Dodaj do ulubionych

Ja NIE a on swoje

13.08.10, 15:53
Witojcie smile

przez przypadek napialam tego posta na formu o karmieniu wiec
przekleje go tu.

byc moze jest to norma ale normalnie nie mam do kogo porownac.
Moj Maluch, miesiecy 13,5, zachowuje sie jakby nic do niego nie
docieralo. Prosze, powtarzam po 1000 razy, ze:
-nie pstryka sie guzikiem w tv
-nie bije sie po buzi
-nie traga sie za wlosy
-ze jak chce biegac to sam, a nie wyciagajac mi reke ze stawu
-ze jak jemy oiadek/sniadanie/kolacje to nie gonimy za kotem/bawimy
sie pilka/probujemy zciagnac recznik z balkonu
-etc, etc

Czy takie male dziecko powinno juz wiedziec, a przynajmniej kojarzyc
fakt, ze jak sie mowi nie, to sie tego czegos nie robi? A jelsi nie
to kiedy zakuma, ze jak mam mowi/prosi to trzeba by zrobic to
wlasnie?

Dodam, ze jak sie mu nie spodoba zakaz, albo mama idzie nie tam
gdzie on chce, to rozlega sie mega pisk/wrzask, maluch siada na
podlodze i zaczuna bic lapkami, no i placz oczywiscie tez jest.

Nie moge chyba podejrzewac go jeszcze o bunt 2 latka?!
Obserwuj wątek
    • camel_3d Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 15:59
      a. a jak takie dziecko ma zrozumiec cale zdanie?? przeciez dla niego mowa to
      czarna magia. to jakbym ci nagle rzucal po japonsku teksty... no nie zakumasz.
      samo dobitne NIE zdzialaloby wiecej. niz cale zdania.

      • terrais Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 16:44
        Nie prawie malemu kazan i nie robie wywodow. Mowie prosto i po
        wojskowemu: nie lub nie wolno. Ale to i tak nie dziala. Wiem ze
        dziecko nie kuma elaboracji wiec nawet nie proboje.
        • camel_3d Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 23:03
          terrais napisała:

          > Nie prawie malemu kazan i nie robie wywodow.

          -nie pstryka sie guzikiem w tv
          -nie bije sie po buzi
          -nie traga sie za wlosy
          -ze jak chce biegac to sam, a nie wyciagajac mi reke ze stawu
          -ze jak jemy oiadek/sniadanie/kolacje to nie gonimy za kotem/bawimy
          sie pilka/probujemy zciagnac recznik z balkonu
          -etc, etc



          to niby nie sa kazania????? to sa pelne zdania...ktor emalemu dzeicku nei mowia
          kompletnie nic.
          • terrais Re: Ja NIE a on swoje 16.08.10, 17:37
            Dalam tylko przyklad czego mu zabraniam. Zabraniajac mowie: nie lub
            nie wolno, a to chyba nie slowna tyrada?
            • camel_3d Re: Ja NIE a on swoje 17.08.10, 08:26
              moze sopsob w jaki to mowisz nie motywuje do zaprzestania tego co robi,.. jest
              malo dobitny..malo wyrazny..no nie wiem..
    • kamelia04.08.2007 Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 16:02
      a co w tym dziwnego?
      dziecko to nie robot, ze przycisniesz i działa tak jak chcesz. ma własne zdanie,
      a jak okazuje sie, że świat nie jest taki jak chcesz, to reaguje płaczem. Tu nie
      ma zadnego buntu.

      A jak cie bije, albo targa, to zatrzymaj mu rekę w locie i powiedz stanowczo
      (znaczy spokojnie, bez wrzasku i potrząsania), ze nie wolno. Moja jak mnie
      trzepneła, to przytrzymałam jej reke, powiedziałm patrząc w oczy, ze tak sie nie
      robi. Juz mnie nie wali.
      • terrais Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 16:50
        Oweszem, probowalam tez przytrzymywac raczki w locie - mowiac
        stamowcze "nie wolno" i co? Nic. On ciagle to samo. I tak juz od 2
        miesiecy.
        Zaczyna mnie to zwyczajnie martwic. W naszej rodzinie jest dziecko,
        ktorego nie dalo sie w stanie nauczyc co wolno a czego nie. Dzien w
        dzien powtarzano po 100 razy bez efektu. W wieku 2 lat stwierdzono u
        niego autyzm.
        Dlatego pytam czy takie zachowanie miesci sie w granicach normy.
        Wokol mnie nie spotakalma mamy ktorej dziecko w koncu (czytaj po
        kilknastu razach) nie zalapaloby zakazu. Moze te mamy sie tylko
        przechwalaja, a w realu wcale nie maja tak latwo - nie wiem.
        • kamelia04.08.2007 Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 17:01
          jak masz watpliwosci to idx do specjalisty. Jednak uważam, ze sto razy
          powtarzanie tego samego nie jest niczym nadzwyczajnym

          Moja tez sto razy otwiera szufladke, mimo ze mówie, że nie wolno, roznosi rózne
          przedmioty, rozlewa wode poza wanne. A jak sie potrafi rozryczec jak nie chce
          mieć slinaika itp, itd. ma prawie 20 m-cy
          • terrais Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 17:19
            Niestety u tak malego dziecka neurolog nie jest w stanie okreslic
            jakichs wad rozwojowych. Autyzm np. mozna stwierdzic okolo 2-3 roku
            zycia, a ADHD dopiero kolo 4. Tak wiec poki co nikt mi nic nie moze
            powiedziec czy jest ok czy nie.
            W kazdym razie dzieki za odp.
            • sinceramente Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 18:36
              A próbowałaś metodą nie mówienia "nie"? Tzn. zamiast "nie ciągnij mnie" - "puść", zamiast "nie ruszaj pilota" - "odłóż pilot" itd.? Być może Twoje dziecko należy do tej kategorii, dla której "nie" to puste słowo, które nie ma odpowiednika w rzeczywistości bądź w działaniu i dlatego nie reaguje na zakazy.

              Może być też tak, że to po prostu taki etap - testowanie odporności rodzica wink
              • terrais Re: Ja NIE a on swoje 16.08.10, 17:38
                Ano zauwazylam, ze jak nie zabrnaiam, tylko mowie/radze co zrobic
                dalej to bardziej skutkuje. Dzieki!!
            • camel_3d zaraz adhd i autzym..jezu... 14.08.10, 10:44
              najlepiej od reki zwalac na chorby..zamiast zastanowc sie cz ymoze cos nei tak
              robisz...

              • terrais Re: zaraz adhd i autzym..jezu... 16.08.10, 17:44
                Nie zwalam niczego na chorobe. Po prostu boje sie o moje dziecko
                widzac, ze to co mowie do niego nie dociera.
                Zapewne nie wiesz jak koszmarna choroba jest autyzm, i wszelkie
                ryzyko, ze takie cos moze przytrafic sie mojemu dziecku poprostu
                mnie paralizuje.
                Co wiecej, po to chyba jest to forum, zeby moc ocenic jak rozwija
                sie/nie rozwija dziecko i/lub czy ja jako matka robie dobrze czy
                zle. Wiec korzystam z tej opcji proszac o opinie/rady.
                • camel_3d Re: zaraz adhd i autzym..jezu... 17.08.10, 08:25
                  ale to ze mowisz, a ono nie reaguje moze miec wiele przyczyn..
                  moze miec problem ze sluchem,
                  moze cie olewac,
                  pozatym male dzieci nie maja podzeilnej uwagi. Jezeli cos sobie "zaplanowalo"
                  to trzeba czasem sie wysilic..a nie tylko mowic "nie"..

                  jak reaguje na ojca?
                  • terrais Re: zaraz adhd i autzym..jezu... 17.08.10, 16:17
                    A wiesz ze ojca slucha bardziej. I to nie dlatego ze mowi dobitniej
                    ale ze mowi normalnie. Bez zadnego nacisku na slowa. Ja za to jak
                    mowie nie, to brzmi to twardo. Hmm - sprobuje tak samo do niego
                    przemiawiac.
                    Z drugiej strony zdaje sobie sprawe, ze matka jest adresatem
                    najlepszych i najgorszych zachowan dziecka, i byc moze cokolwiek nie
                    zrobie, to ojciec bedzie mial lepszy posluch.
        • ant-nat Re: Ja NIE a on swoje 17.08.10, 09:14
          u mnie to samo z 14 miesięczną córką, która w domu otrzymałam ksywkę "pstrykacz"
          bo jak się dorwie do guzików w tv to koniec i mówię nie nie wolno i odstawiam na
          drugi koniec pokoju i tak nie przesadzajac ze 30 razy nawet aż jej się znudzi
          to samo ze zrywaniem kwiatków na podwórku - nie wolno - a ona swoje w końcu łapę
          za rączkę zanim zerwie i wtedy płacz ale konsekwencja musi być - wiem to po
          swoim dwuletnim synu, który w końcu się nauczył zasad a jak miał właśnie ok
          14-16 miesięcy to na słowo nie potrafił kłaść się na podłodze i walić w nią głową.
    • alpepe Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 18:38
      jak ma tak głupawą matkę, to w życiu nie zajarzy. Poczytaj o rozwoju dziecka, a
      potem wymagaj stosownie do wieku, zamiast dawać na forum świadectwo własnej
      indolencji.
      • deela Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 21:24
        alpepe łagodnie napominam cię, że naczelną forumową mendą jestem ja!
    • natkazander Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 20:46
      Zycze sobie i Tobie cierpliwosci. To samo u mojej cory, 15 miesiecy,
      ale napady placzu sa zadkie i to raczej po 25 NIE. Innego wyjscia
      nie ma: ciagnie za wlosy, odstawic, odwrocic sie, pokazac wyrazem
      twarzy,slowem, ze boli, zrobil Ci przykrosc. To jest metody uczenia
      sie o uczuciach innych. Na napad traumy sporobuj go przytulic ale
      pleckami do ciebie, czasami pomaga, prosty jezyk: nie, bo to boli,
      jest niebezpieczne, moje itp. Sa momenty, ze majac zamiar robic cos
      zakazanego, np. telepac zablokowanymi drzwami do witryny - rumor i
      calkiem bezpieczne to nie jest, spoglada juz na mnie i czeka na
      reakcje. Czasami wystarczy pokrecic glowa i idzie dalej. Teraz musze
      ja tylko doprowadzic aby w ogole nie podchodzila szczegolnie jak
      mnie w pokoju nie ma smile Konsekwencja i cierpliwosc.
    • mamaorzeszka Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 22:43
      A ja mam swój sposób, ale nawet dzisiaj się zastanawiałam czy jest
      on etyczny wink

      Mówię, np. "Nie dotykaj brudnych naczyń w zmywarce". Mówię drugi
      raz, odbieram rzecz z ręki, odprowadzam daleko od zmywarki. A jak
      mały śmieje się, szarpie i wraca i odstawia szaleństwo, to
      mówię "Nie wolno" i odchodzę z nim dalej i kładę go na plecy na
      dywanie. On tego po prostu nie cierpi. "Dobry humor" mu zaraz
      przechodzi. Gramoli się spowrotem na brzuch. Zanim wstanie to trochę
      zły jest, ale nie rusza więcej, tego co zabroniłam.

      Bardzo rzadko to robię. Przeważnie jak powiem jeden raz lub dwa razy
      to z oporami, ale mnie posłucha.

      Jakiś czas temu pisałam tu, że mały ma ataki gniewu, itp. Teraz
      czuję że jest coraz lepiej. "Idzie się z nim dogadać". Nawet jak mu
      czagoś zabronie, odbiorę bardzo atrakcyjną rzecz, to jedno zawycie i
      się sam uspokaja.

      A ja przez te ostatnie miesiące dzięki niemu stałam się mistrzynią
      cerpliwości wink

      • terrais Re: Ja NIE a on swoje 16.08.10, 18:11
        Dziekuje Ci za rade, na pewno moje poklady cierpliwosci beda musialy
        sie poglebic, bo bedzie ciezko.
    • mamaorzeszka Re: Ja NIE a on swoje 13.08.10, 22:50
      sinceramente...zgadzam się z Tobą.

      Jak synek chce coś czego nie mogę teraz zrobić, czego akurat teraz
      nie może dostać, to często mówię do niego "Tak, dobrze, ale za
      chwilę, potem".

      Dzieciom raczej niemiło kojarzy się słowo nie.
    • camel_3d Re: Ja NIE a on swoje 14.08.10, 10:43
      a moze zamias tego "nie, nie i nie"... warto pozowlic dzecko na
      doswiadczenia..na wlasnej skorze..

      no popstryka sobie guzikiem w tv..warto wyciagnac wtyczke..pstrykanie nie
      odniesie skutku i bedzie nudne.

      ciagnei cie za wlosy? pociagnij go tez..lekko, ale zeby bylo czuc..skad dziecko
      ma wiecdziec ze to boli..skoro niawet nie wie co to bol???

      bije bo twarzy? warto lekko oddac...albo dobitnie zareagowac.


      moj maluch mial mozliwosc testowania i sprawdzania wszytskiego na co mial
      ochote. pstrykanie guzikiem od tv, grzebanie w doniczce..bo w mieszkaniu zima
      pelno roslin bylo, zagladanie do szafek i ogladanie wszytskiego po kolei..ze mna
      jezeli bylo cos co moze sie potluc. Mogl sobei odsuwac szuflady i przycinac nimi
      palce..szybo zalapal jak sie zamyka i odsuwa...
      za ppociaganie mnei za wlosy tez go pociagalem, za uderzenei w twarz tez mu
      lekko oddawalem.

      teraz ma 20 miesiecy i zero problemu z reagowaniem na NIE.

      jezeli sie uzywa za duzo NIE to sie to dewaluuje i po pewnym czasie jest
      olewane... jezeli uzywasz "nie" tylko w specjalnych przypadkach i jest to jeszcz
      emocne NIE.. a nie takie skomlaco-proszace, to odniesie skutek.

      A jak dzeicko reagje na ojcai jego "nie"?

      moz eprzesadzasz z ilosci tego NIE i juz mu przeszlo...
    • memphis90 Re: Ja NIE a on swoje 14.08.10, 12:04
      > -ze jak jemy oiadek/sniadanie/kolacje to nie gonimy za kotem/bawimy
      > sie pilka/probujemy zciagnac recznik z balkonu
      A jakim cudem dziecko jedzące obiad ściąga ręcznik z balkonu albo goni kota?
      Albo jedzenie, albo zabawa. Niech siedzi w krzesełku i je. Nie chce- to nie, zje
      kolejny posiłek.

      A poza tym to normalne, że roczniakowi powtarza się zakazy miliony razy. A potem
      milion pierwszy. Kiedy np. wychodzę z moją dwulatką na spacer, to zawsze,
      codziennie powtarzamy i ćwiczymy zatrzymywanie się przed ulicą. I że nie wolno
      przebiegać. Tak to już jest z dziećmi- nauka plus ciągłe powtarzanie.
      • terrais Re: Ja NIE a on swoje 16.08.10, 18:06
        Niestety nie ma mowy aby usiedzial w krzeselku. Nie bedzie jadl
        inaczej jak tylko na kolanach lub na reku. Siedzi wiec u mnie na
        kolanach, a czasem jemy sobie na balkonie, gdzie wisi pranie - wiec
        wyciaga raczki, krzyczy na recznik etc.
        I uwierz mi - moze nic nie jesc jesli bedzie sadzany w krzeslku -
        juz to testowalam.
    • pola.cocci Re: Ja NIE a on swoje 14.08.10, 16:47
      Moj ma ponad 4 lata i tez tak ma, niestety. Zwyczajnie jest uparty
      jak osiol. Chociaz w wieku Twojego byl jakby bardziej posluszny...
    • blue_romka Re: Ja NIE a on swoje 15.08.10, 18:37
      Dziecko w tym wieku ma zdolność zapamiętywania do 3 minut. Więc
      jeśli za chwilę znów robi coś, czego nie wolno, to nie złośliwie,
      tylko dlatego, że nie pamięta, że nie wolno. Oraz z naturalnego pędu
      do poznawania świata (na szczęście). Pozostaje powtarzać 1000 razy.
      I ograniczyć rzeczy, których nie wolno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka