Politechnika ma 1300 wolnych miejsc

25.07.09, 22:09
Przecież o polskich inżynierów dosłownie ZABIJAJĄ się pracodawcy - tak pisała
niedawno Wyborcza ?!!!
Będę musiał sprawdzić w pobliskich zakładach pogrzebowych ilu "pracodawców"
zabiło się z powodu braku możliwości zatrudnienia polskiego inżyniera ?!
To się qrwa w pale nie mieści, że ludziska się zabijają a NIKT inżynierii
studiować nie chce !
Ludzie !!! Gdzie my żyjemy ???!!!
    • Gość: axx1 Re: Politechnika ma 1300 wolnych miejsc IP: *.2.143.115.tvksmp.pl 25.07.09, 23:04
      Niestety ale najbardziej popularne kierunki wśród młodzieży to filozofia,
      kulturoznawstwo itp., teraz tylko nauki humanistyczne. Ludzie wolą zmywak za
      granicą. I to im wystarcza. I nie jest ważne, że po politechnice pojechaliby tam
      po pewną pracę w zawodzie i pensją 10x. Minimalizm rządzi. :(
      Pozdrawiam
      AXX1
      • Gość: cacy Re: Politechnika ma 1300 wolnych miejsc IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.07.09, 23:45
        Dzisiejsze kłopoty z tzw. naborem studentów to dopiero wierzchołek góry lodowej.
        Walka o studenta, nie mówiąc o walce o dobrego kandydata na studenta,
        będzie przybierać na sile z roku na rok, a konkurencja miedzy szkołami wyższymi
        - nie wszystkie zasługują, niestety, na miano uczelni - staje się nie
        lada wyzwaniem. Która szkoła mu nie sprosta zamknie swoje podwoje.
        Obecna sytuacja jest wypadkową trzech czynników:
        demografii - prognozy o spadku populacji w wieku 19-24 lat znane od lat,
        należało je uwzględniać w strategiach rozwojowych szkół;
        aspiracji edukacyjnych młodzieży i jej rodziców - modyfikowane "modami"
        na kierunki studiowania, w mniejszym stopniu sytuacją na rynku pracy, oceną
        własnego potencjału intelektualnego oraz dojrzałość i powaga w traktowaniu swego
        "projektu życiowego";
        konkurencyjnością/atrakcyjnością oferty edukacyjnej studiów, potwierdzona
        pozycją w rankingach szkół wyższych - dla tych, dla których studiowanie jest
        inwestycją na przyszłość, a zdobyta wiedza i umiejętności (o przyjemności
        studiowania nie wspominając, wszak to najpiękniejszy okres w życiu młodego
        człowieka)w renomowanej uczelni staje się przepustką do przyszłej kariery
        zawodowej i życiowej, a nie tylko "kupionym" licencjatem czy "magistrem".
        Słowem częstochowskie szkoły wyższe czeka trudny okres ogniowej próby - i nie
        pomoże "otwieranie" coraz to nowych kierunków będące w istocie zmianą opakowania
        dla starych treści bądź konsekwencją zabójczego w dłuższej perspektywie i
        godnego napiętnowania podejścia do edukacji na poziomie wyższym, zwłaszcza
        niektórych szkół niepublicznych, tzw. marketingowego traktowania studiów - u
        nas studiować można praktycznie wszystko
        (np.pewna szkoła wyższa oferuje
        studia I-stopnia na kierunkach m.in.: politologii, logistyki menedżerskiej,
        kosmetologii, położnictwa "pomostowego", pielęgniarstwa "pomostowego"...).
        Quality - to tajemnica sukcesu.
        Jakość kształcenia, poziom i szerokie horyzonty kadry profesorskiej i
        pomocniczej kadry dydaktyczno-naukowej, uczestnictwo w międzynarodowej
        przestrzeni badawczej - jakość badań, klimat intelektualnej uczty i bogactwo
        życia kulturalnego - te czynniki zadecydują w najbliższych latach o zdolności
        przyciągania "dobrego" studenta przez uczelnie. Na drugim biegunie pozostanie
        część niższych szkół wyższych, które jeśli państwo pomoże - system stypendiów na
        kierunkach zamawianych - zawsze znajdą chętnych, dla których liczy się tylko
        "papier" dyplomu, a reszta jest milczeniem.
        Zasoby "dyplomowanych" cieniasów rosną. Ich roszczenia co do należnej im pracy i
        kasy również. Rynek, na ich nieszczęście, brutalnie weryfikuje te naiwne
        wyobrażenia.
      • Gość: angrusz minimalizm rządzi IP: 95.108.14.* 01.08.09, 08:27

        Do axx1 :

        Minimalizm rządzi !!
        Tak , bo nawet na średniej politechnice jaką jest częstochowska
        trzeba ryć , kuć - matematykę i fizykę .
        A to trudne .
        Wielunie nadaje się do tego .

        A tak po znajomości a nie wg wykształcenia .
    • Gość: mgr inż. Re: Politechnika ma 1300 wolnych miejsc IP: 78.145.91.* 26.07.09, 10:06
      ...politechnika była przechowywalnią by uchronić "inżynierów" od wojska, teraz gdy poborów już nie ma polibuda jest niepotrzebna...więc nie można ją mylić ze szkołą wyższą, na której zdobywa się wykształcenie i wiedzę, po którą zgłosi się przyszły pracodawca…
      • Gość: axx1 Re: Politechnika ma 1300 wolnych miejsc IP: *.2.143.115.tvksmp.pl 26.07.09, 10:34
        Politechnika nigdy nie była przechowalnią. Absolwenci już 3 i 4 roku mają proponowaną pracę - zwłaszcza po kierunkach ściśle technologiczno-mechanicznych, oraz zdolniejsi z informatyki. Moi koledzy po przetwórstwie tworzyw, komputerowym projektowaniu maszyn, automatyce czy spawalnictwie, nie mogą narzekać na wypłaty. Oczywiście nie wszyscy. Na studiach technicznych trzeba chcieć się uczyć a nie tylko imprezować (chociaż i tacy czasem kończą studia).
        Pozdrawiam
        AXX1
        • Gość: mgr inż. Re: Politechnika ma 1300 wolnych miejsc IP: 78.145.91.* 26.07.09, 11:09
          Absolwentem jest osoba, która ukończyła dany etap edukacji i uzyskała dyplom. Twoi koledzy muszą być wybitnie zdolni, gdy już po 3 roku uzyskali dyplom…hmmm
          • Gość: axx1 Re: Politechnika ma 1300 wolnych miejsc IP: *.2.143.115.tvksmp.pl 26.07.09, 12:29
            Widzę, że nie studiowałeś. W Polsce jak na całej unii jest system 3+2. Więc na
            trzecim roku można być absolwentem :)))))
            Pozdrawiam
            axx1
            • Gość: axx1 Re: Politechnika ma 1300 wolnych miejsc IP: *.2.143.115.tvksmp.pl 26.07.09, 12:31
              Oczywiście po trzecim roku :))), chociaż niektórzy bronią się wcześniej to prawda
      • bell82 Re: Politechnika ma 1300 wolnych miejsc 26.07.09, 17:26
        Gość portalu: mgr inż. napisał(a):

        > ...politechnika była przechowywalnią by uchronić "inżynierów" od wojska, teraz
        > gdy poborów już nie ma polibuda jest niepotrzebna...więc nie można ją mylić ze
        > szkołą wyższą, na której zdobywa się wykształcenie i wiedzę, po którą zgłosi si
        > ę przyszły pracodawca…

        napisał zakompleksiony tuman po podstawówce...
        • Gość: ok Re: Politechnika ma 1300 wolnych miejsc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 18:32
          No to sprobuj postudiowac a potem się wypowiedz
    • Gość: angrusz Re: Politechnika ma 1300 wolnych miejsc IP: 95.108.14.* 01.08.09, 08:24

      Studiować " nie chce " - nie , nie ma ludzi do studiowania .
      Ile procent nadaje się na studia ?
      I tak jest zbyt dużo studentów i studentami sa ludzie , którzy
      dawniej kończyli tylko technika i słabe licea .
      Poziom studiów coraz bardziej się obniża - każdy zatrudniony na
      uczelni boi sie o pracę ,więc wymaga mniej .

      Ten patologiczny proces zaczął się już w szkołach - gimn i średnich -
      o wiele wcześniej .

      To będzie tragedia , kiedy ci " absolwenci " pójdado pracy i zaczną
      żądac coraz wyższych pensji zacoraz gorszapracę - takie nawyki
      pozostały im ze szkoły .
      • marek.usc inż. tegoroczny do angrusza 01.08.09, 21:58
        Po części się z tobą zgadzam, sam kończyłem studia zaoczne w tym roku na naszej politechnice, do tej pory pracowałem fizycznie za całkiem niezłe pieniądze jednak po skończeniu technikum rodzice od razu mi powiedzieli że jeśli chcesz iść na studia to sobie zarób.
        Powiem Panu w ten sposób w technikum w TZNie byłem średniakiem (średnia ocen w okolicach 4.0), poszedłem na studia na PCz tylko dlatego aby nie być wiecznie popychadłem, zresztą do tego doszły kłopoty zdrowotne i dość szybko zrozumiałem że wiecznie sprawny fizycznie nie będę i kiedyś trzeba bęzie znaleźć pracę o innym charakterze.
        Na pierwszym roku była nas setka na roku, byli to naprawdę różni ludzie niekiedy sam sobie zadawałem pytanie skąd oni się biorą no i na drugim roku było nas już tylko niecałe 40 osób, naprawdę fajni ludzie którzy cholernie trzeźwo podchodzili do życia i im zależało okropnie na skończeniu. Nieraz się naoglądałem łzy w ich oczach jak oblewali to i tamto (nie raz ze swojej winy, nieraz po prostu taki zbieg okoliczności). Ja w ciągu tego okresu byłem takim słabszym średniakiem jednak mimo wszystko zawsze na to min 3 się jakoś tam nauczyłem pomimo tego że naprawdę trudno było mi pogodzić pracę/ dziewczynę/chorobę/życie. Czasami "orły i sokoły"(starszyzna z roku) się zastanawiały jak to możliwe że ja z kumplem dalej trwamy pomimo tego że naprawdę sporo lepszych ludzi odpadło.
        Byliśmy naprawdę zgranym rokiem może dlatego że było nas mało na sam koniec, ludzie sobie pomagali jak tylko mogli żeby tylko zdać (podziękowania dla Beaty która mi tłumaczyła projekty godzinami na gg). Studia skończyło w tym roku 26 osób w tym było 14 osób które od początku zaczynały(wynik ten jest najlepszy od powstania na ty wydziale studiów zaocznych). Wszyscy mają pracę i to bynajmniej nie fizyczną (ja znalazłem nową pracę jeszcze przed obroną, wiele osób z roku było na stażach potem dostali etaty).
        Bolą mnie nie raz słowa że zaoczni są gorsi od dziennych (raz u brata na wykładach byłem na AJD jak dla mnie jest tak samo jak w szkole średniej..."wykładowca" im dyktuje...centralnie).
        Chodzi mi bardziej o to że te studia skończyli dość w miarę odpowiedzialni ludzie którzy mają jakieś tam doświadczenie życiowe i wiedzieli że to im coś da więc się naprawdę przykładali.

        Ps. pozdrowienia dla dr inż. Joanny Rudniak (za bardzo obrazowe wykłady z alternatywnych źródeł energii, dr inż. Rafała Nowaka (za wymaganie wiedzy nie na pamięć ale to co się przydaje w rzeczywistości podczas badań laboratoryjnych wody/ścieków) i
        dr Marii Wójcik-Szwedzińskiej (znienawidzonej przez wszystkich studentów a ja ją cenię bo wymagała tego co jest mi teraz bardzo przydatne, ja ją zawsze jakoś tam lubiłem;))
        A co do tematu to też mnie bierze coś za gardło jak koleś się pyta „gdzie żyją dinozaury” , „gdzie mieszkają papierze?” czy „jedziesz do Wielkiej Brytanii czy Anglii?” a najgorsze jest to że ten człowiek ma zdaną maturę na Augustyna, po prostu ręce opadają.
        Ale niech się pan nie martwi ten koleś Ledzie umiejący czytać czy otwierający gazetę tylko po to aby zobaczyć program telewizyjny i niewiedzący kto to jest Kubica znalazł sobie pracę za 6,5 tys. Złotych na Tirach… porozmawia pan z takim na temat sęsu kształcenia czy to na politechnice czy studiach humanistycznych?
        • angrusz1 To jest pocieszające 04.08.09, 18:31

          Do marka usc :

          "Studia skończyło w tym roku 26 osób w tym było 14 osób które od
          początku zaczynały .... "
          Oznacza to jednak sporą selekcję .
          I to niekoniecznie - jak widać po twojej wypowiedzi - najlepsi -
          umysłowo , ale raczej najsolidniejsi , najwytrwalsi zostali i
          ukończyli studia ..

          Ale czy tak dalej będzie, kiedy niż demograficzny będzie postępował
          i groził utratą pracy na Politechnice ?
          • Gość: marek.usc Re: To jest pocieszające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 21:45
            Powiem panu cos więcej , na roku było 6 osób które przyszły tylko po to aby zdobyć wyższe wykształcenie a doświadczeniem w tej dziedzinie gasili wielu wykładowców z tytułami doktorskimi.
            A co do selekcji to było dość brutalne… chodzi mi o to że wielu ludzi myśli że jak się płaci to się zdaje… mnie się z takich teorii tylko śmiać chce. Na zaocznych nie ma egzaminów wstępnych ale co z tego jak politechnika biorąca taka masę studentów zasila sobie kieszeń a po roku wywala naprawdę wieeelką część z nich gdyż potem gdy na następnych latach są laboratoria, bardziej wymagające ćwiczenia nie maja po prostu warunków lokalowych a i wyposażenie iluś tam sal laboratoryjnych trochę kosztuje więc wywalają taka liczbę studentów (phi) aby dało radę ich zmieścić w tych salach a potem to już naturalna selekcja. Np. na moim wydziale w zeszłym roku tytuł inż. na zaocznych otrzymało jedynie chyba cos koło 15 osób.
Pełna wersja