Dodaj do ulubionych

Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci

10.12.09, 15:56
U mnie jest taka sytuacja, jedni są mniej zamożni, drudzy bardziej, tzn. nie
bogaci, ale stać ich żeby np na prezent na święta przeznaczyć wnukowi
100-150zł. To jest ich jedyny wnuk. Drudzy dziadkowie nie mają tyle pieniędzy,
nie stać ich na to, żeby kupować drogie prezenty. Dla mnie nie jest to
absolutnie żaden problem, dziecko nie musi mieć drogich prezentów, wystarczy
jakiś drobiazg, coś symbolicznie. no i w zeszłym roku była taka sytuacja, że
robiliśmy wspólną wigilię, syn dostał prezenty od jednych i drugich, (jedne
bogate, drugie skromne) Problem zrobił się póżniej, syn ma urodziny w lutym i
mąż poprosił mnie, żeby nie dawać dziecku prezentów przy rodzicach żeby nie
było im przykro, że ich nie stać na drogie prezenty. Powiedziałam ok, jasne,
prezenty od mojej rodziny synek dostał przed "imprezą".

No i teraz, syn będzie miał 2 latka, rośnie, zaczyna więcej rozumieć, znowu
będą święta, mały ma nie dostać prezentów spod choinki? Tylko z ukrycia, albo
jak już dziadkowie pojadą?
dla mnie to trochę dziecinada, nie mają pieniędzy? trudno, życie
Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:03
      Dwa lata to jeszcze bardzo mało, jeszcze mu żadni koledzy nie opowiadają, jak
      jest u nich w domu, więc może jeszcze czas wprowadzić swoje tradycje? Na
      przykład takie, jak w Anglii - Mikołaj przychodzi w nocy i zostawia prezenty pod
      choinką, rozpakowuje się rano.
      Bo generalnie twój postulat, że to tylko pieniądze, jest rozsądny, ale kiedy się
      ich nie ma, a bardzo chciałoby się mieć, żeby popatrzeć, jak kochany wnuczek
      cieszy się z zabawki, to rozsądek sobie idzie. Trochę rozumiem twoich teściów,
      rozumiem, że wbrew rozsądkowi można się wstydzić braku pieniędzy.
    • mama_amelii Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:08
      Wybacz,ale większej głupoty nie słyszałam.Przykre jest to,że w ten sposób traktujecie własne dziecko i przede wszystkim dziadków!!!.Nie sądzę,żeby syn odczuwał jakąkolwiek różnicę.To wy go nauczycie,że liczy się drogi prezent itd.
      Moja córka dostaje prezenty pod choinkę i nie ma pojęcia co od kogo (bo wszystkie sa od Mikołaja),ta wiadomość zostaje tylko dla nas,a nam jest to obojętne.Dziecko cieszy się ze wszystkiego.Najciekawsze jest to,że np moją córkę cieszą te tanie zabawki,a nie drogie.
      Zrobiliście problem z niczego,z jakichś kompleksów?(ludzie są biedni i bogaci,jednych stać na drogie prezenty innych nie.
      Najważniejsza jest obecność dziadków i jakiś symboliczny prezent(najczęściej bardziej cieszący).
      A dziadkowie mogliby zabrać małego do jakiegoś Fikolandu,krainy smyka,kinaczy po prostu do parku.Myślę,że to fajniejszy prezent,niż zabawka.
      • tedesca1 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:23
        Chyba niedokładnie przeczytałaś to, co napisałam mamo_amelii.
        A powiedz mi w jaki sposób traktuję zatem własne dziecko, a w jaki dziadków? Bo
        nie rozumiem.
        • mama_amelii Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:32
          chodzi o to,żę nauczyciesyna że ważny jest ten droższy
          prezent, bo ze skromnego należy się wstydzić.Wydaje mi się,że to wy powinniście wytłumaczyć biedniejszym dziadkom,że mały ucieszy się z każdego prezentu,że w żaden sposób nie powinno być im głupio itd(powtarzać im to do bólu,aż zrozumiją).Bo zgadzając się na jakieś dawanie prezentów z ukrycia,jeszcze ich upewniacie w przekonaniu,że tak trzeba.
          Ja rozumiem,że nie chcecie źle,naprawdę(ale swoją postawą możecie skrzywdzić i syna i dziadków.Ja bym nie kombinowała,tylko porozmawiała z dziadkami,że tak niemoże być.Przekonała,że oni i ich obecność jest najważniejsza,a prezenty są na drugim planie.
          • tedesca1 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:43
            No właśnie tylko ja im to mówiłam nie raz, ale oni dalej swoje sad
      • magdalas Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 18:13
        coś mi się wydaje, że twój mąż i jego rodzice trochę przesadzają. Za
        nieduże pieniądze też można kupić fajną zabawkę, tylko trzeba
        pomyśleć, pochodzić i poszukać. Np w smyku są promocje. Koleżanka mi
        mówiła że za 50 zł można już tam kupić fajną zabawkę, która
        normalnie jest dużo droższa. Promocje są też w marketach. Poza tym
        jak już zostało ustalone nie pieniądze są w tym wszystkim
        najważniejsze. Można zrobić dla wnuczka fajny szalik na drutach, lub
        sweterek dla jego ulubionego misia. Można kupić ładną książkę, to
        też nie majątek. Poza tym prezenty pod choinką, z tego co wiem
        kładzie Św. Mikołaj i dziecko dostaje jak leci, bez rozgraniczenia
        co od kogo. Podsumowanie - chyba trzeba z mężem jeszcze raz na ten
        temat pogadać, a mąż w razie potrzeby z rodzicami. Powodzenia
        • tedesca1 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 09:34
          przeczytaj najpierw ze zrozumieniem mój post
          to że mozna za niewielkie pieniądze zrobić fajny prezent to wiem,
          to że mikołaj kładzie prezenty pod choinką i nie wiadomo co od kogo też wiem
    • heca7 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:08
      No bez przesady. Czy dziadkowie to małe dzieci? Popłaczą się? Nie zrozumieją? U
      nas przemyślany prezent za 20 pln potrafi zrobić większą furorę niż drogi. Pod
      choinką znajduje się różne prezenty, mniejsze/większe.
      jak do dziecka dotrze,że się chowacie, kombinujecie coś z tymi prezentami to
      dopiero będzie ubaw. Wtedy wpadnie na pomysł, że ważny jest ten wypasiony
      prezent, bo za skromny należy się wstydzić.
      • lilka69 heca 10.12.09, 20:13
        a jaki to moze byc pezent pod choinke za 20 zl i w dodatku przemyslany?
        pilka/kredki/pisaki?
        • figrut Re: heca 10.12.09, 20:23
          > a jaki to moze byc pezent pod choinke za 20 zl i w dodatku przemyslany?
          > pilka/kredki/pisaki?
          Wielki karton po dużym sprzęcie, wzmocniony, z powycinanymi oknami i drzwiami,
          pomalowany jak domek i polakierowany. Z całą pewnością fajniejszy prezent niż
          kolejna gadająco płacząca lala lub cudowny samochodzik który wygrywa wgrywane na
          jedno kopyto melodie.
          • leneczkaz Re: heca 11.12.09, 09:43
            średnio.. ale tak się pocieszaj..
          • mama_kotula Re: heca 11.12.09, 21:29
            figrut napisała:

            > > a jaki to moze byc pezent pod choinke za 20 zl i w dodatku przemyslany?
            > > pilka/kredki/pisaki?
            > Wielki karton po dużym sprzęcie, wzmocniony, z powycinanymi oknami i drzwiami,
            > pomalowany jak domek i polakierowany. Z całą pewnością fajniejszy prezent niż
            > kolejna gadająco płacząca lala lub cudowny samochodzik który wygrywa wgrywane n
            > a
            > jedno kopyto melodie.

            Niestety, Figrut. Zaraz się dowiesz, że dorabiasz ideologię do biedy i się pocieszasz, albo coś w tym rodzaju wink

            Moje dzieci oddałyby pół pokoju zabawek za taki domek. Zresztą jestem jakoś dziwnie przekonana, że nie tylko one wink. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego dzieci nawet posiadające setki naprawdę fajnych i porządnych zabawek (dla niekumatych: drogich, chodzi mi o drogie zabawki tongue_outtongue_out), za jedną z najlepszych zabaw uważają budowanie domu pod stołem nakrytym kocem, zgodnie zlewając ciepłym sikiem zabawki.

            Wzmocnić karton cienkimi listewkami w środku na zgięciach, dorobić firanki/zasłonki itp. - świetna sprawa.
        • jomat Re: heca 11.12.09, 09:09
          Fantastyczny prezent, przynajmniej dla mojego prawie dwulatka to
          drewniana skrzyneczka, w której znajdują się drewniane misie do
          układania. Jest sześć główek misia z różnymi wyrazami twarzy:
          smutny, zły, uśmiechnięty, zamyślony. Sześć różnych bluzeczek i
          bucików. Można "ubierać" miśki tak jak się chce, mówić o emocjach,
          opowiadać różne historyjki. Wszystko jest wykonane bardzo satannie,
          a miśki są kolorowe. Koszt tej zabawki to 19,90 zł już z przesyłką z
          Allegro. Naprawdę polecam!!!
          • madzikb81 do jomat 11.12.09, 11:45
            a mogłabyś mi podać link do tych miśków, bo pomysł jest bardzo
            fajny!
            • tedesca1 Re: do jomat 11.12.09, 15:13
              to jest coś takiego

              MISIE
              • tedesca1 Re: do jomat 11.12.09, 15:15
                misie


                dzisiaj kupowałam takie w auchan za 17zł układanka tylko to były 4 klauny

                Muminki Cię widzą, muminki Cię śledzą,
                muminki Cię znajdą, zabiją i zjedzą!
                • madzikb81 Re: do jomat 11.12.09, 15:20
                  dzieki!
                  fajny pomysł na prezent!
            • jomat Re: do jomat 11.12.09, 21:17
              Podaję link dla zainteresowanych miśkamismileJa kupiłam dokładnie takie
              i u tego sprzedawcy - przesyłka była dostarczona ekspresowo, więc
              polecamsmile

              www.allegro.pl/item842483910_misie_drewniane_ukladanki_puzzle_6_misi_18_el.html

          • kaeira Re: heca 11.12.09, 15:47
            Moja mała też ma podobne misie i jest to jedna z jej ulubionych zabawek smile
        • mamciulka-nikulka Re: wystarczy chcieć 11.12.09, 17:16
          lilka69 napisała:

          > a jaki to moze byc pezent pod choinke za 20 zl i w dodatku przemyslany?
          > pilka/kredki/pisaki?


          Mój syn ma dziś urodziny, dostał od dziadków puzzle Disneya z bajki Bolt - dwie
          układanki po 20 elementów - kosztowały 19zł, wiem, bo parę miesięcy wcześniej
          kupiliśmy mu takie same z bajki Cars.

          Młody siedzi już 3 godziny, układa, rozkłada i znowu układa, ma 3 latka i
          uwielbia puzzle - prezent przemyślany, trafiony i tani wink
        • heca7 Re: heca 11.12.09, 18:53
          Moja córka jest uzdolniona plastycznie( nie mój osąd jakby co). I jest zawsze
          zachwycona jak dostanie kolejne pudełko plasteliny, modeliny, gliny(hit!), farb,
          flamastrów w ogóle akcesoriów plastycznych. Syn jest wielbicielem puzzli. Takie
          z Tomkiem( 2 szt) kosztują 19,90. Drugi zachwyca się samolotami. Mały samolocik
          Matchboxa- metalowy to ok 17pln.
          Ale oczywiście mogę się polansować jak chcecie- kupiłam synom jeepa
          dwuosobowego- daliśmy 1000 tongue_out
        • mama_kotula Re: heca 11.12.09, 21:25
          Cytat a jaki to moze byc pezent pod choinke za 20 zl i w dodatku przemyslany? pilka/kredki/pisaki?

          Książka.

          Karty UNO.

          Zestaw do hodowli kryształów (pojedynczy).

          Łóżko piętrowe dla lalek. Mój tegoroczny prezent dla córki, za listewki zapłaciłam bodaj 5,50, bo większość dostałam w sklepie z drewnem z tzw. odpadów po cięciu - tylko 2 kupiłam nowe, tak samo dostałam fragmenty płyt spilśnionych. Materace do łóżeczek - 4zł, w sklepie "wszystko za 4 zł" kupiłam poduszki gąbkowe na krzesła, przycięłam i obszyłam materiałem pościelowym (grosze), gwoździe i klej to kolejne 4 złote. Pościel uszyta z tegoż samego materiału, wypełniona częściowo gąbką pozostałą po cięciu materacy, jeszcze planuję dorobić zasłonki i baldachim.
          Bezproblemowo się można zmieścić w 20zł. Choć z drugiej strony mój czas poświęcony na to jest bezcenny, więc prezent także bezcenny wink

          Około 15-częściowy zestaw ubranek dla lalki dzierganych na drutach (lalka średniej wielkości, 30 cm. dla Barbie zestaw o wiele większy). Włóczka/kordonek na allegro/w sklepie firmowym producenta, tylko czas trzeba znaleźć - ale to są małe formy, szybko się robią, wczoraj godziny wydłubałam dla lalki córki 4-częściowy strój mikołajkowy (fakt, lalka mała - 22 cm). Koleżanki mojej córki ślinią się ze szczęścia, jak na urodziny dostają wydziergane ażurowe kiece, spodnie i topy dla swoich Barbie i żądają więcej.

          Mnóstwo homemade prezentów. Niemniej jestem w stanie jak najpoważniej zrozumieć, iż można uznać, że homemade to gó..., przejaw bidy i reperowania dziur w budżecie i nie wypada takiego pod choinkę darować dziecku, bo pod choinkę ma być full wypas z wodotryskiem za ciężką kasę.
    • lee_a Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:15
      a nie można położyć wszystkich pod choinką i już? Przecież i tak wszystkie są od
      Mikołaja wink
      • tedesca1 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:22
        Oczywiście, że można położyć pod choinką, przecież ja nie mówię synkowi: "ten
        drogi, najfajniejszy prezent jest od dziadków x, a ten drugi, tani i tandetny od
        dziadków y".

        To od nich wyszedł problem, to mąż poprosił by przy nich nie dawać prezentów, bo
        IM jest przykro. Tak jak napisałam wyżej, nie dbam o to kto ile kupuje i za ile.
        Może nie kupić skoro nie ma pieniędzy, ważne by spędził ten czas z nami. Ale im
        jest głupio.
        • daisy Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:49
          Dobra rada: niech "bogaci" dziadkowie będą od zabawek, a "biedni" od książeczek.
          Nawet te fajne książeczki rzadko kosztują więcej niż 30 zł, a radość na długi
          czas. Poza tym to prezenty nieporównywalne, więc nie powinno być żadnych przykrości.
    • efidorek Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:22
      a mi w poście autorki nie podoba się jedna rzecz: założenie, że
      prezent za mniejszą kwotę jest gorszy niż ten za większe pieniądze.
      dobry prezent dla dziecka, to taki, z którego dziecko sie cieszy,
      zabawka, którą naprawdę będzie się bawić, a w tym wypadku kasa nie
      gra roli - moja córka ma 3 lata, kompletnie nie rozumie, który
      prezent ile kosztował, nie ma pojęcia o takich rzeczach, zabawka jej
      się podoba mniej lub bardziej, nie zauważyłam by większym
      entuazjazmem reagowała na droższe zabawki. Podejrzewam, że twój syn
      ma takie same podejście do tematu, ale wy swoim nastawieniem i
      pokątnym dawaniem prezentów nauczycie go postrzegania rzeczy, ludzi,
      świata przez pryzmat pieniedzy.
      dziadkom z mniej zasobnym portfelem można pomóc nie dawaniem
      prezentów "z ukrycia", ale podpowiadaniem, co małemu się aktualnie
      podoba, by mogli kupić trafiony prezent.
      Przykład: dziadkowie mojej córki nie są zamożni, kiedy babcia dzwoni
      i pyta, co kupić małej, ja jej podpowiadam, co fajnego może kupić za
      niewielkie pieniądze, zeby mała była zadowolona - kiedy córka miała
      fazę na puzzle, mówiłam babci, zeby kupiła puzzle, sugerowałam z
      jakim obrazkiem - wydatek rzędu 10 zł, a dziecko zachwycone, bo
      dostało puzzle z ulubionym bajkowym bohaterem. W tym roku od
      Mikołaja dostała zestaw narzędzi za 30 zł, bo bardzo
      chciała "naprawiać jak tata". nie sądzę, żeby jakikolwiek prezent za
      150 zł ucieszył ją bardziej
      • coronella Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:52
        ja widzę, że nikt z odposujących nie rozumie problemu. Sedna problemu.
        U mnie była bardzo podobna sytuacja, i pomimo, że nam było obojętne, ile prezent kosztował, że moim rodzicom było tak samo obojętne za ile i kto kupił prezent, teściowie na swój sposób to przezywali. I to bardzo. Do tego stopnia, że przestali przyjezdzać, bo nie mieli na prezent. I nie było mowy o żadnych złym traktowaniu, o robieniu jakiegoś problemu, nikt nigdy w żadnym wypadku nie wspomniał nic o wartości prezentów!
        A jednak problem był. I stał się dużym problemem.
        Rozwiązaliśmy go, mąż bierze od dziadków pieniądze, tyle, ile chcą przeznaczyć na prezenty, i my je kupujemy, dokładając tyle, żeby kwota mniej więcej była równa. Kosztem prezentów od nas, od nas, rodziców, dzieci dostają skromniejsze.
        I to działa, teściowie musieli mieć czas na oswojenie się z tym, że nie oni kupują. Teraz widzę, że jest im to nawet na ręke, ja tłumaczę, że wiem o promocjach, wiem gdzie co jest tansze, i pomoge im kupic fajny prezent za mniejszą kwotę (nie zawsze wiedzą, że dokładamy)

        Rozumiem autorkę postu doskonale, są takie sytuacje, i nie zawsze jest w tym wina i głupota rodziców.
        • tedesca1 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 17:06
          Alleluja!! Coronella dokładnie o to mi chodzi.
    • deodyma Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 16:47
      widzisz, my niczego nie oczekujemy od rodziny, dziadkow dziecka a i
      tak non stop cos ktos nam przywozi dla malego, az nam glupio,
      naprawde.
      moja mama non stop cos dla naszego dziecka ma a jet przy znacznie
      mniejszej kasie, niz moja tesciowa, dla ktorej wnuk jakby nie
      istnial, ale mam to naprawde gdzies, chociaz meza to gryzie, bo to
      jedyny wnuk jej matki.
      na dzien dzisiejszy nasz 2-latek ma tyle zabawek, ze sie o nie
      doslownie potykamy i kiedys nadejdzie dzien, gdy te zabawki
      porozdajemy innym dzieciom.
    • budzik11 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 17:18
      Problem polega na tym, że jednym dziadkom jest wstyd, że drudzy kupili droższy
      prezent. Ani rodzice dziecka ani dziecko nie mają tu nic do rzeczy.
      Mnie się podoba pomysł, który już wyżej napisano, praktykowany był u nas w domu
      rodzinnym - prezentów nie dawało sie po kolacji wigilijnej, a Mikołaj przynosił
      je w nocy i zostawiał pod choinką. No, wiadomo wink W każdym razie dziecko
      znajdzie prezent rano pod choinką, kiedy dziadków już nie będzie (no, chyba, że
      nocują?) i nie będzie problemu - jedni dziadkowie nie zobaczą, co dali drudzy.
      • coronella Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 17:40
        ale fajnie jest rozpakowywać te prezenty razem, przy dźwięku kolęd smile ja to baaaardzo lubię! bardziej niż samą kolację. i nie zamieniałbym wigilijnego Mikołaja na nocnego Mikołaja smile
        • budzik11 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 18:37
          Ale jak dzieci wstają bladym świtem i biegną pod choinkę, a potem z wypiekami na
          buziach otwierają prezenty i przybiegają do łóżka rodziców chwaląc się
          prezentami i w łóżku następuje podziwianie - też jest fajnie smile I nie ma
          problemu z dyskretnym podłożeniem prezentów, jak dzieci śpią.
          • ciociacesia :) 11.12.09, 08:27
            ja sie nie dam przekonac. ale problemu z dyskretnym podłozeniem prezentów nigdy
            nie było smile rzecz w tym ze po darczyncac widac kto co dał, bo oni patrza na
            reakcje obdarowanych i potrafia dopytywac czy sie podoba. szczrze mowiac tez mam
            wielka frajde patrzac na reakcje prezentobiorców smile
    • camel_3d aa..moze tak.. 10.12.09, 17:56
      uzgodnic, ze prezenty maja byc max do ..np 40 PLN?
      i ci bogatsi maja si etego trzymac.
      • mak-111 Re: aa..moze tak.. 10.12.09, 18:24
        tez uwazam, ze spokojnie mozna uzgodnic kwote w granicach jakiej
        kupujecie prezenty. a rodzicom zwyczajnie powiedziec, ze nie chcesz
        zeby kupowali drozszy, bo to krepujace dla was i tesciow i juz.
      • tedesca1 Re: aa..moze tak.. 11.12.09, 08:24
        Z tym właśnie też jest problem, to ich jedyny wnuk, a druga sprawa chyba przez
        miesiąc czasu trułam im, że na mikołaja (u mnie tak jest) daje się jakieś
        drobiazgi, a nie duże prezenty, większy prezent uważam można dać pod choinkę lub
        na urodziny, na mikołaja drobiazg- mówiłam im o tym tysiąc razy, zarówno
        rodzicom jak i bratu, który jest chrzestnym - nawiasem mówiąc chrzestny chciał
        kupić rower (na mikołaja) więc mu wybiłam z głowy rower za to kupił duży zestaw
        klocków plus 3 książki, które napewno nie były tanie, rodzice też kupili
        "mnejsze" prezenty, ale było ich 3 - także mozna stwierdzić, że nic nie wskórałam.

        I na dodatek nie prosiłam ich o to ze względu na tamtych dziadków, tylko
        dlatego, że moim zdaniem nie trzeba dziecku kupowiać wiecznie drogich prezentów,
        można kupić książeczkę, małe puzzle, cokolwiek, jakis drobiazg, a nie wydawać
        kupe kasy na zabawki. A szczególnie na mikołaja, u nas tak się przyjęło, że nie
        kupowało się pokaźnych prezentów. Do czasu gdy narodził się wnuk..
        • camel_3d Re: aa..moze tak.. 11.12.09, 09:07
          no to faktycznie masz ciezki orzech do zgryzienia.
          my uzgodnilismy ze maly nei dostanie prezentow za wiecej niz 10 euro
          czyli..wlasnei jakies 40 PLN. I na pewno nie bedzie w przyszlosci drogich
          prezentow...
      • luka2007 Re: aa..moze tak.. 11.12.09, 10:06
        u nas jest podobna sytuacja,ale jakos nie ma takich rozgrywek ze dziecko dostaje
        prezenty jak dziadkowie wychodza.
        troche to dziwne co robicie.
        chyba trzeba porozmawiac z rodzicami ze nie maja sie przeciez czego wstydzic i
        zeby nie bylo im przykro bo przeciez to smieszne.sytuacja jest taka a nie inna i
        nikt nie bierze im tego za zle, ze wnusio nie dostaje od nich wypasionych prezentow.
        jesli chodzi o drugich dziadkow to nie tez nie powinno byc problemu bo jesli ich
        stac na drogie rzeczy to dlaczego nie maja ich kupowac?

        dodam tylko ze moj synek na dwa latka dostal mase super prezentow ale
        najbardziej spodobaly mu sie banki mydlane za 5 zl.
        tylko tym bawil sie prawie przez caly tydzien...
        • tedesca1 Re: aa..moze tak.. 11.12.09, 10:34
          Dokładnie o to mi chodzi, dlaczego mam odbierać jednym dziadkom przyjemność
          dawania prezentów? Rozumiem drugich, że może być im przykro, wiem że tak samo
          bym się czuła w takiej sytuacji, ALE
          uważam, że jesteśmy ludźmi dorosłymi, czasem trzeba umieć coś wziąść na klatę,
          sami od jakiegoś czasu mamy średnią sytuację i nie stać nas kupić rodzinie
          prezentów takich, jakie byśmy chcieli, ale mówię o tym normalnie - nie mamy
          kasy, kupujemy takie na jakie nas stać i tyle.
    • figrut Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 18:51
      Sztuczny, rozdmuchany problem. Inicjatywa, żeby urządzać partyzantkę z
      prezentami to dziecinada. Dziecku jest wszystko jedno za jaką sumę dostanie
      prezent, a dziadkowie mało dojrzali, skoro nie dotrzymanie kroku bogatszym
      sprawia im aż taką przykrość, żeby trzeba się było z prezentami klamkować.
      Nigdy nie zapomnę bardzo taniego prezentu od mojej teściowej dla wnuka jej brata
      (bogatego i obdarowywanego drogimi prezentami). Teściowa załatwiła u stolarza
      kilka klepek i klocków (odpad), do tego dała zrobić taką ładniejszą deskę jako
      rodzaj małego blatu roboczego, kupiła mały młotek, parę gwoździ, jakieś zawiasy
      i sprawiła chłopakowi najwspanialszy prezent pod słońcem. Zalewany kolorowymi,
      drogimi i zautomatyzowanymi zabawkami, najfajniej bawił się tym "zestawem" gdzie
      mógł nawbijać do woli gwoździ i nawet instalować zawiasy. Wystarczy ruszyć
      wyobraźnię, a nie tylko zwracać uwagę na cenę.
    • mama-ola Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 20:44
      > mąż poprosił mnie, żeby nie dawać dziecku prezentów przy
      > rodzicach żeby nie
      > było im przykro, że ich nie stać na drogie prezenty.

      Porozmawiaj z mężem, on tu chyba ma problem.
      • mama_nikodemka Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 10.12.09, 22:37
        tez uwazam ze dawanie dziecku prezentow po kryjomu jest bez sensu, dziecko
        dorosnie i co zrobisz? wezmie je do drugiego pokoju i powiesz "masz to jest
        prezent od dziadkow x tylko nie pokazuj dziadkom y a najlepiej nie baw sie tym w
        ich obecnosci?" i jeszcze prosba meza by nie dawac przy Jego rodzicach bo jest
        im przykro, dlaczego ma byc im przykro? kupuja prezent za tyle za ile ich stac i
        wcale nie jest powiedziane ze prezent za 100zl bedzie fajniejszy od tego za 50,
        a jesli faktycznie im to sprawia przykrosc to najrozsadniejszym wyjsciem bedzie
        ustalenie maksymalnej kwoty i juz; na Mikolajki dalam siostrzenicom plastopianki
        za 17zl, cieszyly sie jak male dzieci, powtarzaly ze marzyly o tym, ich rodzice
        kupili im prezenty drozsze i leza w kacie tazke pogadaj z mezem jeszcze raz bo
        uwazam ze jak zaczniecie dawac dziecku prezenty w tajemnicy przed drugimi to
        dopiero mozecie narobic wielkiej szkody a jak dziecko zacznie mowic to przeciez
        bedzie sie chwalic i mowic ze to dostalo od tego a to od tamtego wiec i tak sie
        nie ukryje
        • luna333 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 05:44
          ło rany, mój 2 latek dostawał ciężarówy, garaże, trasy kolejowe
          (Wader) ze sklepu Biedronka, rzeczy do 50zł i mam je od 2 lat i
          dalej się nimi bawi. Tak więc da się kupić tani i fajny a nawet
          dobrze wykonany podarunek nie wykosztowując się nieziemsko. Dziecko
          na cenę nie patrzy, cieszy go czasem taki bzdet, a zabawkę za
          300zetów rzuca w kąt. A już ukrywanie się z tym jest chore. W końcu
          prezenty leżą pod choinką i są od mikołaja a nie dziedków wink)
          • phantomka Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 09:04
            Po pierwsze, wiekszosc dzieci, ktore znam, traktuje zabawki
            jednakowo, bez wzgledu na ich cene. Moja corka nie lubila np.
            zabawek FP, bo sa nudne, nie wnosza nic do zabawy.
            Po drugie, nie robcie z tego problemu, bo kiedys dziecko to zauwazy,
            a to prosta droga do wartosciowania ludzi po zasobnosci ich portfela.
            Ja przynajmniej nie pomyslalabym o tym, zeby robic z tego jakies
            podchody, a sytuacje mam b. podobna, bo tesciowie uwielbiaja wydawac
            pieniadze.
    • leneczkaz Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 09:47
      czasami 'podróbki' np. Fisherowskie są równie fajne jak FP. My kupiliśmy
      ostatnio Farmę no name ze zwierzakami. Fajniejsza niż FP a ok 80zł (zamiast 2x
      tyle za fP). Radość nieziemska.

      Poza tym napewnoe Twoje dziecko ma takie zabawki któe lub bez względu na cenę.
      Mój by wybrał zwierzaczki za 20zł nad kosiarkę Dyzio za 150zł. A np. męża
      siostrzeńcy chcą TYLKO resoróki. I nakupiliśmy im torbę ostatnio, żeby wstyd nie
      było potem że za 6zł prezent tongue_out
    • nostakaa Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 10:44
      Dziadkowie niech zrobią coś od siebie własnoręcznie. Dziecko bardziej ucieszy
      się z prostej, wykonanej przez dziadków zabawki, niż drogiej i nie przemyślanej.
    • mutti_hautameki Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 10:52
      A moja mama nie ma pieniędzy a i tak jest najukochańszą babcią na świecie.
      Poświęca dziecku bezcenny czas, jak sie bawią, babcia jest tylko i wyłącznie do
      dyspozycji małej, ja tak nie umiem, bo zawsze mam w domu coś do zrobienia. Ja w
      relacje dziecka z dzaidkami nei wnikam, mają swój własny świat. Myślę ze
      dziadkowie jeżeli maja problem, sami powinni sobie go rozwiązać. Wasze działanie
      tylko pogłębia problem. A to co robicie utwierdzi w dziecku to że tylko
      pieniądze i pieniądze. Jak się chce to można dziecku dac naprawdę wiele
      bezcennych rzeczy jak miłość, uwagę, tłumaczenie świata po babcinemu
      • conny25 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 11:26
        U mnie jest podbna sytuacja! Moji rodzice maja sporo pieniedzy, a meza tak ze
        starcza akurat. I zazwyczaj spedzamy wigilje razem. Mamy od 5lat bardzo latwe
        rozwiazanie na ten problem, co roku sie jest powiedziane ile prezet moze
        najwiecje kosztowac. W tym roku tylko 50€ ( nie mieszkam w Polsce) tak zeby
        kazdego bylo stac i nikomu nie bylo przykro!! I funkcjonuje to super!!

        pozdrawiam
      • embeel Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 11:42

        moze to delikatna sprawa, ale nie mozecie zrobic np. tak, zeby sie
        zlozyc z tesciami? skoro zalezy im na jakims "okazalym" prezencie?
        Przeciez dziecko i tak nie bedzie wyliczac ile ich dostalo i od
        kogo. A czasem im mniej a konkretnie tym lepiej, mniejszy zawrot
        glowy smile. Ja sie zrzucam z tesciowa na prezenty dla dzieci
        szwagierki - pozycje na mikolajowej liscie sa dosc drogie a tak
        kupimy cos konkretnego.
        A wszystkich pozycji i tak nie mamy zamiaru zrealizowac.
        • tedesca1 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 15:22
          I tak właśnie myślę, że chyba tak zrobię. Jeśli poruszą problem prezentów to
          zaproponujemy jakiś prezent i złożymy się razem z nimi.
    • joanna29 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 19:10
      Zanajoma jest w dobrej sytuacji finansowej i kupuje zabawki i za 200
      zł bez okazji. Powiedziałam jej o hurtowni zabawek i jak tam
      pojechała to kupiła samolot za niecałe 10 zł.
      Syn (3 lata) powiedział jej że tak ładnej zabawki jeszcze nie miał i
      bawił się cały weekend tylko tym a i teraz czesto po niego siega.
      Ja wolę kupic dziecku 10 tanich zabawek niż 1 10x droższą, bo i tak
      pojdą z czasem w kąt. Wole jak dziecko cieszy sie 10 razy, bo na
      pieniadzach i tak sie nie zna.
      Cena nie ważna liczy się że dostaje prezent a droga zabawka wcale
      nie musi oznaczac lepszego prezentu.
    • elka791 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 20:11
      chcąc pokazać dziadkowi,który wnuczka rozpieszcza- na urodziny,imieniny, dzień
      dziecka itd. kupiliśmy synkowi drobnostki, ale coś co lubi,czym się interesuje.
      dzięki temu dziadek i oczywiście syn zrozumiał,że mała rzecz też może ucieszyć.
      może Wy też spróbujcie zrobić podobnie?
      synek w marcu skończy 4 lata, a potrafi cieszyć się np. z pachnących mazaków,
      które dostał w przedszkolu, a drugi rzuci to w kąt i ma to gdzieś.
      • heca7 Re: Dziadkowie: jedni biedni, drudzy bogaci 11.12.09, 21:37
        Syn na mikołajki w przedszkolu dostał kalejdoskop. Ale zabawa! Za każdym razem
        coś innego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka