monikaa13
11.06.12, 14:17
Jutro mamy iść z 5,5 letnią córką na usunięcie 3 migdałka ale jakoś tak dopadły mnie wątpliwości.
Laryngolog sam powiedział, że migdałek nie jest mocno przerośniety ale lepiej usunąć, bo dziecko ma otwartą buzię, tzn. jak była u niego stała z otwartą buzią i może faktycznie tę otwarta buzię często ma.
Chorować chyba nie choruje dużo. Ma katar, kaszel ale ja nie chodzę do lekarzy więc tego nie leczę, mija samo. W życiu brała mało antybiotyków, raz miała anginę, ze dwa razy zapalenie ucha (i tu miała antybiotyki).
Słyszy chyba dobrze.
W szpitalu pytają sie czy chrapie, bo to dla nich jest wskazaniem do wycięcia, a ja nie wiem bo nie śpie z nią w nocy. Wiem, że ma takie przestoje w oddychaniu najczęściej jak ma katar, tzn. tak jakby wstzrymuje powietrze ale tylko podczas snu.
Mąż za to twierdzi, że ona od zawsze mówi przez nos, ja tego nie słyszę.
Dziś mąż rozmawiał z zaprzyjaźnioną pediatra, która mu odradziła usuwanie, mówiła, że czesto lekarze kierują na ten zabieg bo jest dobrze płatny, a w większości przypadków nie jest potrzebny. Podobno zanika coś po 8 roku życia więc może jeszcze by sie przęmęczył te dwa lata?
No i najważniejsze czytałam, że często po wycięciu choruje się jeszcze więcej, bo nie ma tej ochrony, a jak moja nie choruje to mnie troche martwi. Nie chcę by łapało ją coś poważniejszego niż sam katar.
Ale się rozpisałam - do jutra muszę podjąć decyzje i nie wiem co robić.