Dodaj do ulubionych

dentystka 2 pytanko o zeby

01.05.04, 21:46
Czesc dentystko, przeczytalam watek o myciu zebow, gdzie rodzice juz nie maja
pomyslow na zachecenie dzieci do mycia zebow i napisalam tam do Ciebie
pytanie, ale chyba tam juz nie zagladasz.
Tutaj cytuje co napisalas:
"Czekać??? Na co? Na moment, aż nie będzie czego myć? A co robisz, gdy Twoje
dziecko np. nie ma ochoty iść spać o 12. w nocy, albo siądzie sobie w kałuży
i
nie ma zamiaru iść dalej? Albo gdy nie chce podróżować w foteliku
samochodowym?
Też czekasz?Ustępujesz? Pewne sytuacje nie podlegają dyskusji i negocjacjom i
lepiej, żeby dziecko otrzymało jednoznaczne sygnały, że zęby muszą być umyte,
czy się to dziecku podoba, czy nie. Moje dzieci wiedzą, że jeśli dobrowolnie
nie umyją/nie zgodzą się na mycie zębów, zrobię to na siłę. Taka ze mnie
dentystka-sadystka wink Staram się je jakoś podchodzić, robiąc wielkie
prezenty
od czasu do czasu: nowa szczoteczka wręczona z oprawą, jakby to był nie
wiadomo, jaki prezent- i przez kilka dni obywa się bez walki wink . POtem być
może skończy się pasta, więc znowu okazja do "upominku". I tak raz jest
pasta,
raz zwykla szczoteczka, raz elektryczna... Jakos dzieci daja sie nabierac na
to. Czesto piosenka o myciu zabkow, stale- motywowanie, dlaczego to robimy.

dzieci same zaskoczą w pewnym momencie, że mycie zębów jest w ich własnym
dobrze pojętym interesie, na co nie liczyłabym wcześniej, niż w wieku
szkolnym... W każdym razie żadne lakierowanie czy lakowanie nie zwalnia z
systematycznych zabiegów higieniczych jamy ustnej. Chyba, że codziennie
będziesz chodzić do gabinetu stomatologicznego w celu profesjonalnego
czyszczenia zębów (za kilkadziesiąt złotych każdorazowo...). Jak się nie da z
dzieckiem po dobroci, lepiej siłą. Walka o szczotkowanie i tak mniej
pozostawi
negatywnych następstw w psychice dziecka, niż leczenie próchnicy u 2-3-
latka.Gdy widzę takie małe dzieci z licznymi ubytkami, mam ochotę w pierwszej
kolejności zabić rodziców..."

Chcialabym sie dowiedziec w jaki sposob robisz to sila, bo ja jak probuje to
maly zamyka dziub i nie da go sobie otworzyc. Mlodzian ma dwa lata.
Mozesz mnie od razu mordowac, bo moj syn ma prochnice w gornej jedynce i
czeka nas wizyta u specjalisty z narkoza wlacznie wiec jak mnie oczekiwanie
na to i sam zabieg nie wykonczy, mozesz mnie ukatrupic wink
Obserwuj wątek
    • agablues Re: dentystka 2 pytanko o zeby 01.05.04, 23:19
      nie jestem dentystką 2, ale Ci coś odpowiem.
      Zgadzam się, że czasami trzeba dziecku myć zęby na siłę. Pytasz jak? Kładzie się
      dziecko na ramieniu jak do karmienia piersią , ew korzysta się z czyjejś pomocy.
      Ja robiłam tak kilka razy i moje dziecko zrozumiało, że nie popuszczę i zęby
      będą myte. Nie było więcej potrzeby mycia na siłę.
      Ale Twój post odbieram jako "zaczepno" - usprawiedliwiający się.. Odnoszę
      wrażenie, że szukasz usprawiedliwienia a nie pomocy. Z lekkościa piszesz o
      zabiegu w znieczuleniu ogólnym u 2 latka, jakby to była bułka z masłem. Do
      jednego zęba - zabieg w narkozie?
      Wszystkie mamy, które myślą, że mleczaków nie warto leczyć czy po co myć zęby,
      zachęcam do odwiedzenia przychodni stom dla dzieci. niech poczekają na takiego
      małego pacjenta, któremu, by ratowac ząbka trzeba włożyć metalowy palec i na
      siłę trzymać i wiercić. Widziałam scenę, kiedy 5 latka trzymały trzy dorosłe
      osoby i z ledwością sobie radziły. Gdybyś to widziała, gdybyś słyszała płacz
      dzieci i gdybyś to Ty musiała leczyć takich pacjentów ( z reguły "niewinnych",
      bo za stan zębów dzieci odpowiadają rodzice, czy im się to podoba czy nie)
      również miałabyś ochotę zabić rodziców. Bo to lekarz musi odwalic czarną
      robotę, często dlatego, że rodzice nie "mają sumienia" myć dzieciom zębów na siłę.
      Swoją postawą krzywdy nie zrobisz lekarzowi, ale własnemu dziecku. O ileż
      przyjemniej ( i taniej) byłoby chodzić do dentysty tylko na lakowanie i
      lakierowanie....
      Pozdrawiam Aga
      • jklk Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 01:41
        Nie nawiązując do meritum dyskusji (pewnie że trzeba myć!), chciałam jednak
        zwrócić uwagę, że mycie zębów na siłe jest nie tylko bardzo trudne (moim
        znaniem muszą być dwie osoby a i to czasem prawie nie starcza), ale i może być
        niebezpieczne. Moja córka w czasie mycia zębów na siłę zakrztusiła się i nie
        mogła złapać oddechu. Mąż chwycił ją za nogi i trzymał głową w dół, i pukał po
        plecach. Na szczęscie po chwili pomogło i ostatecznie nic się nie stało, ale
        wyglądało dramatycznie.
        Chociaż muszę przyznać, że rzeczywiście po serii myć siłowych córka
        zaakceptowała mycie zębów jako element wieczornego rytuału. Niestety chyba
        trochę za późno, bo już wcześniej zaczęła się jej próchnica. Teraz mamy już
        trzy plomby i po dwie następne się wybieramy. No i te nieszczęsne przednie
        zabki, których nie da się borować, też całe popsute...
        • agablues Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 10:40
          Oczywiście we wszystkim trzeba mieć umiar i uważać. Na szczęście nie zawsze
          trzeba się uciekać do siły. Chodzi o to, żeby uświadomić rodzicom, że nie warto
          sobie odpuszczać mycia ząbków dziecka, bo ono nie chce.
          Pozdrawiam
          • lola211 Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 11:29
            Gwoli scisłosci- codzienne mycie zebów nie zawsze uchroni dzieci przed
            próchnica i borowaniem.Moja córka od zawsze zeby myje bardzo chetnie, a mimo to
            przechodze z nią katusze od jakiegos czasu, gdy trzeba isc do dentysty.Nie
            zaniedbałam higieny, a mimo to dziurki sie robia.
            Rozpowszechnia sie teze jakoby za stan zebów odpowiedzialni sa rodzice-w jakims
            stopniu tez, ale na stan uzebienia mają wpływ takze inne czynniki, tak wiec
            dziecko z dziura w zebie niekoniecznie ma miekkiego rodzica, ktory nie jest w
            stanie zmusic potomka do mycia zebów.
            • agablues Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 23:10
              lola211 napisała:

              >
              > Rozpowszechnia sie teze jakoby za stan zebów odpowiedzialni sa rodzice-w jakims
              >
              > stopniu tez, ale na stan uzebienia mają wpływ takze inne czynniki,


              Jakie?
              • lola211 Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 23:28
                Na przykład babcia karmiaca dziecko cukierkami bez wiedzy rodziców, na przykład
                wrodzone wady zebów(braki szkliwa), na przykład po prostu słabe genetycznie
                uzebienie, ktore chocby nie wiem jak czyszczone i tak bedzie duzo szybciej
                niszczalo niz normalnie.
              • est3 Re: dentystka 2 pytanko o zeby 06.05.04, 10:57
                Chyba przede wszystkim genetyczne i słodycze. Teściowie mojej siostry mają
                oboje po 60-tce, wszystkie zęby, a takie piękne, że sama bym takie chciała. A
                czyszczą raczej sporadycznie.
    • kwalkowiak Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 09:17
      Uważam,że nic siłą nia da się osiągnąć, a szczególnie u małego dziecka. Ząbki
      tzreba jednak myć. Mój synek ma 13 miesięcy i od kilku dni myjemy ząbki
      (szczotkujemy na mokro). Na początku nie chciał wogóle otworzyć ust. Dałam mu
      więć spokój, ale zawsze zabierałam ze sobą do łazienki gdy myłam zęby, to samo
      robił mój mąż. Kupiłam mu też szczoteczkę do zębów, która wydaje dzwięki przy
      myciu (Canpol babies - szczoteczka do nauki prawidłowego mycia). Szymon przez
      kilka dni bawił się nią. Po kilku dniach podczaas wieczornej kąpieli
      spróbowałam włożyć mu do ust. Najpierw nie pozwolił na to, ale po kilku
      poróbach pozwolił mi na kilka ruchów szczoteczką w ustach. Następnego dnia
      wogóle się nie sprzeciwiał. Już kilka dni podczas kąpieli szczotkuję mu ząbki.
      Oczywiście nie za długo, ale ok 4-5 razy udaj mi się włożyć mu szczorteczkę do
      ust i trochę poszczotkować.
      Mam pytanie - Czy 1 - 1,5 rocznemu dziecku można lakować ząbki i czy jest sens
      robienia tego?
      • agablues Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 10:38
        1,5 roczne dziecko najprawdopodobniej nie będzie wspólpracowało z lekarzem.
        Poza tym - lakowanie = uszczelnianie bruzd w zębach trzonowych. Może chodziło o
        lakierowanie ? Położeniu lakieru z dużą zawartością fluoru na ząbki? To można
        zrobić, ale pod warunkiekm, że dziecko już będzie na tyle duże, żeby
        współpracować. Moja córka miała 2,5 roku przy pierwszym lakierowaniu.
    • monika_wroclaw Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 11:31
      Mój syn ma obecnie 6 lat, wszystkie ząbki zdrowe ( z wyjątkiem jednego, ale o
      tym później ), zaczęłam mu myć ząbki jak miał 10 m-cy, wtedy wyszły mu dwa
      pierwsze, najpierw robiłam to sama, jak skończył rok zaczęliśmy używać pasty
      dla dzieci od 1 roku, oczywiście w minimalnej ilości. Myślę, że im wcześniej
      się zacznie tym łatwiej. Ja zawsze byłam bardzo stanowcza przy wszystkich
      wykonywanych czynnościach przy dzieciach, takich jak obcinanie paznokci,
      czyszczenie noska, uszu, mycie głowy, moje dzieci po prostu więdzą, że to ich
      nie ominie i nie ma co się przeciwstawiać. Pamiętajmy, że dzieci doskonale
      wiedzą na ile mogą sobie pozwolić i czy rodzice im ustąpią jeżeli one będą
      mocno protestować.

      Alek jak miał 16 m-cy to upadł i wykrzywił sobie górną jedynkę, bardzo
      poważnie, na szczęście ząbek ocalał, ale zupełnie zniszczyło się na nim
      szkliwo, więc doskonale wiemy co znaczą wizyty u dentysty, w wieku 2 lat miał
      przednie górne ząbki lakierowane, potem co pół roku jeździliśmy na
      zabezpieczanie tego ząbka specjalnym preparatem ( 3 wizyty w odstępach
      tygodniowych ), niestety rok temu okazało się, że jednak to nie wystarczyło i
      zrobiła się próchnica, mało tego zebrała się ropa, miał kanałowe leczenie,
      siedział dzielnie na fotelu przez półtora godziny, ząbek został uratowanysmile

      Na początku Alek też bał się dentysty, ale się przyzwyczaił, a poza tym
      chodzimy do świetnej przychodni stomatologicznej dla dzieci, mają tam super
      podejście do dzieci.

      Z Mają nie ma problemu, bo ona uwielbia myć zęby, robi to kilka razy dzienniesmile

      pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości w myciu ząbków swoim dzieciaczkomsmile
    • moniola Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 11:33
      Moja mała ma braki szkliwa- to wada wrodzona, ma 11 miesięcy i rozmowa z nią o
      konieczności mycia ząbkow jest raczej nieskuteczna, próby mycia ząbków wychodzą
      dosyc marnie, wytrzymuje zaledwie kilka sekund, być może z każdym dniem będzie
      coraz lepiej. Bardzo boję sie tego że taki "odsłonięty" (wprawdzie nie w
      całości ale częściowo) ząbek będzie barzdo szybko zaatakowany przez próchoce,
      na szczęście pijemy jeszcze cycusia a nie mieszanki i tylko wode bo nie lubi
      soczków- część cukrów wyeliminowana. Dentystka powiedziała że na taką wadę nic
      nie możemy poradzić. A może ktoś miał kontakt z takim problemem i wie co czeka
      moja małą?
      Pozdrawiam mamUNIE i tatUNIE i wszystkie malUNIE smile))
      • id.a Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 12:27
        Kiedy u mojego syna w wieku dwoch lat prochnica byla juz bardzo zaawansowana,a
        dentysci rozkladali rece bo nie chcial leczyc po dobroci-zostal tylko
        udrozniony kanalik,gdzie z czasem zrobil sie polip.Doszlo do tego ze Samuel nie
        myl zebow przez dwa miesiace bo kazde dotkniecie nawet najdelikatniejsze
        powodowalo krwawienie polipa i bol,wtedy podsuwalam mu gumy bez cukru bo
        wiedzialam,ze mycie na sile zrazi go jeszcze bardziej.Ale kiedy znalezlismy
        specjaliste dla dzieci i wreszcie ząbki zostaly zaplombowane pomogla zacheta
        dentystki.Teraz Samuel wie,ze moze pozwolic sobie nawet na slodycze ale pod
        warunkiem,ze zabki zostana umyte.Czasem spiewamy piosenki o myciu,Samciu ma
        ulubiony kubeczek,kupujemy razem pasty i szczoteczki,chyba juz wie,ze jest to
        koniecznosc i w zaden sposob tego nie uniknie.A nie wspomne juz o tym jak
        poprawil sie jego stan zębów-na czterech cofnęła się reminalizacjabig_grin
        • milenka29 Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 14:52
          Witam , nie wiem powiem wam szczerze, nie chwaląc sie , jak to zrobiłam ,ale
          gdy powiem do swojej córki (ma trzy latka)idziemy myć ząbki to ona jest
          pierwsza w włazience odemnie, otwiera buzie ładnie i szeroko a ja nawet
          elektryczną szczoteczką jej ząbki myje, pózniej daje jej zwykłą i myje sobie
          dla zabawy sama, i tak jest od mniej więcej 1,5 roku, miała też zaleczone dwa
          ząbki, z początku były opory i płacz ale stopniowo ją przyzwyczaiłam , naprawde
          nic na siłe, dziecko musi się przyzwyczaić, a zmieniałam też nie mało bo trzech
          dentystów, trafiłam na takiego którego dziecko zaakceptowało i otworzyło buzie,
          i powiem wam w sekrecie żę leczymy ząbki u mężczyzny , ma znakomite podejście
          no i nagrody.....pozdrawiam
    • mama_pyzuni Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 15:51
      Ja niestety jestem okrutną mamą, która zmuszona jest używać siły przy myciu
      ząbków. Jak na razie żadne próby przekonania mojej córeczki (prawie 1,5 roku)
      do otwarcia buzi nie przynoszą rezultatów. Mała woli wysysać pastę ze
      szczoteczki, sama umyje sobie co najwyżej jedynki i dwójki a potem do akcji
      wkracza mama. Muszę mocniej ją przytrzymać i chociaż troszkę wyszorować
      czwórki. Potem wszystko dodatkowo przecieram gazikiem zmoczonym wodą.
      Stosuję różne metody - kupujemy coraz fajniejsze szczoteczki, pozwalam jej myć
      swoje zęby, przyznam, że ostatnio ta moja konsekwentność i upór przynoszą
      rezultaty, bo Karolina nawet czasem sama otworzy buzię i pozwoli wyszorować
      sobie zęby.
      Ale bywało czasem dramatycznie, z wielki wrzaskiem i histerią. Nieraz pomagać w
      trzymaniu musiał mój mąż, a i tak mała np. tak zagryzła zęby, że zaczynała
      lecieć jej krew.
      Wiem, że brzmi to tak jakbym była matką - sadystką, ale ja również uważam, że
      mycie zębów to konieczność, bez względu na to ile dziecko ma lat (tym bardziej,
      że moi rodzice nie przywiązywali dużej wagi do higieny moich ząbków i jako
      dwulatka już miałam leczoną próchnicę a i póżniej przez całe dzieciństwo i
      młodość panicznie bałam sie dentysty).
      Mam nadzieję, że im mała jest starsza, tym łatwiej będzie ją przekonać bez
      używania siły.
      • mama_pyzuni opinia naszego pediatry 02.05.04, 16:00
        Aha, zapomniałam dodać, że ostatnio byliśmy z małą u lekarza i oczywiście
        Karolina nie chciała dać zajrzeć sobie do gardła . Zacisnęła zęby i pani doktor
        długo wciskał szpatułkę, zanim udało jej sie zajrzeć do buzi. I ja wtedy
        powiedziałm, że myć zębów też sobie nie daje i ja codzinnie tak sie z nią
        męczę. I wtedy pani popatrzyła sie na mnie jak na wariatkę i powiedziała: To
        pani myje zęby takiemu małemu dziecku?????? Może chce pani, żeby książki
        niedługo zaczęła czytać????
        Bez komentarza.
        Swoją drogą inna pani doktor wpierała mi kiedyś, że moja mała ma pewnie alergię
        od konserwantów z tych kolorowych, gazowanych napojów, bo tyle tam teraz tego
        dodają. Ja w szoku, mówię, że moje dziecko w życiu czegoś takiego nie piło. Na
        to pani doktor "A co w takim razie daje jej pani do picia". Jak odpowiedziłam,
        że soczki dla niemowląt i wodę Żywiec-zdrój to również patrzyła sie na mnie jak
        na nienormalną.
        Pewnie jakby sie dowiedziały, że mała nie je słodyczy to wystąpiłyby do sądu o
        odebranie mi praw rodzicielskich smile))))
        • lola211 Re: opinia naszego pediatry 02.05.04, 17:10
          Na dziwnych lekarzy trafiasz, bo ja nie spotkalam sie ze zdziwieniem(wrecz
          przeciwnie), ze dziecku nie podaje gazowanych napojów czy chipsów.
          • gusia29 Re: Agablues 02.05.04, 23:12
            agablues napisala:
            nie jestem dentystką 2, ale Ci coś odpowiem.
            Zgadzam się, że czasami trzeba dziecku myć zęby na siłę. Pytasz jak? Kładzie się
            dziecko na ramieniu jak do karmienia piersią , ew korzysta się z czyjejś pomocy.
            Ja robiłam tak kilka razy i moje dziecko zrozumiało, że nie popuszczę i zęby
            będą myte. Nie było więcej potrzeby mycia na siłę.
            Ale Twój post odbieram jako "zaczepno" - usprawiedliwiający się.. Odnoszę
            wrażenie, że szukasz usprawiedliwienia a nie pomocy. Z lekkościa piszesz o
            zabiegu w znieczuleniu ogólnym u 2 latka, jakby to była bułka z masłem. Do
            jednego zęba - zabieg w narkozie?
            Wszystkie mamy, które myślą, że mleczaków nie warto leczyć czy po co myć zęby,
            zachęcam do odwiedzenia przychodni stom dla dzieci. niech poczekają na takiego
            małego pacjenta, któremu, by ratowac ząbka trzeba włożyć metalowy palec i na
            siłę trzymać i wiercić. Widziałam scenę, kiedy 5 latka trzymały trzy dorosłe
            osoby i z ledwością sobie radziły. Gdybyś to widziała, gdybyś słyszała płacz
            dzieci i gdybyś to Ty musiała leczyć takich pacjentów ( z reguły "niewinnych",
            bo za stan zębów dzieci odpowiadają rodzice, czy im się to podoba czy nie)
            również miałabyś ochotę zabić rodziców. Bo to lekarz musi odwalic czarną
            robotę, często dlatego, że rodzice nie "mają sumienia" myć dzieciom zębów na
            siłę.
            Swoją postawą krzywdy nie zrobisz lekarzowi, ale własnemu dziecku. O ileż
            przyjemniej ( i taniej) byłoby chodzić do dentysty tylko na lakowanie i
            lakierowanie....
            Pozdrawiam Aga

            Wiesz moze nie w pelni napisalam o moim przypadku, dlatego tez skierowalam to
            pytanie do dentystki bo juz wczesniej na ten temat pisalam.
            Bardzo urazil mnie Twoj post bo ani nie znasz calej sytuacji, ani nie
            zrozumialas w pelni mojego postu. W ramach wyjasnienia, mlodemu od zawsze
            mylam zabki, w ciagu ostatnich kilku miesiecy jest to walka z wiatrakami, bo
            wlasnie nie chce buzi otwierac i pytalam tu o techniczne podejscie do tej
            sprawy, bo nie chce synowi zadawac niepotrzebnego bolu. Bylam juz kilka razy z
            synkiem u dentysty bo mialam nadzieje, ze moze cos sie da zrobic bez zabiegu,
            ktorym jestem przerazona, a ktory niestety nas czeka. Wiec nie wyskakuj mi
            z "zaczepnoscia" mojego postu, bo nie o to mi tu chodzilo. A usmiech na samym
            koncu postu odnosil sie do mojego przyszlego morderstwa a nie do sytuacji
            mojego dziecka.
            Zycze w przyslosci bardziej trafnej oceny ludzi.
            Gusia
          • gusia29 Re: opinia naszego pediatry 02.05.04, 23:13
            Dziekuje za techniczne podejscie do sprawy i opis. Sprobujemy z mezem, moze
            sie uda.
      • agablues Re: dentystka 2 pytanko o zeby 02.05.04, 23:19
        Okrutnej mamie kiedyś dzieci podziękują za to, że mają zdrowe zęby.
        Zwrócę jeszcze uwagę na jedną rzecz - ząb raz leczony - będzie leczony zawsze,
        bo zawsze kiedyś będzie próchnica wtórna i będzie trzeba wymienić plombę.
        Dlatego warto walczyć o zęby .
        Moja pannica nadal czasami się buntuje i staje okoniem, i nadal tzreba wymyślać
        nowe sposoby, ale warto. Ma 9 lat i ani jednego ubytku.
        Czego wszystkim rodzicom i ich dzieciaczkom życzy - aga
        • edziecko_gosiah Re: dentystka 2 pytanko o zeby do Agablues 06.05.04, 14:34
          Nie wiem czy tak jest, ale zdaje się, że jesteś dentystką - jeśli tak, to mam
          kolejne kontrowersyjne pytanie: czy podawać dzieciom doustnie fluor? mam dwóch
          synków - jeden 4 latka, drugi 2 latka. Z myciem ząbków bywało różnie, czasami
          na siłe, trochę groźbą i prośbą, ale jest nienajgorzej - ja niestety swoim
          rodzicom zawdzięczam FATALNY stan swojego uzębienia, bo oni akurat się tym
          zupełnie nie interesowali, a jak wszyscy widzimy po swoich dzieciam niewiele
          jest takich maluchów co to z radościa biegną myć codziennie ząbki... no więc
          męczę tych swoich chłopaków tym myciem i na razie u żadnego nie mamy
          najmniejszych ubytków. Ale po tym całym rozgardiaszu z fluorem - po tych
          nowinach jakie to on spostoszenie powoduje, jak odbarwia szkliwo itd... juz
          sama nie wiem, czy mam podawać go chłopcom. Starszy synek dostawał jeszcze
          zanim wyrżnęły mu się pierwsze ząbki, przy młodszym nie wiedziałam juz czy
          podawać... pytałam też naszą panią dentystkę i ona potwierdziła te wszystkie
          nowiny o fluorze, ale dodała też, że mimo tego, co się mówi swojemu dziecku
          podaje dodatkowo fluor - u nas do wody nie dodaje się fluoru, więc stwierdziła,
          że ryzyko przedawkowania w zasadzie nie istnieje (nawet jeśli używamy także
          pasty z fluorem)... starszy miał też lakierowane ząbki (po raz pierwszy także w
          wieku około 2.5 roku, niecały rok temu, miał też lakowane ząbki - czyli
          wypełniane bruzdy) - może ktoś powie, ze przesadzam z tymi zabiegami u moich
          dzieci, ale ja przeszłam gehennę z dentystami za mojego dzieciństwa i do tej
          pory ponoszę tego konsekwencje!!! swego czasu, obawiałam się, że jako 25-latka
          będę jz musiała mieć sztuczną szczękę smile - na szczęście ten wiek mam już za
          sobą, a zęby nadal swoje)... no więc, sama nie wiem, czy podawać ten fluor -
          mąż mówi, że może jednak tak, skoro starszy syn ma takie łądne ząbki (oprócz
          odziedziczonego po mężu lekkiego tyłozgryzu wszystko jest idealnie), to może to
          zasługa także tego fluoru - bo na pewno nie ograniczenia słodyczy, które
          połykają w ogromnych ilościach...
          jeśli mogę prosić także o kilka słów w kwestii fluoru, to będę wdzięczna
          pozdrawiam, gosiah
          • kolorko Re: dentystka 2 pytanko o zeby do Agablues 06.05.04, 21:38
            Wtrącę swoje "trzy grosze"- będąc dziś u dentystki, spytałam, czy podaje lub
            podawała zymafluor swojej prawie 3-letniej córeczce- odpowiedziała, że nie, z
            różnych przyczyn, między innymi dlatego, że odkłada się w nerkach- nic nie wiem
            na ten temat, powtarzam słowa "fachowej siły", ze swojej strony dodam, że mam
            do niej zaufaniewink
            pozdrawiam- Ania
          • agablues Re: dentystka 2 pytanko o zeby do Agablues 06.05.04, 21:55
            Powiem tak- na studiach mówią, żeby uważać z podawaniem fluoru w formie
            tabletek. Wtedy działa on ogólnie, a nie miejscowo, a przecież chodzi o to, żeby
            działał tylko na zęby. Poza tym fluor działa na zęby, które są juz w jamie
            ustnej i jeżeli już się ktoś zdecyduje na tabletki fluorowe - dziecko powinno je
            jak najdłużej ssać, a nie połykać.
            Profilaktyka fluorowa może być "wewnętrzna" i "zewnętrzna" ( endo i egzogenna).
            Ta wewnętrzna to podawanie tabletek, a zewnętrzna to podawanie fluoru miejscowo
            - na zęby - począwszy od pasty z fluorem, skończywszy na zabiegach w gabinetach
            stom. I tu jest dużo różnych metod do wyboru. Dlatego ja - nie podawałam swojej
            córce fluoru w tabletkach, tylko 1. lakierowałam, 2. uszczelniałam bruzdy w
            trzonowcach - mlecznych i stałych ( na razie tylko szóstki). Lak do
            uszczelniania także wydziela fluor. Jak jest dobrze położony - trzyma się długo
            ( moja córka ma cały czas w mleczakach)3. do 7 roku jej życia, to ja jej myłam
            zęby wieczorem. 4. teraz ( ma 9 lat) raz w tygodniu myje zęby Elmex żelem, który
            ma wyższe stężenie fluoru - to zastępuje dawną fluoryzację w szkołach - jeżeli
            pamiętacie coś takiego smile
            Do dzisiaj ma wszystkie zęby zdrowe. My z mężem mamy tzw. "słabe zęby" - teraz
            myślę, że nasze problemy z dzieciństwa to jednak wynik zaniedbań i takich, a nie
            innych ówczesnych metod leczenia i dostępnych środków.
            Chyba nikt Ci nie powie - zrób tak czy tak, albo każdy Ci bedzie mówił co innego
            wink. Na studiach doradzają rozsądek.Ja osobiscie do wszelkich nowinek podchodzę
            sceptycznie - wolę poczekać na badania długofalowe, póki co, nam tabletki nie są
            potrzebne. Prawda jest taka, że podawanie tabletek fluorowych nie zastąpi
            higieny. A najsmutniejsze jest to, że czasami pediatrzy wypisują recepty na
            Zymafluor, zamiast skierować dziecko i rodziców do stomatologa dziecięcego.
            dodam jeszcze, że z dzieciaczkami warto odwiedzac dentystę - najrzadziej co pół
            roku. Rodzice często nie widzą, że coś się dzieje, a zeby mleczne mają to do
            siebie, że zaczynają boleć, jak jest już naprawdę źle ( często trzeba już
            zatruwać ząbka).
            Życzę wtrwałości i wiary w to, że męczenie w kwestii mycia zębów jest słuszne.
            To miło usłyszec w gabinecie, że dziecko ma zadbane ząbki. Czasami tylko sobie w
            środku myślę, że gdyby to moje dziecię choć raz poczuło ból zęba, albo
            "przyjemność " wiercenia - chętniej myłoby zęby wink) Ale tylko czasami smile
            Pozdrawiam Aga
            • edziecko_gosiah Re: dentystka 2 pytanko o zeby do Agablues 07.05.04, 09:18
              fluor podawalam w kropelkach, nie w tabletkach - nawet nie mialabym co liczyc
              na to, ze beda ssali tabletki smile wiem, bo czasami daje im homeopatyczne
              tabletki do ssania na gardlo, czy katar - pożerają je w mgnieniu oka... no
              wiec, zakłdam, że ten w kropelkach wchłania się od razu tam gdzie powinien, a
              nie gdzieś w przewodzie pokarmowym - choć jak mówią 'nic w przyrodzie nie
              ginie'... na razie przystopowaliśmy z tym fluorem - starszy ma lakierowane co
              jakis czas zabki i lakowane, a z młodszym (2 latka) niedługo po raz pierwszy
              wybieramy się do dentystki... na razie w formie rekreacyjnej - nie sądzę, żeby
              od razu udało się polakierować ząbki, a już na pewno nie od razu górę i dół -
              w tej kwestii ze starszym miałam o wiele łatwiej: od razu rozdziawił buzię i
              zrobił wszystko o co prosiła pani doktor.... na razie mówimy sobie, jakie
              fajne 'malu-malu' zrobi mu pani dentystka na ząbkach, a jak to będzie w
              rzeczywistości to niedługo się przekonamy - czekam na powrót męża, bo z dwójką
              nie chcę iśc sama ...
              gosiah

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka