Mamy podpowiedźcie co robić

mój syn ma 2,5 roku, fajny z niego chłopczyk, ale jest bardzo, bardzo głośny, duzo krzyczy, głośno bardzo płacze (potrafi na zawołanie jak tylko nie jest po jego myśli), bardzo szybko emocje w nim narastają, np. na placu zabaw, na sali zabaw z basenami kulkowymi-to przy innych dzieciach, ale też i w domu, na spacerze. Gdy tych emocji jest dużo krzyczy, widać ze sobie nie radzi.
Co my robimy, staramy sie robić z mężem: spokojnie mówić do niego, jak płacze to odstawiamy go do jego pokoju (pokój otwarty), zeby tam sie wypłakał-czesto po chwili juz mówi ze sie uspokoił (ale czesto za chwilę od nowa płacz)-czasem to skutkuje, czasem nie. Gdy jest podminowany nie idziemy do dzieci z nim bo wtedy nakręca sie bardziej.
Co jeszcze mozemy robic, jak nauczyć go radzic sobie z tymi emocjami? Poradźcie