yayatoure
02.08.06, 06:38
Rocznica Powstania Warszawskiego przeszła na tym forum oczywiście
niezauważalnie.
W podręcznikach z czasów PRL, z których uczono mnie kiedyś historii, po kilku
stronach opisujących "bohaterskie dokonania" Armii Ludowej i Gwardii Ludowej
napisano jedno zdanie - że była jeszcze Armia Krajowa, która coś tam zrobiła
ale niepotrzebnie wywołała powstanie w Warszawie, które przyczyniło się do
śmierci wielu osób i zniszczenia miasta.
A kolega mojego dziadka był w powstaniu. Opowiadał jak to było - atmosfera,
duch w sercach młodych ludzi. Wydaje mi się, że dziś taki zryw byłby
niemożliwy. Chyba że za duże pieniądze.
Ale może jednak to realia determinują postawy? Może w sytuacjach
ekstremalnych stać by nas było na coś więcej niż tylko pogoń za kasą i
hamburgera w McDonaldzie?
Co o tym myślicie?