pussycat77
27.04.06, 23:28
Jak to było z niedyspozycją radnego?
Jeden z radnych powiatowych, podczas wczorajszych obrad był w wyraźnej
niedyspozycji. Próbowaliśmy podpytać starostę Sławomira Morawskiego o
przyczynę tej niedyspozycji. - Po prostu radny dość żywiołowo reaguje na
niektóre wystąpienia i myślę, że dlatego tak się zachowuje - powiedział
starosta. Jednak ta żywiołowość rosła z godziny na godzinę. Przewodniczący
Rady Zdzisław Petrykowski w połowie obrad zwołał spotkanie rajców w sali 205
starostwa, gdzie zaproponował im podpisanie oświadczenia, że są trzeźwi.
Radni jednak odmówili. Pod koniec sesji przewodniczący poinformował, że po
anonimowym telefonie na policję, komendant powiatowy Mirosław Polakowski
kontaktował się w tej sprawie z prokuratorem i odstąpił od interwencji
policji. Na koniec sesji Petrykowski powiedział, że "możemy zatem spokojnie
wracać do domu". Tego spokoju nie podzielało jednak większość radnych, którzy
byli oburzeni całą sytuacją i zachowaniem jednego spośród swojego grona.
Niektórzy radni z klubów PO, PiS, Wspólnoty Samorządowej i CBUW postanowili
nawet na własny koszt poddać się badaniu na obecność alkoholu we krwi, aby
potem nikt nie zarzucił im, że byli na sesji pod wpływem alkoholu. Dzisiaj
komendant Mirosław Polakwoski powiedział nam, że po tym jak dyżurny odebrał
anonimowy telefon, jego zastępca, a później on sam skontaktowali się z
przewodniczącym Rady Powiatu, który powiedział, że nikt nie zakłóca obrad.
Polakowski skonsultował się jeszcze w tej sprawie z prokuratorem i
stwierdził, że nie było podstaw do zbadania wszystkich radnych alkomatem.
Dodał, że mogły być inaczej, gdyby informator wskazał konkretną osobę.
Skandal na sesji Rady Powiatu Ciechanowskiego
Przewodniczący Rady Zdzisław Petrykowski przerwał obrady, zażądał by rajcy
oświadczyli na piśmie że nie pili alkoholu. A wszystko przez anonimowy
telefon na policję, że na sali obrad jest pijana osoba. Radni oświadczeń nie
podpisali, nie doszło też do zbadania ich alkomatem. W porannej
audycji "Przesłuchaniu na śniadanie" rzecznik Starostwa Powiatowego w
Ciechanowie Piotr Siwanowicz powiedział, że telefon na policje był
prowokacją. - Była to obrzydliwa prowokacja polityczna. Jestem o tym głęboko
przekonany, ponieważ wczorajsza sesja była sesją absolutoryjną. Po raz
kolejny chciano ten zarząd odwołać - podkreślał. Cień podejrzenia padł na
jednego z radnych, który zdaniem dziennikarzy zachowywał się dość dziwnie.
Rzecznik starostwa zapewnia, że radny ten był trzeźwy. - To jak ktoś się
zachowuje, to jeszcze nie określa powodu tego zachowania. W przypadku tej
osoby mogę zapewnić, że to co dziennikarze określili mianem dziwnego
zachowania to jedno, ale ta osoba na wczorajszej sesji była trzeźwa –
wyjaśniał. Piotr Siwanowicz dodał, że radni nie poddali się badaniu
alkomatem, bo nie było takiej potrzeby. Dodał, że on nie ma nic przeciwko
temu, żeby przed rozpoczęciem sesji radni byli sprawdzani alkomatem.
No i co o tym wszystkim sądzicie?