05.04.12, 16:13
Sprawa wygląda tak - mój syn ma prawie 3 lata. Słodycze w zasadzie dostaje od święta. Ale od dłuższego czasu widzę, że ciągnie go do słodkości i o nie prosi. Czasem dostaje batonika z przedszkola, sąsiedzi bądź znajomi go częstują słodyczami. jak idziemy gości to też same słodkości na stole. Dziś na przykład przyniósł paczkę słodyczy z przedszkola.

I teraz tak - ja jestem za tym by podawać od czasu do czasu np. 3 razy w tygodniu.
Ojciec dziecka jest za tym by w ogóle nie podawać.
Moja matka (z którą mieszkamy) bulwersuje się ciągle że wnuk słodyczy nie dostaje i niedawno dowiedziałam się, że potajemnie mu je podaje.
Moja siostra zaś, a jego ciotka, przesadnie afiszuje się przed nim jak je coś słodkiego.

I teraz ja bym chciała przekonać chłopa by dziecko dostawało te słodycze, nie codziennie ale np. co 2-3 dzień. Bo i tak ma styczność ze słodkim np. w przedszkolu, bo zakazany owoc najlepiej smakuje no i przede wszystkim jak wyjaśnić znającemu już dziecku smak słodkości, że nie dostanie bo co? Bo tata uważa cukier za białą śmierć? Co radzicie?
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: Słodycze 05.04.12, 16:19
      Myślę, że masz rację zarówno ty, jak i ojciec dziecka.
      Może spotkajcie się gdzieś w pół drogi i starajcie się dawać tylko zdrowe słodycze. Czyli domowe ciasta i ciemną czekoladę?
      A cukier jest w wielu produktach, np. w jogurtach, serkach. Czy ojciec dziecka o tym wie i konsekwentnie unika?
      • meganpoe Re: Słodycze 05.04.12, 16:30
        a czego ojciec boi się najbardziej zakazując tych słodyczy? Otyłości, uzależnienia, braku apetytu na inne zdrowe jedzenie, próchnicy? Sam tez nie je?
        • karolina17w Re: Słodycze 05.04.12, 18:27
          Akurat gorzką czekoladę syn lubi. Wszelkie domowe wypieki też, tyle że je przygotowuje mój tata i są słodkie.

          Właśnie to jest dziwne, że tata młodego jakoś nie zwraca większej uwagi na słodkie jogurty typu Danonki czy słodzona herbatę czy owoce. Ale na wszelkie czekoladki, batony i inne tego typu mówi nie. I nie chce dawać słodyczy bo uważa że są niezdrowe i szkodzą organizmowi (nie tylko otyłość czy próchnica ale ogólne). Sam nie je słodyczy, a jeśli już to bardzo rzadko. Gdyby mógł toby wyeliminował z diety syna także węglowodany i przestawił go na dietę Kwaśniewskiego (czyli dietę bogatą w tłuszcze i białka) bo jego matka jest na takiej diecie.

          Ja próbuję z nim rozmawiać, jakiś kompromis uzyskać ale on cały czas mówi nie, bo słodycze są niezdrowe, nie zwracając uwagi na w/w Danonki i inne tego typu.
          • joshima Re: Słodycze 05.04.12, 19:16
            karolina17w napisała:

            > Właśnie to jest dziwne, że tata młodego jakoś nie zwraca większej uwagi na słod
            > kie jogurty typu Danonki czy słodzona herbatę czy owoce. Ale na wszelkie czekol
            > adki, batony i inne tego typu mówi nie. I nie chce dawać słodyczy bo uważa że s
            > ą niezdrowe i szkodzą organizmowi (nie tylko otyłość czy próchnica ale ogólne).
            Trochę ma racji. W gotowych sklepowych słodyczach, poza cukrem jest jeszcze mnóstwo innych rzeczy (konserwanty, sztuczne barwniki i aromaty, spulchniacze i inny syf).
          • memphis90 Re: Słodycze 12.04.12, 17:18
            Gdyby mógł toby wyeliminowa
            > ł z diety syna także węglowodany i przestawił go na dietę Kwaśniewskiego (czyli
            > dietę bogatą w tłuszcze i białka) bo jego matka jest na takiej diecie.
            Taaa, bardzo zdrowo uncertain
    • agnieszka_sn6 Re: Słodycze 05.04.12, 19:03
      u nas w domu słodycze goszczą często (ok 2 razy w tygodniu), dzieci je jedzą jak chcą a jak nie to nie jedzą, sama kiedyś zauważyłam taką zależność że gdy w domu słodycze są bardzo rzadko to gdy jesteśmy w gościach dzieci nie mogły oderwać się od tego typu smakołyków.
    • budzik11 Re: Słodycze 05.04.12, 20:03
      Moje dzieci słodycze poza jakimiś ekstra okazjami dostają słodycze tylko w niedzielę. Nie tłumaczę specjalnie powodu - po prostu taka jest zasada i tyle.
    • gemmi18 Re: Słodycze 05.04.12, 20:08
      Nie wiem czemu słodycze są takim problemem u wielu z Was - to nie jest pierwszy wątek na ten temat i zapewne wywiąże się z niego kolejna dyskusja z mocno podzielonymi zdaniami.
      Otóż w nadmiarze szkodzi wszystko. Zachowując umiar i zdrowy rozsądek, można pozwalać dziecku (i nie tylko, sobie również) na jedzenie WSZYSTKIEGO, co jest jakościowo dobre. Również słodyczy.
      A mąż niech się zastanowi nad sensem swojej pozycji podczas słodzenia herbaty dziecka, częstowania go słodkim jogurtem, czy kakao. Co za bzdura, zero myślenia.
      • ma_niusia Re: Słodycze 05.04.12, 20:29
        Mój je słodycze prawie codziennie. Nie mam z tym problemu. KIedyś nie lubił, nie tknął, nie jadł, teraz je, potem znów nie będzie, dzieciom się zmienia i dla mnie to nie problem. Staram się aby to były w miarę "zdrowe" słodycze, czyli domowe wypieki, naturalne galaretki czy batoniki jakieś tam mleczne jada, ale jak zje sporadycznie cukierka to nie umrze. Słodycze u nas nie są tematem tabu, Mody zna jednak zasadę, że po pierwsze tylko po obiedzie po drugie po jedzeniu słodyczy myjemy zęby. Sam tego pilnuje.
        Mało tego, jak od kogoś dostanie coś słodkiego leci do mnie z pytaniem czy może zjeść (ma alergię na orzechy i ja muszę każdą rzecz sprawdzić zanim zacznie jesć), sam nie ruszy.
      • joshima Re: Słodycze 05.04.12, 22:43
        gemmi18 napisała:

        > Nie wiem czemu słodycze są takim problemem u wielu z Was
        Nie wiem czy problemem. Zauważ, że dla niektórych problemem jest zrozumienie, że słodycze nie są niezbędne do życia. A ponieważ nie są niezbędne do życia a w dodatku, w dzisiejszych czasach w przeważającej mierze są dość syfiaste, warto je mocno ograniczać.

        > Otóż w nadmiarze szkodzi wszystko. Zachowując umiar i zdrowy rozsądek, można po
        > zwalać dziecku (i nie tylko, sobie również) na jedzenie WSZYSTKIEGO, co jest ja
        > kościowo dobre.
        Dobrą jakościowo wódkę też? tongue_out
        • haudrey Re: Słodycze 05.04.12, 22:54
          glupie to pytanie, nie sądzisz?
          • joshima Re: Słodycze 05.04.12, 23:21
            haudrey napisała:

            > glupie to pytanie, nie sądzisz?
            Nie sądzę. Wszystko to wszystko, nie?
            • gemmi18 Re: Słodycze 06.04.12, 09:19
              Och, jaka z Ciebie bystra dziewczynka! I znowu 6 w dzienniku zagości, brawo!
        • memphis90 Re: Słodycze 12.04.12, 17:21
          Zauważ, że dla niektórych problemem jest zrozumienie, ż
          > e słodycze nie są niezbędne do życia.
          Mnóstwo jest rzeczy, które człowiekowi nie są niezbędne do życia, ale czynią to życie przyjemniejszym lub łatwiejszym... Może ojciec, dla dobrego przykładu, również zrezygnuje np. z samochodu i będzie chodził piechotą? Zdrowiej, ekologiczniej, a samochód przecież nie jest niezbędny do życia... wink
          • joshima Re: Słodycze 12.04.12, 18:56
            memphis90 napisała:

            > Mnóstwo jest rzeczy, które człowiekowi nie są niezbędne do życia, ale czynią to
            > życie przyjemniejszym lub łatwiejszym...
            Masz na myśli papierosy i alkohol? Masz rację...
      • maiwlys Re: Słodycze 05.04.12, 23:53
        gemmi18 napisała:

        > Nie wiem czemu słodycze są takim problemem u wielu z Was - to nie jest pierwszy
        > wątek na ten temat i zapewne wywiąże się z niego kolejna dyskusja z mocno podz
        > ielonymi zdaniami.
        > Otóż w nadmiarze szkodzi wszystko. Zachowując umiar i zdrowy rozsądek, można po
        > zwalać dziecku (i nie tylko, sobie również) na jedzenie WSZYSTKIEGO, co jest ja
        > kościowo dobre. Również słodyczy.
        > A mąż niech się zastanowi nad sensem swojej pozycji podczas słodzenia herbaty d
        > ziecka, częstowania go słodkim jogurtem, czy kakao. Co za bzdura, zero myślenia


        o WŁASNIE! smile
      • pucio09 Re: Słodycze 06.04.12, 07:28
        zgadzam się z Tobą ale tu się lepiej nie przyznawać do takiego zła...jakim są słodycze. Tu są same mamy niejadków, które na przekąskę proponują surową marchew albo pieczone kawałki papryki. Moje dzieci uwielbiają jeść, jedzą dużo, zdrowo, ale znają smak czekolady, batonika i o zgrozo lizaka. Potem widzę takie blade chudziny w wózkach oczywiście, bo skąd brać siłę na bieganie. Ktoś pisał, że ma dwulatkę o wzroście 88 cm i wadze 11 kg, masakra...
        • budzik11 Re: Słodycze 06.04.12, 09:58
          To z pewnością od tego, że nie słodyczy, tak? Lepsza chudzina niż "pucio".
        • joshima Re: Słodycze 06.04.12, 10:24
          pucio09 napisała:

          > zgadzam się z Tobą ale tu się lepiej nie przyznawać do takiego zła...jakim są s
          > łodycze. Tu są same mamy niejadków, które na przekąskę proponują surową marchew
          > albo pieczone kawałki papryki.
          Nawet nie muszę, moja córka sama się o marchewkę upomina tongue_out

          > chudziny w wózkach oczywiście, bo skąd brać siłę na bieganie.
          Może białko i węglowodany z odpowiednim dodatkiem tłuszczu wystarczą co?

          > Ktoś pisał, że ma dwulatkę o wzroście 88 cm i wadze 11 kg, masakra...
          No ja taką miałam i co z tego? Nie każde dziecko musi być utuczone jak śląska klucha.
          • joshima Re: Słodycze 06.04.12, 10:27
            Ta pani na pewno lubi słodycze i nie jest zabiedzona:

            https://a8.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/p480x480/524555_347644385281155_100001067884957_996442_333442827_n.jpg
        • emuriel Re: Słodycze 06.04.12, 12:24
          "Ktoś pisał, że ma dwulatkę o wzroście 88 cm i wadze 11 kg, masakra..."

          Ja mam chłopca dwulatka o wzroście 86cm i wadze 11kg i nie jest to bynajmniej "wina" niejedzenia słodyczy. Więc co byś o nim powiedziała? "Masakra" chyba by nie wystarczyło wink Ale tylko WIELKIE jest w Twoim odczuciu dobre/ładne jak wnioskuję z wypowiedzi
    • aniasa1 Re: Słodycze 05.04.12, 20:47
      Oj, az sie dziwie ze jeszcze Ci sie nie dostalo za te slodycze. Pamietam niedawno watek o slodkosciach, puenta byla taka ze slodycze to NAJGORSZE co mozna dac dziecku, i chocby minimalna ilosc dyskwalifikuje go jako normalnego (czyt zdrowego na ciele i umysle) w przyszlosci. No to tyle zlosliwosci.
      Ja daje ale:
      - nie pozwalam na czestowanie sasiadom i znajomym - musze nad tym panowac i wiedziec ile zjadl, krotko mowiac UMIAR
      - Twoja mama, nie powinna zabierac glosu w tej kwestii - nie pozwolilabym jej na to, poinformowalabym ja ze jesli jeszcze rac potajemnie da cos slodkiego to ja potajemnie wsypie jej piach do zupy lub cos w tym stylu. Wytlumaczylabym jej ze musze nad tym panowac i zachowac UMIAR
      - Twoja siostre zapytalabym czy lubi jak ktos na jej oczach aficzuje sie nowa kiecka, kosmetykiem czy czyms, przechwala sie wiedzac ze jest to jej wymarzona kiecka ale nie moze jej miec
      - mezowi powiedzialabym ze moje poglady sa tak samo wazne jak jego poglady i musimy wypracowac kompromis zeby nie wyszlo ze jedno z was jest lepsze.
      • joshima Re: Słodycze 05.04.12, 22:46
        aniasa1 napisała:

        > - Twoja siostre zapytalabym czy lubi jak ktos na jej oczach aficzuje sie nowa k
        > iecka, kosmetykiem czy czyms, przechwala sie wiedzac ze jest to jej wymarzona k
        > iecka ale nie moze jej miec

        Z całym szacunkiem, ale wcale nie uważam, żeby wszyscy w koło musieli się ukrywać z jedzeniem czegoś, czego rodzice zabraniają jeść dziecku.
        • haudrey Re: Słodycze 05.04.12, 22:55
          jak z wódką?
          • dagmara-k Re: Słodycze 05.04.12, 23:30
            no tak, w zasadzie jak z wodka.
        • maiwlys Re: Słodycze 05.04.12, 23:56
          joshima napisała:

          > aniasa1 napisała:
          >
          > > - Twoja siostre zapytalabym czy lubi jak ktos na jej oczach aficzuje sie
          > nowa k
          > > iecka, kosmetykiem czy czyms, przechwala sie wiedzac ze jest to jej wymar
          > zona k
          > > iecka ale nie moze jej miec
          >
          > Z całym szacunkiem, ale wcale nie uważam, żeby wszyscy w koło musieli się ukryw
          > ać z jedzeniem czegoś, czego rodzice zabraniają jeść dziecku.

          Ale afiszować i specjalnie szczuć dziecko nie musi nie? Znam taką jedną co by jeszcze powiedziała "A ty biedaczysko nie możesz jeść słodyczy, widzisz, ciocia może..."
          • joshima Re: Słodycze 06.04.12, 00:32
            maiwlys napisała:

            > Ale afiszować i specjalnie szczuć dziecko nie musi nie?
            Ale to autorka nazwała afiszowaniem się i tak naprawdę nie wiadomo co dokładnie rzeczona ciocia robi w ramach tegoż afiszowania.

            > Znam taką jedną co by
            > jeszcze powiedziała "A ty biedaczysko nie możesz jeść słodyczy, widzisz, ciocia
            > może..."
            A ja znam taką jedną co to miała pretensję do innej, że śmiała kupić sobie loda i zjeść podczas gdy jej uczulone dzieci (nie dwulatki tylko w wieku wczesnoszkolnym) nie mogą i było im przykro.
        • aniasa1 Re: Słodycze 06.04.12, 00:54
          No patrz, tyle tych mundrych ksiazek masz ale ni diabla korzystac nie potrafisz. Wez no SE pierwszO z brzegA i poczttOO co to znaczy afiszowac..... Gdybys miala problem to ponizej pierwszy z brzegu cytat z elekronicznej encyklopedi:
          "Afiszować się - zwracać umyśl­nie uwagę na siebie w sposób niesto­sowny, popisywać się; "

          NIkt nie kaze sie ukrywac ale AFISZOWAC przy dziecku to ponizej pasa. Czujesz subtelną róznicę?
          • aniasa1 Re: Słodycze 06.04.12, 00:56
            to oczywiscie do JoShiMy bylo. Musze wyraznie pisac bo Ona jakos malo kumata
          • joshima Re: Słodycze 06.04.12, 10:27
            Ja wiem co znaczy afiszować, pytanie czy autorka wątku wie. Jej sie pytaj.
            • karolina17w Re: Słodycze 06.04.12, 12:00
              joshima napisała:

              > Ja wiem co znaczy afiszować, pytanie czy autorka wątku wie. Jej sie pytaj.

              Tak, wiem co znaczy to słowo. I mówiąc o tym, iż moja siostra afiszuje się przed moim synem mam na myśli zachowanie, gdy ona je coś słodkiego i robi coś w stylu "Mmmmm, ale dobre. Mmmmm, ale pyszne, jakie to smaczne. Ale Ty nie możesz jeść bo wylądujesz w szpitalu." I zaczyna się śmiać. (minus dodatkowy dla niej, że wspomina o szpitalu bo syn boi się szpitala).

              Ja rozumiem, że każdy po swojemu wychowuje dzieci. Siostry dzieci często jedzą słodycze i ok. Mój syn je rzadko i wydaje mi się, że to też powinno być uszanowane. Gemmi18 napisała "Otóż w nadmiarze szkodzi wszystko. Zachowując umiar i zdrowy rozsądek, można pozwalać dziecku (i nie tylko, sobie również) na jedzenie WSZYSTKIEGO, co jest jakościowo dobre. Również słodyczy. " i moim zdaniem ma rację. Niemal wszystko jest dla ludzi (w tym i dla dzieci) ale dozując z umiarem można mieć kontrolę i nie popadać w skrajność. Słodycze są jednym z drażliwych tematów, ale to chyba nie powód do kłótni bo Ikśińska daje codziennie a Igrekówna raz na tydzień?
              • joshima Re: Słodycze 06.04.12, 12:12
                W takiej sytuacji powiedziałabym jej do słuchu.
    • camel_3d Re: Słodycze 05.04.12, 20:54
      ja mam taki problem, ze babcia dokarmia mlodego slodyczami..wiec ograniczylem chodzenie do babci na 2 razy w tygodniu...
      w domu jest gorzka czekolada, ktora mlody lubi i owoce...
      slodyczen..coz... no nie da si eukryc, ze sa wszedzie... i ciezko z nimi walczac... ale ogolnie zasada..im mniej tym lepije..i mozesz np powiedziec mezowi, ze on pojdzei z dzeickiem do dentysty...
    • haudrey Re: Słodycze 05.04.12, 22:58
      hehe, śmieszny ten Twój mąz. Takie zasady na pokaz trochę.

      ja daję slodycze codziennie po obiedzie, tego się trzymam, staram się .. Czasem zdarzają się odstępstwa.
    • karo.8 Re: Słodycze 06.04.12, 14:24
      moje dziecko 2,3 nie zna slodyczy i ciast. przekąski u nas to pestki z dyni, slonecznika, orzechy laskowe. nie mam parcia na słodycze, sama tez nie jem nic słodkiego.
      żadnych wartosci odżywczych nie maja, wiec po co dla tak malego dziecka
    • basca_basca Re: Słodycze 06.04.12, 15:17
      > Moja siostra zaś, a jego ciotka, przesadnie afiszuje się przed nim jak je coś s
      > łodkiego.

      Przyznam, że nie znoszę jak ktoś się tak zachowuje.

      Co do dawania słodyczy to jestem za umiarkowaniem, ze względu na grzybicę, otyłość, próchnicę. Dajemy raz, rzadko dwa razy w tygodniu.
      Niestety jest ogromna presja, żeby karmić dzieci słodyczami.
    • mikams75 Re: Słodycze 07.04.12, 22:25
      w dni, kiedy moje dziecko jest w przedszkolu w domu nie dostaje nic slodkiego - w przedszkolu jest czesto slodki podwieczorek i to wystarczy, do domu wracamy na nieslodka kolacje.
      Moje dziecko po slodyczach szaleje. Strasznie nie lubie jak pod wieczor ktos ja poczestuje czyms slodkim i ja energia do 23 rozpiera.

      Poza tym staram sie nie dawac slodyczy kupnych. Jada nalesniki z miodem, czasem jakis serek, placka na slodko z jablkiem, budyn itp. Nie rozpaczam jak gdzies w gosciach zje kawalek tortu czy wafle czy cos innego, ale do domu bardzo rzadko kupuje slodycze.
      Dodatkowo moje dziecko i tak slabo jedzace po slodyczach nie chce nic jesc. Jak gdzies pojdziemy i zje spory kawalek tortu poznym popoludniem, to juz nie tknie kolacji a bywa ze i na sniadanie nastepnego dnia tez jeszcze nie zglodnieje. I dla mnie to jest najwiekszym problemem.

      • kowal-esia Re: Słodycze 09.04.12, 22:10
        mikams75 napisała:
        > Dodatkowo moje dziecko i tak slabo jedzace po slodyczach nie chce nic jesc. Jak
        > gdzies pojdziemy i zje spory kawalek tortu poznym popoludniem, to juz nie tkni
        > e kolacji a bywa ze i na sniadanie nastepnego dnia tez jeszcze nie zglodnieje.
        > I dla mnie to jest najwiekszym problemem.

        U nas to samo. A święta minęły na prawie smych sklodkościach, od jutra trzeba zrobić urlop od słodyczy, już wiem że ciężko będzie...
    • memphis90 Re: Słodycze 12.04.12, 16:16
      A chłop słodycze je? Chipsy? Piwo? Jak taki mądry, to niech wszystko, co "nie jest niezbędne do życia" odstawi i daje dobry przykład. Dziecko lepiej stoleruje czekoladę niż dorosły, któremu od dwóch kostek już d... rośnie wink
      • joshima Re: Słodycze 12.04.12, 18:57
        memphis90 napisała:

        > A chłop słodycze je?
        A wątek czytała? Nie? To niech przeczyta tongue_out
    • klubgogo Re: Słodycze 12.04.12, 18:23
      W weekend daję czasami jakieś ciastko, czekoladkę, mleczną kanapkę, mambę. W tygodniu bywa, że jest to pojedyncza mamba, to, co w przedszkolu - nie wiem. NIe toleruję twardych cukierków i lizaków. Uważam, że daję słodyczy mało, dziecko do nich nie ciągnie, rozumie, gdy odmawiam. NIe widzę powodu, by nie podawać w ogóle, jak twój mąż, nie widzę powodu, by podawać często.
      • sabka22 Re: Słodycze 12.04.12, 20:58
        No mamby bym nie dała ale podaję jak już mleczną kanapkę,czekoladę(żelazo)wiadomo limit to 2kostki dziennie...reszta to owoce.To są rzeczy jakie kupuję ja,od święta dostanie inne wtedy dozuję ale generalnie dziennie nie jedzą bo mają podwieczorek w przedszkolu więc jak wrócą do domu to zjadają drugi obiad,owoc i piją sok marchwiowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka