agazagie
10.08.10, 12:23
Witam. Postanowiłam w końcu zapytać na forum o powody ślinienia u niespełna
dwulatka, bo już normalnie wymiękam.
Do tej pory tłumaczyłam sobie, że ślini się bo mu rosną zęby. Na dole ma już
wszystkie, na górze brakuje piątek. Ale one wyszły już dość dawno temu i Młody
nie powinien się tak intensywnie ślinić. Są to autentyczne strumienie z
paszczy. Nie mogę mu nie założyć śliniaka bo zaraz jest cały mokry (śliniaki
też zmieniam kilka razy dziennie - teraz na słońcu przynajmniej schną na
bieżąco).
Czy jest jakieś inne sensowne wytłumaczenie na ten ślinotok? Może Młody nie
umie oddychać nosem i cały czas ma paszczę otwartą - więc mu z niej leci. No
ale ale z butelek pije normalnie - oddycha wtedy przez nos. Jak śpi to raczej
z zamkniętą buzią.
Ostatnio oglądałam jego zdjęcia - na palcach jednej ręki mogę policzyć te na
których jest bez śliniaka.
Czy spokój będzie dopiero jak mu te górne piątki wyjdą? Normalnie wszystko w
chacie mam zaplute i zaczyna mnie to drażnić.