Gość: anna
IP: *.umcs.lublin.pl
17.06.03, 10:16
Wildstein: premier przekroczył dopuszczalne miary
(PAP) 16-06-2003, ostatnia aktualizacja 16-06-2003 17:45
16.6.Warszawa (PAP) - Premier Leszek Miller, oskarżając Jana Rokitę (PO)
o "ordynarną manipulację", przekroczył dopuszczalne miary - powiedział PAP
publicysta "Rzeczpospolitej" Bronisław Wildstein, komentując przesłuchanie
premiera przed komisją śledczą. "Powiedziałbym, że to była skrajna
arogancja" - dodał
"Jest to - niezależnie od merytorycznej sprawy - obrażanie przedstawiciela
władzy ustawodawczej" - podkreślił publicysta
W ocenie Wildsteina, Rokita pokazał, iż premier nie orientuje się jak
przebiegały prace nad ustawą o rtv, pomimo deklaracji Millera, że procedura
przy tworzeniu nowelizacji była nienaganna
"Można domniemywać, że premier nie chciał mówić, i że tworzenie tej
nowelizacji jednak odbiegało od przyjętych norm" - zauważył
Wildstein. "Trudno sobie wyobrazić, że tak ważnej ustawy premier nie
pamiętał, że nie pamiętał jakie przewidywano skutki społeczno-polityczne" -
podkreślił publicysta
"Zachowanie premiera było dość zdumiewające, wyglądało to tak, jakby chciał
coś ukryć" - dodał Wildstein
Rokita wypytywał w poniedziałek Millera o procedury zawarte w regulaminie
Rady Ministrów, dotyczące tworzenia prawa, jak i o poszczególne decyzje,
jakie podejmował jako premier w związku z przygotowaniem w rządzie projektu
nowelizacji ustawy o rtv
Miller tłumaczył, że traktował nowelizację jako jedną z wielu, nad którymi
pracował rząd i dlatego nie pamięta poszczególnych decyzji i treści
wszystkich podpisywanych dokumentów
Później premier zarzucił Rokicie, że dopuścił się "ordynarnej manipulacji" w
czasie, gdy zadawał mu pytania dotyczące procedury towarzyszącej nowelizacji
ustawy o rtv. Chodziło o pominięcie przez posła jednego z zapisów regulaminu
Rady Ministrów, w myśl którego wszystkie procedury, o które pytał Rokita, nie
mają zastosowania wówczas, gdy jakiś akt prawny jest zawarty w planie pracy
rządu
Słowa premiera o "ordynarnej manipulacji" Rokita uznał za "próbę ucieczki
przed wrażeniem skrajnej niekompetencji, jaką wykazał Prezes Rady Ministrów w
sprawie trybu uchwalania ustawy, przez ostatnią godzinę".(PAP) as/par/woj/