etc????? Przecież parkowanie w miejscu niedozwolonym jest jak by nie było, złamaniem PRAWA. Czyli nieprzestrzeganiem porządku. A takowe podlegać winno ukaraniu!!!!!!!! Ale jeśli, jak w przypadku "pytajnika" zaczniemy podchodzić do tematu czy można tu interweniować czy nie, - nigdy porządku w tym kraju i przestrzegania prawa nie będzie. Słuszny bowiem przykład przedstawił jeden z forumowiczy, opisując zachowanie w tym temacie Czechów. Doskonale obrazuje on bowiem, jak daleko z kulturą za Czechami jesteśmy. Ale za to u nas jest więcej pomników JP2 co powinno osobom niepełnosprawnym dać pewne zadośćuczynienie za brak miejsc na parkingach. Pozdrawiam, Dyzio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: W obronie "kopert" dla niepełnosprawnych IP: 77.87.120.* 09.01.09, 18:05 zobaczcie jak wygladaja ci niby inwalidzi. Odpowiedz Link Zgłoś