ireneuszlesnikowski1
18.12.08, 12:36
Rzadko się zdarza, aby dla polityki, obojętnie jakiej: redakcyjnej
czy tej znanej powszechnie, nie baczyć na interes miasta i żyjących
w nim ludzi.
Ba, lekceważyć nawet przyszłość tych, którzy będą w tym mieście żyć
dalej, po tym, gdy sami uciekną z miasta, które dla jakiegoś
krótkowzrocznego interesiku zmienili w stolicę toksycznych śmieci.
Pani Eliza Kwiatkowska z właściwym dla siebie urokiem była łaskawa
poprzekręcać wyjaśnienie Urzędu Miasta, powybierać to, co jej
pasowało do koncepcji. Tym razem najwyraźniej teza jest taka:
zwożenie dziennie 2 tys. ton odpadów, w tym niebezpiecznych do
miasta jest OK. Zwożenie góry odpadów wśród których będą także
niebezpieczne i ich spalanie w samym mieście, jest najwyraźniej wg
Pani Elizy Kwiatkowskiej nawet pożyteczne i trzeba nad propozycją,
którą się dokładnie zna i która jest w oczywisty sposób niechciana i
groźna, debatować pół dnia, zanim powie się
takiemu „inwestorowi”: „nie”.
O dziwo autorka na co dzień biadająca nad losem wyciętych chorych
lub starych drzew, równocześnie nie ujmuje się we właściwy dla
siebie sposób nad zagrożeniem dla środowiska i zdrowia
częstochowian. Powiem szczerze: tekst zamieszczony dziś w Gazecie -
dla mnie osobiście - kompletnie niszczy wcześniejsze
proekologiczne osiągnięcia autorki. Zdumiewające.
Według chcących z Częstochowy zrobić stolicę toksycznych śmieci jest
to zapewne inwestycja „z wizją miasta” i „prorozwojowa” - oni lubią
te słowa powtarzać.
Ich wizją jest zapraszanie do Częstochowy zakładów i góry śmieci,
których nie chcą inni. Trzeba będzie przypominać o tym stale podczas
następnych wyborów.
Proponuje Gazecie zrobić tym razem pożyteczną sondę, co często
praktykuje w błahych sprawach i postawić w niej rzetelne pytania:
1, Czy jesteś za przywozem 2 tys. ton śmieci dziennie, składowaniem
ich następnie spaleniem w Naszym Mieście?
2. Czy wolisz, aby odmawiać inwestorom takich inwestycji?
Poniżej cały tekst przesłany do redakcji
„Analizujemy wszystkie informacje, jakie pojawiają sie na temat
inwestycji w polskiej prasie - wiemy, że do podobnej inwestycji ta
sama firma przymierzała się rok temu w Rzeszowie, ale nie doszła do
skutku. Projekt wzbudził protesty ekologów i wątpliwości ekspertów,
w efekcie władze Rzeszowa z niej zrezygnowały. W Europie, konkretnie
w Niemczech, funkcjonuje tylko jedna tego typu spalarnia. Naukowcy
zwracają uwagę na krótki okres funkcjonowania tego typu spalarni, a
w związku z tym na problemy z określeniem ich długofalowego wpływu
na środowisko. Przede wszystkim jednak ulokowanie takiej spalarni w
Częstochowie jest niezgodne z Krajowym Programem Gospodarki
Odpadami, także wojewódzkim i gminnym.
Zdaniem dra Władysław Proszaka prezesa Polskiego Klubu Ekologicznego
w Polsce południowowschodniej, jak i dra Andrzeja Włodarczyka,
technologia plazmy, jako najnowocześniejsza, nadaje się do
utylizacji materiałów niebezpiecznych i wysoko szkodliwych,
natomiast nie można jej stosować do bezpośredniej utylizacji śmieci
komunalnych. Jest po prostu za droga. Rzeszów, po dokładnym
przeanalizowaniu propozycji stwierdził, że spalanie śmieci
komunalnych tą metodą byłoby za drogie i firma aby zarobić,
musiałaby sprowadzać do spalenia odpady niebezpieczne do tego miasta
i to prawdopodobnie ze znacznej części Europy. Trzeba koniecznie
dodać, że chciano wybudować w Rzeszowie spalarnię na maks. 400 ton
dziennie, a w Częstochowie firma chciałby spalać dziennie 2 tys. ton
odpadów niebezpiecznych i komunalnych! Łatwo sobie wyobrazić kłopot
ze składowaniem, choćby tymczasowym toksycznych chemikaliów i
medycznych odpadów. Tymczasem dla porównania nasze składowisko
odpadów w Sobuczynie, które jest składowiskiem regionalnym,
przyjmuje wszystkich odpadów ok. 500 ton dziennie, a materiały
niebezpieczne są wywożone do utylizacji do specjalistycznych
zakładów. W pełni zgadzamy się ze zdaniem prof. Woźniaka, który w
opinii dla Gazety Wyborczej stwierdził, że "spalanie odpadów jest
rozwiązaniem ostatecznym i wcale nie najlepszym. Podstawą naszego
działania powinna być racjonalna gospodarka surowcami i odpadami,
wspieranie czystych technologii, segregacji i wtórnego wykorzystania
odpadów, a spalanie tylko niewielkich pozostałości, które nie
poddają się tym procesom." My właśnie finalizujemy budowę Zakładu
Zagospodarowania Odpadów, który odzyskuje surowce do dalszego
przerobu, na składowisku działa duża instalacja do produkcji energii
wykorzystująca biogaz wytwarzany przez odpady i jesteśmy na etapie
rozruchowym systemu selektywnej zbiórki śmieci. Nie wiem, czy w tej
sytuacji znajdzie się częstochowianin, który chciałby, aby jego
miasto na własne życzenie stało się stolicą utylizacji
niebezpiecznych odpadów zwożonych z kraju i zagranicy.”
Ireneusz Leśnikowski