adaptacja w przedszkolu

24.06.10, 16:43
Może Wy poprawicie mi humor... Moja córka w październiku kończy 3
latka, od września idzie do przedszkola. Dzisiaj byłyśmy na
zajęciach adaptacyjnych, ale jeszcze z rodzicem "przy boku". Moja
córka zachowywała się dziwnie... Jest b. ze mną zżyta i oczekiwałam,
że może być problem i ew. płacz "mama, mama". Ale moje dziecko
zajęło się zabawkami, na początku podchodziło do innych dzieci, ale
kiedy żadne nie chciało się z nią bawić, odchodziła i mimo zachęt
wolała sama, gdzieś z boczku siedzieć. Nie rozumiała poleceń, nie
słuchała ani mnie, ani pani, niby na początku każdej nowej wspólnej
zabawy brała w niej udział, ale potem czmyhała gdzieś z zabawką na
ok. Nie ma rodzeństwa, ale lubi dzieci i do tej pory np. na placach
zabaw byłą b. kontaktowa, bawiła się z innymi dziećmi, sama do nich
podchodziła - dzisiejszy dzień mnie b. zasmucił. Jutro na
trochę "nowe" dzieciaki mają zostać same z paniami, nie wiem jak to
będzie. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • zoey7 Re: adaptacja w przedszkolu 24.06.10, 16:58
      Dodam, że najbardziej mnie uderzyło, że moje mądre na co dzień
      dziecko zachowywało się bezmyślnie, była b. zamknięta w sobie i
      smutno-wyciszona...
      • alika77 Re: adaptacja w przedszkolu 24.06.10, 21:57
        > Dodam, że najbardziej mnie uderzyło, że moje mądre na co dzień
        > dziecko zachowywało się bezmyślnie, była b. zamknięta w sobie i
        > smutno-wyciszona...

        wyjaśnij, bo nie rozumiem - co takiego bezmyślnego jest w byciu
        zamkniętym w sobie i smutno-wyciszonym? oczekiwałaś, że dziecko,
        które całe życie spędziło przy boku mamy wpadnie w gromadę dzieci i
        od pierwszego dnia nawiąże przyjaźnie, będzie odważne, przebojowe i
        uśmiechnięte? dla Ciebie, dorosłej, takie bezproblemowe i
        bezstresowe byłoby pójście do nowej pracy? co jest złego w tym, że
        była zdystansowana i zamknięta w sobie? i co w tym bezmyślnego???
    • camel_3d Re: adaptacja w przedszkolu 24.06.10, 22:46
      po jednym dniu juz same?
      kurcze tu proces adaptacyjny jest na 3 tygodnei rozlozony.
      • batutka Re: adaptacja w przedszkolu 24.06.10, 23:24
        zoey - głowa go góry
        Twoja córka jest tak naprawdę jeszcze maluszkiem, dopiero teraz "rusza" w wielki
        świat, uczy się przebywania wśród ludzi, dopiero dziś po raz pierwszy poszła do
        przedszkola - to wszystko dla niej nowe, więc podchodzi do tego z dystansem
        pozna nowe otoczenie i zmieni stosunek, zmieni się jej zachowanie,zobaczysz
        ja, w wieku 33 lat zachowuję się podobnie - jak czegoś nie znam, to zachowuję
        dystans, potem dopiero robię się bardziej odważna wink
        tak więc nie martw się - będzie dobrze smile
        daj jej czas smile
        powodzenia
        • zoey7 Re: adaptacja w przedszkolu 24.06.10, 23:39
          Dziękuję za odpowiedzi. Jeśli chodzi o to "bezmyślne" zachowanie, to
          totalne nierozumienie pytań, poleceń - zarówno ze strony pani, jak i
          mojej (nie chodzi tylko o to, że czasem po prostu się uśmiechała i
          nie odpowiadała, to można złożyć na karb nieśmiałości, córka
          zachowywała się jakby nie dochodziło od niej to co się mówi). Ale z
          samej wizyty była zadowolona i też chętnie deklaruje, że jutro idzie
          do przedszkola SAMA smile zobaczymy. Dziękuję Wam!
