Zainspirowała mnie dyskusja w innym wątku,w ktorej co prawda nie brałam udziału ale przeczytałam od deski do deski. Kilka opinii,ktore tam przeczytałam przyznam szczerze mnie zaskoczyło. Chodzi o jedzenie deseru (czyli slodyczy,lodów lub owocow także) przez dzieci.
Jak to wyglada u Was? Dajecie dzieciom deserki kiedy maja ochotę czy pilnujecie zeby nie jadły przed obiadem/kolacja? Czy nie jedza wogole deserow? Czy danie loda/ciastka/czekoladki/jablka po zjedzonym obiedzie jest wg. Was nagroda i uczeniem dziecka,ze obiad sie je zeby dostac slodycz?
Sama nie wyobrazam sobie dac moim maluchom cos do podjedzenia przed obadem bo wiem,ze nie zjedza go no ale ja mam male dzieci,moze napisza bardziej doswiadczone mamy jak to wyglada w praktyce?
zaciekawilo mnie to jedzenie slodyczy w kontekscie kary/nagrody/konsekwencji a nawet przekupstwa za zjedzony obiad
dzieki za odpowiedzi