Gość: Klientka
IP: *.chello.pl
20.10.09, 12:24
Chciałam poruszyć temat sprzedaży papierosów i alkoholu nieletnim w sklepie na ul. Kolbego, za kościołem w stronę ulicy Płockiej.
Już kilkanaście razy złapałam sprzedawczynię w tym sklepie (razem z właścicielką!) na sprzedaży alkoholu czy papierosów nieletnim 14-15 nastolatkom.. Oczywiście za każdym razem zwróciłam uwagę. Kilka razy skończyło się odpowiedzią "Ja myślałam, że ma 18 lat..", kilka razy nikt się nie przejął moim sprzeciwem, a kilka razy zauważyłam, że Pani odmówiła sprzedaży chłopcu, po czym jak wyszłam ze sklepu chłopak wrócił i kupił co chciał.. Czekałam koło sklepu i patrzyłam..
Dzwoniłam na policję zapytać, co powinnam zrobić w takiej sprawie. Powiedzieli, że mogę zgłosić do nich, więc zgłosiłam. Ale co z tego, jak mąż właścicielki sklepu jest policjantem i nikt nie zareagował..
Co zrobić, aby w końcu Panie ze sklepu nauczyły się, żeby nie sprzedawać nieletnim używek?