          • camel_3d Re: adaptacja w przedszkolu 25.06.10, 08:21
            moj 20 miesieczniak chodzi do zlobka od 10 miesiaca... na poczatku bylo
            super..zero problemow. teraz od 3 tygdoni nie chce zostawac ,..placze. W
            zasadzie tylko jedna opiekunka moze go wziac i zostaje bez problemu. przy innych
            zaczyna si eplacz i lzy. Chocby nei wiem jak sympatyczna byla... hmmm...
          • black_edith Re: adaptacja w przedszkolu 25.06.10, 09:11
            > Jeśli chodzi o to "bezmyślne" zachowanie, to
            > totalne nierozumienie pytań, poleceń - zarówno ze strony pani, jak
            i
            > mojej (nie chodzi tylko o to, że czasem po prostu się uśmiechała i
            > nie odpowiadała, to można złożyć na karb nieśmiałości, córka
            > zachowywała się jakby nie dochodziło od niej to co się mówi).

            To stres. Mała nałożyła sobie taki worek na głowę. Nie widzę nic
            dziwnego w takim zachowaniu trzylatka, który znalazł się w sytuacji
            stresującej.
    • ga-ti Re: adaptacja w przedszkolu 24.06.10, 23:42
      Też dziś byłyśmy na zajęciach adaptacyjnych, a raczej takich zapoznawczych w grupie obecnych maluszków. Moje otwarte i bardzo chętne do kontaktów dziecko prawie cały czas się bawiło same. Nie chciała usiąść w kółeczku i słuchać pani, mimo, że lubi rozmawiać, oglądać obrazki itp. Ona uparcie bawiła się "w kuchni". Pani stwierdziła, że nie ma co nalegać i sadzać ją do kółka, by sie nie zniechęciła. Po prostu w sali jest tyle nowych, kolorowych zabawek, że mała nie może się skupić na niczym innym.
      Podobnie, jak Twoja córeczka, gdy zainteresowała się tym, co robią przedszkolaki to tylko na chwilę i biegła do zabawek.
      Najważniejsze, że nie płakała, nie krzyczała i przedszkole jej się spodobało. Oby tak dalej smile
    • elcia12345 Re: adaptacja w przedszkolu 25.06.10, 00:51
      No to ja czekam z niecierpiwością na nasze zajęcia adaptacyjne w
      poniedziałek, wtorek i środę. I tylko będą te 3 . A od września same.
      Nie będę zmuszać dziecka jeżeli nie będzie chciało usiąśc z innymi w
      kółeczku , etc. Mam nadzieje, że bedie dobrze .
      • lupa_87 Re: adaptacja w przedszkolu 25.06.10, 08:14
        Myślę, że musisz po prostu jej dać kilka dni na oswojenie się z
        sytuacją. Za dużo nowych wrażeń i wymagań jak na pierwszy raz.
    • kasia123m Re: adaptacja w przedszkolu 25.06.10, 09:25
      nie widze w tym zadnego problemu..moje dziecko z listopada zachowywalo sie
      identycznie...i pewnie wiekszosc dzieci z konca roku tez...moj dopiero od dwoch
      miesiecy jakby sie otworzyl w przedszkolu...bo jeszcze w styczniu panie ie
      skarzyly ze jakby nierozumie czasami co sie do niego mowi...ze nie wylapuje
      polecen wydawanych do grupy...ze szybko sie rozprasza itd...wezwalismy
      psyhologa..ona powiedziala ze nic nadzwyczajnego...maly jst...z listopada...po
      przejsciach..wczesniej brak kontaktu z dziecmi...potrzebuje wiecej czasu...no u
      nas jeszcze mamy problemy z SI wiec to dlyuzej trwalo ale u Was za miesiac lub
      dwa zobaczysz jak corka sie otworzy do Pan i dzieci...daj jej troche
      czasu...hałas mnustwo bodzcow to nie jest to co było w domu..musi sie do tego
      przyzwyczaic...jak widzisz mojemuy zajelo to prawie rok( a z tego polowe
      chorowal wiec to wydluzalo caly proces)...sppokojniesmile
    • dori789 Re: adaptacja w przedszkolu 25.06.10, 12:44
      Witam, ja wprawdzie nie mam takiego doświadczenia ponieważ mam małe
      dziecko a drugie w drodze, aczkolwiek moja koleżanka robiła sobie
      wyprawy do przedszkola z dzieckiem bawiła się z nim na placu,
      ukrywała skarby na jego terenie zeby dziecku dobrze się kojarzyło!
      tłumaczyła, że jest to miejsce wyjątkowych dzieci i dorosli nie
      mogą się tam bawić to przywilej dzieci.
    • silje78 Re: adaptacja w przedszkolu 25.06.10, 13:07
      ja bylam z córką wczoraj. mała nie brała udziału w zajęciach.
      podczas zajęć z rytmiki poszła sobie na zjeżdżalnię, a jak było za
      głosno to podeszła do mnie i trzymała sie mojej nogi. później na
      sali maluchów też trzymała się na uboczu, ale wybierała sobie
      zabawki i nimi się bawiła. dla mnie nawjażniejsze było to, że nie
      była przyklejona do mnie i nie reagowała na płacz innych malców,
      które były pozostawione pierwszy dzień.
      sukcesem było to, że pozwoliła mi wyjść. podobno po jakimś czasie
      popłakała chwilkę, ale prztulić się nie dała wink jak wróciłam (po
      godzinie) to dzieci były na placu zabaw . młoda spojrzała na mnie z
      wyrzutem i poszła dalej się bawić wink
      nie wiem czy nie oczekujesz od dziecka zbyt wiele. moja córka jest
      starsza od twojej o miesiac i dla mnie sukcesem będzie brak płaczy
      przy odprowadzeniu jej do przedszkola. nie oczekuję, że od pierwszej
      godziny będzie brała udział w zajęciach.
      ciesz się tym, że nie płakała, ja też się tego obawiałam bo jest
      tylko mama i mama.
    • ata99 Re: adaptacja w przedszkolu 25.06.10, 13:52
      Kiedy ja poszłam z moim śmiałym i przebojowym 3-latkiem na "dni
      otwarte", trafiłam akurat na zajęcia "teatralne", dzieci wrzeszczały
      odgrywając różne scenki.Mój syn stwierdził po chwili-idziemy stąd, jest
      za głośno.Mam nadzieję, że z czasem przestanie mu to tak przeszkadzać,
      zwłaszcza że potrafi wrzeszczeć co najmniej tak głośno, jak te
      dzieciaki.
    • konwalia313 Re: adaptacja w przedszkolu 25.06.10, 20:27
      Mój synek na pierwszych zajęciach zachowywał się identycznie- stał wprawdzie w
      kółku, ale sens zabaw nie "docierał" do niego. Zajęcia są raz w tygodniu i
      trwają 2 godziny. Na drugich zajęciach próbował się zaangażować, chociaż
      niezgrabnie mu to wychodziłosmile. Teraz jest coraz lepiej, ale obawiam się że
      zanim całkowicie się zaadoptuje to zajęć zabraknie wink)- szkoda, że nie trwają
      przez całe wakacje wtedy na pewno we wrześniu mógłby swobodnie i bez stresu
      wyruszyć do przedszkola. Pozdrawiam
    • mamaigiiemilki Re: adaptacja w przedszkolu 25.06.10, 21:40
      moje dziewczyny do przedszkola poszły w wieku 4 lat a na zajęciach
      adaptacyjnych nie chciały nawet wejść na dywansmiletrudno, nie
      zmuszałam, przesiedziały ze mną przy stoliku(z drugiej strony jak
      były z mężem to weszływink);
      natomiast 1 września pożegnały się ładnie w szatni i poszły do
      sali; ani razu nie płakały, ladnie się zaklimatyzowały;szczerze
      mówiac to byłam w szokusmile na pewno to zasługa pani - trafiła im się
      superfajna i bardzo miłą no i one są dwie- ale mimo wszystko nie
      przewidzisz, jak dziecko będzie się zachowywało; często jest tak, że
      dzieci chętnie chodzą a po 2 tygodniach jest kryzys;
Pełna wersja