Dwulatek śpi, czterolatka koloruje, a ja szykuję powoli obiad... Oczy mi się zamykają, bolą, głowa pęka... Na nic nie mam ochoty, plucha za oknem od tygodnia... Ogarnia mnie czarna rozpacz. Coraz częściej mam wrażenie, że nie ogarniam , że nie jestem wystarczająco dobrą mamą i gospodynią. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czułam się wyspana. Wstaję z dziecmi o 7 rano- siedem dni w tygodniu, zaparzam herbatę, robię kakao- co tam sobie zażyczą. Szykuję śniadanie, podczas, gdy jedzą ubieram się, myję, jem w biegu (pomiędzy kęsami kanapki wstawiam pranie, ścielę łóżka). Po śniadania doprowadzam dom i dzieci do ładu. Gotowe. Jest godzina 9 rano. Szykuję , ile mogę do obiadu, żeby miec maksimum czasu na wyjście z dziecmi na dwór. Spacer, zabawa- powrót do domu, drugie śniadanie, drzemka małego. 1.5 godziny spokoju- czas na ewentualne prasowanie, sprzątanie, mycie podłóg, okien.... Po obiedzie na dwór, ewentualnie do sklepu z dziecmi. Jak mam coś do zrobienia na działce- ogródeczek uprawiam, biorę ekwipunek, maluchy i siedzimy tam do wieczora. Powrót do domu, kolacja, sprzątanie zazwyczaj kuchni i łazienki, resztki prac domowych, których nie zdążyłam zrobic w dzień. O 20 zamykają się drzwi dziecięcego pokoju, 20.30- błogi spokój i kupa prasowania- mam fobię, uwielbiam czyste pachnące ubrania, firanki, pościel.... Mimo, że o 22 ustac na nogach nie mogę, ciągle mi się wydaje, że coś nie zrobione, że -mówiąc wprost- syf mam w domu. Jestem na prawdę bardzo zmęczone... A wy? Czujecie tą radośc życia, towarzyszaca posiadaniu dzieci codziennie, non stop? Bo ja chociaż kocham nad życie, uwielbiam, gdy spędzamy razem czas- najszczęśliwsza czuję się, gdy śpią

Brak mi energii- chciałabym robic coś więcej, obiecuję sobie- jutro, od soboty za coś się wezmę, ale końcem końców nawet nóg mi się nie chce balsamem nakremowac po kąpieli.... Napiszcie, jak radzicie sobie z obowiązkami w domu i opieką nad dziecmi? Starcza wam czasu dla siebie? Mamy pracujące oczywiście podziwiam i niepojęte jest dla skąd w nich tyle sił psychicznych i fizycznych, żeby swój czas dzielic jeszcze na pracę. Pozdrawiam