Dodaj do ulubionych

Plenus venter non studet libenter

08.11.08, 23:20
czyli tłuste koty wolno się uczą



"Uwagi Drogich Czytelników nic nie ujdzie, nawet w środku sezonu
wakacyjnego! Kilku z nich zwróciło uwagę na zamieszczony ostatnio w
Rzepie w charakterze płatnej reklamy artykuł prezesa grupy Generali
Polska, A.Jarczyka. Artykuł pod łacińskim tytułem Pacta sunt
servanda (umów trzeba dotrzymywać) jest rodzajem trenu żałobnego.
Pan Jarczyk żali się w nim że złe państwo chce nieco przyciąć tłuste
prowizje czerwonych krawatów w OFEs. Pobierane są one za tzw.
zarządzanie zgromadzonymi w OFEs aktywami przyszłych emerytów na
zasadzie czy się stoi czy się leży .

W czasie hossy oczywiście się stoi. Przypływ podnosi wtedy wszystkie
łajby, nawet te z najbardziej niekompetentnymi czerwonymi krawatami.
Nikt wtedy nie kwestionuje (i niesłusznie) wysokich prowizji
pobieranych przez zarządzających OFEs. Niewielu klientów ma zacięcie
aby się wgłębiać w to za jakie konkretnie "zarządzanie" pobierana
jest ta wysoka prowizja skoro często czerwone krawaty mają trudności
nawet z wyrównaniem indeksu rynku. Wszystko jakoś tam rośnie i
giełdowa hossa wszystko wybacza.

Sytuacja się jednak zmienia podczas odpływu, w generalnej bessie.
Czyli plus minus teraz. Zgromadzony kapitał nie tylko nie rośnie
ale, o zgrozo, szybko wyparowuje. Co oczywiście wzmaga
zainteresowanie mas w rzeczywistej “performance” czerwonych
krawatów. W tym roku na przykład OFEs leżą na twarzy, i zamiast
pomnażać kapitał ubezwłasnowolnionych przyszłych emerytów tracą go
całymi wiadrami na prawo i lewo. Ludzie stają się więc nerwowi i
zadają sobie pytanie którego kamaryla OFEs wolałaby nie słyszeć- czy
OFEs i ich zarządzanie warte są chociaż części ściąganego
za “zarzadzanie” haraczu.

Otóż nie będziemy tutaj czytelników trzymać dłużej w napięciu i
odpowiemy na to pytanie od razu – w obecnym kształcie nie są.
Przyszły emeryt prawdopodobnie wyszedłby lepiej gdyby zamiast żywić
OFE mógł zainwestować 1/3 swoich składek w pasywny fundusz indeksowy
na WGPW, a pozostałe 2/3 w przypadkowy mix obligacji państwowych.
Ale – ważne - mając OPCJĘ SCHRONIENIA SIĘ W GOTÓWKE w czasach takich
jak obecnie. To wszystko."

To fragment z blogu do którego link :

dwagrosze.blogspot.com/2008/07/plenus-venter-non-studet-libenter.html

Państwo trochę sobie zadrwiło z nas tj.mas pracujących miast i
wsi :-)
Zarobki czerwonych krawatów winny być uzależnione od wypracowanych
zysków.Opłata za zarządzanie winna być ustawowo podzielona na dwie
części :część stała (mniejsza 0,5%) i część zmienna(premia 6.5% ) za
zysk,a za stratę 0%.Byłoby sprawiedliwiej ,a czerwone krawaty
miałyby dwie możliwości : pracujemy i zarabiamy lub szykujemy się do
odejścia na zasiłek dla bezrobotnych.;-))
Obserwuj wątek
    • Gość: Teresa Maria W. Re: Plenus venter non studet libenter IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.08, 13:52
      Mateuszu,
      Spacerek na cmentarz, a refleksje i wnioski nasuwają się same...
      Spróbuj wyliczyć orientacyjnie tylko, średnią życia tych, którzy
      odchodzą w ostatnim czasie.
      Ile składek z filaru I zostało,ile osób nie zdążyło nawet z nich
      skorzystać, ilu korzystało tylko kilka lat...
      Dlaczego ludzie protestują przeciwko zawyżaniu wieku emerytalnego?
      Bo są tego świadomi.




      • Gość: W Re: Plenus venter non studet libenter IP: *.vf.shawcable.net 09.11.08, 14:57
        Gość portalu: Teresa Maria W. napisał(a):

        > Mateuszu,
        > Spacerek na cmentarz, a refleksje i wnioski nasuwają się same...
        > Spróbuj wyliczyć orientacyjnie tylko, średnią życia tych, którzy
        > odchodzą w ostatnim czasie.
        > Ile składek z filaru I zostało,ile osób nie zdążyło nawet z nich
        > skorzystać, ilu korzystało tylko kilka lat...
        > Dlaczego ludzie protestują przeciwko zawyżaniu wieku emerytalnego?
        > Bo są tego świadomi.

        Tereso m W. zamiast pytac Mateusza zapytaj pierwszego lepszego
        lekarza DLACZEGO tak sie dzieje? Wytlumaczy Ci zapewne, ze zbyt duzo
        ludzi PALI, NADUZYWA alkoholu, choruje na wiencowe dolegliwosci, nie
        uprawia ZADNYCH sportow, a rekreacja odbywa sie jedynie podczas
        pokonywania schodow.
        Nie chcesz mi wmowic, ze 60 -letni mezczyzna, ktory jedyna ciezka
        prace wykonywal przy wchodzeniu na drugie pietro musi pobierac
        emeryture przed 65 rokiem zycia tylko dlatego, ze spadl z
        kierowniczego stolka pod biurko i podniesc sie nie moze?
        I nie zapominaj moze tez o tym drobnym fakcie, ze te wczesniejsze
        zejscia [nie liczac wypadkowych] dotycza w duzej mierze pokolenia
        wychowanego w czasach komunistycznego dobrobytu, co mialo swoje
        znaczenie do lat 60-tych.
        Tak, ze ten sugerowany przez Ciebie medal ma niekoniecznie tylko
        dwie strony. emerytury i cmentarne inskrypcje.
        Tym bardziej, ze pomostowki maja dotyczyc, tych co faktycznie w
        trudnych warunkach pracowali.
        • Gość: do W. Re: Plenus venter non studet libenter IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.08, 16:02
          Sadząc po wypowiedzi, respondencie, należysz do tych osób, które
          chciałyby dozgonnie czuć się Kimś, a nie emerytem.
          Emerytura to nie 'droga do Edenu', to schyłek życia, podążanie do
          do końca ziemskiej wędrówki, niektórym bardzo trudno z tym się
          pogodzić. Zdecydowana jednak większość społeczeństwa jest innego
          zdania, a przedłużanie wieku emerytalnego, bynajmniej nie jest
          podyktowane troską o zdrowie i aktywność ludzi, biorąc pod uwagę
          wysokość przyszłych emerytur.
          Nie wierzysz chyba, że tylko niewłaściwy sposób życia jest przyczy
          ną niedoczekania emerytury, bądz skorzystania z kilku lat - do
          przewidzianych przez ZUS czasu tzw. dalszego trwania życia.
          Ludzie odchodzą nie wykorzystując zgromadzonych pieniędzy.







          • Gość: W Re: Plenus venter non studet libenter IP: *.vf.shawcable.net 09.11.08, 20:25
            Gość portalu: do W. napisał(a):

            > Sadząc po wypowiedzi, respondencie, należysz do tych osób, które
            > chciałyby dozgonnie czuć się Kimś, a nie emerytem.

            Szanowny/a rozmowco/czyni. Co to znaczy byc emerytem? Czy 55 letnia
            kobieta i 60 -letni mezczyzna, albo 35 -letni gornik, policjant,
            zolnierz itp to z chwila otrzymania emerytury przechodza w inny stan
            fizyczny, intelektualny i czy w zwiazku z tym przechodza w stan
            bycia NIKIM? Czy z chwila otrzymania swiadczenia emerytalnego
            czlowiek staje niepelnosprawny fizycznie, umyslowo i psycha mu od
            tego opada[:)}?

            > Emerytura to nie 'droga do Edenu', to schyłek życia, podążanie do
            > do końca ziemskiej wędrówki, niektórym bardzo trudno z tym się
            > pogodzić.

            - Schylek zycia? Nie rob sobie moze zartow? Czy tzn ze po otrzymaniu
            pierwszej wyplaty emerytalnej trzeba juz kupowac skrzynke i zamawiac
            grabarza? To skad sie bierze ta sporo w ciagu ostatnich 20 lat
            wydluzona srednia wieku obywateli RP?

            Zdecydowana jednak większość społeczeństwa jest innego
            > zdania, a przedłużanie wieku emerytalnego, bynajmniej nie jest
            > podyktowane troską o zdrowie i aktywność ludzi, biorąc pod uwagę
            > wysokość przyszłych emerytur.

            - Wysokoscia emerytur? No tak. Wlasciwie to przyznalbym Ci racje,
            gdyby nie ten drobny fakt, ze nie znam emeryta ostatniego chowu,
            ktory nie dorabialby do emerytury. Na prawo i na lewo.
            Jesli na prawo, to w porzadku. Gorzej jesli idzie na wczesniejsza i
            ja bierze, a wyjezdza do roboty poza Polske, albo cwiczy na czarno.
            Problem faktycznie istnieje, bo naszego pokolenia nikt nie uczyl, ze
            na "stare" lata trzeba samemu sobie robic dobrze znacznie wczesniej
            i nie liczyc na wysokosc emerytury.
            Wszedzie "panstwowe" emerytury sa niskie. Niemcy wydaja je w
            Portugalii, grecji, czy Hiszpanii, Amerykanie i Kanadyjczycy w
            meksyku i. in a Australijczycy, Szwedzi itp w roznych Tajlandiach.
            Czesto wlasnie z powodu ich wysokosci w krajach pobierania
            swiadczenia.

            > Nie wierzysz chyba, że tylko niewłaściwy sposób życia jest przyczy
            > ną niedoczekania emerytury, bądz skorzystania z kilku lat - do
            > przewidzianych przez ZUS czasu tzw. dalszego trwania życia.

            "Ze tylko" to nie wierze. Ale napewno to jedna z powazniejszych
            przyczyn dla generacji powojennej. W koncu co tu wierzyc, czy nie
            wierzyc. Wystarczy popatrzec po rowiesnikach.
            Sposrod sporego grona moich rowiesnikow krewnych i znajomych moze ze
            dwie osoby dalyby sie namowic na rowerowy wypad spod J. Gory do
            Olsztyna i z powrotem.
            To nie ZUS ma przewidywac Twojego zywota czas. To Twoj interes, a
            nie ZUSu. Dla ZUSU interesem jest twoje zejscie, ale skoro jest cale
            stado chetnych na to, zeby wspomagac ZUS w jego interesie, to
            osobiscie nie widze powodow, zeby im w tym przeszkadzac.
            > Ludzie odchodzą nie wykorzystując zgromadzonych pieniędzy.
        • mateusz572 Re: Plenus venter non studet libenter 09.11.08, 18:22
          To już zaczęło się zmieniać,Włodku.Polacy zaczynają dbać o swoje
          zdrowie uprawiając jogging,pływanie,odwiedzając siłownie.I dobrze.
          W komunie niestety były inne priorytety.:-))Jako,że w sklepach były
          pustki,wszystko się załatwiało za pomocą butelki Vistuli lub
          Bałtyckiej.;-))
      • mateusz572 Re: Plenus venter non studet libenter 09.11.08, 18:11
        Gość portalu: Teresa Maria W. napisał(a):

        > Mateuszu,
        > Spacerek na cmentarz, a refleksje i wnioski nasuwają się same...
        > Spróbuj wyliczyć orientacyjnie tylko, średnią życia tych, którzy
        > odchodzą w ostatnim czasie.
        > Ile składek z filaru I zostało,ile osób nie zdążyło nawet z nich
        > skorzystać, ilu korzystało tylko kilka lat...
        > Dlaczego ludzie protestują przeciwko zawyżaniu wieku emerytalnego?
        > Bo są tego świadomi.

        Tereso!
        Wątek,który uskuteczniłem jest o drugim filarze,który jeśli wierzyć
        reklamom, miał polskich emerytów wysłać na starość ,na wczasy pod
        palmami nad pięknymi,lazurowymi i ciepłymi morzami.Rzeczywistość
        okazuje się bardziej prozaiczna.Emeryci co najwyżej mogą sobie
        zapewnić wczasy pod własną gruszą ,pod warunkiem,że ją posiadają.;-)
        Nie mam oczywiście zamiaru narzekać na wyparowujące pieniądze z
        OFE,ponieważ jest to wynikiem bessy na WGPW,a jak wiemy z historii
        takich instytucji ,charakteryzują się one wzlotami i upadkami,jednak
        w długim horyzoncie czasowym i tak wychodzą na duży plus.
        Nie do zaakceptowania jest jednak fakt,że państwo tworząc OFE
        związało swoim obywatelom ręce,nie dając im szans na to aby sami
        mieli także wpływ na proces inwestowania.Po drugie nasze kochane
        państwo ustaliło sztywne stawki opłat dla OFE co na pewno nie pomaga
        w skutecznym operowaniu zgromadzonym z naszych składek
        kapitałem.Trochę to przypomina socjalistyczne podejście: czy się
        stoi,czy się leży......
        Natomiast co do I filaru (ZUS-u)to morze łez już wylano ,a i tak
        żadnego na to wpływu nie mamy.
        • Gość: W Re: Plenus venter non studet libenter IP: *.vf.shawcable.net 09.11.08, 20:39
          Mateuszu!
          moze ty mi wytlumaczysz dlaczego Polak krajowy jest w rozpaczy
          psychicznej, fizycznej i kazdej innej, kiedy zaczyna sie temat
          emerytur?
          Natomiast Polak, ktory zyje z daleka od Polski w tym samym wieku
          dalej chce pracowac, inwestowac i wydawac to co zarobil na wlasne
          potrzeby i przyjemnosci.
          I nie dotyczy to jakichs polonijnych "Rokefelerow", czy
          innych "Trumpfow", ale zupelnie normalnych zjadaczy chleba
          powszechnego.
          Czy to moze jest tak, ze wystarczy odciac panstwowa pepowine od
          obywatela i obywatel zaczyna myslec logicznie i racjonalnie o
          zywocie wlasnym i swojej rodziny? Czy wyjazd z Polski powoduje, ze
          sa zdrowsi i bardziej dlugowieczni?
          Moze Ty wiesz jak to jest?
          Ciekaw jestem Twojej opinii w tym temacie.
          • Gość: do W. Re: Plenus venter non studet libenter IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.08, 09:49
            Prowokujesz, drążysz temat a jednocześnie sam udzielasz odpowiedzi

            Kowalem swego szczęścia każdy sam, lecz czasem los też pomaga nam.
            Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
            To co jest dobre dla jednego, nie musi byc dobre dla drugiego.
            Co głowa to rozum.
            Co kraj to obyczaj.
            Życie, to umiejętnośc wykorzystania swojego czasu.




            • mateusz572 Re: Plenus venter non studet libenter 11.11.08, 13:46
              Gość portalu: do W. napisał(a):

              >
              > Kowalem swego szczęścia każdy sam, lecz czasem los też pomaga
              nam.
              > Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.
              > To co jest dobre dla jednego, nie musi byc dobre dla drugiego.
              > Co głowa to rozum.
              > Co kraj to obyczaj.
              > Życie, to umiejętnośc wykorzystania swojego czasu.

              Słuszne jest szczególnie pierwsze i ostatnie zdanie.Państwo jednak,
              nie zawsze pomaga (czasami wręcz utrudnia) umiejętne wykorzystanie
              swojego czasu i możliwości.
              Z drugim i trzecim zdaniem jednak, nie do końca się zgadzam:-))
    • Gość: Wietnamski kucharz Re: Plenus venter non studet libenter IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.08, 10:42
      Co to są "OFEs"? Z tego co zrozumiałem chodzi Ci chyba o skrót nazwy polskiej,
      lecz dlaczego końcówka "s"? Czyżby chodziło o coś innego? Nie jestem biegłym w
      zakresie różnych szemranych instytucji finansowych i naprawdę nie mam pojęcia
      czy OFE i OFEs to jedno, czy też chodzi o dwa różne pojęcia.
      • mateusz572 Re: Plenus venter non studet libenter 11.11.08, 13:34
        Gość portalu: Wietnamski kucharz napisał(a):

        > Co to są "OFEs"? Z tego co zrozumiałem chodzi Ci chyba o skrót
        nazwy polskiej,
        > lecz dlaczego końcówka "s"? Czyżby chodziło o coś innego? Nie
        jestem biegłym w
        > zakresie różnych szemranych instytucji finansowych i naprawdę nie
        mam pojęcia
        > czy OFE i OFEs to jedno, czy też chodzi o dwa różne pojęcia.

        Cytowałem w wersji oryginalnej (w cudzysłowie) autora blogu,do
        którego link podałem.
        Wydaje się,że autor popełnił błąd gramatyczny polegający na tym,że
        OFEs (open pension funds) jest poprawną wersją dopełniacza w języku
        angielskim, natomiast w języku polskim winno być OFE.
        Tak więc chodzi o to samo pojęcie.
        Pozdrawiam.
        • mateusz572 Re: Plenus venter non studet libenter 11.11.08, 13:50
          Wróć.Pomyłka.Nie chodzi w tym przypaddku o dopełniacz lecz liczbę
          mnogą (funds) w języku angielskim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka