Dodaj do ulubionych

Nocnik vs nakładka.

26.01.11, 10:45
Nie chcę nikogo atakować, ale nie rozumiem utrudniania sobie życia nocnikami, gdy dostępnych jest wiele rodzajów nakładek na sedes. Nocnik trzeba opróżniać po każdym użyciu, do tego dochodzi problem z wizytami u znajomych/krewnych, gdy trzeba myśleć jak tam rozwiązać problem załatwienia się przez dziecko. Podejrzewam, że wtedy rodzice zakładają pieluchę i myślą, że mają problem z głowy, a przecież nie o to chodzi chyba?Przecież dziecko korzystające z takiej nakładki o wiele szybciej załapie kwestię siadania na normalny sedes. Nocnik stoi na podłodze, zawsze się może coś wylać, "wysypać", a z taką nakładką to i tak wszystko ląduje do kibelka i po sprawie. Myślę, że na nocniki decydują się głównie osoby, którym nie chce się za każdym razem iść z dzieckiem do łazienki i posadzić je, bo uważają że skoro nocnik stoi na podłodze, to dziecko samo zacznie siadać. Ale pewnie nie mam racji. Pytanie wzięło się stąd, że czytając wątki o odpiekluchowaniu najczęściej czytam o nocnikach, a nie o nakładkach właśnie. Ja od początku założyłam, że u mnie będzie właśnie nakładka i nie żałuję. Widzę same pozytywy takiego rozwiązania.
Obserwuj wątek
    • luna_de Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 11:41
      U nas obylo sie bez nocnika i bez nakladki. Prosto na sedes, mlody byl duzym, wysokim dzieckiem, moze dlatego nie wpadal do srodka i nie potrzebowal schodka, po prostu wskakiwal od tylu i trzymal sie po bokach lapami. Mial z 2 lata i 4 miesiace (oszczedzilismy sobie wczesniej stresu nocnikowego).
      • bweiher Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 12:14
        A ja wybrałam na sam początek nocnik.
        A bo wyobraź sobie że bliźniaki mają to do siebie że w tej samej chwili chcą siku lub co gorsza kupę.Kibel mamy tylko jeden niestety.I jeśli w danej chwili byłam zajęta np pieczeniem mięsa w kuchni, to nie musiałam pędzić z dzieckiem do łazienki bo on chce kupę,tylko sami sobie szli i siadali.
        I ja np nie rozumiem po co komu nakładka.Jak młodzi wyrośli z nocników(ok 2,5 roku) to siadali prosto na kibel.Bez żadnych nakładek.
        Do tego za nocnik zapłaciłam 5 zł co wyszło mi taniej niż nakładka ;p
        • lupa_87 Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 12:22
          blablabla - czy Ty w ogóle odpieluchowywałaś kiedyś dziecko?
          Najwyraźniej nie - nocnik jest potrzebny na początku właśnie ze względu na swoją mobilność i to, że dziecko na początku musi go mieć w pobliżu, na oku - dopiero w dalszym etapie, jak już potrafi dłużej wytrzymać to leci samo do kibelka. Odpieluchowanie polega też na nauce samodzielności, a na nocnik dziecko samo bez problemu siądzie. Do kibelka musi dostawić podnóżek, wycelować dobrze nakładką, wdrapać się na stołek, usiąść na kibel i się wysikać. Jeśli myślisz, że dziecko samo będzie to robiło na poczatku odpieluchowania to życzę powodzenia hehehehhe. Musisz też pamiętać, że odpieluchowanie dziecka absolutnie nie polega na jego wysadzaniu, bo tak nigdy nie nauczysz dziecka czystości.

          Po co w ogóle ten post? Bez sensu zupełnie. Nocnik jest tak samo potrzebny jak nakładka na sedes i już.
          • dadagun Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 12:35
            A owszem, nawet dwoje, obydwoje od razu na nakładkach, co trwało średnio tydzień czasu. Nie miałam bałaganu związanego z rozlanymi sikami, smrodu w całym mieszkaniu wynikającego z robienia kupy przed telewizorem na przykład (jak to stosują niektórzy). Nie miałam nocnika w kuchni, w pokojach, czyli pod ręką i związanych z tym różnych nieprzyjemności.
            Jeśli zaczyna się odpieluchowywać dziecko baaardzo wcześnie to potrafię zrozumieć że nie potrafi siedzieć na takiej nakładce. Ale nieuzasadnione jest dla mnie zaczynanie odpieluchowywania 2 latka z użyciem nocnika.
            • dadagun Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 12:38
              Tym bardziej, że mamy same zachwalają jakie to mają niesamowicie sprawne dwulatki, a tu się nagle okazuje że na kibelek to już nie taki sprawny jest, że nagle niemotka się zrobiła, ale na placu zabaw to wymiata.
              • memphis90 Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 20:24
                Zasadniczo moje dziecko nie pomyka po placu zabaw "na pingwina", czyli z majtkami na wysokości kostek. Wtedy rzeczywiście mogłaby mieć problem...
          • memphis90 Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 20:21
            Do kibelka musi dostawić podnóżek, wycelować dobrze nakładk
            > ą, wdrapać się na stołek, usiąść na kibel i się wysikać.
            I jeszcze zsunąć rajty i majty, nie spadając przy tym ze stopnia smile
            • dadagun Re: Nocnik vs nakładka. 27.01.11, 08:38
              Mój nie ma stołka, ani żadnego stopnia. Jak dopiero zaczynał to mu poprostu pomagałam, pokazywalam co i jak. Na dzień dzisiejszy załatwia się na stojąco do kibelka (tata nauczył jak się to robi), a w przypadku "grubszej sprawy" ja go sadzam, chyba nie jest to aż taki wysiłek jednak. Dlatego też w pierwszym poście napisałam, że rodzice stosujący nocnik liczą na to, że dziecko będzie siadało samo, a oni nie będą musieli się wysilać. Tylko co z tego, skoro i tak potem trzeba się wysilić wylewając zawartość i myjąc nocnik.
              • ciociacesia nie wiem na jakiej wysokosci masz kibel 06.02.11, 18:28
                i ja wysokie dziecko
                ale moja2,5 latka ma 85 cm i chocby sie skichala na stojaco sie do kibla nie wysika
                sama zauwazasz ze tak i tak jest wysilek - tu przy sadzaniu ta przy myciu nocnika, wiec moze pozwol rodzicom samym zdecydowac ?
                • aleksandra1357 Re: nie wiem na jakiej wysokosci masz kibel 26.04.11, 22:20
                  Cociu Cesiu, naprawdę rzadko mnie coś rozśmiesza, bo nie mam poczucia humoru, ale Twoja sygnaturka mnie rozwaliła smile)))

                  "Im mniej rozmiarów, tym bardziej elitarny sklep. Worów nie sprowadzamy, mutantów nie popieramy."
              • atrapcia Re: Nocnik vs nakładka. 26.04.11, 22:01
                Hahahah już to widzę jak moja córa siada SAMA na nakładkę jak ja na przykład zmywam naczynia, albo gotuję. Albo jak zostawiam cebulę albo mleko na gazie żeby wysadzić młodą na tą nakładkę. big_grin Tak czy siak muszę ją posadzić, przecież ma dopiero 1,5 roku i za bardzo nie podoba jej się siedzenie i kupkanie, woli zapierniczać po mieszkaniu i wyrzucać rzeczy przez balkon. Gaci sama nie zdejmie, co najwyżej jak jej zdejmę założy je sobie na głowę wink Nie wspominając już o tym, że nie mamy stopnia w kibelku i sama się nie wdrapie. Mamy i nocnik i nakładkę - to pierwsze o tyle lepsze, że możemy się załatwiać wspólnie - ja sikam na kibel, ona obok na nocnik - daję jej przykład i nie mam z tym problemu, jeśli ktoś pyta (kąpię się też nago przy niej). Nawet jej pokażę jak się pupę wyciera, a co!
                Nie rozumiem tego twojego problemu z nocnikami, mam i jedno i drugie więc mam porównanie - sprawdzają się tak samo dobrze, w zależności od sytuacji.
          • paliwodaj Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 20:30
            lupa_87 bardzo obrazowo opisalas proces zalatwiania sie sedes przy uzyciu nakladki, samo celowanie nakladka w kibel , piszesz ksiazki? big_grinDD
    • semi-dolce Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 12:12
      Tez mnie to zastanawia. Po pierwsze mama i tata sikaja do sedesu a nie na nocnik, dzieci lubia nasladowac rodziców wiec nauka na sedes wydaje mi sie latwiejsza. Dwa - po nauczeniu dziecka sikania na nocnik przyjdzie czas na oduczenie nocnika i nauczenie sedesu, czyli dwa razy wiecej roboty. Trzy - nocnik na środku pokoju i dzieciak robiacy kupę i unoszący się wowczas smrodek przy gosciach jedzących akurat ciasto sa dla mnie oblesne.
      • ancymon123 Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 12:33
        Nie na każdą toaletę znajdzie się odpowiednia, nieruszająca się nakładka. Mój na niestabilną na pewno na razie nie usiądzie. No i nocnik umożliwia samoobsługę.
      • kinmalek Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 12:34
        <. Do kibelka musi dostawić podnóżek, wycelować dobrze nakładką, wdrapać się na stołek, usiąść na kibel i się wysikać. Jeśli myślisz, że dziecko samo będzie to robiło na poczatku odpieluchowania to życzę powodzenia hehehehhe.>
        Na jasne od razu najlepiej założyć że nie da rady,wyobraź sobie że moja córka zawsze tak robiła i zawsze zdążyła na czas,nie wiem czemu tak cię to dziwi.No chyba że odpieluchowanie zaczynałaś jak dziecko miało z 15 mies.to faktycznie mogło by mieć z tym problem.
    • mikams75 Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 12:32
      ja tez popieram nakladke, myc nie trzeba, aczkolwiek nocnik tez mielismy i byl czas, ze corce sie spodobam i tam robila siusiu. Z kupa wytlumaczylam, ze sie robi tylko do kibelka, bo nie mialam ochoty szorowac nocnika. Ale i tak siadala glownie na nakladce, teraz chodzi sama, ma stoleczek. U nas byl argument - robic wszystko jak mama.
      Natomiast nie zgadzam sie co to korzystania z toalety poza domem - dziecko przezwyczajone do wlasnej toalety/nocnika/nakladki tak czy inaczej bedzie miec na poczatku problem w nowym miejscu
      • dadagun Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 12:36
        Owszem, ale zawsze łatwiej wziąć ze sobą nakładkę niż nosić nocnik.
      • pabia_a Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 12:39
        u nas młody ma nocnik i nakładkę przy czym sam zdecydowanie częściej sięga po nocnik niż po nakładkę
        • sonrisa06 Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 14:59
          Ja mam w domu dwie różne nakładki i żadna na mój sedes nie pasuje. Też chciałam żeby córka korzystała, ale widocznie sedes niewymiarowy i przy drugim zakupie się poddałam. Córka odkąd poszła do przedszkola siada na sedes bez problemu i bez podkładki.
          Nocnik ciągle jeszcze mamy i czasami się przydaje np. kiedy robiłam córce badanie na pasożyty. Łatwiej kupę wydłubać z nocnika niż z sedesu.
          A i dla mnie nakładki są dla tych mam, krórym się nie chce, a nie odwrotnie (przyznaję bez bicia, że mi się niezbyt chciało).
    • moni_ka30 Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 15:47
      A to naprawde taki problem? To jak dyskusja o wyzszosci tamponow nad podpaskami.
      W dodatku nie masz racji w wielu kwestiach. Moj mlody ma jedna nakladke i ze trzy nocniki i NIGDY zaden z nich nie stal w kuchni badz pokoju. W gosci tez nie chodzil w pieluszce. Male dziecko (13 miesieczne) na sedesie to jakas paranoja. I jakby mi sie z dzieckim nie chcialo isc do toalety tobym go do adopcji oddala.
    • tym08 Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 15:57
      mamy i nocnik i nakladke. na poczatku chetniej byla uzywana nakladka (poczatek odpieluchowania, kiedy to jeszcze ja musialam pytac czy chce sie wysikac i pomagalam przy tej czynnosci), ale od dluzszego czasu jednak nocnik. corka nie "wola" siku, tylko jak potrzebuje, to sama sie obsluguje i na nocniku jej po prostu latwiej. z nakladka o tyle jest problem, ze mimo stopnia kibelek i tak jest dla niej troche za wysoko.
    • memphis90 Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 20:20
      Ja niczego nie zakładałam. Kupiłam nocnik i nakładkę i Lila sama zadecydowała gdzie chce posadzić swój szacowny tyłek. Jakie minusy? Że wysoko jest i mimo stopnia muszę ją podsadzać. Na nocnik siadłaby sama. Mycie i wylewanie zawartości nocnika mnie nie rusza jakoś specjalnie. Co ciekawe- u dziadków Lila odmówiła sikania na sedes i musieli szybko sprawić małej nocnik, bo gotowa była zrobić siku wszędzie, tylko nie tam. U drugich dziadków siada na desce podtrzymywana. Więc jak widać- nie ma reguły na nic.
      • paliwodaj Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 20:46
        dadagun zgadzam sie z Toba w 100%
        Sunowie mieli nocniki roznej masci, oczywiscie nauczyli sie , pozniej jak zaczeli sikac do nich na stojaco to plonelam ogniem. Albo te glupie grajace nocniki Fisher Price, czy nam - rodzicom cos gralo jak zrobilismy kupe - nie i jestesmy w pelni odpiluchowani smile No i dziecko ciagle wkladajace rece do grajacych nocnikow zeby gralo im wiecej.
        Corka miala jeszcze jakies dwa nocniki po chlopakach, usiadla moze dwa razy w lecie - staly na tarasie. Z tarasu poszly do smieci.
        Zostala nakladka , ktora mamy w lazience na dole, a gorze siada bez nakladek, po prostu jakos daje rade sie wdrapac na sedes. Na nakladce zostala odpieluchowana.
        Jezeli jestesmy gdzies w mijscach publicznych zabieram ze soba cos bez czego nie wyobrazam sobie funkcjonowania z Corka poza domem - jednorazowe , podklejone folia nakladki, No bo chyba tylko-nocnikowe dzieci nie chodza z nocnikami?
        www.walmart.com/ip/Sesame-Street-Disposable-Toilet-Seat-Covers-40-Count/4532473
    • marchefka4 Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 22:33
      > Nie chcę nikogo atakować, ale nie rozumiem...

      o co ci chodzi smile
      nie uważasz, że to nie twoja sprawa jak,kto i na czym odpieluchowuje własne dziecko?!
      nie masz innych problemów?!to czep się tej swojej nakładki ;p

      ja tez nie rozumiem po co dzieci piją z butelek ze smoczkiem,niekapków,bidonów jak moga od razu ze szklanki ;p
      po co mamy kupują speszialne;p łyżeczki jak można zwykłą od herbaty np...
      dużo takich po co,ale mi się nie nudzi i do czyjegoś garnka nie zaglądam póki z niego nie kipi ;p
      • malwisul Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 23:18
        nie czytałam innych wypowiedzi ale moja mała np. na nakładkę miała okres że robiła a potem się zbuntowała i tylko na nocnik albo w majty...... nie było kwestii wyboru z mojej strony, my już 2 razy korzystałyśmy z nakładki i 2 razy z nocnika, kwestia upodobań córki a że pokój niewielki to ja wolę nakładkę a córa aktualnie woli nocnik starałam się na dużo sposobów żeby nie przechodzic znów na nocnik, ale wole to niż przebieranie ją co pół godziny bo ona teraz tak zajęta wszystkim jest że woli w gacie zrobic niż zawołac i iśc do ubikacji (nie mówiąc już że musiała by przerwac zabawę co jej się wcale nie uśmiecha) a nocnik jest zawsze pod ręką i wystarczy się na chwilę oderwac, samej ściągnąc gacie, zrobic siku i zabawa dalej aktualna...... a u znajomych nie muszę jej wcale pampersa zakładac bo tam po prostu musi miec mamę w zasięgu oka i na popis ślicznie zawołac siusiu wink (skończyła właśnie 2 lata, od kąt skończyła 16 miesięcy robi na nocnik lub nakładkę jak już wspomniałam).
        • malwisul Re: Nocnik vs nakładka. 26.01.11, 23:25
          dodam tylko że u znajomych idę z nią do ubikacji i robi bez problemu na małysza, hehe tzn. ja ją trzymam a ona robi siku (kupy nie robi nigdzie indziej tylko w domu)
      • dadagun Re: Nocnik vs nakładka. 27.01.11, 08:46
        marchefka4 napisała:

        > > Nie chcę nikogo atakować, ale nie rozumiem...
        >
        > o co ci chodzi smile
        > nie uważasz, że to nie twoja sprawa jak,kto i na czym odpieluchowuje własne dzi
        > ecko?!
        > nie masz innych problemów?!to czep się tej swojej nakładki ;p
        Aktualnie nie mam innych problemówsmile
        >
        > ja tez nie rozumiem po co dzieci piją z butelek ze smoczkiem,niekapków,bidonów
        > jak moga od razu ze szklanki ;p
        > po co mamy kupują speszialne;p łyżeczki jak można zwykłą od herbaty np...
        Też nie rozumiem, dla mnie to śmiesznesmile
        > dużo takich po co,ale mi się nie nudzi i do czyjegoś garnka nie zaglądam póki z
        > niego nie kipi ;p
        Ależ kipi właśnie, bardzo często kipi, gdyby nie kipiało, to by nie było tu na codzień tyle postów dotyczących problemów z odpieluchowaniem, z rzuceniem smoczka, butelki i innych ceregieli. Mój post właśnie z takich megaproblemów na własne życzenie został wystosowanysmile
    • deela Re: Nocnik vs nakładka. 27.01.11, 00:10
      tak to naprawdę wstrząsająca kwestia, po prostu zniszczyłaś mój świat
    • ola33333 zaleta nocnika :) 27.01.11, 03:11
      najwieksza to ta, ze jesli macie tylko jedno klo w domu, na ktorym ktos wlasnie siedzi na dluzszym posiedzeniu, a dziecko wlasnie w tym momencie natychmiast musi..
      to nie ma problemu smile
      • dadagun Re: zaleta nocnika :) 27.01.11, 08:41
        A jak będzie miało 10 lat i będzie natychmiast chciało, to też każesz usiąść na nocnik bo akurat siedzisz na wc? Właśnie do tego zmierzam, że jak dziecko malutkie, to jeszcze ok, ale jak już trochę większe to powinno się nauczyć że czasem trzeba trochę wytrzymać. Reasumując, w przypadku dziecka powyżej 2 lat dla mnie nie jest to żadna zaleta ze strony nocnika.
        • deela Re: zaleta nocnika :) 28.01.11, 00:28
          a kto mówi o dziecku powyżej 2 lat? mój załatwiał się do kibelka, jak miał jakieś 2,5 - 3 lata, teraz już nie pamiętam
          za to półtoraroczniaka jakoś na kiblu za dziada nie widzę, nocnik jednak wygodniejszy w tym wieku
          • anettchen2306 Re: zaleta nocnika :) 28.01.11, 08:49
            ... moja 19 mczna corka wlasnie siadala na zwyklej desce sedesowej, do nocnika nie zalatwila sie ani razu (uciekala na jego widok). Nigdy nie wpadla "do dziury", nigdy nie spadla z sedesu smile Kazde dziecko "ma" inaczej. Kibelek jest jednak najpraktyczniejszy: zwlaszcza jak jedzie sie (albo jest) tam, gdzie nocnika akurat pod reka nie ma a dzieciak za zadne skarby na desce nie chce usiasc (mialam tak ze starszym synem, np. podczas zakupow).
            • deela Re: zaleta nocnika :) 28.01.11, 10:57
              ale dla mnie branie nocnika to nie problem, ot jeden z etapów, jak pieluchy, jak butelki, jak specjalne jedzenie czy picie, mój potrzebuje nocnika, żeby wysiedzieć bo wtedy spokojnie grzebie w mojej skrzynce z kosmetykami - jest dopiero mooocno na początku nocnikowania, jak go na kibelku nie widzę i już, może za 4-5 m-cy, a kiedy dziecko już odpieluchuję to będzie tylko opcja kibelka a nie nocnik
              • anettchen2306 Re: zaleta nocnika :) 06.02.11, 15:30
                Sa specjalne deski sedesowe, cos w stylu dwa w jednym smile Jest mniejsza, z mala "diura" dla dziecka a pod nia wieksza, dla reszty rodzinki. Moja siedziala tez pol godziny ...
        • ola33333 Re: zaleta nocnika :) 06.02.11, 14:52

          > A jak będzie miało 10 lat i będzie natychmiast chciało, to też każesz usiąść na
          > nocnik bo akurat siedzisz na wc?

          Ale starsze dzieci, to juz dluzej potrafia trzymac niz dwulatki smile
          Wierz mi, nie zamierzam zachowac nocnika do dziesiatego roku zycia..
          Poza tym moje dziecko poki co to rowniez kozysta z klo bez nakladki, nie ma z tym w ogole problemu smile
    • anettchen2306 Re: Nocnik vs nakładka. 28.01.11, 08:07
      Nie "utrudnialam" sobie zycia zadnym z w/w. Nie mielismy ani nocnika, ani nakladki. Nocnika corka sie bala (babcia zakupila), nakladke probowala sciagnac (u tesciow). Po dwoch probach zaczela siadac na zwykla deske, postawilismy obok sedesu drabinke, zeby mogla sie "wspinac" i trzymac. I po sprawie.
    • mozyna Re: Nocnik vs nakładka. 06.02.11, 15:04
      Od poczatku bylam za nakladka zamiast nocnika. Mlody korzystal na samym poczatku z nocnika, ale nie chcial korzystac z toalety w miejscach publicznych. Wywalilam nocnik, zamienilam na nakladke, z ktorej skorzystal kilka razy...z podnozka tez. Zaczal sobie swietnie radzic bez tych gadzetow i siada na muszle bez problemu. Z podnozka korzysta teraz, gdy myje rece w umywalce.
    • hanalui Re: Nocnik vs nakładka. 06.02.11, 16:16
      Ja z tych leniwych i upraszczajacych sobie życie - nabylam tylko nakładke i stopień, nakładka przydala się przez jakiś tydzień, moze dwa, po czym dzieciak stwierdził ze to dla maluszkow i poszła w odstawke, stopień służy do podgladania tego co robię w kuchni,skażenia do wanny samodzielnie lub wspinania się.
      • doa1980 Re: Nocnik vs nakładka. 06.02.11, 18:09
        My zaczelismy od nocnika,stopien dostal jak mial rok,z nakladki zaczal korzystac jak mial 14,5 m-ca.Teraz juz od ponad miesiaca bez nakladki,siedzi na ubikacji nogami opartymi na stopniu.Stopien sluzy rowniez pod umywalke jak myje rece i zeby.
        • myelegans Re: Nocnik vs nakładka. 07.02.11, 02:45
          NIgdy nie korzystal z nocnika, od razu do kibelka. Ominelo mnie mycie i odkazanie nocnika z kupy w domu i na wyjezdzie.
          Co robicie na wyjscia do restauracji, do podrozy (samolot, pociag, wielogodzinna podroz samochodem), do znajomych. Wszedzie zabieracie nocnik? Z ciekawosci pytam.
    • ciociacesia moje dziecko uznaje tylko kolektywne 06.02.11, 18:23
      sikanie. wiec nocnik
    • marta-zs Re: Nocnik vs nakładka. 06.02.11, 20:06
      u Nas młoda wybrała nakładkę, nocik parzy ją w pupę do tej pory wink
      Mam 2latkę(90cm), jak szybko trzeba to sama ją sadzam. Schodzi sama na podstawkę.
      Czasem też sama wejdzie po tej podstawce, ma dwie małą i dużą z ikei.
      Dużą też uzywamy, zeby ulatwic jej mycie zebow czy mycie rak i buzi przy zlewie.
      • marta-zs Re: Nocnik vs nakładka. 06.02.11, 20:07
        kiedy nie było tych podstawek, to jak schodziła, zdarzało się, że jedna noga lądowała w toalecie
    • afrikana Re: Nocnik vs nakładka. 06.02.11, 22:20
      A ja nigdy nie kupiłam ani nocnika, ani nakładkibig_grin
      Oba ustrojstwa sa moim zdaniem całkowicie zbędnesmile
      I nie pomyslałam nigdy nawet przez sekundę, ze mam genialne dzieci skoro SAME jako dwulatki ida do łazienki, ściągają majty, wdrapuja się na kibelek i załatwiają potrzeby. Ja jestem tylko potrzebna przy podcieraniubig_grin I nigdy nie musiałam taszczyć ze sobą żadnych nakładek ani nocników, w miejscach poza domem korzystają z nakładek jednorazowych, które mam zawsze przy sobie i tyle. Tak moim zdaniem najwygodniej i najprościej, więc po co komplikować sobie życiesmile
      Ale nigdy nie przyszło mi też do głowy dziwić się, że inne dzieci korzystają z innych rozwiązań niż moje własne - uważam, że to wybór kazdego rodzica i tyle, tym bardziej, że dużo dzieci jest odpieluchowywanych wcześniej niż w okolicach drugiego roku życia, a wtedy nocnik wydaje sie być najlepszym rozwiązaniem. W przypadku dzieci ponad dwuletnich, które nie porafią same sobie poradzić za normalną ubikacją, najrozsądniejsza i najwygodniejsza wydaje mi się być nakładka. Ale wszytsko oczywiście zależy od dzieci i indywidualnych preferencji rodzica.
      Dziwi mnie natomiast niesamowice usadawianie dzieci na nocniku w najróżniejszych pomieszczeniach w domu poza łazienką, na przykład w salonie przed tvsmile To uważam za przegięciebig_grin
      Dziwi mnie tez nocnik w wykonaniu dzieci starszych niż 3 lata. Taki 4 czy 5 latek na nocniku to jest komiczny widok moim zdaniembig_grin Znam taką 6-latkę, która załatwia sie jeszcze do nocnika, bo inaczej ani nie umie ani nie chceuncertain
      • paliwodaj Re: Nocnik vs nakładka. 07.02.11, 02:22
        ja nie odebralam postu autorki jako zdziwienie, czy krytyke nocnikow. Po prostu widzi wiele zalet nakladki i dzieli sie swoimi spostrzezeniami z innymi. Ale faktycznie jak mamuska chce odpiluchowac 9-miesieczniaka to niech lepiej nie wysadza go na sedes, bo to ryzykowne pod wieloma wzgledami.
        Jezeli jednak fakt walki z pielucha ma miejsce ok 2 roku zycia, sedes + nakladka jest doskonalym rozwiazaniem. Znam jednak przyklad dziecka, ktore boi sie sedesu, bo mysli ze skoro jego kupe wciagnela woda, to pewnie za chwile to sie stanie z nim samym, nie zawsze wiec sie da
        Jakby nie bylo, popieram poprzedniczke, w twierdzeniu ze dziecko powinno zalatwiac swoje potrzeby fizjologiczne w miejscu do tego przeznaczonym, nie powinno sie robic toalety z jadalni, salonu, kuchni, tym bardziej warto przemyslec nakladke na sedes, bo dlaczego nie zaoszczedzic sobie pracy z myciem nocnika
    • jaffoo Re: Nocnik vs nakładka. 07.02.11, 15:53
      widzisz pozytywy wkładki czy ją stosujesz? i o dziecku w jakim wieku piszesz? bo mój syn który nie ma jeszcze 2 lat nie załatwi się na wkładce (którą kupiłam) bo boi się na niej usiąść. A do nocnika chętnie sika i problemu nie ma, za to jest mnóstwo frajdy.
      • dadagun Re: Nocnik vs nakładka. 08.02.11, 12:52
        Jak już napisałam wcześniej (wystarczy troszkę poszukać), odpieluchowałam tak dwoje dzieci. Jedno miało półtora roku, drugie niecałe 2 lata. Obydwoje od razu na nakładkach. Dlatego moje pozytywy nie wynikają z obserwacji, ale z jakiejś tam praktyki. Nie czepiam się dzieci, które mają lęk przed dziurą w sedesie, przed wysokością itp. Chodzi mi o dziecko, które ma 2 lata i nie boi się kibelka, a tu zamiast pomóc mu w rozwoju cofa się je nocnikiem, bo dla mnie jest to cofanie. Dziecko uczy się poprzez naśladowanie, skoro rodzice korzystają z wc, to czemu takiego dwulatka pchają na ten nocnik.
    • slonko1335 Re: Nocnik vs nakładka. 26.04.11, 22:29
      Hm zastanawia mnie czemu problemem jest dla Ciebie nocnik u znajomych a nakładka nie?

      Nienawidzę nocników a dokładniej ich opróżniania, na moje szczęście moje dzieci także wolały na nakładce na kibelek, syn do nocnika nigdy nie robił, córka bardzo krótko. Mam nakładkę ze schodkiem, więc nie muszę chodzić za każdym razem z dzieckiem coby je posadzić, załatwiają sprawę samodzielnie-młodziaka po kupsku podcieram tylko ale już niedługo...
    • silje78 Re: Nocnik vs nakładka. 27.04.11, 08:24
      pytanie w typie po co wam dom, skoro mi starcza mieszkanie. tobie nie był potrzebny, innym się przydał.
      moja córka odpieluchowanie zaczęła od nakładki, nocnik pełnił funkcję pojemnika na zabawki/kapelusza/poidełka dla kota jak się werandował na balkonie...
      synek znajomej panicznie boi się ubikacji, a ma 2,5 roku. załatwia się do nocnika. dla mnie to też utrudnienie bo trzeba to później nosić, myć, sterylizować, ale każdy robi jak mu wygodniej.
      co do podładki to też jej chyba ze sobą nie nosisz? znam dzieci, które bez podkładki nie usiądą na ubikację bo się boją i co zrobić wtedy u znajomych?
    • camel_3d masz racje.. 27.04.11, 09:01
      na nocnik decyduja sie osoby, ktore nie chca biegac za kazdym razem do toalety z dzieckiem, skoro ono samo moze pojsc i usiac na nocnik. i wlasnie o to biega... po co moje dziecko ma byc zdane na mnie? skoro moze samo pojsc i usiasc? u nas nic si enie wywalilo, nei wylalo i nie wysypalo, a ze czasem trzeba bylo umyc? a to nigdy nie musialas dzeicku podetrzec pupy? czy moze to co w nocniku jest inne? mlody ma teraz dwa i pol roku i od 3 miesiecy sam zdecydowal sie na toalete, bez nakladki, przysuwa sobei krzeselko i siada... nikt go ni ezmuszal i nie edukowal..po prostu mial "przyklad z gory" smile))
    • iwoniaw Utrudniania sobie życia? 27.04.11, 11:02
      No widzisz, co dla jednych jest udogodnieniem, dla innych przeszkodą. Mamy i nakładkę i nocnik, jedno i drugie ma swoje wady i zalety. Natomiast Twoje zdziwienie jest z cyklu "po co komu wózek" (skoro ktoś inny ma chustę, a po zakupy i w dalsze trasy i tak jeździ autem), "po co komu butelki" (skoro ktoś karmi wyłącznie piersią przez 7 miesięcy, a potem podaje papki łyżeczką), "po co komu pampersy" (skoro tetrę da się prać i suszyć) itd. Skoro komuś się sprawdza i mówimy o dziecku w wieku max wczesnoprzedszkolnym (bo w wieku 4-5 lat i tak już na nocnik jest po prostu za duże, a sedes jest dla niego mniejszym wyzwaniem wysokościowym), to nie ma się co bulwersować i dopatrywać zapędów masochistycznych u rodzica - skoro stosują, to raczej dla ułatwienia niż utrudnienia wink
      Żadne z moich dzieci np. nigdy nie miało smoczka (ach, ileż problemów mnie ominęło z odzwyczajaniem na czele wink ...), ale fakt, że inni stosują uważam raczej za chęć ułatwienia sobie życia a nie desperacką próbę wygenerowania za wszelką cenę choćby jednego problemu wink
    • pagaa Re: Nocnik vs nakładka. 27.04.11, 14:43
      wiesz, mój nauczył się na nocnik, ale bardzo bał się robić na kibelek, nawet z nakładką, to nocnik pojechał z nami na Święta, nie widziałam w tym problemu. a podczas jednej z wizyt, było dużo dzieci i tak się zabawił, że zawołał siku (a nocnik został w samochodzie), to posadziłam go na kibelek i był w takim amoku zabawowym, że zrobił szybko i poleciał dalejsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka