Dodaj do ulubionych

ściaganie napletka

01.04.04, 09:44
co o tym sądzicie i co radzą wasi lekarze?Jeśli tak to w jakim wieku....
Miłego dnia
Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: ściaganie napletka 01.04.04, 09:46
      Dopóki napletek nie jest oddzielony to absolutnie nie można go ściągać. Jak na
      razie inna opinia była tylko bardzo starej pani doktór z przychodni (już nas
      nie przyjmuje, bo przeszła na emeryturę). Oczywiście myć należy.
    • beba2 Re: ściaganie napletka 01.04.04, 11:18
      Wszystko zależy od tego w jakim stopniu napletek jest przyklejony.Wielu
      doskonałych lekarzy mówi,że należy ściągać delikatnie i tyle ile się da.I wtedy
      myć.Przecież pod napletkiem gromadzą się bakterie i trzeba je usuwać,bo inaczej
      wytworzy się stan zapalny (prędzej czy później).Napletek przyklejony (nie mylić
      ze stulejką,czyli zwężonym) może być do 6 roku życia.Nie wyobrażam więc
      sobie ,aby tak długo nie ściągać,bo chyba siusiak by odpadł.Poza tym ściąganie
      napletka powoduje,że jest on w jakiś sposób "gimnastykowany" ,co pozwoli mu się
      szybciej odkleić samodzielnie bez pomocy chirurga.
      Inaczej rzecz ma się ze stulejką.Ściąganie napletka zbyt wąskiego powoduje
      ogromny ból i może doprowadzić do tzw. załupka (po ściągnięciu nie wróci na
      swoje miejsce).Nie wolno tego robić,bo można dziecku wyrządzić wielką krzywdę.
      W takim przypadku nie obejdzie się pewnie bez interwencji chirurgicznej
      polegającej na nacięciu napletka i tym samym poszerzeniu go (przeważnie w
      znieczuleniu ogólnym).
      Przez wiele ostatnich lat miałam jednak wątpliwą przyjemność wysłuchiwania na
      ten temat zupełnie przeciwstawnych opinii (co lekarz lub położna to inne zdanie-
      nawet na tym samym oddziale dziecięcym).Trzeba do tego podejść
      zdroworozsądkowo,po uzyskaniu właściwej diagnozy u doświadczonego lekarza czy
      to stulejka czy tylko fizjologiczne przyklejenie.
      Pozdrawiam
    • mamkube Re: ściaganie napletka 01.04.04, 12:02
      Ja też ściągam po troszeczku napletek, ale nie na siłę. Ale przyznam się że raz
      moja pani doktor kazał mi to zrobić bo inaczej coś się tam będzie zbierać i
      przesadziłam. Nie wolno przesadzać, nic na siłę. Najlepiej podczas kąpieli
      delikatnie tyle ile się da.
      Pozdarwiam
      Edyta mama Kubusia 19.02.2002
    • mamakarolka Re: ściaganie napletka 01.04.04, 13:41
      Ten problem pojawia sie jak bumerang. Ja czytam wszystkie posty na ten temat,
      bo właśnie mam problem. Mój synek miał zawsze wąski napletek, ale jak był
      niemowlakiem to udawało mi sie trochę go odsuwać i umyć . A teraz, a raczej od
      około roku Karol nie da sie dotknąć - krzyk, kopanie i wszystko inne.
      Zauważyłam ze przy oddawaniu moczu siusiak jest w pewnym miejscu zwęzony a
      troche dalej rozszeża się jakby w balonik. I to mnie martwi. Lekarka
      stwierdziła że mam z nim przyjść to mu napletek odciągnie, ale nie podoba mi
      sie jej podejście.
      No i czekam i myślę co z tym dalej zrobić!
    • mlupinska Re: ściaganie napletka 01.04.04, 14:12
      dzięki serdeczne za rady...
      • nela12 Re: ściaganie napletka 01.04.04, 14:33
        witamsmilebeba2 nic dodacsmile))))mamakarolka-niewiem jak wyglada ten siusiaczek ale
        to moze byc poczatek stanu zapalnego,ale nie nalezy odciagac napletka nigdy na
        sile do konca-tylko tyle ile sie da,w czsie kapieli najlepiej i umyc!niestety
        tak jest ze rozni pediatrzy,roznie podchodza-i czlowiek juz sam niewie co robic:
        (ale sama bylam swiadkiem jak pediatra odciagnela na sile!!!-dzieck sie darlo w
        nieboglosy,krewka sie polala-glupota totalna.......pozdrawiam mama dwuletniego
        Adasiasmile
    • anek.anek Re: ściaganie napletka 01.04.04, 14:59
      No tak, co lekarz to inne podejście.
      Ja kiedy Antoś miał ok. 1 roku spanikowana zauważyłam, że nagle na środku
      siusiaka pojawił mu się jakiś dziwny guzek. Zadzwoniłam do pediatry, która
      stweirdziła, że to najprawdopodobniej jest po prostu tzw. mastka (czyli
      naturlana wydzielina), która nagromadziła się w jednym miejscu, a ponieważ
      napletek za Chiny niechciał dać się ściągnąć, nie mogłam jej uzunąć.
      Zaproponowała żebyśmy poszli do chirurga dziecięcego, bo takie nagromadzenie
      się mastki może byćteż przyczyną ew. stanu zapalnego. Ale jeśli napletek sam
      nie schodzi, to usunąć to może tylko chirurg (nie wybrażąm sobie ściąganiana
      siłę z lejącą się krwią itd.). chirurg obejrzał i uśmiał się. Powiedział, że to
      normalne, że spanikowałam, a dopóki nie ma stanu zapalnego, to nikt tego nie
      powinien ruszać. minęło półtora roku, stanu zapalnego nie ma, wydzielina w
      postaci "guzka" jest nadal i napletka też jeszcze ściągnąsię nie da. Gdybym
      jednak zaobserwowała jakieś symptomy stanu zapalnego to od razu pojedziemy do
      chirurga.
      • beba2 Re: ściaganie napletka 01.04.04, 18:41
        Otóż to! do chirurga ,który dysponuje doświadczeniem,znieczuleniem i sterylnym
        sprzętem,a nie do rąbniętej pediatry,która oderwie to siłą(a potem stan
        zapalny -znów się przyklei -a dziecko przerażone pierwszym razem oszaleje ze
        strachu przed drugim).Boże,co za ciemnogród i zero empatii.Ciekawa jestem czy
        taka lekarka -jedna czy druga-chciałaby znosić taki ból jaki sama zadaje.Coś to
        jest nie tak z tymi lekarzami (co niektórymi oczywiście).
        Jak mówi anek.anek mastka zbiera się u każdego chłopca i należy ją usuwać przy
        codziennych zabiegach higienicznych.Czasem faktycznie pojawia się jakby kulka
        pod skórką,której nie da się usunąć,ale nie zawsze przechodzi to w stan zapalny.
        • anek.anek Re: ściaganie napletka 01.04.04, 22:17
          No, ale ja myślałam, że zawału dostanę jak zobaczyłam tę kulkęsmile)
          Ale faktycznie dodam też, że i chirurg i pediatra potwierdzili, że usuwanie tej
          wydzieliny powinno odbywać się na tyle ile pozwala sam siusiak. Czyli tyle ile
          wypłynie na zewnątyrz tyle trzeba zmyć. Ale oczywiście nalezy też sprawdzać czy
          napletek już przypadkiem nie da się zsunąć. Jesli tak, to ściągamy go, ale też
          tylko tyle ile się da, i to bez użycia siły!
        • magda-lis Re: ściaganie napletka 01.04.04, 22:19
          Jak wyczuć tą granicę pomiedzy ile się da, a na siłę?
          Mój synek ma już przwie 10 miesiecy, a jeszcze nigdy nie myłam mu prącia. To
          znaczy na początku tak, przez kilka dni, bo potem przyszła pani położna (na
          wizyte obligatoryjną) i zanim zdążyłam zareagować ściągnęła napletek mojemu
          synkowi. Poleciała krew. Myślałam, że ją wyrzucę przez okno, ale mieszkamy na
          parterze...
          Zanim się zagoiło minęło parę dni. Poszlismy na kontrolę do lekarza i tam
          sytuacja się powtórzyła. Skórka pękała mu przez trzy tygodnie i krwawiła. Nie
          mogłam przemywać Rivanolem, ani rumiankiem bo się wysuszała i pękała więcej,
          niemogłam nie przemywać bo wdarłoby się zakażenie. Koszmar.
          Teraz boję się wogóle dotykać prącia mojego synka.
          Magda
    • anecia27 Re: ściaganie napletka 01.04.04, 23:08
      Myślę,że powinnaś delikatnie i powoli odsuwać napletek ile sie da.Ja mojemu 2,5
      rocznemu synkowi tak robiłam,myłam,dbałam o chigiene intymną,ale to nie
      pomagało,pediatra mi doradził kilkunasto minutowe moczenie siusiaczka w ciepłym
      rumianku.Przed kapielą na 30minut. Siadał mi na kolana i moczyłam. Podczas
      kompieli i fizjologicznych wzodów starałam się ściągnąc ile się da,ale z dużą
      ostrożnością.Teraz Maruś ma już 3,5 roku i już duzo mu nie brakuje do
      końca.Pozdrawiam
      • beba2 Re: ściaganie napletka 02.04.04, 12:09
        Z tego co już zdążyłam się dowiedzieć na ten temat powinno się raczej moczyć w
        nagietku,bo on nie wysusza, tak jak rumianek.
        Anecia,nasi lekarze przestrzegali by nigdy nie odciągać napletka przy
        wzwodzie,bo może dojść do załupka!Czy Twój lekarz tak kazał???
    • pyziulak Re: ściaganie napletka 02.04.04, 13:12
      Witam.
      Mój synek w wieku 2 lat miał zabieg na przepuklinę i wtedy lekarz przy okazji
      chirurgicznie odkleił mu napletek, tak na wszelki wypadek. Zostałam o tym
      powiadomiona dopiero jak dziecko wróciło z sali operacyjnej. Tego co działo się
      później nie da się opisać, koszmar. Maciuś wrzeszczał z bólu przy każdym
      siusianiu, robiłam mu okłady, ale i tak bardzo cierpiał. Do tego musiałam
      codziennie w kąpieli odklejać napletek, aby ponownie się nie skleił. Horror dla
      dziecka i dla nas. Doszło do tego, że moje własne dziecko zaczęło się mnie bać,
      bał się siusiać, trzymał mocz cały dzień. w końcu daliśmy spokój, bałam się, że
      dzieckonie nie wytrzyma tego psychicznie. Efekt jest taki, że do dznia
      dzisiejszego, a ma 3,5 roku nie daje dotknąć siusiaczka, krzyczy, panicznie się
      boi. Mam straszny żal do lekarza, za to, że nie powiadomił mnie o swoim
      zamiarze i nie dał mi podjąć decyzji. zaznaczam, że dziecko nie miało żadnych
      stanów zapalnych, nie było problemów, Problemy zaczęły się dopiero po.
      Pozdrawiam
      Mama Maciusia 20.10.2000r.
      • mamakarolka Re: ściaganie napletka 02.04.04, 14:03
        I właśnie tego sie boję!!! Za dwa tygodnie idę z małym na bilans dwulatka i
        obawiam sie że lekarka bedzie chciała mu sprawdzić siusiaka i zrobi TO na siłę.
        Mąż stwierdził że nie mam na to pozwolić. Ale chyba on będzie musiał iść z nami
        bo ta lekarka jest z gatunku wszystko wiedzących najlepiej. Do tej pory
        leczyłam u niej Karolka i byłam nawet zadowolona z rezultatów. Ale z tym
        napletkiem do mnie denerwuje.
        Mąz stwiedził ze ona nie ma penisa dlatego jest taka mądra. Jakby wiedziała jak
        to boli to by miała inne zdanie. Ale z tego co pisze PYZIULAK wynika że i
        mężczyźni są bez serca odnośnie tego problemu.
        Pozdrowionka.
        • pyziulak Re: ściaganie napletka 02.04.04, 14:42
          Wielkie sorki, przejęzyczenie to była lekarka i może dlatego taka nieczuła.
          Do mamakarolka:
          nie pozwól, żeby robili coś na siłę, to uraz psychiczny dla dziecka na bardzo
          długi czas, nie wiem, czy Maciuś kiedyś o tym zapomni.
          po za tm na kontroli lekarz - mężczyzna stwierdził, że kiedyś nikt tego nie
          robił i natura sama to reguluje w czasie wzwodów mocnych. Jakby był to taki
          problem, to ludzkość by wyginęła. Mądry facet. Ale cierpienia nie da się cofnąć.
          Pozdrawiam
          • nela12 Re: ściaganie napletka 02.04.04, 15:18
            mamokarolka-ja tez bylam na bilansie(Adas ma 25 mie)i nie pozwolilam jej ruszac
            siusiaka!kazala odciagac-ja nadal nic nie robie.moja mama mmiala dwoch synow i
            nic nie robila,,problem''sam ustapil-natura wie co robi!(oczywiscie trzeba myc
            i pilnowac czy nic sie nie dzieje!-pozdrawiam smile
            • gusia29 Re: ściaganie napletka 02.04.04, 20:14
              Czesc, mieszkamy w Kanadzie i tutaj jest ogolna opinia lekarzy, zeby zostawic
              napletek w spokoju do momentu kiedy sam sie zsunie. Podobno jezeli robi sie to
              na sile to moga powstac jakies blizny, ktore moga byc powodem problemow w
              przyszlosci. Wiec nic z tym nie robie, mydlem myjemy tylko siusiaka na okolo i
              jak narazie bez problemow.
              Powodzenia
              • jagusia7 Re: ściaganie napletka 03.04.04, 19:27
                Ja robię dokładnie tak samo, lekarka sprawdza przy okazji wizyty i mówi że jest
                ok. I to mi wystarczy. Zdania lekarzy są różne, tak jak np. o czyszczeniu
                uszu "w środku" patyczkiem. Jedni mówią że absolutnie nie, więc ja myję grubym
                wacikiem, ale jeden laryngolog na mnie ostatnio nawrzeszczał, że nie usuwam
                wszystkiego na siłę. A ja nie chcę mu uszkodzić błony bębenkowej, przecież nie
                czuję jak głęboko mogę ten patyczek wepchnąć...Z napletkiem jest podobnie, ilu
                lekarzy, tyle zdań...
                • beba2 Re: ściaganie napletka 03.04.04, 21:09
                  A więc drogie Mamy niech nam przyświeca święta zasada dotycząca naszych dzieci:
                  N I C N A S I Ł Ę ! ! !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka