Gość: janek 2008
IP: 85.202.144.*
19.11.08, 19:36
Szanowny Panie Redaktorze
Porusza pan ciekawe tematy. Owszem jeśli chodzi o efektywność
szkolenia młodzieży można dyskutować. Jest wiele klubów
stowarzyszeń, które zajmują się sportową edukacją młodych ludzi.
Niestety co pan słusznie zauważył z tej "mąki" zwykle nie
ma "chleba". Szkoda. czy oznacza to jednak, że młodzi ludzie mają
prawo sprawdzić czy nadają się do sportu, a następnie szkolić się
tylko wówczas gdy ich rodziców stać na wniesienie opłaty za
treningi? Czy każdy rodzic zobowiązany jest kupić dziecku piłkę
jeśli chce grać w siatkówkę, rakietę jeśli ma ochotę zagrać w tenisa
ziemnego? (To może jeszcze jest w zasięgu rodziców) Czy jednak stać
ich na zakup motocykla, i pokrycie kosztów szkolenia? Wydaje mi się,
że nie owszem jeśli rodzic ma pieniądze i może pomóc czemu nie. Sam
klub powinien zabiegać o wspracie ze strony takich osób. Jeśli
jednak dziewczyna czy chłopak chcą uprawiać jakiś sport a zwyczajnie
ich rodziców na to nie stać lub są zajęci piciem wódki to czemu im
tego odmówić? Miasto stać na utrzymywanie takich instytucji jak OKP
Gaude Mater, pomniki, kalendarzyki z wizerunkiem pana Prezydenta
dlaczego ma nie pomóc młodym ludziom. Oszwem można dyskutować nad
formą pomocy, wielkością ale nie nad jej sensem nawet jeśli chodzi o
żużel.
Jeśli chodzi o stadion ma pan rację obiekt jest zbudowany bez
pomysłu na kilkanaście imprez w roku co rodzi nie potrzebne
konflikty. Ale musi pan pamiętać, że gdyby nie 24 mln z budżetu
miasta meczu Złomrex - u Włókniarz można by oglądać w Chorzowie.
Stadion jest więc nie dokońca przemyślaną inwestycją ale jest niech
o tym wszyscy pamiętają. Co do pana D. i innych radnych żal czasem
słuchać co mówi większość z nich, która szuka taniego poklasku.
Serdecznie pozdrawiam Panie Redaktorze i mam gorącą prośbę niech pan
nazywa rzeczy po imieniu a nie tak jak jest wygodniej